Sezon zimowy ’13/14 – przegląd cz.01 :)

Noragami - 01 main

Styczeń… Jak ja nie lubię tego miesiąca ^^” Ciężko cieszyć się nowościami, kiedy nie ma czasu ich oglądać „bo SESJA!” ;P Wczoraj np. spędziłam 4 godziny na tłumaczeniu instrukcji obsługi jakiegoś dziwnego zegarka – a tak ambitnie planowałam ile to zdążę zrobić… No cóż, chociaż jedna rzecz z głowy – dziś zaś w przerwie między niemieckim, a toną słówek z angielskiego, równie dobrze mogę się zmotywować do rozpoczęcia Pierwszych Wrażeń :)

Póki co udało mi się ruszyć 4 serie i „dziwnym zbiegiem okoliczności” [xD], jest to akurat ta czwóreczka, na którą najbardziej czekałam: Noragami, Hamatora, Gin no Saji 2nd Season oraz Mahou Sensou. Czy udało im się wybronić w starciu z moimi „oczekiwaniami”? Zobaczmy~

Noragami – Odcinek 01

Noragami - 01

OPIS: Yato jest pomniejszym bóstwem, któremu nie przeznaczono nawet jednej, małej kapliczki. Za cel obierając sobie wybudowanie w przyszłości własnej świątyni, wymalowuje on na murze swój numer telefonu i podpis, że rozwiążę każdy problem za drobną opłatą w postaci 5 yenów. Hiyori, córka pewnej szanowanej rodziny, zostaje potrącona przez samochód, kiedy to próbuje „uratować” przechodzącego przez ulicę, niewidzialnego dla innych ludzi Yato. Wydarzenie to sprawia, że od tej pory bardzo łatwo potrafi oddzielić swoją duszę od ciała. Dziewczyna ściga Yato, chcąc by ten przywrócił ją do normalnego stanu – koniec końców dwójka ta zaczyna pracować razem. Yato znajduje też chłopca o imieniu Yukine, który zostaje jego „świętym skarbem”, osobą mogącą zamienić się w broń używaną przez bóstwa. Trójka ta rozpoczyna swoją walkę z zagrażającymi ludziom „you”.

OPINIA: Poprzedni opis praktycznie w ogóle nie zgadzał się z fabułą właściwą. No cóż.. ^^” Noragami to taka seria, która nie powala na kolana, bo pokazuje coś, czego nigdy wcześniej nie widzieliśmy, ba! Powiedziałabym wręcz, że to dość typowy action-fantasy shounen, ALE sęk w tym, że w obecnych czasach naprawdę ciężko o coś odkrywczego – biorąc pod uwagę sposób w jak połączono wszystkie dostępne elementy, bawiłam się świetnie i definitywnie będzie do highlight tego sezonu :) Na pewno wielka w tym zasługa głównego bohatera, który nie dość, że wymiata pod względem umiejętności, jest sympatyczny i zabawny, to jeszcze podkłada mu głos Hiroshi Kamiya :D Na brawa zasługuje też Hiyori, bo o ile zawsze mam problem z żeńskimi postaciami, tak kiedy zobaczyłam, że jest ona zakamuflowaną fanką kick-boxingu, upadłam na podłogę i tak już zostałam! Dobrze widzieć, że ktoś w końcu zrobił anime o ogarniętych bohaterach, gdzie nikt nie jest jęczącą i narzekającą ciapą. Grafika ma specyficzny design – szczególnie mówię tu o dość unikalnym wyglądzie Yato. Kolorki to w większości ciemne barwy połączone z błyszczącymi odcieniami podczas scen akcji. Wszystko oprawiono sporą dozą humoru, który definitywnie do mnie trafił (początek, kiedy Pani-Miecz Yato, rzuca robotę, bo według niej chłopakowi ręce za bardzo śmierdzą potem, doszczętnie mnie rozbroił XD) Warto też wspomnieć o dobrze dopasowanym, elektronicznie brzmiącym soundtracku oraz genialnym openingu zespołu Hello Sleepwalkers„Goya no Machiawase”. Już po trailerach wiedziałam, że będzie to jedna z lepszych piosenek tego sezonu i się nie zawiodłam – teraz czekam na full wersję! Szkoda tylko, że seria ta dostała zaledwie 12 odcinków :(

NA PLUS: Świetny OP; sympatyczni bohaterowie; śmieszny Yato; dużo się dzieje; dobry OST
NA MINUS: Mimo wszystko niezbyt odkrywcze fabularnie

WSTĘPNA OCENA: 8+

Hamatora – Odcinek 01

Hamatora - 01

OPIS: “Minimum” – specjalna, wrodzona moc, którą posiada bardzo niewielu ludzi znanych jako “posiadacze minimum”. W Yokohamie zespół dwóch detektywów zwany Hamatora, składający się z dwójki posiadaczy minimum, Nice’a i Murasakiego, natyka się na informację dotyczącą seryjnego mordercy ściganego przez ich dawnego kolegę, Arta. Wkrótce okazuje się, iż wszystkie ofiary zabójcy także były posiadaczami minimum. Choć początkowo niechętni by mieszać się w tą sprawę, detektywi postanawiają rozpocząć śledztwo.

OPINIA: Definitywnie pierwsze co się rzuca w oczy, to kolorystyka – ostatnio eksperymentowanie ze stylami graficznymi oraz zarzucanie widzów wszelkimi wariactwami barw stało się jakimś popularnym trendem, ponieważ pojawia się w przeróżnych seriach coraz częściej. I tym razem nam tego nie oszczędzono, stawiając na soczystą stylizację i jaskrawe odcienie migające podczas scen akcji. Za muzykę odpowiada twórca bardzo interesującego soundtracku do Durarary!!, ale tym razem jakoś nie zwróciłam na nią większej uwagi – minęło już kilka dni odkąd widziałam pierwszy odcinek Hamatora i z czystym sercem muszę przyznać, że totalnie nie pamiętam co tam przygrywało w tle. Jednak technikalia technikaliami, przejdźmy do głównego zagadnienia, czyli o czym to jest. Szczerze mówiąc tytuł sprawia wrażenie lekkiej serii detektywistycznej z motywami nadprzyrodzonymi w tle (takie dużo bardziej infantylne Darker than Black), co zgadzałoby się z opisem, ale dobre wrażenie psuje kilka elementów. Najważniejsze, to chyba ogólny chaos – bohaterowie o czymś rozmawiają, ale w sumie czasami nie wiesz o co im chodzi i po co ten dialog jest przeprowadzony (jak rozmowa o Jajku Kolumba w samochodzie), a przez to anime wydaje się w niektórych momentach na siłę przegadane. Z drugiej strony plusują bohaterowie – porąbana i wiecznie biedna zgraja „prywatnych detektywów” to sympatyczne i zabawne typki ^^ (choć polecałabym popracować twórcom nad nazewnictwem – kto nazywa postać per „Birthday”? :P) Na razie nie do końca wiadomo czym Hamatora chce być, ale w perspektywie jest mroczniejsza fabuła, dlatego liczę, że pierwszy ep, to był tylko taki wstęp, który jednak rozwinie się w coś interesującego :)

NA PLUS: Ciekawa kolorystyka; sympatyczne postacie
NA MINUS: Przegadane; 1ep to taki trochę misz-masz, który do niczego nie prowadzi

WSTĘPNA OCENA: 6+

Gin no Saji 2nd Season – Odcinek 01

Gin no Saji S2 - 01

OPIS: Yugo Hachiken marzy o życiu z dala od swojej rodziny, więc postanawia wykorzystać okazję i przenosi się do rolniczej szkoły z internatem. Chłopakowi się wydaje, że nieważne co każą mu się uczyć, jego talent do nauki pomoże przezwyciężyć każde problemy, które się przed nim pojawią. Dość szybko okaże się, iż nie mógł się bardziej mylić! Wychowany jako mieszczuch, musi zmierzyć się z niekonwencjonalnymi prawdami o rolniczym życiu, jakie przyjdzie mu odkryć w nowej szkole. Baw się dobrze śledząc kolejne przygody Yugo, kiedy to stara się dotrzymać kroku w nauce swoim nowym przyjaciołom, dziedzicom wielkich majątków ziemskich, od dawna zaznajomionym z brutalnym światem życia na wsi. Bez żadnego konkretnego celu ani zrozumienia rolniczych realiów, jak Hachiken poradzi sobie w nowej sytuacji? Opowieść o pocie, łzach i umorusanej błotem młodości czas zacząć!

OPINIA: Srebrna Łyżeczka wróciła~~ Oglądając pierwszy odcinek drugiego sezonu dziwacznej serii o mieszczuchu chodzącym do szkoły rolniczej, pióra Hiromu Arakawy, poczułam jak bardzo mi brakowało tego tytułu przez ostatnie miesiące! Zabawna, relaksująca, wzruszająca, ale i czasami edukacyjna seria nadal trzyma poziom i po zakończeniu dramatu z małym prosiaczkiem przechodzimy do kolejnej arc, zaczynającej się niespodziewanym awansem Hachikena na wiceprzewodniczącego klubu jeździeckiego. Oczywiście powracają wszystkie znane nam postacie, tym razem jednak odrobinkę bardziej skupiamy się na Mikage, którą zdaje się trapić jakiś problem oraz niezdarnie próbującym jej pomóc Yugo. Humor jak zwykle jest bardzo randomowy – kiedy ni z tego ni z owego widzimy jak wysiłki naszego bohatera zostają zniweczona kilkoma celnymi uwagami, nie sposób nie wybuchnąć śmiechem, a częste stosowanie wszelkich deformacji graficznych tylko efekt potęguje! :D Wszystko to oprawione czyściutką, acz ładną kreską Arakawy, delikatnymi kolorami i spokojną muzyką. Seiyuu odtwarzają swoje poprzednie role, a Ryouhei [Kise xD] Kimura odwala genialną robotę przekazując widzowi emocje odrobinę nieporadnego socjalnie Hachikena. Ending jest przepiękny pod względem wizualnym – pastelowe rysunki i płynące z nich ciepłe przesłanie tylko podkreślają, że następne 10 tygodni w towarzystwie Yugo i ekipy, będzie miło spędzonym czasem *____*

NA PLUS: Relaksujący klimat; świetny humor; piękny wizualnie ending; więcej Silver Spoon!
NA MINUS: Wolny pacing

WSTĘPNA OCENA: 8+

Mahou Sensou – Odcinek 01

Magical Warfare - 01

OPIS: Takeshi Nanase to zwyczajny licealista z mroczną przeszłością. Z powodu pewnych wydarzeń on i jego przyjaciółka z dzieciństwa, Kurumi Isoshima, muszą udawać, że są parą, ale poza tym udaje mu się prowadzić całkiem normalne życie. Jednak pewnego dnia na terenie szkoły znajduje nieprzytomną dziewczynę zwaną Mui Aiba, ubraną w mundurek, jakiego nasz bohater nigdy w życiu nie widział. To spotkanie raz na zawsze zmienia przeznaczenie jakie przypadło w udziale Takeshiemu. Mui wyjawia mu, że jest czarodziejką oraz przeprasza chłopaka, że przypadkowo jego także zmieniła w czarodzieja. Co wcześniej Takeshi znał jako jeden świat, tak naprawdę okazuje się dwoma – światem, gdzie żyją magicy oraz światem zamieszkałym przez normalnych ludzi.

OPINIA: Ostatnia pozycja na dziś, czyli nowe dziecko Madhouse oparte na kolejnej light novelce (bo ekranizowanie ich jest ostatnio nawet bardziej trendy, niż zwariowana kolorystyka). Prawdę mówiąc nie powinniśmy na to narzekać, ponieważ wzorowanie czegoś na książce bynajmniej nie jest złym posunięciem, niestety w większości przypadków obcinanie, czy obrabianie fabuły jest niczym sadystyczny proces rzeźniczy nad oryginałem i to już faktycznie powinno nas niepokoić ^^” Jak to wyjdzie w tym przypadku ciężko przewidzieć, szczególnie po bardzo pospolitym początku wedle zasady boy-meets-girl. Spotkanie to oczywiście prowadzi do masy nadprzyrodzonych zdarzeń, które Takeshi nie do końca rozumie, ale dzielnie staje w obronie nowo poznanej Mui. „Znowu nastolatki ratują świat”, jak to trafnie powiedziała moja współlokatorka podczas wspólnego oglądania. Chłopak bynajmniej nie jest postacią złą – może faktycznie na razie wydaje się trochę nijaki, ale z drugiej strony nie sprawia wrażenia ciepej kluchy, za co u mnie ma plusa. Za to wielkiego minusa dostaje Pani odpowiedzialna za projekt postaci. Może taki design sprawdza się na statycznych kartach książki, ale jeśli chodzi o anime, to można czasami przewracać oczami z powodu dziwnych kadrów twarzy, czy braku nosów w niektórych ujęciach. Tyle dobrze, że bardzo ładne animacje (aż chciałoby się powiedzieć: „sasuga Madhouse~”) ratują stronę techniczną serii (bo ED od nano niestety nie powala na kolana :(). Lekko przytłoczył mnie wielki info-dump tak w połowie odcinka, ale wnioskując z reakcji bohatera, który też zdawał się nie mieć pojęcia o czym Mui gada, przypuszczam, że był to zamierzony zabieg mający na celu wywołać w widzu zmieszanie podobne do tego, jakie przeżywał nasz MC, a wszystko powolutku się wyjaśni w kolejnych epizodach. Ogółem Mahou Sensou, czy też Magical Warfare, ma potencjał – sporo fajnych seiyuu, z Mamoru Miyano na czele, mało ambitny i trochę naiwny, ale niezły pomysł oraz zapowiedź, że po przymknięciu oko na logikę (drewniany miecz do kendo wygrywa z ogromnym, stalowym tasakiem ^^”) będziemy się nieźle bawić, motywuje mnie do sprawdzenia kolejnych odcinków. To i fakt, że blond Ida wygląda jak Gilgamesh XD

NA PLUS: Śliczne animacje; fajni seiyuu; action-adventure z motywem magii; Giglamesh wannabe XD
NA MINUS: Pospolite do bólu; bohaterowie nie zapadają w pamięć; trochę naiwne

WSTĘPNA OCENA: -7

Cheer~! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 12 Styczeń 2014, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 7 komentarzy.

  1. Widzę, że opinie o Noragami mamy raczej zbieżne. Po pierwszym odcinku może nie dałbym 8/10, poczekam raczej aż fabuła się nieco bardziej rozwinie. Też okropnie się bałem, że Hiyori zostanie słodką niezdarą, ale okazuje się, że ma charakterek :). Mają bardzo fajną „chemię” z Yato, jak na razie to dla mnie największy plus serii.

    Widzę, że faktycznie muszę kiedyś nadrobić pierwszy sezon Gin no Sagi… soon TM.

    Powiadasz, że wcale nienajgorsze to Mahou Sensou? Opis fabuły wygląda jak opis większości adaptacji light novel (zwykły chłopak spotyka niezwykłą dziewczynę… bla bla, magiczne moce). W sumie to już dłuższą chwilę żadnej adaptacji light novel w tym stylu nie oglądałem regularnie, może warto rzucić okiem co się zmieniło od czasu Shany i Index.

  2. Mnie się Noragami bardzo spodobało, głównie ze względu na gagi wizualne. Trochę z kolei mi nie podchodzi, że Yato jest mniej dupkowaty niż w mandze – liczyłam na kolejnego buca z głosem Kamiyana, dostałam trochę szorstkiego, ale ogólnie miłego gościa. Bleh.
    Hamatory z kolei zupełnie nie polubiłam, za bardzo na siłę starają się być cool. Okej, plaster na twarzy sdodaje łobuzowatości, ale ten główny bohater wygląda jak tuż po hospitalizacji. Definitywnie nie dla mnie. Chociaż scena gdy przyłożył Złemu Mięśniakowi tak, że aż kolory się straciły była doska.

  3. Noragami – patrząc na niedawno ubiegłe sezony to takie Tokyo Ravens + Stike the Blood + Code: Breaker i jeszcze kilka porównań by się znalazło. ocena w ciemno 6. Niczego odkrywczego nie możemy wymagać aczkolwiek może być przyjemna :P

    Hamatora *_____* Przykład na to, że z im ładniejszą grafiką poszalejemy, ładniejszych chłopaczków dodamy, to tym więcej par oczu przyciągniemy. Co sezon sprawdza się w 100%. No, przynajmniej u mnie xD Na Gin no Saji 2 jakoś nie czuje się jeszcze psychicznie gotowa bo nastawiłam się, że wyjdzie najwcześniej na wiosnę. Poprzedni sezon był świetny ale chyba poczekam z łoczowaniem całości ^____^

    Mahou Sensou nie odpycha ale też nie przyciąga. Na pewno sprawdzę, ale ostatnimi czasy czuję dziwny przesyt tą całą magią. o___O

  4. Noragami – ze wszystkich nowości na to czekałam chyba najbardziej i stwierdzam, że bardzo mi się podoba. Kamiyan w roli Yato to strzał w dziesiątkę, uwielbiam jego głos ^^ Może i seria nie oferuje nic odkrywczego, ale mnie kupiła…głównie ze względu na humor i świetne wizualne gagi, do tego Hiyori wydaje się być dziewczyną z charakterem a nie totalną ciamajdą. Pochwalić muszę też OP, który uważam za świetny już od usłyszenia go w zwiastunie i też tylko czekam na wersję full ;>

    Hamatora – grafika bardzo mi się podoba, ale mam wrażenie, że twórcy na siłę próbują nam pokazać jacy to z ich bohaterów są fajni kolesie…jednak nie zmienia to faktu, że postacie są sympatyczne. Trochę chaotyczny był ten 1 ep, zobaczymy co będzie dalej.

    Gin no Saji 2 – czekałam, czekałam i wreszcie się doczekałam :D Bardzo brakowało mi tej serii, jej świetnego humoru i klimatu. Oglądając przygody bohaterów „Łyżeczki” czasem czuję się jakbym oglądała sama siebie xD Nie mogę się porównać do Hachiken’a w stu procentach, bo z miasta nie jestem, ale wiem co to znaczy uczyć się w szkole rolniczej, bo sama do takej uczęszczam. Do tego internat, szkolny klub jeździecki…bohaterowie są mi naprawdę bliscy i świetnie ogląda mi się tą serię, mogę tylko czekać na więcej :D

    Mahou Sensou – co do tego tytułu, mam mieszane uczucia. Najbardziej boli mnie chyba totalna przeciętność i brak logiki, do tego grafika kuleje…niektóre kadry naprawdę nie są fajne. Plusem jest nowe wcielenie Gilgamesha i animacja xD No zobaczymy co z tego będzie…

  5. suspicious plum

    Yay!! Biorę się migiem za te serie :) Ostatnio mam taki zastój animcowy, że aż szkoda gadać… Silver Spoon, Silver Spoon, tak bardzo się stęskniłam! Strasznie czekałam też na Noragami i skoro piszesz, że jest tak dobrze to tylko trzeba się cieszyć ;) Jak dobrze, że za tydzień mam ferie, nadrobię wszystkie zaległości. Mahou Sensou – kurcze, miałam duże oczekiwania. Muszę ocenić to moim „romantycznym” okiem. Skoro mówisz, że zaczyna się od boy-meets-girl to czuję, że to coś dla mnie XD W ogóle apropos romantyzmu, zachwycił mnie pierwszy odcinek Toaru Hikuushi e no Koiuta. Chwycił mnie za serce, ale ja faktycznie serce mam słabe do takich scen XD Dobra, kończę, bo już smęcić zaczynam. Trzymam mocno kciuki za Twoją sesję i magisterkę :*

  6. Sssaaa…. Jak zawsze jakoś mi umyka początek sezonu i żadnych anime nie oglądam na bieżąco, tak tym razem załączyłam sobie pierwsze dwa epki Noragami i jak na razie mam co do niego bardzo pozytywne odczucia ;D Główna bohaterka jest przesympatyczna, a to jak sama chce walczyć, to mnie po prostu rozbraja. Miła odmiana od typowych ofiar losu, które tylko czekają na księcia z bajki, który je uratuje. A sam Yato to po prostu miszczu też xD Jak szukał kotka i potem uciekał z nim pod kurtką, to było takie urocze <3 I te 5 jenów za cud, normalnie też chcę takiego boga gdzieś pod ręką! Jakbym poprosiła o bezstresowe zaliczenie sesji, to by to spełnił, jak myślisz? xD Dobra, chyba odbiegłam od tematu. W każdym razie seria mi się podoba i pewnie będę ją oglądać na bieżąco. A, i piosenkę openingową kocham, nie mogę się doczekać singla też :D I ten, kończę chyba.
    Pozdrawiam ^^
    Alex

  7. Noragami się fajnie zapowiada, duży plus właśnie za to oglądanie wrestlingu :P Fajne graficznie i piosenki też rzucili niezłe. Hamatora mi trochę bardziej wsiadła a misz masz jest fajny. Dialog o jajku działał analogicnzie jak ta pierwsza rozmowa telefoniczna, prosto do gagu, tyle że zamiast banku z napadem, mieliśmy samochód w roli jajka kolumba :P
    Silver Spoon dostarczyło po prostu więcej Silver Spoon, wystarczy za najlepszą rekomendację jak dla mnie :P
    A Mahou Sensou poza tym, że walki nie były kupiatym cgi to najlepsze były te plenerki na końcu, tak to nuuuuuuda :P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: