Sezon wiosenny ’16 – część 3

Boku no Hero Academia - 01 smile
Czy tylko ja czuję ostatnio takie wszechogarniające zmęczenie i ogólną apatię? Może odzywa się jakieś dziwne przesilenie wiosenne? Nie wiem, ale mam wrażenie, że mogłabym przespać miesiąc, a to i tak byłoby za mało na naładowanie moich baterii ;p Dajcie mi słońca!!! Jak mam przeprowadzać fotosyntezę, jak tu tylko leje, leje i leje?!

Anyway, w ramach rekompensaty za powyższe narzekanie, przyjrzyjmy się dziś rzekomym hitom tego sezonu: Boku no Hero Academia oraz Koutetsujou no Kabaneri. Czy faktycznie sprostały wygórowanym oczekiwaniom fanów?


Boku no Hero Academia - 01
TYTUŁ: Boku no Hero Academia

OPINIA: Dobrze, czyli… Boku no Hero Academia to takie Yowamushi Pedal meets One Punch Man meets Hunter x Hunter? Że niby dziwne combo? No sami spójrzcie: mamy pozornie słabowitego bohatera z dużymi aspiracjami (tym razem bez roweru), mamy motyw superbohaterów (tym razem bez parodii), mamy też pozytywnie przygodowy klimat (tym razem bez wiecznego hiatusa). Ot, wszystko się zgadza. Czy jednak taka mieszanka wybuchowa faktycznie zasługuje na zbudowany wokół niej hype? W końcu mangę praktycznie okrzyknięto wschodzącą gwiazdą Shounen Jumpa, a na adaptację czekały rzesze fanów oraz osób zwyczajnie zainteresowanych owym szumem medialnym. Osobiście z komiksowym oryginałem jeszcze się nie zetknęłam (tzn. wielokrotnie obił mi się o uszy, ale póki co zawsze brakowało mi motywacji, żeby go sprawdzić – zresztą wiecie jakie jest moje nastawienie do opowieści o takich stereotypowych superherosach), lecz na anime postanowiłam się skusić i nie żałuję. Mały Izuku to przeurocza istota, który natychmiastowo wzbudza w widzu instynkty opiekuńcze oraz przemożną chęć dopingowania chłopca w pogoni za jego marzeniami. Niby z jednej strony należy do gatunku MC „nieudaczników”, ale sposób w jaki przedstawia go anime podkreśla nie tyle wady tej kreacji, a ogromny potencjał do rozwoju – dokładnie ten sam zabieg zastosowano we wspomnianym wcześniej YowaPeda i miło mi zakomunikować, iż tutaj także się sprawdził. Co zabawniejsze oboje, Izuku i Onoda, mają tego samego seiyuu. Jak już jesteśmy przy aktorach – szczerze współczuję Nobuhiko Okamoto. Biedak wypadł świetnie, ale tak musiał chrypieć/warczeć w roli blondwłosego Katsuki, że aż mnie gardło bolało od samego słuchania. Premierowy odcinek zarysował postacie oraz (w bardzo podstawowym stopniu) łączące ich relacje (mamy mistrza i rywala – teraz pora na wiernych przyjaciół), wyjaśnił funkcjonowanie świata, zbudował atmosferę opowieści „from zero to hero”, a wszystko to oprawił w miłą dla oka grafikę (ogromnie podoba mi się jak zaadaptowało projekt postaci z mangi do wersji anime) i dorzucił rewelacyjny opening od Porno Graffitti. Jedyne co może martwić, to pacing – z różnych wypowiedzi wnioskuję, że pierwszy ep nie pokrył nawet całego pierwszego rozdziału, a fakt że całość zaplanowano tylko na 13 odcinków trochę niepokoi (może i chapterów nie ma jakoś przesadnie dużo, ale 13 epów na longrunning shounena? Słabo. No chyba że Bones planuje w przyszłości kolejne sezony). Na chwilę obecną bawiłam się jednak bardzo przyjemnie – może na razie nie szaleję, ale zdecydowanie mamy tu do czynienia z solidną produkcją, która na pewno spełni swoją rolę w byciu „reklamówką” większego produktu. Sama zapewne także w przyszłości sięgnę po mangę.

WSTĘPNA OCENA: 7+

Kabaneri of the Iron Fortress - 01
TYTUŁ: Koutetsujou no Kabaneri

OPINIA: O Koutetsujou no Kabaneri na pewno można powiedzieć jedno – wywołany wokół niego szum medialny zdecydowanie poskutkował, gdyż wedle MyAnimeList seria ta przyciągnęła przed ekrany najwięcej widzów spośród wszystkich wiosennych anime. Ilość jednak niekoniecznie idzie do pary z jakością, a zbytnim hypem można łatwo strzelić sobie w stopę – ciężko powiedzieć, czy rzeczywiście tak się stało w przypadku Kabaneri, ponieważ dostaliśmy solidną i ciekawą produkcję, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że póki co brakuje w niej „magii”. Człowiek patrzy i widzi ładną grafikę, epicką muzykę, ciekawe postacie oraz zapowiedź niezłej fabuły, zaś rozsądek podpowiada „to jest dobre”… serce jednak jakoś nie potrafi się zaangażować. Przynajmniej tak było w moim przypadku i choć nie znajdę haka na żaden z aspektów, które wymieniłam – to serio jest pięknie zrobiony tytuł, z cudną stroną wizualną (szczególnie projekt postaci zwraca uwagę takim swoistym old-schoolem), OSTem od Sawano oraz fajnym, steampunkowym klimatem – czegoś tu u licha brakuje. Może diabeł faktycznie tkwi w podobieństwie do Shingeki no Kyojin? Porównywania tych serii (przynajmniej na razie) praktycznie nie da się uniknąć, gdyż ich początkowe założenia są niesamowicie podobne (ludzie za murami, potwory na zewnątrz, w końcu robi się dziura i mamy problem) i niestety muszę stwierdzić, że Kabaneri brakuje tego „efektu wow” jaki bez dwóch zdań mieli Tytani. Tam już pierwszy odcinek był w stanie wyciągnąć z widza pokaźny wachlarz emocji, tutaj tymczasem nie poczułam więzi z opowieścią. Nie wiem w sumie dlaczego tak jest, gdyż Ikoma zdecydowanie wygrywa z Erenem w kategorii „główny bohater”. To zaradny i inteligentny chłopak z wysokim poczuciem obowiązku (jedynie jego głos mnie trochę gryzie – chyba nie zostanę fanką Tasuku Hatanaki), trochę niezrozumiany przez resztę świata. Kiedy jednak pozory spokoju panującego na stacji zaczynają się kruszyć, to właśnie jego wynalazek ma szansę okazać się zbawieniem ludzkości. Jatka jest krwawa i brutalna – jeśli gorszą was zombie rozszarpujący ludzi, radzę omijać Kabaneri of the Iron Fortress z daleka. Sęk jednak w tym, że mimo scen akcji, cały epizod był dość… wolny. Zastanawiam się też jak bardzo historia czy postacie zostaną rozbudowane, biorąc pod uwagę plotki, iż zamkniemy się tu w ~12 odcinkach. Premiera Koutetsujou no Kabaneri serwuje wiele niewiadomych – głowy mi niby nie urwała, ale doceniam wysiłki włożone w ten tytuł. Bez dwóch zdań czekam też na więcej, bo a nóż widelec się rozkręci i oczaruje tak, jak na to liczyłam zasiadając do seansu.

WSTĘPNA OCENA: 7

Cheers~! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 12 Kwiecień 2016, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 6 komentarzy.

  1. Nie, nie tylko Ty. Też czuję się ostatnio bez przerwy zmęczony i to bez wątpienia wina pogody. Chcę wreszcie słońca i jakąś przyzwoitą temperaturę, już 20 stopni by mi wystarczyło.

    Boku no Hero Academia, wersja animowana prezentuje się bardzo dobrze i jak do tej pory jest to dobra ekranizacja. Materiał z pierwszego rozdziału został zekranizowany w dwóch odcinkach, ale następne rozdziały są już sporo krótsze. Osobiście podejrzewam, że w tym sezonie zostanie zekranizowana manga do mniej więcej rozdziału 20. Sama manga jest naprawdę świetna, a jej największą zaletą są bohaterowie. Naprawdę spora plejada indywidualności. Ale i tak główny bohater najlepszy. Fajne jest to, że nie pokonuje przeciwników tylko swoją mocą, ale przede wszystkim rozumem. Umie tworzyć strategie, analizować przeciwników i wykorzystywać moc w najbardziej odpowiednim momencie. Chociaż są momenty, kiedy nawet najlepszy plan nie zadziała i Midoriya musi pójść na całość.

    • W te parę dni w zeszłym tygodniu, kiedy było tak pięknie słonecznie i cieplutko, aż chciało się żyć ^^ A teraz, gdy za oknem szaro i pada deszcz, kiedy trza wstać rano człowiek czuje taką niemoc przy zwlekaniu się z łóżka, że serio można w depresję wpaść ;p

      Muszę przyznać, że Twój opis naprawdę dobrze rokuje na przyszłość ^^ Też już jestem po drugim odcinku i historia faktycznie fajnie się rozwija – jeśli jakoś prędko po zakończeniu anime nie zostanie zapowiedziany drugi sezon, pewnie zabiorę się za mangę!

      Pozdrawiam ^^

  2. boku no hero bohater wygląda mi na klasyczną cichą wodę niby słabiak a na końcu porozstawia wszystkich po kątach ;-)coś mi przypomina needles :)

    • Ooo Boku no Hero akurat cichą wodą bym nie nazwała – wedle MALa, to drugi tytuł spośród wiosennych serii pod względem ilości oglądających go osób. Do tego o mandze było głośno tak z rok temu i wszyscy liczą że zostanie kolejnym wielkim hitem Shounen Jumpa :)
      Needless najwyraźniej muszę się zainteresować ;3

  3. Na Boku no Hero Academia zerknę na pewno, za głośno jest o tym tytule, żeby go sobie odpuścić. :D Do Kabaneri trochę zniechęcają mnie te porównania do Shingeki, ale może się jeszcze przekonam. ;)

  4. Boku nie oglądam więc się nie wypowiem, ale szczerze to Kabaneri nie jest takie samo jak Tytani, to znaczy pod względem opisu i tego że i tu ludzie są zamknięci i tu tylko że to jak by to określić…. hmmm. jeden pomysł, a dwie różne historie o! No bo bohaterowie nie stają się tymi potworami podobnie, bo Eren był eksperymentem swojego ojca, a ten nie zmienił się w zombie siłą woli, tam ludzie są zamknięci w jednym obszarze podzielonym na trzy strefy, a tu ludzie są rozmieszczeni w tak zwanych stacjach pomiędzy którymi jeżdżą pociągi, dobra więcej nie powiem by nie wyszło że jestem wielkim znawcą SnK czy coś bo nie jestem, ale tak tylko pisze szczerze po opisie ma się wrażenie że KnK jest podróbką SnK, no sama nie wiem co twórcy chcieli tym osiągnąć może chcieli rozpalić fanom SnK emocje przed emitowanym drugim sezonem w lipcu, a może po prostu taki mieli pomysł i był podobny do SnK bo tyle przy tym anime kombinują przez te 2 lata(nie pamiętam kiedy był emitowany 1 sezon) że już stworzyli nieświadomie podobną do SnK podstawę fabuły, no ale jak pisałam że tylko opisem mi przychodzi to na myśl, bo kiedy już obejrzałam drugi odcinek to podobieństwo do SnK znikło tylko wciąż się w niektórych momentach pojawia ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: