Pierwsze Wrażenie: Acchi Kocchi (odcinek 01)

WESOŁYCH ŚWIĄT!! ^^

Niech sprzyja wam szczęście, dobry humor dopisuje, a śnieg, który sypie za oknem (bo u mnie sypie >_>) szybko zastąpi promienne słoneczko i wysoka temperatura!

Myślałam nad wrzuceniem typowo świątecznej notki, ale po chwili zastanowienia pomyślałam, że tekst, który ma ręce i nogi byłby chyba najlepszym prezentem jaki mogę wam zafundować, zatem miłego czytania :)

Dziś na celowniku mamy Acchi Kocchi – jeden z oczekiwanych przeze mnie tytułów, a więc czeka go ciężka przeprawa! W końcu zrobić dobre pierwsze wrażenie wtedy, kiedy poprzeczka już na starcie jest dość wysoko, to prawdziwa sztuka ;]

Opis: Nie chciałbyś czasami wściubić swój nos tam gdzie nie powinieneś, a dokładniej rzecz ujmując, w związek dwójki licealistów, którzy jednak zachowują miedzy sobą pewien subtelny dystans? Jasne, że byś chciał! Tsumiki (typowa tsundere, nieszczera wobec własnych myśli) i Io (chłopak nieświadomy jej uczuć) są sobie tak bliscy, że każdego aż korci, żeby ich o to choć trochę podenerwować. Właśnie po to potrzebujemy inne postacie – zobaczmy więc jak to się rozwinie i co czeka na nich w przyszłości!

Opinia: Dokładnie tak to wygląda. To seria bez specjalnego motywu przewodniego, zagadek do rozwiązania, czy świata do ocalenia – to zwyczajne zlepki scenek z życia licealistów, jednak Acchi Kocchi potrafi udowodnić, że nawet coś tak normalnego może przysporzyć dobrej zabawy ^^

Nie owijajmy w bawełnę – seria ta kupiła mnie praktycznie w momencie, kiedy zaczął się opening! To jest tak słodkie, że choć czujemy cukier zgrzytający nam w zębach, z radością postanawiamy to zignorować i oglądamy dalej ;P

Wniosek więc jest prosty – głównym targetem AK będą osoby, które chcą sobie choć odrobinkę osłodzić rzeczywistość totalnie przymilną, zabawną opowiastką o przyjaźni i miłości.

Odcinek jest podzielony na części – każda kolejna przedstawia następne mniej lub bardziej powiązane scenki z życia naszych bohaterów. Musze przyznać, że sprawdza się to zadziwiająco dobrze. Nie ma wrażenia, iż czegoś brakuje – wszystko jest dokrojone tak, by dostarczyć jak największą ilość humoru i słodyczy jak się da w te parę minut poszczególnych epizodów historii. Oczywistym minusem jednak jest brak ciągłości – na razie taka koncepcja się sprawdza, ale mam nadzieję, że przy większej ilości odcinków, nie będzie to irytujące, hmmm…

Od razu rzuca się też w oczy pewne skojarzenie – wszelkie postacie niezwiązane z fabułą, pokryte jakby taką pół-przezroczystą teksturą w kropki, a tym samym efekt jest bardzo podobny do tego, co mogliśmy obserwować na tłach w Baka to Test to Shoukanjuu ;] Ogólnie grafika daje radę. W porównaniu do opisywanego przeze mnie wczoraj Sengoku Collection, każdy tytuł stoi wręcz na oscarowym poziomie (;P), ale na szczęście Acchi Kocchi potrafi obronić się i bez tego. Całość narysowana jest w czymś podobnym do stylu SD, choć nie w stu procentach. Postacie są lekko uproszczone, by wyglądały milutko i słodko, ale wciąż zachowują cechy nastoletnich osób. Dużo też przerywników, które oddzielają poszczególne sytuacje, zrobionych w klimatach podobnych do openingu – masa kółeczek i kilkusekundowych wstawek, które mają nakierować na to, co będzie się za moment działo (jak np. pokazanie piłeczki odbijającej się po wirtualnym stole ping-pongowym, kiedy to bohaterowie szykują się by zagrać właśnie w tą grę).

Same postacie aż chciałoby się spuczyć~~! :D Szczególnie mówię tu o Tsumiki – wedle opisu miała być tsundere, co mnie lekko zaniepokoiło (w końcu niektóre tsundere to aż chciałoby się związać, zakneblować i zostawić gdzieś na krańcu świata ;P), ale ona na szczęście prezentuje tylko te dobre stereotypy. Nieśmiała i lekko strachliwa wobec okazywania uczuć, ale kiedy trzeba, potrafi zebrać się na odwagę i powiedzieć co chce (jak scena ze zdjęciem ^^). Io oczywiście żadnych podtekstów nie widzi, jednak automatycznie jest miły i przyjazny. Żadnych nieudaczników, napakowanych herosów, czy bad boyów – normalny, sympatyczny licealista.

O ile ta dwójka w większości służy do wywoływania achów i ochów w naszych głowach, tak reszta paczki to świetne akcenty komediowe – AK prezentuje humor sytuacyjny w czystej postaci i wychodzi to zaskakująco dobrze. Może nie zaśmiewałam się do łez, ale uśmiech i parsknięcia śmiechem towarzyszyły mi praktycznie przez cały odcinek. Najbardziej rozbrajające są takie przyziemne komentarze (coś, co rodzi się w głowach każdego normalnego człowieka widząc niektóre wyczyny bohaterów anime xD) rzucane tu i tam – strasznie mi to przypominało Tsune z KHR :]] Albo nabijanie się z nawiązań – np. postacie z bijatyki, w którą grał nasz gang, niebezpiecznie przypominały te ze Streat Fightera ;p Podobał mi się też motyw z kręceniem długopisem – też tak chcę!!! xD

Jeśli chodzi o seiyuu, to oprócz Nobuhiko Okamoto, czyli w moich oczach jedyne i niepowtarzalne uosobienie Rina z Ao no Exorcist, nie wyhaczyłam żadnego innego znanego nazwiska. Nie trzeba jednak być popularnym by odwalać dobrą robot i tak jest też w tym przypadku. Muzycznie, jak i we wszystkim innym, dominuje słodycz ;D

Hmm… rozpisałam się bardziej niż chciałam, więc czas na podsumowanie! Totalnie, totalnie polecam Acchi Kocchi! Może i nie ma w tym przesadnej fabuły, ale wynagradza widza okazją do uśmiechu, lekkiej rozrywki i czegoś tak nieziemsko słodkiego, że przy oglądaniu naprawdę ma się wrażenie, że wszystkie nasze zmartwienia wyemigrowały na bliski wschód ;] W tym jest jednak zaleta i wada tej produkcji – jeśli nie lubisz zbytniego cukru, motywu szkolnego i słodziaśnego, lekkiego romansu, to nie jest to seria dla Ciebie… ja natomiast tak łatwo z niej nie zrezygnuję i nawet jeśli nie wytrwam z cotygodniowym śledziem poczynać Tsumiki i spółki, na pewno obejrzę całość już po wyemitowaniu wszystkich odcinków ^^ Niezobowiązująca okazja do awwwwwww-owania, to coś, czego mi trzeba xD

Ocena wstępna: 7+

Screeny:

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 8 kwietnia 2012, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. Faktycznie, grafika całkiem całkiem. Ach, chciałabym więcej Baka to Testo… anyway – ściągnę i jak mi humor się pogorszy (a, że wracam zima to chyba to nastąpi wkrótce) to sobie obejrzę. Dziękuję bardzo za polecenie tytułu!!!

  2. Yaay, to jest taka słodka seria <3, Humor może mnie nie zachwyca ( mam bardzo dziwne poczucie humoru), ale bohaterowie są przesympatyczni. Od razu spodobał mi się Io – jak wspomniałaś, nie jest żadnym niebezpiecznym gościem lub ciamajdą, tylko zwykłym miłym kolesiem i ma za to u mnie duży plus. Raczej będę oglądać tę serię, nadaje się idealnie na chłodne (jeszcze) wieczory i kubek gorącej herbaty :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: