Archiwa blogu

„Uta no Prince-sama” dostało drugi sezon!

Pamiętacie serię z lata, gdzie to bohaterka o przerażających oczach (xD) uczęszcza do liceum dla piosenkarzy oraz autorów tekstów piosenek, tam spotyka bandę przystojniaków, którzy za wszelką cenę chcą z nią pracować, po czym by dojść do kompromisu i nie pobić się o biedną Harukę, tworzą barwny boysband? ;p

Jeśli odpowiedź brzmi tak, powinien was zaciekawić news o planowanym drugim sezonie – data premiery nie jest jeszcze znana, ale decyzja została już podjęta, czego przypieczętowaniem było ogłoszenie tej informacji na sobotnim evencie UtaPri w Japonii.

Szczerze mówiąc po przeczytaniu tej wiadomości, miałam ochotę krzyknąć „Hell Yeah!!”, a potem zaczęłam się zastanawiać, czemu właściwie tak mnie to cieszy? Chyba anime to jest takim moim guilty pleasure :D

Anime Lato 2011 ^^

Niespodzianka :) Nie spodziewaliście mnie już więcej zobaczyć, co? Nic bardziej mylnego ;p Tak łatwo się ode mnie nie uwolnicie… A tak na serio, to nie jest tak różowo jak mogłoby się wydawać <wzdycha>

Nie było mnie z powodów skomplikowanych i w sumie nie chcę tego na was zwalać. Nie ma sensu. W każdym bądź razie to był kryzys, który naprawdę pozbawił mnie całkowicie chęci do czegokolwiek, dlatego postanowiłam na trochę zniknąć. Ot, tak sobie, usunąć się w cień. Wiem, że to nie było w porządku – zostawiłam was bez słowa i nawet nie wiecie jak mnie cieszyły wiadomości, które otrzymywałam. Aż człowiekowi się ciepło na sercu robi, kiedy okazuje się, iż osoby, dla których jestem tylko internetowym konceptem (bo przecież tak jest – w końcu nie znacie mnie osobiście), martwiły się o mnie czy po prostu wyrażały, że im brakuje DU ^^ Serdecznie też dziękuję za życzenia urodzinowe – przeczytałam wszystkie i naprawdę miałam wtedy wielką ochotę was mocno uściskać! <wirtualny hug>

Stąd też moje postanowienie (dla was i dzięki wam!) – zdecydowałam, że wracam do pracy jak tylko skończy mi się sesja! Dziś oficjalnie wyprowadziłam się z akademika, więc… Witajcie wakacje! <hell yeah!> Mam tyle planów, tyle pomysłów…

Read the rest of this entry