Archiwa blogu

5 faz oglądania Guilty Crown

Zrobiłam sobie w tą Wielkanoc świąteczne postanowienie – otóż chodziło o to, by nadrobić kilka tytułów, które mi już za długo zalegały na dysku. Pierwsze na liście było Guilty Crown, jednak oglądanie go okazało się zupełnie innym zbiorem wrażeń niż się spodziewałam, toteż nie mogłam się powstrzymać, żeby nie przelać moich odczuć na „papier” ;P

Osobniki śledzące mojego twittera mniej więcej orientują się jak wyglądały katusze, przez które przeszłam, ale po kolei ;]

Poniższy tekst nie jest typową recenzją, więc się tego po nim nie spodziewajcie – to raczej luźny zbiór przemyśleń na temat serii, która ze świetnych zapowiedzi stała się upadłym królem jesieni.

[Uwaga na drobne spoilery!]

Read the rest of this entry

Guilty Crown – Odcinek 01

Yay~~ Pierwsze Wrażenie z prawdziwego zdarzenia, kto by pomyślał ;P Tak po prawdzie mam w planach 6 tekstów na ten sezon – licząc od dzisiaj, po jednym na każdy dzień ^^ Oczywiście w normalnych warunkach bym się z tym nie wyrobiła, dlatego mam je napisane w zapasie i ustawione na automatyczną publikację :) Mam nadzieję, że taka forma ala „tydzień z premierami” przypadnie wam do gustu, bo będzie to świadczyło o możliwości ewentualnej powtórki takiej koncepcji w przyszłym sezonie (btw, zapewne widzieliście już pierwsze chartsy z zapowiedziami na zimę, ale osobiście chcę się jeszcze tak z miesiąc powstrzymać przed notką – poczekamy aż lista się zapełni i pouzupełnia, wtedy będzie ciekawiej ^^).

Jak widzicie na pierwszy ogień poszła najbardziej wyczekiwana przeze mnie seria tego sezonu, Guilty Crown. Przez niektórych uważana za coś, co wywołuje przesadny entuzjazm, zaś drudzy widzieli w niej nowe objawienie przemysłu anime. Jak jest naprawdę? Zależnie co kto woli, można powiedzieć, że rację po części miały obie strony, albo że nie miała jej żadna z nich ;)

Read the rest of this entry

Anime Jesień 2011 ^^

Dzwonki szkolne już rozbrzmiały, więc wniosek jest tylko jeden –  nadeszła jesień :( Moje poprawki zbliżają się wielkimi krokami, nic mi się nie chce, od października trzeba wrócić na uczelnię… Za dużo tego. Toteż!

Postanowiłam zabrać się za zapowiedzi – myślę, że prawie jest to taki najbardziej odpowiedni moment. Za dużo zmian w listach nie powinno już nastąpić, a i mnie się trochę rozerwie przy takiej „pracy” :) Skupić się jednak trochę nie mogłam, bo cały czas chodził za mną dziwny fenomen, którego ostatnio doświadczyłam – śniło wam się może kiedyś, że mieliście sen? Wiem, brzmi totalnie szalenie, ale właśnie coś takiego mi się przytrafiło! xD Obudziłam się, zasnęłam, miałam sen, obudziłam się z niego, a tak naprawdę nadal byłam we śnie i dopiero to drugie przebudzenie dopiero przywróciło mnie do rzeczywistości. Normalnie czuję się jak w filmie (bardzo dobrym, swoją drogą) „Incepcja” <śmiech>

Read the rest of this entry