Archiwa blogu

Przegląd mang przeróżnych… – część 6 :)

Gome! Miałam napisać tą notkę już w sobotę, ale niestety nie zdążyłam. Eksperymentowałam z soczewkami kontaktowymi zamiast okularów (całkiem fajna sprawa, ale jednocześnie istna katorga…) i miałam już później tak zmęczone oczy, że nie byłam w stanie siedzieć przed monitorem. Dziś już jest trzeci dzień i chyba powoli zaczynam się przyzwyczajać (szczególnie, że moi dwaj kumple z klasy, którzy sami noszą soczewki, skutecznie mnie podbudowali na duchu – czasami potrafią być niesamowicie kochani ^^)

Wracając jednak do tematu głównego. Od jakiegoś czasu czuję w sobie straszną niechęć do anime. Jakoś nie mam za dużej ochoty, żeby cokolwiek oglądać – jedyny wyjątek to Fairy Tail (tak wkręciłam się w tą serię, że naprawdę okropnie przyjemnie spędza mi się przy niej czas :)). Tym samym SC i Kobato leżą na dysku i czekają aż pofatyguję się po nie sięgnąć ;P

…ja zaś zamiast tego maniakalnie czytam mangi ^^ Zawsze lubiłam czytać, ale ostatnio to już w niebezpieczne stadium weszło bo naprawdę wprost pożeram dobre tytuły :) Przy okazji przeszłam także małą ewolucję, tzn. nie biorę się już za czyste shoujo. Manga musi mieć to „coś więcej”, żeby mnie przyciągnąć. Poniżej przedstawiam wam zestawienie naprawdę dobrych serii mających moim zdaniem w sobie to „cudo”, które ostatnio pochłonęły mnie bez reszty :)

Read the rest of this entry