Wiosna ’15: podsumowanie sezonu

Shokugeki no Soma - 07

Równe dwa miesiące mnie tu nie było, ale… za to teraz mogę się pochwalić, że piszę już do was jako Pani magister :D Trzeba się było sprężyć, ale oficjalnie skończyłam dziś moją edukację… i co teraz robić dalej? Na takie rozmyślania na szczęście mam jeszcze trochę czasu – na razie chcę świętować i powoli to wszystko przetrawić :) Póki co zaklepuję tydzień relaksu, a tym samym np. ostrego nadrabiania zaległości, bo sporo mi się tego w tym sezonie porobiło… (cóż, są jednak priorytety) Zapraszam na podsumowanie wiosny, choć jest ciut uboższe niżbym tego chciała. Przydałoby też zabrać się za nowe zapowiedzi, co? :)

W liście nie jest uwzględnione Yahari Ore no Seishun Love Comedy wa Machigatteiru. Zoku, ponieważ chcę je sobie przemaratonować w całości tak jak zrobiłam to w przypadku pierwszego sezonu :) Nie udało mi się też sprawdzić jeszcze dwóch serii, na które ostrzyłam pazurki, czyli Kekkai Sensen oraz Ore Monogatari!! – obie zbierają naprawdę pozytywne opinie i definitywnie będę chciała się nimi zainteresować ^^

Kolorystyka:
Oglądam
Wstrzymana
Porzucona


Arslan Senki - 04

Tytuł: Arslan Senki
Ilość odcinków obejrzanych: [4/25]
Opinia: Postacie, to prawdopodobnie najmocniejsza strona tej produkcji. Choć Arslan początkowo wydaje się głupiutki, delikatny i naiwny, już w pierwszych 4 odcinkach pokazuje, że wie kiedy trzeba się za siebie wziąć (mówimy TAK ewolucji postaci) oraz ma całkiem niezły instynkt przywódcy (tudzież po prostu nieźle czyta ludzi), skoro to właśnie on jest w stanie np. nakłonić dumnego Narsusa do pomocy. Obsada to naprawdę barwna ekipa i swoją drogą właśnie ekscentryczny bohater grany przez Daisuke Namikawę (wspominałam już jak uwielbiam głos i dykcję tego Pana? Jego cudowne „k” <3) póki co najbardziej podbił moje serducho. Od strony technicznej można się przyczepić do momentami kulejącej grafiki komputerowej, ale bardzo ładny projekt graficzny od Hiromu Arakawy rekompensuje mi inne braki. Tak samo mega podoba mi się opening grany przez UVERworld! Arslan Senki to niezła przygodówka, która może powoli się rozwija, ale definitywnie ma potencjał :)
Ocena: 7+

Danna ga Nani wo Itteiru ka Wakaranai Ken S2 - 03

Tytuł: Danna ga Nani wo Itteiru ka Wakaranai Ken 2-sure-me
Ilość odcinków obejrzanych: [9/13]
Opinia: Mamy przed sobą jedną z niewielu kilku-minutówek, którą absolutnie grzechem byłoby przegapić!! Seria skupia się na życiu małżeńskim zwyczajnej dziewczyny i jej męża otaku. Założenie niby proste, ale z drugiej strony… jak często mamy okazję oglądać komedie romantyczne o dorosłych, pracujących ludziach? …Otóż to. Humor potrafi rozbroić, jest od groma nawiązań do innych, popularnych anime, a żeby tego było mało, często wszystko jest zwieńczone jakimś słodkim i awwwwww-uroczonym momentem ^^ Jeśli jeszcze nie zaczęliście Danna ga, to już, znikać mi stąd i jazda ściągać pierwszy sezon!! ;3
Ocena: 8+

Denpa Kyoushi - 01 05

Tytuł: Denpa Kyoushi
Ilość odcinków obejrzanych: [2/24]
Opinia: Przeciętna, niedbała grafika oraz nietrafiony humor – są to dwa bardzo wyraźne minusy, szczególnie kiedy mówimy o komedii. Co prawda główny bohater łamie trochę standardy i zamiast ucznia, tym razem jest nietypowym nauczycielem, ale niestety nie stworzono go tak, by od razu wywoływał sympatię, tym samym nie mam za bardzo chęci śledzić jego dalszych przygód. Skoro wygląd tego anime pozostawia sporo do życzenia, żarty mnie nie bawią, a sposoby postępowania Kagamiego są, lekko mówiąc, wątpliwe, nie widzę tak naprawdę powodu, dla którego miałabym dalej brnąć w tę serię i mu kibicować. Fikcyjne mendy, to zazwyczaj moi ulubieńcy, ale niestety nie w tym przypadku.
Ocena: 5

DanMachi - 02

Tytuł: Dungeon ni Deai wo Motomeru no wa Machigatteiru Darou ka
Ilość odcinków obejrzanych: [9/13]
Opinia: Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta seria. Widząc ten tytuł spodziewałam się czegoś podobnego do SAO i w sumie nie byłam daleka od prawdy – dostałam naprawdę dobrą przygodówkę, która stawia na relacje między postaciami (aż miło patrzeć na interakcje Bella i Hestii) w świecie wzorowanym na grę RPG. Fakt ten naprawdę mi się podoba, gdyż buduje odpowiedni klimat, jednocześnie dając widzowi do zrozumienia, że ogląda anime przeznaczone do lekkiej rozrywki, a nie coś na siłę aspirującego do wykładania wyższej filozofii. DanMachi jest miłe i przyjemne, a przyswaja się je z uśmiechem na twarzy. Potrafi rozbawić kiedy trzeba, całość zaś wygląda kolorowo i schludnie.
Ocena: -8

Fate Stay Night - Unlimited Blade Works - 17

Tytuł: Fate/stay night: Unlimited Blade Works 2nd Season
Ilość odcinków obejrzanych: [11/13]
Opinia: „Prawdziwi fani” Fejta sypią takimi pokładami soli po tej serii, że aż głowa boli, dlatego jeśli należycie do mojej grupy społecznej, aka „kojarzymy vn-kę, ale a) w nią nie graliśmy; b) zdajemy sobie sprawę, że adaptacja 1:1 jest niewykonalna” będziecie się zapewne równie dobrze bawić, co niżej podpisana ;P Seria wygląda prześlicznie (Unlimited Budget Works, jak to się internety śmieją :)), oraz sprawdza się nieźle w kwestii „kontynuacji Fate/Zero„. W końcu nie mam ochoty zamordować Shirou jak tylko pojawia się na ekranie, romans między nim i Rin dodaje całości szczypty humoru, a skupianie się także na innych bohaterach, a nie tylko tym, do którego należy POV w visual novelce, dodaje FSN:UBW rozmachu i szerszej perspektywy na całą Wojnę o Graal. Osobiście radochę z oglądania mam ogromną!
Ocena: 9

Hibike! Euphonium - 04

Tytuł: Hibike! Euphonium
Ilość odcinków obejrzanych: [11/13]
Opinia: Kto by pomyślał, że KyoAni zrobi tytuł, który ma być o muzyce i… w sumie jest o muzyce :) W HE śledzimy poczynania orkiestry dętej – słuchamy ich słabą grę, ćwiczenia, treningi oraz coraz lepsze występy, oglądamy jak pną się po szczeblach konkursów muzycznych, przy okazji mierząc się z typowo szkolnymi problemami, jak zawirowania miłosne, czy rozmyślania o przyszłości. Muszę przyznać, że nie oczekiwałam po tym anime za dużo, a dostałam naprawdę porządną obyczajówkę, mogącą być pierwszą od dawna serią od tego studia, która naprawdę trzyma poziom (pomijam celowane typowo w płeć żeńską Free! ;>) oraz mnie przed ekranem. Jedyne co lekko mierzi, to ogromne parcie fanów, by relacja Kumiko-Reina poszła w yuri ^^” Osobiście definitywnie wolałabym, żeby to Shuuichi dostał większą rólkę w kwestii romansu :) (i na to chyba się zapowiada?)
Ocena: 7+

Houkago no Pleiades - 09

Tytuł: Houkago no Pleiades
Ilość odcinków obejrzanych: [11/12]
Opinia: Przyznaję się, mam słabość do tej serii. Słodkie magicial girls to coś, czemu nie potrafię się oprzeć – ostatnimi czasy gatunek ten mocno poszedł w mroczniejszą tematykę, a tym samym Plejady w bardzo sympatyczny sposób „wracają do korzeni”. Jest kolorowo, jest power of friendship, mamy też przeuroczy wątek miłosny (już dawno nie widziałam aż takiej pożywki dla mojego wewnętrznego shippera <3). Motyw kosmosu i astronomii to świetny setting (jednak trzeba przymknąć oko, że prawa fizyki nie mają tu nic do gadania ;P), a przy okazji anime buduje też kilka interesujących zagadek. Spośród wszystkich tytułów tego sezonu, to właśnie HnP oglądam chyba najchętniej z prostej przyczyny, że sprawdza się ono znakomicie jako niezobowiązujący odstresowywacz :) No i te wszystkie akcenty Subaru – jak można nie szczerzyć się do monitora słysząc czarodziejskie „miotły” wyjące jak rasowe silniki samochodowe? ;3
Ocena: -8

Kyoukai no Rinne - 07

Tytuł: Kyoukai no Rinne
Ilość odcinków obejrzanych: [9/25]
Opinia: Oldschoolowe anime, które może i nie robi teraz furory tak, jak zrobiłoby w latach 90-tych, ale to ciągle kawał bardzo sympatycznie wykonanej przygodówki, która stawia na humor oraz leciutko zalatuje romansem. Największy plus to w mojej opinii postacie – biedującego Rokudo ogląda się świetnie, a niewzruszona niczym Sakura tworzy z nim niezłe combo. Komediowe aspekty bawią, a choć całość oparta jest na dość przestarzałej koncepcji (wystarczy obejrzeć jeden odcinek, żeby zrozumieć, że takich serii już się nie robi), okazuje się, że jest one faktycznie „stara, ale ciągle jara” :)
Ocena: 7+

Mikagura Gakuen Kumikyoku - 02

Tytuł: Mikagura Gakuen Kumikyoku
Ilość odcinków obejrzanych: [2/12]
Opinia: Coś mi się zdaje, że ja po prostu nie nadaję się do koegzystowania z Vocaloidami – nigdy nie przemawiały do mnie muzycznie, a jak się okazuje, wzorowanym na nich seriach anime także nie udaje się zrobić na mojej staromodnej osobie pozytywnego wrażenia :P Takie to chaotyczne, rozkrzyczane (na Ciebie patrzę Eruna) i ogólnie… przeciętne. Po pierwszym odcinku czułam jeszcze ciekawość, ale gdy zobaczyłam, że kontynuacja to po prostu więcej tego samego (aka tego wszystkiego co mnie irytuje/do mnie nie trafia), odpuściłam Mikagurę bez wyrzutów sumienia. O ile nie jest się fanem, tytuł ten raczej nie ma do zaoferowania nic, co przebiłoby pierwszą lepszą serię akcji z aktualnego sezonu.
Ocena: 4+

Nisekoi S2 - 01 15

Tytuł: Nisekoi:
Ilość odcinków obejrzanych: [3/12]
Opinia: Pierwszy sezon mi się bardzo podobał, bo koniec końców Nisekoi to nieszkodliwa haremówka, którą mogą też oglądać przedstawicielki płci pięknej uczulone na duże pokłady ecchi obecne często w innych tego typu produkcjach. Zamiast tego tu jest sympatycznie, zabawnie i momentami uroczo… byleśmy nie liczyli na porażającą ilość fabuły, bo tego raczej nie uświadczymy ;P Drugi sezon kontynuuje naszą przygodę z bohaterami dokładnie w tym samym stylu co pierwszy, jednak tamten mimo wszystko był konkretniejszy z merytorycznego punktu widzenia i stąd też moja ocena tym razem jest o oczko niższa – nie zmienia to jednakże faktu, że jeśli ostatnio dobrze się bawiliśmy, to i tym razem tak będzie :) No i ten ShaftNieskoi od nich to piękne oraz oryginalne Nisekoi ^^
Ocena: 8

Seraph of the End - 08

Tytuł: Owari no Seraph
Ilość odcinków obejrzanych: [9/12]
Opinia: Seraph może i nie jest odkrywczy, może i nie zatrzęsie światkiem anime tak, jak zrobiło to poprzednie dziecko Wit Studio (aka Shingeki no Kyojin), ale zwyczajnie dobrze się go ogląda. Ładny wizualnie (cały czas wzdycham do tych pięknych teł~ <3), bardzo dobry muzycznie, niezły pod względem bohaterów, którzy tworzą fajną, shounenową paczkę (szelma Guren rządzi!!) – ot, bardzo dobra seria akcji. Wampiry ostatnimi czasy przerabiano już na milion sposobów i znów – to co widzimy tutaj nie jest przełomowe (krwiopijcy to bardzo aroganccy „ci źli”), ale dobrze sprawdza się jako tło do wydarzeń. Tytuł radzi sobie z budowaniem napięcia oraz więzi między postaciami i z chęcią ogląda się go dalej. Na jesień zaś, na całe szczęście, czeka nas kontynuacja przygód Yuu i spółki :)
Ocena: 8

Plastic Memories - 01 09

Tytuł: Plastic Memories
Ilość odcinków obejrzanych: [1/13]
Opinia: Śliczna, bardzo oryginalna (pomijając od razu nasuwające się na myśl skojarzenie z Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?) i wzruszająca seria, która w pierwszym odcinku trochę nie radziła sobie z łączeniem śmiesznych i smutnych scen, jednak w ogólnym rozrachunku potrafiła wycisnąć z widza łzy po zaledwie 10 minutach, a to już w moim odczuciu jest niesamowite osiągnięcie (można przypuszczać, iż ciężko płakać za postacią, którą się zna od zaledwie kilku minut, a tu proszę – jednak się da :)). Dodatkowo mamy bardzo ładną grafikę oraz postacie, które łatwo polubić – definitywnie muszę przemaratonować ten tytuł jak już wyjdzie całość. Aż się boję tego ogromnego kopa w moje emocjonalne ja ;)
Ocena: 9

Shokugeki no Soma - 05

Tytuł: Shokugeki no Souma
Ilość odcinków obejrzanych: [9/24]
Opinia: Miałam swoje opory co do tej serii, a główną tego przyczyną był fanservice i dość… hmmm… eksplicytne foodgasmy jakie serwuje nam Shokugeki no Souma, ale mimo to coś mnie do tego anime ciągnie. Damn it! Ono naprawdę jest fajne!! :D Ok, ma momenty, gdzie przegina z fanservicem, ale z drugiej strony, jest to tak absurdalne, że zamiast się na to wściekać, po prostu się śmieję :) Ponadto mamy naprawdę fajnego głównego bohatera (nie da się nie kochać jego niezachwianej pewności siebie – Souma jest niczym prawy sierpowy wymierzony w trend MC-wymoczka), kolorową obsadę, ładną grafikę, niezły, dynamiczny OST (początkowo trochę się obawiałam tej nadwyżki epickości w muzyce, ale muszę przyznać, że po osłuchaniu się, ciężko byłoby mi wyobrazić już sobie cokolwiek innego przygrywającego w tle) oraz tak niesamowicie i smacznie wyglądające potrawy, że ślinka cieknie do ekranu nawet w 10 min po obiedzie!
Ocena: 8

Show by Rock!! - 01 11

Tytuł: Show By Rock!!
Ilość odcinków obejrzanych: [1/12]
Opinia: Muzyka to jedyny element, który seria ta miała mi do zaoferowania, ale po jednym odcinku nie potrafiłam się już zmusić, by oglądać ją dalej, i to nawet mając obiecaną kolejną fikcyjną kapelę z wokalem Taniyamy, czyli coś, czemu łatwo nie odpuszczam (spokojnie, przesłucham sobie wszystko na yt xP). Ogółem jest to raczej tytuł z gatunku tych „hit or miss”: albo przełom, albo niewypał; albo Ci się naprawdę spodoba, albo jest totalnie nie dla Ciebie – bez opcji neutralnych. Na mnie niestety konwencja łączenia nendoroidowych postaci oraz normalnego rysowania nie zrobiła wrażenia. Ok, jest to chyba pierwsze anime jakie widziałam, które mogłoby się pochwalić tak świetną i płynną animacją komputerową, ale poza tym mamy chaos, niespójność i niezbyt zabawny humor.
Ocena: -5

Uta no Prince Sama Revolutions - 01

Tytuł: Uta no Prince-sama Maji Love Revolutions
Ilość odcinków obejrzanych: [1/13]
Opinia: UtaPri to… cóż, UtaPri xD Absurdalność i głupota tej serii jest tak ogromna, że nie mogłam powstrzymać śmiechu oglądają pierwszy odcinek trzeciego sezonu – nic się pod tym względem nie zmieniło w porównaniu do poprzednich odsłon ;p Wątek miłosny jak zwykle jest bezpiecznie omijany mimo całego wachlarza romantycznych sytuacji między główną bohaterką, a jej gromadką śpiewających biszów, ba! Owa grupka powiększyła się o czterech członków Quartet Night i zdaje się, że oni także mają sporą rólkę do odegrania w tym sezonie. Końcówka teasuje finałową piosenkę STARISH i tak jak ostatnio, jest ona moim zdaniem już przekombinowana (+ dołożyli komputerową animację do tańca, o której jeszcze nie wiem co myśleć) – osobiście zdecydowanie bardziej czekam na indywidualne utwory, bo moim skromnym zdaniem przeważnie wychodzą lepiej (bo piosenki oraz okazja do śmiechu to dwa elementy rekompensujące znajomość z tym anime xD). Ogółem przemaratonuje sobie pewnie całość Revolutions w wakacje – to będzie odmóżdżenie 3000% :P
Ocena: 6

Yamada-kun and the Seven Witches - 01 02

Tytuł: Yamada-kun to 7-nin no Majo
Ilość odcinków obejrzanych: [1/12]
Opinia: Yamada to w skrócie rom-kom, który jest dobrze zrobiony i przemyślany. Komedia bawi, postacie wywołują sympatię, a romans nie mógłby być chyba bardziej bezpośredni (tyle pocałunków co nam zaserwuje ten tytuł, to w żadnym innym szkolnym anime nie znajdziecie – gwarantuję ;)). Motyw magii ładnie dopełnia licealny setting przy okazji tworząc też „tajemnicę” i „konflikt” – jeśli nie dla wygłupów, czy miłostek, zawsze można oglądać Yamadę dla fabuły i to ciągle działa :) Jako czytelniczce mangi boli mnie ile wycinają z tej historii, ale póki serię animowaną da się przyswajać z uśmiechem oraz bez poczucia zagubienia, można spokojnie stwierdzić, że spełnia ona swoje zadanie ^^
Ocena: 7+

Cheers~! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 23 Czerwiec 2015, in Anime, Pierwsze Wrażenie, Recenzje and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 10 komentarzy.

  1. Córka Patafila

    O Boru, chcę ci tu napisać konstruktywny komentarz, ale nie wiem czy dam radę, palce mnie bolą jak diabli od rzucania się kupą w internetach.
    Napiszę więc krótko: O JEŻU, LATAJĄCY POTWORZE SPAGHETTI, I INNE TAKIE, KIEDY JA MAM TO NADROBIĆ.

    Arslan? Pierwszy odcinek mnie nie wciągnął, seria odstawiona na półeczkę „może kiedy indziej” (swoją drogą, Kolo Na Obrazku Przy Arslanie ma długie włosy i ogólnie jest mrau, wewnętrzny fangirl/fetyszysta wyrywa się na wolność). DanMachi? Przestraszyłam się że echhi i haremy (tfuj, tsundere!) zeżrą mi oczy. Danna ga nani (…)? Nie skończyłam wciąż oglądać pierwszego sezonu.
    Shipperskie Magiczne Dziewczynki Których Nazwy Nie Chce Mi Się Szukać odpadły u mnie na starcie, bo nie przepadam za magical girls, a ty mi tu wyskakujesz, że „wątek miłosny” i że „pożywka dla wewnętrznego shippera”, i że niby ja mam nie zacząć tego cholerstwa oglądać? Dopiero co (znów) złamałam swoje serducho shipami z FMA:B, więc muszę się trochę podleczyć.
    Plastic Memories w sumie chyba sobie daruję, bo wyczuwam w tym wyciskacz łez (ryczałam na Odcinku z Babcią, to chyba 2 był, taka twarda jestem!) a nie lubię gdy moje „ja nigdy nie płaczę!” nie ma pokrycia. Dochodzi też Shokugeki no Foodgasm, którego pewnie nie tknę, bo za bardzo pachnie mi to sportową-nie-sportówką, a sportówek nie trawię. Za to oczywiście musiałam się zabrać za Serapha, którego poziom ma kształt sinusoidy, i w którym tylko Guren jest seksi. No i ta fioletowowłosa z kosą, ona jest boska. Poza tym TAM STRZELAJĄ Z ŁUKÓW DO HELIKOPTERÓW! Z łuków! Do Helikopterów! A to nawet nie była Najbardziej Koksiarska Demoniczna Broń, tylko zaledwie Mniej Koksiarska Demoniczna Broń, więc nie ma na to wytłumaczenia, i tak parsknęłam wtedy śmiechem że aż komputer oplułam. No ale żeby z łuków? D:
    I jeszcze dodam, że ponieważ nie lubię oglądać animu po angielsku (lubię czytać książki po angielsku, ale w anime nie nadrabiam z tłumaczeniem sobie w głowie tekstu) to mam olbrzymi ból pupy, bo aktualnie nie mogę znaleźć tłumaczenia Ore Monogatari!, które jest absolutnie boskie.
    Aj tam OM! Rinne też jest tylko do 5 odcinka, a to najlepsze, moim zdaniem, anime sezonu, i usycham z tęsknoty za moim shipem, tym bardziej że nie mogę pooglądać fanartów na tumblerze, bo jeszcze coś mi zaspoileruje. Meh.

    A tak niefandomowo, to gratuluję z całego serca zdania magisterki :D

    Pozdrawiam
    Córka Patafila Co Kiedyś Pojawiała Się Tutaj Jako Arquerra.

  2. gratulacje madam magister ;) to teraz doktorat trzepnąć i będzie się szpanowało ;-) a ja w tym sezonie mało oglądałem winę zrzucam na strony gdzie to oglądałem bo jak je ulepszać zaczęli tak się zrobił bałagan w którym nic znaleźć nie można :) na szczęście YT mnie starociami poratował :-))

  3. Gratuluje magistra :D
    Super te podsumowanie, akurat jakoś wiosnę przespałam i tylko fejty zaliczyłam (i jestem z nich zadowolona :D Ale ja nie z fandomu to się nie znam, przynajmniej tak mi wychodzi jak czytam komentarze znafców).
    Miło czytać, że KyoAni umie zrobić serię muzyczną nie o robieniu ciastek xD Może zerknę?
    O, ja raczej słyszałam narzekania na Owari, widziałam też odcinek z środka, jakoś mnie nie ruszył. Może jednak nie jest tak źle.
    Yamada-kun brzmi fajnie :D Może obczaję. Tak jak tę obyczajówkę o małżeństwie.

  4. Wow! Gratuluję pani magister! :) No i jak? Pewnie teraz szukanie pracy? Powodzenia życzę z całych sił! Co do Twojego pięknego podsumowania, wiesz… zaniedbuję anime okropnie. Jednak w tym sezonie bardzo polubiłam Yamada-kun, nie mogę się wręcz oderwać. Liczę, że latem trochę nadrobię, a do tego strasznie czekam na zapowiedzi ;) Pozdrawiam Cię ciepło i ściskam mocno i jeszcze raz gratuluję!

  5. Witam w gronie elity intelektualnej kraju xD

    Dla mnie Yamada to absolutny hicior sezonu. Do absolutnie niczego się nie mogę przyczepić, humor odpowiednio dawkowany, fanserwis tak wdzięcznie wkomponowany w sceny, że nawet osoby uczulone na pantyshoty nie powinny się nim poczuć obrażone. Fabuła może troszkę za bardzo pędzi, ale jak dotąd wszystko trzyma się kupy.

    Im dłużej trwa ten sezon tym bardziej kusi mnie Hibike! Euphonium. KyoAni, zaskakujesz mnie. Najpierw Tamako Love Story, od którego dosłownie opadła mi szczęka, a teraz HE.

    Z kolei w kategorii „największe pozytywne zaskoczenie” wygrywa u mnie DanMachi. Niby to standardowa adaptacja fantasy light novel, ale jest tak dopięte pod każdym względem i ma tak sympatycznych bohaterów, że na wielki plus wyróżnia się z tych wszystkich adaptacji jakie co sezon schodzą z taśmy produkcyjnej.

  6. Taki krótki komentarzyk dotyczący pewnej rzeczy.
    Pozwolę sobie zacytować „to co widzimy tutaj nie jest przełomowe (krwiopijcy to bardzo aroganccy „ci źli”)” Chciałabym tylko wspomnieć, że (tu spoiler) ludzie też w tym anime są źli i da się to później zauważyć, więc anime całkiem oryginalne. Tak samo jak w prawdziwym świecie – na wojnie nie ma tych złych i tych dobrych. (Chociaż przed pewnym odcinkiem można mieć wrażenie, że TYLKO wampiry są złe.)

  7. >Arslan
    A ja właśnie nie lubię, że designy postaci Arakawy, bo wprawdzie Srebrna Łyżka dobra, ale tutaj wcześniej były postaci od Yoshitaki Amano. I gra też będzie mieć te gorsze designy :Mamy przed sobą jedną z niewielu kilku-minutówek, którą absolutnie grzechem byłoby przegapić!!
    Takie stwierdzenia to dla mnie, fana krótkometrażówek, niezmiennie bolesny cios ;_; Ale tak, Danna ga Nani jest bardzo przyjemnym tytułem, aczkolwiek to nadal wish-fulfillment że zdziecinniały otaku nie musi się zmieniać, a i tak dostaje akceptującą i atrakcyjną kobietę. Pod tym względem wolałam animo o Hideakim i Moyoco Anno :)
    >Denpa
    Poczytałam kawałek mangi i była suaba, ale to słynne QUALITY mnie zachęca i chyba obejrzę żeby się pośmiać. Chociaż może przyjemniej mi będzie z Daishogunem, tam przynajmniej projekty postaci były ładne.
    >Danmachi
    BOOBSTRING BOOBSTRING BOOBSTRING BOOBSTRING
    >Fejt
    z tego uniwersum lubię tylko Carnival Phantasm, bo śmieszne i Prisma Illya bo ładne, a w dodatku jakość serii zniszczyła ufotable i musieli odwołać premierę ich nowego anime bo go nie dokończyli, więc hejcę.
    >Euphonium yuri
    Och tak, butthurt yurifagów był piękny, mniam :D
    >Mikagura
    Podobno seria czasem ma ładną sakugę, no ale dla sakugi mogę iść na sakugabooru :3
    >Seraph
    Ładne tam mają postacie, zwłaszcza pana w mundurze i dziewczynkę z fioletowymi włosami, ale fabuła jest dla mnie zbyt durna, główny bohater drażniący i jeszcze ta jakość ripów z Funi ;_;

  8. Gratuluje magistra.
    W tym sezonie było tak średnio z ilością serii jakie oglądałem i sporo przerwałem w trakcje. Zamierzam je dokończyć podczas wakacji.

    Arslan Senki – oglądam na bieżąco i bardzo zainteresował. Ciekawi bohaterowie, intrygi, walki i interesujący świat, świetnie się to ogląda.

    Denpa Kyoushi – doglądnąłem tylko 4 odcinki i zamierzam obejrzeć resztę. Jednak ta seria dosyć przeciętna, a jej humor tak nie za bardzo do mnie trafia, ale mimo to ogląda się nie najgorzej. A nie lubię całkowicie porzucać tytułów, które rozpocząłem.

    Dungeon ni Deai wo Motomeru no wa Machigatteiru Darou ka – tytuł świetny i już nie mogę doczekać się ewentualnej kontynuacji. Oferuje on sporo fajnych postaci, nawet polubiłem Aize chociaż na początku za bardzo jej nie lubiłem. Bardzo przyjemnie ogląda się wszystkie interakcje pomiędzy Hestią i Bellem.

    Hibike! Euphonium – świetna seria z ładną muzyką. Ona łączy zalety dotychczasowych produkcji KyoAni, ale jednocześnie niweluje wady, co powoduje, że jedna z najlepszych produkcji w ostatnim czasie od nich.

    Houkago no Pleiades – słodko, słodko, słodko. Po tych wszystkim przedramatyzowanych magical girls to naprawdę dobra odmiana. Bardzo przyjemnie się ogląda.

    Owari no Seraph – to świetny tytuł i nie podchodzi to tematyki wampirów w taki zwykły sposób. (Uwaga spojler) wampiry wcale nie są „tymi złymi”. W tym tytule ludzie, jak i wampiry mają swoją ciemność. Poza tym mam coraz więcej wątpliwości czy to wampiry stały za tym wirusem co zdziesiątkował ludzkość. (Koniec spojlera). Nie mogąc już doczekać się kontynuacji, zacząłem powoli czytać mangę.

    Uta no Prince-sama Maji Love Revolutions – UtaPri to po prostu UtaPri i tyle w temacie. Też sobie tą serie zostawiłem do przemaratonowania.

    Poza tym W dniu premiery zacząłem grać w Wiedźmina 3 i już przechodzę ją po raz drugi i mam przegrane jakieś 200 godzin i jeszcze nie odkryłem nawet połowy zawartości. Fabularnie jest to najprawdopodobniej najlepsza gra z gatunku RPG w historii. Była by na pewno bezsprzecznym królem gier RPG, gdyby nie wątpliwej jakości pewne mechanizmy, ale one samej rozgrywki bardzo nie psują. Więc dla mnie jest to najlepsze RPG w jakie grałem, a grałem w naprawdę sporo. Do zalet gry można jeszcze dołożyć świetną optymalizacje. Na moim komputerze można w nią płynnie pograć mimo, że mam Inter Cor 2 duo i kartę graficzną gtx 460. Więc to bardzo stary sprzęt, a mimo to gra działa.

  9. Gratulacje! :D
    Kekkai Sensen bardzo przypadło mi do gustu i już szykuję recenzję (oczywiście najpierw pasowałoby poczekać na ostatni odcinek), a Ore Monogatari!! też przedstawia się dość ciekawie. ;)
    Do Arslan Senki bardzo długo się zabierałam, ale w tej chwili to jedna z serii, na której kolejne odcinki czekam najbardziej. No i uwielbiam opening i ending. <3
    Z Danna ga czekam na ukazanie się wszystkich odcinków. Poprzedni sezon obejrzałam za jednym razem i bardzo mi się ta opcja spodobała.
    Denpa Kyoushi rzeczywiście jest trochę naciągane, a grafika kuleje (jeden z uczniów praktycznie nie ma nosa), ale nawet przyjemnie mi się ogląda.
    Mnie też DanMachi zaskoczyło i okazało się całkiem miłą serią. A mało brakowało, żebym z niego zrezygnowała. :P
    Obejrzałam kilka odcinków pierwszej serii Nisekoi, ale na razie to tyle. Myślę, że powoli będę to anime nadrabiać. ;)
    Na Owari no Seraph się nie zdecydowałam, jednak parę razy się zastanawiałam, czy nie zmienić zdania, zwłaszcza że kreska jest dość ładna. Może jeszcze zdążę je obejrzeć przed jesienną kontynuacją. :3
    Podobnie z Plastic Memories. No cóż, jeśli będę miała dużo wolnego czasu…
    Shokugeki no Souma odpuściłam sobie właśnie ze względu na dużą ilość fanserwisu.
    Mnie też boli to, jak dużo wycinają z Yamady i jednocześnie cieszę się, że najpierw zdecydowałam się na mangę. Tak czy inaczej, pomimo tak wielu zmian miło jest zobaczyć bohaterów w kolorze. ;)

  10. Wielkie gratulacje, dotarcie do tego etapu to wielki sukces!

    A co do minionego sezonu…

    Arslan Senki to całkiem przyjemna seria, chociaż biorąc pod uwagę, że pierwowzór wyszedł spod pióra Yoshiki Tanaki, spodziewałem się czegoś więcej. Jak na razie trochę brakuje mi tu mocno poplątanych politycznych intryg rodem z Legend of Galactic Hereos. Za to muszę przyznać że opening i szczególnie ending wypadają świetnie.

    Dungeon ni Deai wo Motomeru no wa Machigatteiru Darou ka – absolutny przeciętniak z kilkoma bardzo ładnymi sekwencjami walki (ten pojedynek z minotaurem był przepięknie animowany). Mamy naszego typowego, nieporadnego bohatera, który przy okazji okazuję się super specjalnym wybrańcem, a panienki lgną do niego jak świnie do koryta. Oglądałem SAO raz, mogę obejrzeć i drugi raz.

    Fate/stay night: Unlimited Blade Works 2nd Season – wyszła nam naprawdę niezła ekranizacja. Naprawdę świetnie udało się im przedstawić Shiro i jego charakter. Jedno, co mnie niesamowicie rozdrażniło, to zmieniona retrospekcja Ilyi, w tej formie mocno zmieniająca postać i jej motywacje, w moim skromnym zdaniu na gorsze. No i mogli zmienić finałową batalie, przecież tak prosto to można zrobić, zamiast durnego „Shirou pokonuje Gilgamesha jeden na jeden” i „Archer out of nowhere”. I muszę przyznać, że włączył mi się całkowity fanboy mode gdy zaczął grać EMIYA. A teraz trzeba czekać na Heavens Feel, zobaczymy co Ufo zrobi z całkiem sporą ilością gwałtu jaki znajduje się w VNce.

    Hibike! Euphonium – wygląda na to, że Kyo ani powoli odzyskuje swoją magię. Naprawdę świetnie wyreżyserowany show, z piękną animacją (ABP nie błyszczało pod tym względem) i świetnymi postaciami. Absolutnie uwielbiam główną bohaterkę, zaskakuje mnie jednak jak dużo yuri KyoAni dodaje do tej serii. Książki były praktycznie pozbawione tego elementu. W każdym bądź razie z niecierpliwością czekam na ostatni odcinek, który zakończy nam pierwszy tom novelki… I liczę w przyszłości na więcej.

    Shokugeki no Souma – Ekranizacja porno gotowania wypada całkiem dobrze. Co prawda sceny foodgasmów zostały trochę stonowane w stosunku do wersji komiksowej, ale wciąż są na tyle absurdalne, że można to wybaczyć. Czekam na więcej.

    Kekkai Sensen – anime sezonu. Pani Matsumoto Rie poraz kolejny pokazuje, że jest reżyserem ponadprzeciętnym. Nowy Jork w stylu lat 60, wspaniała grafika i fenomenalny soundtrack, wypełniony całą masą insert songów. Dorzućmy do tego band grupę interesujących postaci i mamy prawie hita.

    Ninja Slayer – anime of the YEEART.

    Ogólnie całkiem niezły sezon, zabrakło mi może czegoś, co mógłbym nazwać 100% hitem, ale przecież nie dostajemy takiej serii co sezon. Teraz trzeba czekać na to, co lato nam przyniesie.

    No i odliczanie premiery najlepszej gry dekady można powoli zacząć – https://www.youtube.com/watch?v=qqGZd2Yzvfc .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: