Reasumując: Seiyuu Ka! – dubbing od kuchni

seiyuu ka 3

Tak tak, wiem – miałam zająć się jeszcze kilkoma notkami o anime z zimy, ale koniec poprzedniej sesji miałam tak zawalony, że pisanie czegokolwiek (po produkowaniu miliona najróżniejszych esejów do godzin nocno-rannych) nie było moim wymarzonym zajęciem w wolnym czasie. Temu też zrobiłam sobie przerwę od ludzi i od świata i ku radości mego serca obijałam się ile wlezie, gdy nareszcie nadeszła przerwa międzysemestralna :) Jednak od paru dni zawitał nam na kalendarzu marzec, więc i ja stwierdzam, że najwyższa pora odwiesić DU z przerwy i zabrać się za życie!

Może końcem sezonu machnę jakiś komentarz podsumowujący do anime, ale przyznam się szczerze, że ostatnio za dużo nie oglądam, gdyż odżyły we mnie literackie pasje. Namiętnie pożeram książki oraz udało mi się wkręcić z powrotem w świat mangi – widząc jak moja lista na Baka-Updates tonie w czerwonych notyfikacjach sprawnie zabrałam się za systematyczne likwidowanie tego problemu. Nazbierało mi się dużo tytułów, które już są zakończone, a więc tym milej się je nadrabia, dodatkowo zaś idealnie nadają się na temat na co najmniej kilka notek :)

Tym więc się w najbliższym czasie zajmiemy – będą serie znane i mniej znane, lepsze i gorsze – opisane w dość prosty i [powiedzmy] niezbyt obszerny sposób (w końcu zamiast tekstów na bloga, powinnam właśnie pisać moje mgr, ale ciiiiiiii~~). Have fun!

seiyuu ka 2

Tytuł: Seiyuu Ka!
Autor: Maki Minami
Serializacja: Hana to Yume
Rozdziałów: 70
Gatunek: Shoujo, Dramat, Komedia, Romans, Szkoła

FABUŁA: Hime Kino to 15-latka marząca o zostaniu seiyuu – by to osiągnąć, postanawia rozpocząć naukę w szkole o nazwie Hiiragi, która znana jest z różnorakich kursów dla osób pragnących np. pracować w show-biznesie. Gdy Hime była mała, jedna z aktorek użyczających głosu bohaterce z jej ulubionego anime, „Magiczne Wojowniczki Lovely Blazers”, pomogła jej i podniosła ją na duchu, gdy ta tego najbardziej potrzebowała – od tego momentu zapragnęła ona, podobnie jak jej idolka, nieść ludziom radość i szczęście pracując jako seiyuu. Spełnienie tego marzenia nie okazuje się jednak proste, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że głos Hime w niczym nie przypomina głosu odpowiedniego dla słodkiej dziewczynki, nie mówiąc już o braku techniki, umiejętności i wiedzy ogólnej. Perspektywy debiutu wydają się jeszcze bardziej odległe niż wcześniej, czego przy okazji nie omieszka jej za każdym razem wytykać ogromnie popularny kolega z klasy…

NA PLUS: Seiyuu Ka! to manga stworzona przez Maki Minami, autorkę popularnego Special A, jednak z osobistej perspektywy muszę przyznać, że tym razem serwuje nam ona dużo ciekawszą i lepszą główną bohaterkę. Hime to chodzący optymizm – zawsze uśmiechnięta, zawsze dająca z siebie wszystko – aż trudno komuś takiemu nie kibicować. Później zaś, gdy dowiadujemy się, iż jej życie wcale nie jest pełne kwiatuszków i słodkości, człowiek automatycznie zaczyna ją podziwiać za wytrwałość i silną psychikę. Seria ogółem może nie jest bardzo-bardzo-śmieję-się-do-rozpuku śmieszna, ale to ciągle na tyle porządna komedia, że chichotałam przy niej co najmniej kilka razy (wątek z nagrywaniem płyty shounen-ai rozbraja xD). Co za to podobało mi się ogromnie, to fakt, że jakakolwiek drama nie ciągnie się w tej serii przez milion lat (jak to lubią robić mangi shoujo ;p). Jeśli już pojawiają się nieporozumienia, to postacie są na tyle ogarnięte, że rozwiązują je normalną konfrontacją i wyjaśnieniem sobie w czym tkwi problem w ciągu dosłownie kilku rozdziałów. Tyczy się to nawet spraw miłosnych (alleluja!), które swoją drogę są niezwykle uroczo przedstawione, zaznaczam jednak, że wątek ten jest definitywnie dopiero drugo/trzecioplanowy (i wyszło to tej serii na dobre). Interesującą oczywiście jest też sama kwestia seiyuu – możemy zobaczyć jak działa ten biznes od podszewki i wiadomo, że choć nie można traktować Seiyuu Ka! jako kalki rzeczywistości, to sporo wspomnianych rzeczy brzmi na tyle rozsądnie, że pewnie tak to właśnie działa.

NA MINUS: Definitywnie zakończenie. Może nawet nie jest ono złe, ale pozostawia po sobie ogromny niedosyt – wygląda dosłownie tak, jakby autorka miała 5 rozdziałów na zamknięcie SK, więc przez 4 dokończyła aktualną arc, a w piątym walnęła sobie epilog „kilka lat później” i kazała zaakceptować to wszystko co się stało w międzyczasie bez „zbędnych” wyjaśnień. Choćby spójrzmy na wątek miłosny – żadnego pocałunku? Ani nawet huga??? Toż to manga shoujo jest!! A w zakończeniu bohaterowie są już po ślubie :P Tak samo manga cierpi na przywarę większości tytułów z tego gatunku – końcowa para jest oczywista od samego początku. Trochę szkoda, szczególnie że ogromnie polubiłam skazanego-na-porażkę pana opcję nr2 ;) Brakowało mi też postaci drugoplanowych. Hime ma fajną paczkę przyjaciół w szkole (albo poznaje też ciekawe indywidua w przemyśle podkładania głosów), ale w pewnym momencie po prostu znikają oni z mangi (tak jak i wątek szkolny), by pojawić się jako wzmianka w epilogu, co tylko podkreśla ile jeszcze można było opowiedzieć w tej historii lecz tego nie zrobiono.

OCENA: 7+/10 [to dobra manga, którą się bardzo szybko i przyjemnie czyta – definitywnie jedno z lepszych shoujo z jakimi miałam ostatnio styczność; szkoda tylko, że nie ma jej więcej]

seiyuu ka 1

Cheers~! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 4 Marzec 2015, in Manga, Pod lupą, Recenzje and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: