Sezon jesienny ’14 – Donten ni Warau

Donten ni Warau - 02-01

Jedziemy z kolejnym PW, czyli bierzemy się za samurajów z Donten ni Warau. Jak dobrze pójdzie, to mniej więcej codziennie powinna się pojawiać nowa notka – szkice mam do kolejnych 7 tytułów, więc powoli nadrabiam zaległości :)


Donten ni Warau - 01-03

OPIS: W jedenastym roku Epoki Meiji (lata 1868-1912) rząd zabronił noszenia mieczy, zaś instytucja samurajów powoli odchodziła w zapomnienie. Mimo to nie wszystkim podobały się te nowe porządki, a Japonia powoli zaczęła tonąć w narastającej przestępności. Kraj postanowił rozwiązać ten problem zamykając kryminalistów w znajdującym się na środku jeziora więzieniu, z którego podobno nie da się uciec. Jedyną możliwą drogą na wyspę jest transport wodny, wykorzystywany do przewożenia więźniów, nadzorowany przez trójkę członków rodziny Kumo. Czy jest to jednak jedyne zadanie tej trójki braci..?

Donten ni Warau - 01-02

OPINIA: Opowieść o samurajskich braciszkach zaczyna się niepozornie – ot, policja jak to policja w 90% fikcyjnych historii, ma problem z poradzeniem sobie z własnymi problemami, więc to do rodziny Kumo zwracają się w razie kłopotów. Trójka chłopaków mająca odpowiednio 24, 16 i 12 lat nie dość, że zajmuje się przewożeniem skazanych kryminalistów do owianego złą sławą więzienia znajdującego się na środku jeziora Biwa, musi jeszcze owych przestępców ścigać, ponieważ mają oni tendencję nagminnie uciekać z rąk eskortujących ich przedstawicieli władzy. Ten najstarszy z rodzeństwa to pozornie beztroski optymista o niepojętych zdolnościach bojowych, środkowy ma kompleks młodszego brata i prezentuje postawę typowego młodego-gniewnego w wykonaniu Yukiego Kaji, zaś trzeci zajmuje się rozładowywaniem napięcia swoją słodką infantylnością. Bardzo fajnie sączy się z ekranu rodzinna więź łącząca chłopaków. Choć osobno można mieć do nich zastrzeżenia (szczególnie do leciutko działającego na nerwy Soramaru), tak wspólne sceny potrafią przekazać, że w razie problemów bez oporów porzucą wszelkie niesnaski, chroniąc nawzajem swój honor i dumę samuraja. Jak już przy tym jesteśmy – bardzo lubię serie dziejące się w historycznym settingu Japonii (szczególnie Edo/Meiji). Choć może nie jestem w stanie wyrecytować w środku nocy całych dziejów tego kraju, tak po obejrzeniu odpowiedniej ilości anime kojarzę już na tyle o co chodzi w konflikcie między zwolennikami szogunatu a rebeliantami z Choshu, iż oglądanie tytułów opartych na tych wydarzeniach nie wywołuje już u mnie zagubienia, a raczej miłe zainteresowanie typu „ciekawe co jeszcze są w stanie wymyślić do tej historii” :) Drugi odcinek wprowadza prawdopodobnie główny wątek, który zdaje się zahaczać o paranormalne elementy oraz sprzeczność interesów między braćmi Kumo (a raczej intrygą najstarszego z nich), a rządem. Manga jest zakończona i ma 29 rozdziałów, anime natomiast dostało 12 odcinków – mam nadzieję, że dostaniemy ową konkluzję w animacji, ponieważ już dawno nie miałam styczności z tytułem nie idącym w „anime-original-ending”. Projekt postaci prezentuje się dość specyficznie – Tenka ma np. bardzo niepokojące oczy, zaś taki białowłosy Shirasu to prawdziwy bish z krwi i kości ;) Bardzo też podoba mi się przydział seiyuu – Yuuichi Nakamura genialnie przekazuje dwoistą naturę najstarszego brata, a przykładowo Takahiro Sakurai, Shinichiro Miki, czy Kousuke Toriumi idealnie pasują do wizualnej prezencji swoich postaci. Muszę też przyznać, że ending jest całkiem-całkiem, a realizacja scen walki wyszła dużo lepiej niż się spodziewałam po serii action-shoujo ^^ Póki co Śmiech w chmurach prezentuje się naprawdę fajnie i zaczynam się szczerze zastanawiać nad kupnem polskiego wydania mangi :)

NA PLUS: fajny motyw rodziny, czasy samurajów, bardzo dobry dobór seiyuu
NA MINUS: Yuki Kaji jest tutaj takim stereotypowym, trochę działającym na nerwy Yukim Kajim

WSTĘPNA OCENA: 8

Donten ni Warau - 01-04

Cheers~! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 13 października 2014, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. Nie moje anime, ale raz za produkcje odpowiedzialne jest Dogakobo, dwa najstarszy brat przypomina mi bardzo mocno Gintokiego z Gintamy. Lekkoduch, z mroczna przeszloscia, ktora pamieta czasy wojny, niezrownany mistrz miecza. Z jednym wyjatkiem, ze Gintoki walczyl po drugiej stronie konfliktu, ale nie mozna miec wszystkiego. W kazdym razie, po dwoch odcinkach wydaje mi sie, ze uda mi sie przezyc to anime, moze nawet z czerpaniem z niego przyjemnosci. Szczegolnie, ze mangowa Gintama zmierza nam ku finalowej walce.

    • Jeśli będzie miało Cię męczyć to nie widzę powodu, żeby się męczyć. Jakkolwiek by na nie nie spojrzeć, to tak – to jest seria akcji, ale bardzo wyraźnie celowana w żeńską widownię :)

      Pozdrawiam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: