Wiosna ’14: mid-season review

One Week Friends - screencap

Wstyd! Miesiąc mnie tu nie było :( Uczelnia wrednie daje o sobie znać, ale kiedy najgorszą rzecz możliwą, czyli pisanie pierwszego rozdziału magisterki, mam już za sobą, to chyba mogę pozwolić sobie na przerwę, prawda? …Prawda? XD

No dobra, i tak powinnam siedzieć i się uczyć, ale w tym momencie tak bardzo chcę to zignorować, że siłą mnie stąd nie odciągniecie! ;)

Ostatnio pomysł z notką środkowo-sezonową okazał się sporym sukcesem, dlatego pomyślałam, iż fajnie byłoby go powtórzyć. Nie udało mi się dopisać zaplanowanych wiosenny pierwszych wrażeń, toteż tym razem postaram się podsumować już naprawdę wszystko (22 tytuły, czyli prawdziwy szał!). A potem przydałoby się pomyśleć o letnich zapowiedziach…

Kolorystyka: (tak jak poprzednio :))
Oglądam
Wstrzymana
Porzucona


Baby Steps - 03

Tytuł: Baby Steps
Ilość odcinków obejrzanych: [3/25]
Opinia: Sportówki to chodliwy temat, o ile jednak zazwyczaj ich głównym towarem przetargowym jest siła przyjaźni i więzi między zespołem, tak tym razem dostarczono nam opowieść o dyscyplinie dla indywidualistów. Oprócz jego fryzury, nasz bohater wydaje się fajną postacią – oglądanie tenisa z perspektywy osoby mającej kręćka na punkcie przedmiotów ścisłych jest przezabawne i swego rodzaju odkrywcze (jasne, byli już specjaliści od „informacji” w Prince of Tennis, ale tu jest to ugryzione ciut inaczej :)), a o ile seria nie pójdzie przesadnie w wątek miłosny, a pozostanie w sferze sport/przyjaźń, to naprawdę warto dać jej szansę ^^ Osobiście poczekam, aż będzie trochę więcej odcinków i wracam do oglądania :)
Ocena: -7

Black Bullet - 04

Tytuł: Black Bullet
Ilość odcinków obejrzanych: [4/13]
Opinia: To jest chyba typowa definicja serii, która „jest ok”. Nie powala, ale i nie jest zła. Nie można też nazwać ją przeciętniakiem, bo jednak jakiś poziom sobą prezentuje. Najbardziej denerwuje mnie muzyka – można zwariować od tego chaosu dźwięków :( Za to grafika jest interesująca + naprawdę lubię team Rentarou-Enju ^^ Tak powinno w anime być pokazywane rodzeństwo (choć oni nim nie są) – widać, że łączą ich słodkie i rodzinne więzy, bez pakowania się w żadne podteksty (chyba, że w dowcipach Enju ;)). W skrócie – BB to spoko seria akcji.
Ocena: -7

Blade and Soul - 01

Tytuł: Blade and Soul
Ilość odcinków obejrzanych: [1/13]
Opinia: Seria o nudnej i bezpłciowej głównej bohaterce poszukującej zemsty. Anime tonie w żeńskiej obsadzie, co dla mnie jest sporym minusem. Do tego absolutnie nie udało mu się wywołać we mnie żadnych emocji – definitywnie nie jestem tutaj publiką docelową, ale nawet ignorując ten fakt, nie sposób nie stwierdzić, że wieje od B&S jakąś miałkością, która może nawet nie „zniechęca”, ale na pewno nie zachęca do oglądania ^^”
Ocena: 4

Bokura wa Minna Kawaisou - 01

Tytuł: Bokura wa Minna Kawaisou
Ilość odcinków obejrzanych: [1/-]
Opinia: Śliczna graficznie obyczajówka ze sporą dawką komedii oraz romans z molem książkowym, czyli praktycznie coś dla każdego ^^ Bohaterowie to pozytywnie zakręcona banda, dorzućmy też do tego zabawny humor i bardzo ładną oprawę wizualną, a wyjdzie sympatyczny i odprężający tytuł. Jedynym minusem jest to, że trochę słabo wciąga. Niby pierwszy ep mi się podobał, ale na chwilę obecną nie chce mi się oglądać dalej ^^” Trza będzie zrobić kiedyś podejście numer dwa ;)
Ocena: -7

Captain Earth - 03

Tytuł: Captain Earth
Ilość odcinków obejrzanych: [6/25]
Opinia: Ciężko mi nawet określić co takiego jest w tym anime, ale naprawdę ogromnie mi się podoba ^^ Czy chodzi tu o pozytywnego, nie męczącego głównego bohatera, czy wątki przyjaźni (szczególnie między Daichim i Teppeiem), czy wątki rodzinne, czy fajnie przedstawioną akcję – po prostu dobrze się to ogląda! No i nawet taki narzekacz na mechy jak ja, nie ma się tu do czego przyczepić w tym względzie XD Fajna, epicka opowieść w kosmicznych klimatach, która może i nie jest innowatorska (znów nastolatki ratują świat), ale definitywnie wciąga!
Ocena: 8+

Atelier Escha & Logy - 02

Tytuł: Escha & Logy no Atelier: Tasogare no Sora no Renkinjutsushi
Ilość odcinków obejrzanych: [8/12]
Opinia: Trochę zbyłam tę serię zakładając, że będą to kolejne tortury nudą na miarę Shiawase no Pan, a tutaj niespodzianka – choć pomysł jest dość podobny, bo oto mamy grupkę (tutaj: parkę) protagonistów (tutaj: alchemików) pracujących dla dobra pobliskich mieszkańców, tak sama realizacja definitywnie jest o wiele lepsza. Muszę przyznać, że oglądając niektóre fragmenty można wręcz odnieść wrażenie, iż gra się w grę, na podstawie której owe cudo powstało! Najazdy kamery, muzyka, wykonywanie questów – jRPG pełną gębą :) Grafika trochę kuleje (pewnie wina niskiego budżetu), ale oprócz wzdychania, iż nie mogę zrobić ładnego screena, raczej nie przyprawiło mnie to o większy ból głowy. Ot, może i nie odkrywcza, ale sympatyczna seria.
Ocena: 7

Fairy Tail S2 - 06

Tytuł: Fairy Tail (2014)
Ilość odcinków obejrzanych: [8/-]
Opinia: FT to FT – nie da się jednak zaprzeczyć, że niestety nowy sezon o naszej kochanej gildii magów jest bardzo nierówny (za wyjątkiem cudownego OSTu). Grafika w jednym odcinku wygląda ładnie, w innym jest okropnie niedorobiona. Niektóre dołożone sceny fillerowe są fajne, w innych przypadkach masz trochę wrażenie, że akcja jest na siłę przeciągana, a w epizodzie tak naprawdę nic się nie wydarzyło. Moja sympatia do twórczości Mashimy jest ogólnie znana, dlatego ciągle mogę się przy powyższym anime dobrze bawić, jednakże rozumiem, że mniej maniakalni widzowie mogą mieć zastrzeżenia do kierunku, w którym zmierza sequel.
Ocena: 8

Brynhildr in the Darkness - 02

Tytuł: Gokukoku no Brynhildr
Ilość odcinków obejrzanych: [6/13]
Opinia: Naprawdę bardzo chciałam tę serię znielubić – Elfen Lied to nie moje klimaty, a za GnB stoi właśnie twórca wspomnianego tytułu, ale nie do końca mi się udało ^^” Anime nie powala, bo i pomysł na tajemniczą uczennicę przeniesioną do klasy naszego protagonisty, jest tak samo ograny do bólu, jak i motyw postaci, która kropka w kropkę przypomina kogoś, kogo w przeszłości znał główny bohater, jednak ze wszystkich sił zapiera się, że tą osobą nie jest. Jednakże pomimo oklepanych schematów udaje mu się stworzyć całkiem niezłą mieszankę – nie powalającą na kolana, ale na pewno lekko strawną dla fanów serii akcji. Trochę czasami zawieje głupotą i przegina z fanservice’m lecz na plus działa fajny Murakami i niezły dubstepowy opening (ogółem niezły OST).
Ocena: 6

Haikyuu!! - 07

Tytuł: Haikyuu!!
Ilość odcinków obejrzanych: [9/25]
Opinia: Dla mnie Haikyuu to czysta perfekcja! Manga już od samego początku bardzo mi się podobała, ale to w ruchu seria zaczyna prawdziwie błyszczeć. Sympatyczna ekipa bohaterów (Noooyaaaa~~), ślicznie narysowane z soczystą, dynamiczną animacją, wpadającym w ucho, pasującym soundtrackiem oraz poczuciem humoru, które rozbraja mnie jak mało co. Dorzucić do tego osobistą miłość do siatkówki i można lekko stwierdzić, że oglądając nowe odcinki praktycznie jestem w niebie ;D
Ocena: 10

Hitsugi no Chaika - 01

Tytuł: Hitsugi no Chaika
Ilość odcinków obejrzanych: [9/12]
Opinia: Ta seria to prawdziwa perełka, a do tego spore zaskoczenie. Może pamiętacie jak przy zapowiedziach pisałam, iż robi dość średnie wrażenie? Cóż, lekko mówiąc, przejechałam się na tym stwierdzeniu. Opening jest straszny (co za wyjec ^^”), ale sama seria naprawdę błyszczy – szczególnie jeśli chodzi o animację. Dostajemy też fajnego głównego bohatera, który jak chce (a zaznaczmy, że kwestia jego „chęci” do czegokolwiek, to ważny element historii :)), potrafi skopać tyłek pół armii, dwie różniące się, acz sympatyczne postacie żeńskie i sporo niezłej akcji. Definitywnie szkoda ominąć ten tytuł! (szczególnie, że na jesień zapowiedziano już drugi sezon ^^)
Ocena: 8

One Week Friends - 08

Tytuł: Isshuukan Friends
Ilość odcinków obejrzanych: [8/12]
Opinia: One Week Friends idealnie spełniło moje oczekiwania. Jest śliczne, kochane, słodkie, ale i dotyka tych wrażliwych strun ludzkiego serducha. Jest to jeden z tych tytułów, gdzie uśmiechasz się przez cały seans, jednocześnie tuląc się do poduszki, myśląc, jakie to tak naprawdę wszystko smutne. Nie można też pominąć absolutnie piękny soundtrack! A Shougo należy się nagroda za „najlepszego bro” i „najlepszą postać drugoplanową” :) Ukryty diament tego sezonu ^^
Ocena: 9

Kamigami no Asobi - 09

Tytuł: Kamigami no Asobi
Ilość odcinków obejrzanych: [10/12]
Opinia: Samej nie chce mi się w to wierzyć, ale Kamigami no Asobi jest niezłe! Nawet bardzo! Chyba pierwszy raz bawię się tak dobrze oglądając ekranizację otome :D Seria jest naprawdę zabawna, kładzie spory nacisk na przyjaźń między całą ekipą, bishe są w większości naprawdę sympatyczni i, najważniejsze, główna bohaterka jest świetna!! Nie bełkocze, mówi pełnymi zdaniami, ma charakterek i swoje zdanie, nie daje sobą pomiatać – właśnie na to cały czas czekałam!! Na normalną dziewczynę, a nie kruchą niemowę! Aż w to nadal nie wierzę – założenie było tak głupie (bogowie w szkole??? O.o), a rezultaty są tak fajne~ Więcej takich otome poproszę!
Ocena: 8

La Corda d'Oro Blue Sky - 01

Tytuł: La Corda D’Oro: Blue Sky
Ilość odcinków obejrzanych: [1/-]
Opinia: Anime zarzuciłam po pierwszym odcinku, bo trochę zaczęło się ukazywać w złym dla siebie czasie. Na tle wychodzącego równocześnie innego reverse haremu, Kamigami no Asobi (zaznaczmy: naprawdę fajnej serii), wypada bardzo blado. Główna bohaterka niczym nie przyciąga, wykonanie techniczne jest dość mdłe, a jedynym plusem może być oprawa dźwiękowa i wszechobecna muzyka klasyczna. Pierwsza La Corda mi się podobała, ale też nie wiem czy po tych kilku latach nie miałabym teraz innych odczuć. Nie mogę się jednak pozbyć wrażenia, że nowa produkcja nie dorasta do pięt pierwowzorowi.
Ocena: 5

M3 - Sono Kuroki Hagane - 01

Tytuł: M3: Sono Kuroki Hagane
Ilość odcinków obejrzanych: [1/24]
Opinia: Ostatni sprawdzony przeze mnie tytuł tego sezonu. W takiej sytuacji nikomu nie byłoby łatwo – oczywiście, że od razu zaczyna go człowiek porównywać do wszystkich wcześniej obejrzanych serii, ale niestety przy M3 to nie ten faktor wywołał moje rozczarowanie, a ogólny brak jakiegokolwiek klimatu w tym anime. Główny bohater to standardowe emo, jest też oczywiście irytujące dziewczę, które się w nim podkochuje. Intryga niby jawi się jako mroczna, ale nie udało jej się wywołać we mnie żadnego dreszczyku, a grafika prezentuje mocno przeciętny poziom. Odcinek bardzo mi się dłużył, co już ciężko przeżyć. No i te wciśnięte na siłę mechy… Na plus zaliczyłabym niezły opening.
Ocena: 4

Mahou Shoujo Taisen - 01

Tytuł: Mahou Shoujo Taisen
Ilość odcinków obejrzanych: [1/26]
Opinia: Dziewczynki w fikuśnych strojach walczące z puchatymi i słodkimi potworkami. Raczej jedna z tych pięcio-minutówek, na które trochę szkoda poświęcać czas (nawet jeśli poświęca się go tak mało :P)
Ocena: 4

Mahouka - 03

Tytuł: Mahouka Koukou no Rettousei
Ilość odcinków obejrzanych: [4/26]
Opinia: Szczerze mówiąc nie rozumiem popularność tej serii. Jak dla mnie jest… przeciętna. Główny bohater jest z jednej strony fajny, z drugiej to chyba najbardziej podręcznikowy przykład Mary Sue. Jego siostra wkurza do stadium, gdzie mam ochotę przewijać fragmenty z jej przesadzoną „siostrzaną miłością”… Patrząc jednak pod innym kątem, fabuła naprawdę potrafi zainteresować, choć w niektórych miejscach dobija spory info-dump. OST jest cudowny (Taku Iwasaki), grafika śliczna i koniec końców oglądam dalej, bo liczę że kiedyś dojrzę w tym anime to, czym się tak wszyscy zachwycają ;P
Ocena: 6

Mekakucity Actors - 01

Tytuł: Mekakucity Actors
Ilość odcinków obejrzanych: [1/12]
Opinia: Najbardziej hype’owana seria sezonu. Osobiście chcę dać jej drugą szansę, ale to dopiero po ukazaniu się wszystkich odcinków. Póki co mam do niej podobne nastawienie jak to innego tytułu studia ShaftBakemonogatari. Z jednej strony potrafi zainteresować, z drugiej w jakiś niewytłumaczalny sposób męczy. Pierwszy odcinek szału u mnie nie wywołał, ale może kiedyś poddam się magii Mekakucity Actors – psychodelicznemu anime, nad którym fani wylewają morza łez ;)
Ocena: -6

No Game No Life - 06

Tytuł: No Game No Life
Ilość odcinków obejrzanych: [6/12]
Opinia: Jedna z najbardziej wychwalanych serii sezonu, ale przyznam się szczerze, że po naprawdę udanym pierwszym odcinku, kolejne systematycznie obniżają moją ocenę tego anime. Najgorzej jest z żartami, które totalnie mijają się z moim poczuciem humoru. Irytuje też fanservice – tak jak się niestety obawiałam, z minuty na minutę jest go coraz więcej. Grafika wciąż zachwyca, momentami jest niesamowicie inteligentne, a relacja brat-siostra pozostaje w bardzo smacznych klimatach, jednak oglądając czuję wewnętrzną walkę między uczuciem ciekawości i zażenowania.
Ocena: 6+

Ryuugajou Nanana no Maizoukin - 02

Tytuł: Ryuugajou Nanana no Maizoukin
Ilość odcinków obejrzanych: [2/12]
Opinia: Głowy mi to nie urwało, ale nie zmienia to faktu, że Nanana okazuje się niezła obyczajówką. W tym też jednak tkwi jej problem – przynajmniej w moich oczach. Bohater jest w porządku, fabuła jest w porządku, humor jest w miarę w porządku… To dobry tytuł, ale ciężko mu utrzymać moje zainteresowanie przy cotygodniowym oglądaniu, bo niczym się tak naprawdę nie wybija. Definitywnie moje narzekanie można tu jednak zwalić na fakt, że tego typu tytuły ogółem mają u mnie ciężko – już samo to, że nie wzdycham, iż wynudziłam się jak mało kto, trzeba tu uznać za swoisty sukces, zaś całość pewnie kiedyś obejrzę jak tylko będą dostępne wszystkie odcinki. (btw, główny bohater wygląda jak starszy brat Gona z HxH O.o)
Ocena: 6

selector infected WIXOSS - 02

Tytuł: Selector Infected WIXOSS
Ilość odcinków obejrzanych: [2/12]
Opinia: Za dużo pseudo-dramy i emo dziewczynek z pseudo-problemami. Spodziewałam po tej serii czegoś bardziej mrocznego, a zamiast tego dostałam kryzysy nastolatków w stylu „ojej, zakochałam się w moim bracie”, „ludzie mnie nie rozumieją”, „nie mam przyjaciół, czyli muszę skorzystać z magii, żeby ich zdobyć”, tudzież „jestem słodką gwiazdeczką, więc mogę gnębić ludzi”. Walki same w sobie są bardzo ładnie zrobione, ale niestety w ogóle nie czaję zasad tej ich karcianki, bo jakby zabrakło dodatkowego odcinka, żeby je wytłumaczyć. Ogółem zmarnowany potencjał.
Ocena: 4

Soredemo Sekai wa Utsukushii - 04

Tytuł: Soredemo Sekai wa Utsukushii
Ilość odcinków obejrzanych: [9/12]
Opinia: Przygody niedobranej pary ciągle trzymają poziom ^^ Choć studio postanowiło sobie trochę poprzestawiać wydarzenia z mangi, a jakość dźwięku nadal jest okropna (eeechoooooo~~ :( ), seria wciąż pozostaje wyróżniającym się romansem tego sezonu i nie, nie chodzi mi tu o różnicę wieku między bohaterami (gdzie to chłopak jest tym młodszym) ;) Definitywnie highlightem Soredemo Sekai jest Nike – dziewczyna daje czadu będąc prawdziwą „action girl”, której nie sposób nie lubić. Do tego warto wyróżnić fajny pomysł na opening, gdzie animacja jest odrobinkę inna w każdym odcinku, motywując do nie przewijania i wyłapywania różnic :) Humor, dramat, wzruszenia, disney’owski OST – bardzo dobre shoujo!
Ocena: 8+

Soul Eater Not! - 01

Tytuł: Soul Eater NOT!
Ilość odcinków obejrzanych: [2/12]
Opinia: Czuję się pozytywnie zaskoczona! Przy zapowiedziach bałam się, iż będzie to kolejne cute-girls-doing-cute-things, tyle że w klimatach Soul Eatera, a dostaliśmy miłą niespodziankę :) Choć odcinki na razie wydają się bardziej skupiać na życiu codziennym protagonistek, to seria definitywnie obiecuje odpowiednią dawkę akcji w przyszłości. Warto też wspomnieć, iż oprócz nowej ekipy bohaterów, anime nie skąpi nam też gościnnych pojawień starego teamu, co wywoływało u mnie radosne piszczenie :D
Ocena: 7

Cheers~! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 8 Czerwiec 2014, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 20 komentarzy.

  1. O, jaka ładna notka :) (W pomyśle i realizacji).
    To tak, co ja stąd oglądam…
    Haikyuu – no nie umiem w tę serię. Oglądać, niby oglądam, nawet ostatnio zaczęłam interesować się postaciami… Ale ja chyba naprawdę mam jakąś wewnętrzną blokadą co do sportówek ;/ No, ale jak wszyscy w okół chwalą, to coś w tej serii musi jednak być…
    Isshukan Friends – zgadzam się, absolutna perełka i chyba seria na której odcinki obecnie najbardziej czekam :”D
    Kamigami no Asobi – też się zgadzam! To jest zabawne, to się da oglądać! I jakie to cudowne guilty pleasure :D
    Soredemo – początkowo przeszkadzało mi, że jest skierowane dla znacznie młodszego widza niż ja, ale w końcu się przyzwyczaiłam. Duża w tym zasługa absolutnie świetnych bohaterów, z główną dwójką na czele :D

    A Mushishi nie oglądasz?

  2. Widzę, że w większości mamy podobne zdanie na temat serii (choć niewiele ich oglądałem), dlatego też chyba Tobie zaufam i obejrzę polecane serie. Captain Earth i Hitsugi no Chaika brzmią całkiem ciekawie i chyba je chwycę w wolnej chwili. Notka świetna, dobra robota Leader-sama!

  3. Mnie tam się OP do Chaiki podoba, wycie to było w Nobunagun np, co do Nanany to nie, to nie jest obyczajówka, to seria przygodowa, chociaż w ostatnim odcinku zrobiło się zbyt Edgy. Brakuje mi na tej liscie Akuma no Riddle, które robi bardzo dobrą robotę.

    • @lemurilla
      Wiesz, nie ma się co zmuszać – nie każdy musi lubić to samo ^^ Jeśli Ci sportówki nie podchodzą, to tylko będziesz się męczyć przy HQ, które koniec końców, jest sportówką z krwi i kości :) One wszystkie mają bardzo podobny klimat – albo go kupujesz (osobiście uwielbiam motywy męskiej przyjaźni *___*), albo nie :D
      Kamigami przyjemnie zaskakuje – mam nadzieję, że studia odpowiadające za ekranizacje otome wezmą z tego anime przykład jak to się powinno robić :P
      Soredemo mi osobiście bardzo pasuje, bo lubię takie romanse, które nie rzucają w twarz dramatem co pięć sekund, a bohaterka nie płacze z większą częstotliwością niż oddycha XD SSwU jest słodkie i kochane i właśnie takie coś mi odpowiada – bez względu na to ile będę miała kiedyś lat :)

      Mushishi nie oglądam, ponieważ nie widziałam jeszcze pierwszego sezonu, co muszę definitywnie nadrobić!

      @Bartek Trzonek
      Hai, hai, dziękować ^^ Myślę, że akurat te dwie serie powinny Ci się spodobać – bardzo miło się je ogląda i są przyjemną niespodzianką tego sezonu ^^

      @Kamil
      Jak dla mnie ta baba wyje aż uszy puchną, ale kwestia gustu muzycznego jest już bardzo subiektywna.
      Nanana po dwóch odcinkach, które widziałam, wyglądała mi na obyczajówkę z elementami serii przygodowej. Jak jest później nie wiem, ale tak jak mówię – nie zbyt idzie tej serii skupienie mojej uwagi. Ot, jest „ok”.
      Z Akuma no Riddle to nie do mnie – yuri/yaoi to nie moja bajka.

      Pozdrawiam ^^

      • Aha, to jak dla mnie na przygodówkę z elementami obyczajowymi, ale jest ostatnio spiczaste jak włosy Clouda ;p
        Wszyscy doklejają do Akuma no Riddle, że to yuri, a do 10 odcinka (bo tyle ich widziałem póki co) dokładnie jeden raz jakiekolwiek dziewczyny się pocałowały, w dodatku zrobiły to grając Romea i Julię w szkolnym przedstawieniu, także koło yuri to to nawet nie leżało, za to jest bardzo mięsisty akcyjniak i szykuje się ciekawy finał. ;)

  4. No ! Nareszcie ! ♥
    Jako że mimo wszystko nie oglądam większości tytułów z tego sezonu, to i tak skomentuję tyle co mogę.

    Zacznijmy z… Ishuukan Friends. Na początku miałam nie spojrzeć na to anime (nie wiem w sumie czemu…) ale mnie przekonałaś, rzuciłam więc okiem. Wprawdzie nie zobaczyłam dużo odcinków, ale kilka pierwszych. I zamierzam kontynuować, bo wygląda bardzo fajnie ^^ Ogólnie pomysł jest… oryginalny, według mnie. Wydaje mi się że nie natknęłam się na podobną fabułę. Tylko główny bohater denerwował mnie na początku z tym swoim „stańmy się przyjaciółmi”… Miałam ochotę krzyczeć, że nie wystarczy poprosić żeby tak się stało x)

    Kagami no Asobi jest zdecydowanie jednym z tych anime, które zapamiętam na długo. Niby tylko ekranizacja otome, ale… coś w tym jest. Stałam się zafascynowana bogami (szczególnie greckimi i rzymskimi) więc tym bardziej mi się podoba. I to uczy w dodatku O: (kto zaprzeczy ?). I Apollon jest taki… taki… *^* (a oprócz niego, lubię jeszcze Hadesa. No i Zeusa, bo jest takim tyranem 8’D I nie kryję, że znowu mi się podobają postacie o czerwonych włosach…). Podoba mi się, bardzo. I op & ed wpadają w ucho ^^

    I…. TRATATATAAAAM ! Mekakucity Actors ♥
    Kocham Kagerou Project, piosenki są wspaniałe. No i bardzo lubię mangę. I Momo ♥ (można się spodziewać po maniaczce idolek)
    Ale… miałam zbyt wysokie oczekiwania. Mogłam się domyślić że będzie właśnie takie… Tła niczym z Madoki, często. Jak do serii o różowowłosej dziewczynie i jej koleżankach (Sayakaaa T.T) to pasowało, to tu mnie to denerwuje. I styl graficzny przy wykonywaniu postaci się zmienił… Dużo osób które znam zamartwiało się po dowiedzeniu że to nie Shidu (albo nawet Wannyanpu) robi ilustracje. Za to muzyka działa na plus. Opening już na moim USB i iPod’zie, ending nawet fajny a covery piosenek z KP… ** Wspaniałe. Zapamiętałam Kisaragi Attention w wykonaniu Luny Haruny (śpiewała Overfly, drugi ending SAO). Jej piękny głos… Mam nadzieję że wyjdzie kiedyś pełna wersja w jej wykonaniu ! (i nawet nie wiesz jak bardzo kocham to wykonanie, tego nie widać w tym komentarzu *-*)
    A SEIYUU TO JUŻ NAJLEPSZE. Jeszcze przed wyjściem pierwszego odcinka koleżanka wysłała mi link do przedstawienia głosów na YT. Wszystkie głosy są idealnie dobrane. Nie umiem wymienić najlepszych bo wszystkie mi się podobają ! Choć dla Momo nie jest perfekcyjny, przyznam. A Miyano. Miyano Mamoru w roli Haruki. Bljfeitjoehlsndlajr;jwrkefjn *^* Jako fanka Miyano jestem taka zadowolona że prawię ze szczęścia płaczę… (a w prezentacji głosów…nie, nic nie powiem, jak się uśmiałam)

    No Game No Life, nawet nie dotrwałam do końca pierwszego odcinka. Po prostu nie mogłam oglądać dalej. Może kiedy indziej.

    Pozdrawiam ^^
    ~Kryształowa

  5. Oooo… jak dużo serii, aż zapomniałam że ich jest tak dużo ;)
    Jeśli chodzi o serię o większość to mamy dość podobne opnie (chociaż tylu serii ile Ty to nie udało mi się zobaczyć ;)), które i tak na bieżąco weryfikujemy :P Jedynie co to mogę powiedzieć, że Nanana naprawdę fajnie się rozkręca a i MC jest dość ciekawy (kupił mnie po tekście jaki powiedział do chłopaka o władaniu światem) XDDDDD

    Pozdrawiam i jak zawsze wyczekuję na więcej ^_^

    • @~Kryształowa
      Fabułę Ishuukan Friends niektórzy kojarzą z filmem „50 pierwszych randek” – to tak w sprawie oryginalności :) Ale cieszę się, że Cię przekonałam – to przesłodka seria, którą szkoda ominąć. Tylko nie wiem, czy złoszczenie się na Hase ma sens – jego „zostańmy przyjaciółmi” było raczej symboliczne, miało zwrócić uwagę Kaori na to, że istnieją osoby, które pragną ją poznać i się z nią zaprzyjaźnić. Myślę, że oboje byli w pełni świadomi, że, tak jak mówisz, słowa nie zrobią z nich przyjaciół, ale to właśnie one sprawiły, że postanowili dać sobie szansę, spędzić ze sobą trochę czasu i zobaczyć co to będzie :)
      Kamigami no Asobi to bez dwóch zdań najlepsza ekranizacja otome, jaką widziałam – mam tylko nadzieję, że inne pójdą jej śladem i będą równie sympatyczne :)
      MA ma prawo kojarzyć Ci się graficznie z Madoką, bo za obie serie odpowiada to samo studio – Shaft. Osobiście jednak byłam trochę zawiedziona, bo jakoś tak… ta seria nie jest ładna :( Widziałam trochę screenów na tumblrze i zgłupiałam widząc jak okropnie narysowane są niektóre odcinki. W każdym razie widząc Twoją niezłomną miłość do tego tytułu, może kiedyś się przekonam i dam mu jeszcze jedną szansę :)
      A co do NGNL – nie jestem osobą, która będzie Cię do tego motywować, bo sama aktualnie poszukuję natchnienia, by to anime skończyć.

      @Monika (@monikaaa131)
      Taaaaa… ja też jakoś nie zdawałam sobie sprawy, że było ich aż tak dużo ;)
      Yup, weryfikacja na bieżąco rządzi – i spamowanie reszcie świata słodkimi screenami ;]

      Pozdrawiam~! ^^

  6. Oj tam sesja, jak się na chwilę nie zajmie umysłu czymś innym to zwariować można :)

    Black Bullet było dla mnie bardzo przyjemnym zaskoczeniem. Spodziewałem się w zasadzie nudnej sztampy zalatującej loliconem, a dostałem sztampę, ale bardzo sprawnie zrealizowaną. To naprawdę fajna seria akcji, a loliconowe wstawki mają raczej humorystyczny wydźwięk. Niby zalatuje trochę tanim haremem, ale jest do przeżycia (Kisara i inne dziewczęta są zresztą ok), a akcje w stylu krzyczenia cheesy nazwy ataków jak z tasiemcowego shounena też jakoś przeboleję. Przyznam, że oglądam co tydzień i nawet wyczekuję na nowy odcinek, już nie pamiętam kiedy tak się wkręciłem w typową serię akcji.

    Bokura wa Minna Kawaisou mi wyjątkowo podeszło. Dla miłośników obyczajówek na pewno nie lada gratka; tak jak wspomniałaś ładna grafika, bardzo sympatyczne postacie i humor. Samego romansu może nie ma za wiele, ale dla mnie to i tak jedna z serii sezonu. Rozpisywałem się zresztą o tym u siebie, poza tym Ritsu <3.

    Captain Earth miało być serią, która umili mi oczekiwanie na nowe Gundamy. Niby jest wszystko za co lubię studio Sunrise – mechy, totalne przerysowanie, nastolatki ratujące świat, ładna grafika… tylko inne serie w sezonie są po prostu bardziej wciągające, a na śledzenie na bieżąco jeszcze czegoś brakuje czasu i trzeba było zrobić selekcję.

    Hitsugi no Chaika – Kolejna dobra opinia o tej serii, naprawdę muszę to wpisać na listę „do obejrzenia” bo jak na razie nawet nie rzuciłem okiem.

    Isshuukan Friends to w istocie seria sezonu, nie ma się co więcej rozpisywać. Od niedawna shippuję Shu x Saki XD

    Mahouka… to dla mnie dziwna seria, którą rzuciłem po bodaj 4 odcinkach. Niby ma fajne postacie jeśli lekko przymknąć oko (Erica wydawała się mieć spory potencjał, a nawet akcje „kocham braciszka” były do przeżycia), prezentuje też kilka naprawdę ciekawych pomysłów na temat magii w niedalekiej przyszłości. Tylko co z tego skoro wykonanie jest jakieś takie mdłe, a od czasu do czasu bohaterowie zalewają nas jakimś techniczno-magicznym bełkotem (serio, nie dało się tego jakoś stopniować albo nawet pominąć niektóre szczegóły?). Na początku myślałem, że seria nie będzie cierpiała na syndrom „standardowej adaptacji light novel”, ale chyba się myliłem.

    Nanana… jest naprawdę fajna. Taka mieszanka serii przygodowej i komedii z bardzo sympatycznymi bohaterami. Ostatnio zaczęli trochę za bardzo kombinować z fabułą, ale zachęcam do zrobienia drugiego podejścia.

    Pamiętaj, że mózg potrzebuje czasem odpoczynku i pewnej odmiany – wtedy wkuwanie przychodzi mu łatwiej :P

    Pozdrawiam^^

  7. Jak fajnie, że znów jesteś!!
    Stęskniłam się… <3
    Dzięki Tobie wiem za jakie serie jeszcze się wziąć – bo już sama nie wiedziałam w co ręce włożyć – a na twoim zdaniu zawsze mogę polegać!
    Liczę na kolejne wpisy (niebawem zapowiedź Lato 2014) :D

    • @Miras
      Święta racja – co za dużo nauki, to bardzo niezdrowo ;) Alleluja, że już wakacje ^^
      Ogólnie Black Bullet moim zdaniem sporo zyskuje, gdy ogląda się więcej odcinków na raz – z tygodnia na tydzień nie miałam przy nim takiej frajdy, jak gdy zostawiłam sobie ich więcej i obejrzałam hurtem :)
      Skoro tak chwalisz, to do Bokura wa Minna Kawaisou muszę zrobić kiedyś drugie podejście – z obyczajówkami jest u mnie tak, że oglądanie ich raz na tydzień bardzo skutecznie zabija je w moich oczach. Jednak skoro są już wszystkie odcinki… BwMK wyglądało sympatycznie już na początku, więc myślę, że kiedy już ją skończę, będę mieć podobną opinię co Ty :)
      Chaikę definitywnie polecam – jeśli podobał Ci się [moim zdaniem trochę gorszy] Black Bullet, to myślę, że HnC też powinna zrobić dobre wrażenie.
      Co do Shu x Saki – to można ich nie shippować? ;)
      Mahouka właśnie miała potencjał i go trochę zmarnowała. Cóż, jestem jednak uparta i pewnie kiedyś ją dooglądam do końca.
      Teraz zaś trzeba się szykować na letnie nowości ^^

      @Marta
      Awwww bardzo mi miło ^^
      Aż tak bym mi nie ufała, na Twoim miejscu ;) Zresztą sama widzisz, że czasami to co chwali cała reszta świata, mi nie zawsze się podoba. Wyrobienie własnej opinii jest jednak najbezpieczniejsze ^^
      Yup, zapowiedzi już opublikowane – mam nadzieję, że znajdziesz sobie coś dla siebie!

      Pozdrawiam~! ^^

  8. Whoa, rzeczywiście dużo serii w tym sezonie spróbowałaś:P Osobiście do tej pory wypróbowałam ich tylko 8, niemniej jednak podzielę się swymi wrażeniami nt. owych animców;P

    A więc tak, co do Akuma no Riddle to muszę przyznać iż strasznie się zawiodłam, spodziewałam się czegoś kompletnie innego (mangi nie czytałam, ale tak, przyznam iż miałam nadzieję na krwawą jatkę, bardziej coś na zasadzie a la Battle Royale, czy chociażby Btooom!). Również spodziewałam się, iż elementy shoujo-ai w tym anime będą bardziej wyraziste, a ja tam takowych za bardzo nie dostrzegłam (wiem, że dla niektórych to może być na plus, jednak nie dla mnie:P). Poza tym Haru (no nie!) tak bardzo mnie wkurza, że oglądając AnR ochotę stać się 13-tym zabójcą i zrobić jej małe kuku XP (dobra przesadzam:P) (4/10)

    Gokukoku no Brynhildr – heh, z kolei ten tytuł bardzo mi się spodobał, może właśnie dlatego iż Elfen Lied przypadł mi do gustu. Wiem, GnB jest praktycznie niczym młodsza siostra Elfena, oba tytuły mają sporo wspólnych elementów, niemniej jednak przyjemnie mi się ogląda. Poza tym polubiłam Neko, słodka jest ;P (8/10)

    Haikyuu – osobiście to moim zdaniem najlepsze anime tego sezonu, lubię siatkówkę, więc ucieszyłam się iż powstanie seria o tym sporcie :D ogólnie to prócz poruszania tematyki volleyball’a to anime prezentuje się ładnie graficznie no i jakoś postaci są bardzo w porzo:P (nikt jeszcze mnie nie zirytował:P a to duży plus) (9/10)

    Isshuukan Friends- sympatyczne nie powiem, chociaż czasem mi przynudzało:P niemniej jednak całkiem dobra seria, taka na poprawę humoru (choć mam wrażenie, iż główni bohaterowie nie pozostaną na etapie bycia przyjaciółmi ;P) (7/10)

    Kamigami no Asobi – niestety, ale nie podzielam Twojego entuzjazmu wobec tego anime. Szczerze powiedziawszy KnA wydaje mi się po prostu głupie, gagi też jakoś nie wywołały u mnie ataku śmiechu, ogólnie odcinki moim zdaniem były dość ubogie fabularnie:P (w sumie nie powinnam się tego po tym spodziewać, ale cóż…) na plus mogę dać dobre projekty postaci no i (wyjątkowo jak na takie anime) znośną bohaterkę:P (3/10)

    No Game No Life – nie, nie podoba mi się. Podobnie zresztą jak Mondaijitachi(itd.). Nie mogłam się przekonać co do głównych bohaterów (szczerze to mi nie bardzo pasują na NEETów i hikkikomorich), zalatuje incestem (w sumie w tym sezonie jest jeszcze parę innych anime o „dziwnej” relacji między rodzeństwem:P) i raczej liczyłam na to, iż anime ukaże w ciekawy sposób zasady gier itd. a tu raczej tego nie ma:/ no i grafika, no niby ładna i dość nietypowa, ale na dłuższą metę jednak męczy. (4/10)

    WIXOSS – nie powiem, początek był słaby i akcja toczyła się ślimaczym tempem. Ogólnie nic nie wytłumaczone, skąd ta gra, jakie są jej zasady, nic. Ale przyznam iż wraz z kolejnymi odcinkami powoli zaczęłam przekonywać się do tego tytułu. Dobra, sporo ma wad, sporo jest niewiadomych i daleko temu anime do arcydzieła, nie mniej jednak cała ta gierka ma coś „złego” w sobie, no i zaintrygowało mnie to i na bank obejrzę 2 sezon, który już został zapowiedziany, by się dowiedzieć jaki mroczny sekret ma w sobie „WIXOSS”:P (6/10)

    Soredemo Sekai wa Utsukushii – obejrzałam do tej pory 3 epki tego anime, ale tak, przyznam iż wywarły one na mnie pozytywne wrażenie. Nie jest to taki przesłodzony shoujowiec (jest słodki, ale bez przesady:P), no i bohaterów da się lubić. Szkoda tylko że na MALu odznaczono iż seria ma mieć 12 epków:P (7/10)

    No i to chyba tyle:P Pozdrawiam ;D

    • Pisanie bloga z wrażeniami zobowiązuje ;) Potem moja lista serii on-hold albo dropped jest zawalona wszystkim tym, co obejrzałam przez wzgląd na potencjalne Pierwsze Wrażenie, bo w innym przypadku pewnie bym sobie je darowała ;)
      Akuma no Riddle – brak wyrazistego yuri dla mnie osobiście byłby plusem, ale skoro piszesz, że główna bohaterka denerwuje, to dla spokoju nerwów, nie będę się do tego zbliżać.
      Kamigami no Asobi – bo to anime jest głupie, bynajmniej się z Tobą kłócić w tym względzie nie będę XD Ale w porównaniu do innych ekranizacji otome, które widziałam (a masochistycznie oglądam praktycznie każdą), jest skarbem, który należy wynosić na piedestał. Bohaterowie nie irytują, jest sympatycznie, fanservice’owo, a główna bohaterka zasługuje na medal. Jako odmóżdżające guilty pleasure sprawdza się idealnie, ba! Pokazuje jak należy takie tytuły robić ;)
      No Game No Life – to już nawet nie chodzi o tą relację między bratem i siostrą, bo jest nawet całkiem fajna (nie to co chociażby incest-pełną-gębą w Mahouce -___-), ale ogólny koncept. To jedno z tych anime, dla których nie istnieje żaden „middle ground” – albo je bardzo lubisz, albo masz go dość.
      Oj, na WIXOSSa nie dam się namówić ;) Dobrze słyszeć, że się rozkręcam, ale moje nastawienie do bohaterek w tej serii jest takie, jak Twoje do bohaterki z Akuma no Riddle xD

      Pozdrawiam~! ^^

  9. Wooo…nowa notka *.* Fajnie, że wróciłaś droga Shourii ^^
    Sporo tych animców na liście, ja tylko zaczęłam z dużą ilością, a skończyło się na kilku seriach, które śledzę na bieżąco ;p Zaczynając od góry:

    Baby Steps – po 2 odcinkach poleciało do on-hold, seria ogólnie nie wydaje się zła, główny bohater jest bardzo sympatyczny, ale…to jest romans, romans ze sportem w wyraźnym tle. Z tego co mi wiadomo nie jest to zły romans, no a czytelnicy płci brzydszej szaleją za Natsu. Ja wolałabym sportówkę, ale pewnie obejrzę gdy wyjdzie całość.

    Black Bullet – przyznam się, że nawet śledzę z tygodnia na tydzień ^^ Na początku myślalam, że będzie to kolejna seria o słodkich loli w akcji, ale tutaj ten motyw naprawdę nie drażni. Przyjemnie się ogląda główny team, tytuł może i trochę sztampowy, ale mi się podoba.

    Bokura wa Minna Kawaisou – grafika jest prześliczna, grupka bohaterów szalenie sympatyczna, a cięte riposty i wymiany zdań mieszkańców kompleksu Kawai idealnie trafiają w moje poczucie humoru. Ja bawię się bardzo dobrze i czekam na więcej ;D

    Captain Earth – czy na prawdę muszę tu coś pisać ? Ekhem….wystarczy zobaczyć, że mechy i wszystko jasne :3 A na poważnie, seria ma w sobie coś dzieki czemu śledzę każdy odcinek i nie wiem co to jest ^^ (Może to jednak te mechy xP) A może Koyama Rikiya <3

    Fairy Tail (2014) – to nigdy nie był mój ulubiony tasiemiec, ale przygody tej zwariowanej gildii zawsze chciało się oglądać. Jednak od jakiegoś czasu FT trochę mnie męczy, a najbardziej irytuje przesadzona moc uczuć. Uwielbiam motyw przyjaźni, to bez dwóch zdań, ale Mashima zdecydowanie go nadużywa.

    Haikyuu!! – *tu powinien znajdować się odnośnik do opinii podanej przez autorkę bloga* I naprawdę nie będę dodawać nic więcej, bo powtórzyłabym się tylko ;D

    Hitsugi no Chaika – właśnie ściągam, bo jesteś kolejną osobą, która poleca i chwali ten tytuł więc coś musi w nim być ;)

    Isshuukan Friends – seria bardzo ciepła, taka kochana, przyjemna, te widoczki i w ogóle, ale tym, który najmocniej trzyma mnie przy ekranie zdecydowanie jest Shougo, najlepszy bro ever ^^

    Kamigami no Asobi – po raz kolejny (który? nie wiem) próbowałam obejrzeć ekranizację otome…znowu nie wyszło :( Nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się skończyć taki twór z własnej woli. Może gdyby tak mój ukochany historyczny motyw, może epoko Edo, okres Sengoku czy Azuchi-Momoyama. Wtedy może udałoby się zostać na dłużej xp

    M3: Sono Kuroki Hagane – po opisie serii liczyłam na mroczą, trzymającą w napięciu historię, którą mogłabym oglądać z dreszczykiem emocji w nocy. W zamian za to jest nuda, dłużyzny i beznadziejnie zanimowane mechy, i te kupy…potwory czy co to było.

    Mahouka – nie wiem co ludzie widzą w tej serii, co prawda oglądam prawie na bieżąco, ale bez większych emocji. To raczej taki przeciętniak, który ma kilka ciekawych motywów dotyczących magii i fajnego głównego bohatera, który już po kilku odcinkach nie wydaje się taki fajny, a trochę nudny. Najbardziej irytująca jest siostra i jej syndrom nii-sama, mam ochotę zepchnąć ją z dachu wieżowca. No i czasem przesadzają z natłokiem informacji, jeśli nie powiedzieć z magicznym bełgotem. Seria jest mdła, ale czekam na akcję z sobowtórem Suzaku z CG :) Może wtedy coś się ruszy, a jak nie to on-hold.

    No Game No Life – mi się bardzo podoba, na plus relacja brat-siostra, momentami seria bardzo inteligenta, a żarty (choć nie wszystkie) śmieszą. Sora jest świetny, lubię bohaterów w stylu inteligentnych bydlaków ;D Na początku martwiłam się, że mimo iż te gry to inteligenta "zabawa" to będą stawać się coraz bardziej monotonne, ale na szczęście tak nie jest ^^ Kreska i animacja przystosowana do wirtualnego świata, no ale ten fanservice…z początku mi nie przeszkadzał, ale te nachalne machanie cycem do widza w końcu zrobiło się irytujące i czasem ciężko powstrzymać zażenowanie -.-

    Soredemo Sekai wa Utsukushii – jestem dopiero po 3 epkach, ale szybko nadrabiam :D Absolutnie świetni bohaterowie, którzy od razu dają się lubić, a szczególnie Nike za swoją osobowośc od razu dostała ode mnie duży plus, no i Król Słońca…nieziemski dzieciak (^.^) Tylko ta różnica wieku…może nie tyle co mi przeszkadza, ale jestem raczej nie przyzwyczajona. Nietypowe shoujo, ale właśnie to mi się w tym podoba ^^ Czekam na kolejne odcinki.

    Życzę więcej wolnego czasu :P
    Pozdrawiam !

    • Dziękuję :* Głupio mi, że co chwila mam takie długie przerwy, ale mam też nadzieję, że za każdym razem nie wątpicie, iż w końcu nadejdzie ten dzień, gdy w końcu kopnę się w tyłek i napiszę coś nowego ;)

      Ogółem opinia nam się całkiem pokaźnie pokrywa ^^
      Do tego jesteś już kolejną osobą chwalącą Bokura wa Minna Kawaisou, więc chyba będę musiała się zastanowić nad tym tytułem :)
      Przyznam się, że mój entuzjazm w stosunku do FT też przeżywał jakiś czas temu kryzys, ale Mashima w końcu pokazuje na co go stać i ostatnio manga naprawdę błyszczy (na miarę jego cudownego, wcześniejszego Rave Mastera ^^), więc póki co jedynym moim zastrzeżeniem jest tutaj strona wizualna [ech]
      Oglądaj Chaikę, oglądać – naprawdę warto ^^
      KnA to i tak krok w dobrą stronę, ale wiem – reverse haremówka to jest inny świat i żeby ją oglądać trzeba mieć w sobie choć maleńką cząstkę masochizmu ;)
      Sobowtór Suzaku!!!! Po pierwszym obejrzeniu openingu przecierałam oczy ze zdumienia, bo to jak bardzo ten gość przypomina naszego rycerza jest niepojęte! O.o
      No Game No Life właśnie opiera się na humorze – jeśli on nie siądzie, to i ogólne wrażenia dość pokaźnie tracą.

      Oooo! Wolny czas w końcu nadszedł~! Hell yeah! :D

      Pozdrawiam~! ^^

  10. O nie! Jak mogłaś dać mojemu cudownemu No Game No Life 6 ? To jedyna seria anime, którą oglądam :(
    Choć w gruncie rzeczy zgodzę się, że minimalnie każdy odcinek jest słabszy… Myślę, że w ostatnim odcinku wrócą do pierwszoodcinkowego poziomu. Jak to mówią… początek i koniec zawsze jest najlepszy :)

  11. Mahouka Koukou no Rettousei jestem na półmetku tej serii (12 odcinek). Mnie się akurat podoba, aczkolwiek fabuła strasznie leniwie posuwa się do przodu. Na dniach będę robił notkę u siebie z w rażeniami po połowie sezonu. Wydaje mi się, że największą siłą tego anime jest główny bohater. Nie raz zdarzały się produkcje gdzie fabuła mocno zasysała a ludzie i tak oglądali bo główny charakter był fajny. Co do No Game No Life, to właśnie je skończyłem i również planuje na dniach recenzje umieścić. Mnie się seria podobała ale bardziej w granicach guilty – pleasure. Nie zachwyca ale ogląda się niesamowicie przyjemnie i lekko. Oczywiście trzeba akceptować humor ecchi z którym jak czytałem twojego bloga masz czasem niemały problem droga Shouri :)

    • @Joanna Bednarska
      NGNL to jedna z tych serii, które albo pokochasz, albo znienawidzisz – dla mnie osobiście przesadza z ilością gołych bab na ekranie, a humor nie wbił się w moje klimaty. Ot, taki urok tego świata, że nie wszyscy lubią to samo :) Czy końcówka odkupi to anime, okaże się, jak już zmotywuję się do obejrzenia drugiej połowy serii.

      @miedzio
      Ja w sumie nie miałabym nic poważnego Mahouce do zarzucenia, jeśli zamiast Miyuki jęczącej co 2 minuty niii-saaamaaa~~ postawili na normalne relacje rodzeństwa. Akurat na motywy kazirodczo-podobne jestem bardzo cięta.
      Nie, tu nie chodzi o fakt akceptowania humoru ecchi – choćby moje kochane Fairy Tail ma go całą masę i jakoś przesadnie mi on nie przeszkadza – chodzi o poziom „smaczności” takich zabiegów. Oglądanie jak bohaterowie rozbierają Stefkę do goła, a później każą jej udawać psa nie mieści się w moim zakresie „humoru” czy „dobrej zabawy”, a wpada w zażenowanie. Poza tym, raczej nie powinieneś się dziwić, że jako dziewczyna wolę oglądać umięśnione klaty panów z np. Free!, a podskakujące w ekranie biusty co najwyżej mnie denerwują ;P Szczególnie wtedy, gdy zamysł danej serii (i wlicza się w to No Game No Life) naprawdę mi się podoba, a zostaje spłycony do tony fanservice’u.

      Pozdrawiam~! ^^

  12. Faktycznie, masz rację co do akceptowalności motywów ecchi na poziomie przedstawionym w No Game No life przez kobiety. Mogą one wydawać się za niesmaczne. Jako facet staram się być otwarty na różne japońskie zboczenia. Przemogłem się do oglądania serii typowo dla kobiet z motywami yuri i nawet oglądało mi się je w porządku. Do oglądania yaoi jeszcze nie dojrzałem :) Zawsze jestem zwolennikiem oceniania rzeczy za to czym są a nie za to czym byśmy chcieli by były. No Game No Life jest kolejną komedią tyle, że z ciekawymi założeniami fabularnymi. Traktując tą serie jako komedie i nie oczekując od niej nic więcej naprawdę można się świetnie przy niej bawić.

    • Yup, dokładnie o to mi chodzi – zdaję sobie sprawę, że seria ta mimo wszystko jest targetowana do męskiej publiczności i o ile często jestem w stanie przymknąć oko na takie rzeczy, też mam swoje granice tolerancji :)
      Oczywiście chwali Ci się, że masz otwarty umysł, ale osobiście doszłam już do punktu, gdzie zwyczajnie nie chce mi się marnować czasu na coś, co mnie męczy (chyba że w grę wchodzi mój upór – bo NGNL ciągle planuję dooglądać ;)), szczególnie, że jest tyle innych tytułów, przy których mogłabym się w tym samym czasie o wiele lepiej bawić. Tym samym nie ruszę yuri, yaoi, przegiętego ecchi, czy jakkolwiek dobrze zapowiadających się serii z przesadną obecnością pająków i innego robactwa, a po seriach z incestem będę jechać bez zahamowań ;) Nigdy nie twierdziłam, że prowadzę obiektywną stronę – DU to bardzo subiektywny blog i tak też wszystko oceniam. Tak też póki co oceniłam No Game No Life, na podstawie, tak jak mówisz, tego co dostałam. Nie zmienia to jednak faktu, że gdybanie leży w mojej wrednej naturze i miło czasami się pozastanawiać jak fajnie byłoby wyrzucić z jakiegoś obiecującego tytułu to, co nas irytuje ;)

      Pozdrawiam ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: