Sezon wiosenny ’14 – przegląd cz.02 :)

Fairy Tail S2 01 snapshot

[zerka na obrazek wyżej] I regret nothing >;D

Oj, jak ja lubię takie dni, kiedy wszystko co opisuje, to piękne i błyszczące perełki :D Przynajmniej takie miały być w założeniu – czy udało im się jednak sprostać moim wygórowanym wymaganiom? Przekonajmy się ^^

Pod ostrzałem tym razem znajdzie się nowa seria Fairy Tail, sportówka Haikyuu!! oraz shoujo Soredemo Sekai wa Utsukushii.

Fairy Tail (2014) – Odcinek 01

Fairy Tail S2 - 01

OPIS: W świecie Earthland istnieje gildia magów zwana “Fairy Tail” – ich siedziba znajduje się w mieście Magnolia, w Królestwie Fiore, aktualnie zaś mistrzem gildii jest mag Makarov.
Lucy Heartfilia to 17-latka, która marzy o staniu się pełnoprawnym magiem by móc kiedyś wstąpić do wspomnianego Fairy Tail, jednej z najbardziej prestiżowych gildii na świecie. Pewnego dnia przypadkiem spotyka Natsu Dragneela, chłopaka z chorobą lokomocyjną i bardzo radosnym usposobieniu. Jednak nie wie najważniejszego – jest on magiem, a na dodatek należy do jej wymarzonego Fairy Tail!
Kontynuacja Grand Magic Games arc.

OPINIA: O rany, pamiętam jak pisałam PW do pierwszego odcinka pierwszej serii – przerażające ;) Ale do tematu: po prawie rocznej przerwie, Fairy Tail wraca z kontynuacją, która rozpoczyna się dokładnie w miejscu, gdzie skończyła poprzedniczka – samym środku wielkiego turnieju magicznego, rozgrywającego się między najsilniejszymi gildiami z Królestwa Fiore. Odcinek plusuje już na starcie, nie tracąc czasu na przesadne przypominajki minionych wydarzeń – jeśli nie pamiętacie na czym stanęło, lepiej powtórnie obejrzeć końcówkę odcinka 175, ponieważ sequel od razu wrzuca nas w środek akcji. Zaznaczmy też, że naprawdę sporo się dzieje. Fabuła aktualnie toczy się na kilku różnych frontach, więc definitywnie nie można narzekać na nudę :) Nie oszukujmy się jednak, ogółem jest to anime dla fanów – nie ma co oczekiwać, że wezmą się za nie osoby niezaznajomione z tytułem. Dostaliśmy odświeżoną i powiększoną wersję tego co kochamy – cudownego, celtyckiego OSTu od Yasuharu Takanashiego, zwariowanej bandy głównych bohaterów, świata pełnego magii, odpowiedniej dozy zagadek oraz sympatycznej komedii. Nic tylko się szeroko uśmiechnąć i cieszyć oczy nowym designem postaci oraz płynniejszą animacją (choć w kilku miejscach grafika zakuła mnie w oczy), przy okazji oddając się shipperstwu (to jeden z tych wyznaczników dlaczego kochamy FT, a studio zdaje się to zdanie podzielać – tyyyleeee Nalu tam było ;D), pod nosem nucąc nowy OP i ED ^^ Zaskoczyła mnie też mała dawka fanservice’u – ciekawe, czy będzie to stały zabieg, czy tylko cisza przed burzą? W sumie nie obraziłabym się, gdyby stonowali trochę ten aspekt mangi :) W każdym razie Fairy Tail z roku 2014 sprostał moim wymaganiom, choć nadal do końca nie mogę uwierzyć, że znów co tydzień będę dostawać świeżutką dawkę mojego kochanego shounena :)

NA PLUS: nowy design postaci; świetny OST; chwytliwy OP i ED; [na razie] mało fanservice’u; shipperstwo jak się patrzy; Fairy Tail wróciło!!!
NA MINUS: grafika trochę kuleje w niektórych miejscach

WSTĘPNA OCENA: 9

Haikyuu!! – Odcinek 01

Haikyuu!! - 01

OPIS: Pewne nieoczekiwane zdarzenie sprawiło, że w Shouyou Hinacie obudziła się miłość do siatkówki. Klub sportowy do którego się zapisał, nie miał początkowo żadnych innych członków, jednak wytrwałość chłopaka uczyniła cuda, a na końcu gimnazjum spełniło się jego marzenie o zagraniu prawdziwego meczu! Pech chciał, że przeciwnikiem okazał się zespół Tobio Kageyamy, gwiazdy ochrzczonej mianem “Króla Boiska”, który doszczętnie rozniósł przypadkowo pozbieraną drużynę Hinaty. Nasz bohater poprzysiągł zemstę, zaś po kilku miesiącach, rozpoczynając Liceum Karasuno, znane z dobrej siatkarskiej ekipy, znów staje twarzą w twarz ze swoim znienawidzonym rywalem… tym razem jednak przyjdzie im zagrać po tej samej stronie siatki!

OPINIA: Mój kochany skarb w końcu się ukazał i cóż mogę rzecz – w całej swej glorii i chwale, definitywnie zaliczył najlepsze otwarcie sezonu ^^ Pierwsze co rzuca się w oczy, to świetna animacja całej serii – bardzo płynna i naturalna! Wprost nie mogłam się napatrzeć na sposób pokazania zagrywek, czy zbicia, ponieważ wyglądało to jak kalka prawdziwego, ludzkiego ruchu ręką – bez żadnej, zbędnej przesady i naginania praw fizyki ;D To nie Prince of Tennis, tu nie będziemy rzucać w siebie galaktykami w formie piłek do sportów wszelakich (xD) – Haikyuu!! to przykład anime, które pokazuje sport w sposób przyjemny i ekscytujący, ale nie potrzebuje przy tym popadać w przerost formy nad treścią – wszystko co robią bohaterowie jest definitywnie wykonalne przy odrobinie treningu ^^ Design postaci to też spory plus – wiem, że można mieć początkowo problem w przyzwyczajeniu, ale wierzcie mi, manga jest jeszcze bardziej specyficzna w wyglądzie ;) Autor ma ładną, ale oryginalną kreskę i naprawdę cieszę się, że udało się ten indywidualizm przenieść na ekrany. Muzyka specjalnie nie zwróciła mojej uwagi, ale już wolę taki rozwój wypadków, niż jak to miało miejsce przy drugim sezonie Kuroko no Basket, gdzie marzyłam o zamordowaniu kompozytora tępym narzędziem :P Postacie prezentują odpowiednie spektrum charakterów – główna parka to oczywiście chodzące przeciwieństwa, a więc dostajemy pozytywnie nadpobudliwego Hinate i dupkowatego gbura, Kageyame. Fajnym rozwiązaniem jest fakt, że choć odcinek zdaje się budować między nimi rywalizację i stawiać Tobio na pozycji „odwiecznego przeciwnika, którego główny bohater będzie musiał na koniec pokonać”, tak na koniec cały zabieg zostaje odwrócony, gdy dwójka ta dla odmiany ląduje w tej samej drużynie ^^ Jak to ze sportówkami bywa, Haikyuu!! promieniuje pozytywną energią i emocjami, a czeka na nas ich jeszcze więcej, przy okazji zaprawionymi w odpowiednią dawkę siły przyjaźni :D Święty początek anime o moim ukochanym sporcie – znienawidzony przeze mnie dzień tygodnia jakim jest niedziela, nagle stał się o wiele bardziej znośny ^^

NA PLUS: cudna i płynna animacja; prawdziwy sport, bez „supermocy”; SIIAATKÓÓWKAAA~!; sympatyczny główny bohater; fajna dynamika postaci
NA MINUS: OST nie rzucił mi się w ogóle w uszy; jeden odcinek na tydzień to skandal jakiś ;P

WSTĘPNA OCENA: 9+

Soredemo Sekai wa Utsukushii – Odcinek 01

Soredemo Sekai wa Utsukushii - 01

OPIS: Nike, czwarta księżniczka Księstwa Deszczu, którego członkowie posiadają zdolność sprowadzania deszczu, musi udać się do Królestwa Słońca by, pomimo własnej niechęci, poślubić Króla Słońca, Liviusa, a tym samym połączyć oba kraje związkiem małżeńskim. Dziewczyna szybko się dowiaduje, że wspomniany Król, który podbił cały świat zaledwie w trzy lata po objęciu tronu, to ciągle dorastający, mały chłopiec! Do tego pod wpływem głupiej i trywialnej zachcianki, żąda on, by Nike przywołała deszcz..?!

OPINIA: Na koniec dzisiejszego dnia została ekranizacja mangi shoujo, którą bardzo lubię – aż żal, że tak długo zwlekałam, zanim się za nią zabrałam, ale przynajmniej  jak już naprawiłam ten błąd, to w krótkim odstępie czasu dostałam też wersję anime. O lepszy zbieg okoliczności prosić bym nie mogła :D Jak więc wypada w porównaniu ze swoim pierwowzorem? Czy daje radę sama się wybronić, albo wręcz zdobyć sobie nowych fanów? Myślę, że o to Soredemo Sekai może być spokojne ^^ Ogółem seria ta zapełnia lukę, która zawsze spędza mi sen z powiek – otóż naprawdę brakuje na rynku romansów w świecie fantasy. Yup, mój wewnętrzny romantyk uwielbia czytać historie miłosne, ale sęk w tym, że w 90% są szkolne perypetie takich czy innych nastolatków – gatunek ten stał się już tak wyeksploatowany, iż chciałoby się raz za czas przeczytać coś zupełnie innego i właśnie tu do akcji wkracza Niemniej jednak świat jest piękny :) Dostajemy dwa królestwa, świat magii, bohaterkę, która potrafi manipulować powietrzem, a do tego ma fajny charakterek i nie boi się skopać tyłka komu trzeba, przy okazji nie tracąc dziewczęcego uroku, [lekko mówiąc] oryginalnego króla oraz, last but not least – lokaja z głosem Tomokazu Sugity. Największym minusem tak naprawdę jest oprawa dźwiękowa i nie, nie czepiam się tu o fajnie brzmiącą, disneyowską muzykę, czy świetnie dobrane głosy, a o jakość nagrania. Kwestie miały pogłos jakby zamiast w studiu, zamknęli wszystkich w łazience, a czasami można było wręcz usłyszeć w tle szum mikrofonu – okropnie niszczy to imersję widza i bezustannie irytuje gdzieś na granicy świadomości. Poza tym jednak nie uświadczyłam większych błędów. Animacja co prawda nie funduje żadnych wodotrysków, ale i nie takie jest zamierzenie – to ma być słodkie i zabawne shoujo, a nie seria akcji i z tego zadania wywiązuje się przednio :)

NA PLUS: dobrze dobrani seiyuu; ładny projekt postaci; silna główna bohaterka; świat fantasy; zapowiedź interesującego i nietypowego romansu
NA MINUS: zła jakość głosów

WSTĘPNA OCENA: 8

Cheers~! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 8 Kwiecień 2014, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 9 komentarzy.

  1. technicznie rzecz biorąc, Soredemo to też romans o dzieciakach w wieku szkolnym ;)

    • Technicznie fakt, ale praktycznie historia ma inny klimat i właśnie o to mi chodzi – nie jest to kolejna opowieść o licealistach z problemami w szkole, podkochiwaniu się w senpaiu z roku wyżej, ani wrednej zdzirze z klasy obok, która robi pod górkę bohaterce XD Już nawet przeniesienie akcji do fantastycznego królestwa jest jakimś urozmaiceniem po setce ciągle-takich-samych-shoujo ;)

      Pozdrawiam :)

  2. Fairy tail zdecydowanie jedno z najlepszych anime w tym sezonie :) Co do Haikyuu!! to zdecydowanie bardzo fajne sama jestem zawodniczką w siatkówce więc jak dla mnie świetne anime.
    Soredemo Sekai wa Utsukushii to anime nie powaliło mnie na kolana jakoś, ale będę oglądać dalej.
    Polecam obejrzenie Mahouka Koukou no Rettousei bardzo fajne ;)

    • Dokładnie! FT daje radę, a HQ to czysty fanservice dla fanów siatkówki ^^
      Co do Soredemo Sekai to już zależy od nastawienia – dla mnie osobiście jest to jedno z lepszych shoujo jakie czytałam ostatnimi czasy, dlatego naprawdę bardzo cieszę, że postanowiono przerobić je na anime :D

      Spokojnie, spokojnie – Mahouka jest w moich planach :) Powolutku, ale systematycznie oglądam kolejne nówki, a następne notki z wrażeniami powinny się dość regularnie pojawiać.

      Pozdrawiam :)

  3. Rany, jak ja tu dawno nie wchodziłam ^_^ Dobra, ale do rzeczy:
    – Fairy Tail – KYAAA!!! Wreszcie będę znów mogła oglądać tych wariatów w akcji. Jeśli chodzi za to o op i ed to jak zwykle super utworki i ta animacje (szczególnie w endingu – za każdym razem jak słucham włącza się mi wewnętrzny fangirl ;))
    – Soredemo Sekai wa Utsukushii – pamiętam, że jak tylko wyszło od razu zabrałam się za oglądanie :) Podoba mi się, że pokazali drogę Nike do pałacu, bo tak trochę mi tego brakowało w mandze. No i cieszę się, że ją tak promujesz, bo historia jest naprawdę świetna, a mało kto ją wogóle zna.
    To by było na tyle
    Pozdrawiam ;)

  4. Haikyuu!!- pierwszy odcinek wypadł naprawdę rewelacyjnie. Animacja jest naprawdę dobra, a poza tym podoba mi się ta kreska. Podoba mi się również to, ze mimo iż dwaj głównie bohaterowie mają tak różne charaktery, są w pewien sposób do siebie podobni(siatkówkę traktują serio i zawsze dają z siebie wszystko, a przynajmniej to wywnioskowałem po pierwszym odcinku).
    Soredemo Sekai wa Utsukushii- naprawdę mi się spodobało, ale jak na razie to głównie zasługa naprawdę fajnej głównej bohaterki. Uwielbiam ją.
    Oglądnąłem pierwszy odcinek Gokukoku no Brynhildr i jak na razie nie zauważyłem tam męczącego fanservicu i ogólnie oglądało się naprawdę świetnie, no i kreska jest śliczna. Może to być naprawdę świetna seria.

    • @Monika
      Taaak~! Więcej FT to zawsze pozytyw, a biorąc pod uwagę jak shipperska zdaje się ekipa anime, to nic tylko się cieszyć na dodatkowe smaczki :D
      A co się tyczy Soredemo Sekai, to gdzieś słyszałam, że podobno ma wyjść dodatkowy rozdział, tzw. 00, który właśnie pokaże ten wstęp, który zrobili w 1 epie anime :) Początkowo się trochę zdziwiłam, że jakby już w pierwszym odcinku jest filler, ale z drugiej to faktycznie lepiej, że zrobili jakieś większe wprowadzenie ^^

      @przemii
      Yay~! Bardzo mnie to cieszy, że Ci się spodobało Haikyuu – tak wszystkich nakręcałam na to anime, że byłoby niefajnie, gdybyście się mieli przeze mnie rozczarować :) No i masz 100% rację – jako team Shoujou i Tobio sprawdzają się zaskakująco dobrze, bo wbrew pozorom ich zidiocenie jest dość podobne XD Ale to dopiero zobaczymy z czasem ^^
      To prawda, Soredemo właśnie spośród innych shoujo plusuje bardzo sympatyczną bohaterką – damą w opresji Nike definitywnie nie jest :)

      Spokojnie spokojnie, już ściągnęłam pierwszy ep Gokukoku no Brynhildr, więc też chciałabym go w najbliższym czasie sprawdzić. Powoli, ale do przodu (jeszcze mam na oku z 5 innych tytułów – chyba mnie pokręciło ;)).

      Pozdrawiam ^^

  5. Prawdę mówiąc dopiero zabrałam się za ten sezon (brak dostępu do Internetu to koszmar). I zabrałam się chyba tylko za te trzy anime…i Black Bullet. Prawdę mówiąc, średnio podoba mi się nowe FT- nagle wszystkie postacie stały się trójkątne, co akurat w tym przypadku niezbyt mi pasuje. Dobrze, że nie było kolejnego przeskoku w czasie. Jednakże, jak bardzo bym FT nie kochała, uważam, że już pod koniec tamtej serii utraciło swój niezwykły klimat. But who even cares?^^ Haikyuu – nie miałam w planie tego oglądać, a główny bohater z jakiegoś tajemniczego powodu odrobinę działa mi na nerwy. Ale grafika jest świetna, akcje prawdobodobne…poza tym, dzięki KuroBasu nauczyłam się grać w kosza – przyszła kolej na siatkę! :) Soredemo – historia definitywnie mnie urzekła (ale tak było też w Nagi no Asukara, które mi się znudziło, mimo że dalej uważam je za świetne. Chyba to przez zbyt wolną jak dla mnie akcje, ale kit z tym….). Protagonistka – tak, owszem, bogini zwycięstwa, sprawdziłam, skąd oni biorą te imiona? – jest cool. Dość stereotypowa, al. jednak cool. Pierwszy raz w życiu nie skojarzyłam żadnego seiyuu, choć mam wrażenie, że chyba powinnam…(a na ogół i tak muszę sprawdzać kto to – nie potrafię połączyć głosu z nazwiskiem, wyjątkiem jest Kakihara Tetsuya :), ale dawno go nie słyszałam). To chyba tyle..

    Dzięki, że jesteś z nami :)
    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: