Zima 13/14: mid-season review

Magical Warfare ending

O rany, ale mnie tu dawno nie było! Ale liczę, moi kochani czytelnicy, że wybaczycie mi tą nieobecność spowodowaną, a jakże, przerażającym oraz budzącym grozę słowem: sesja! Pierwszy semestr czwartego roku dał mi trochę w kość (a drugi zapowiada się jeszcze gorzej ^^”), ale na szczęście już wszystko mam zdane i w tak piękny dzień jak święto liczby pi, mogę wrócić do niszczenia wam życia swoją paplaniną ;)

Faktem jest, iż nie napisałam w zimie za dużo PW, niektóre serie zaś oglądałam dopiero kilka tygodni po ukazaniu się pierwszych odcinków, ponieważ dość porządnie brakowało mi czasu, stąd też pomysł na trochę inny rodzaj wpisu – tzw. podsumowanie środkowo/końcowo-sezonowe. Za niedługo będę się brała za zapowiedzi na wiosnę, ale myślę, że finishującej porze roku także należy się jakieś słowo konkluzji.

Kolorystyka:
Oglądam
Wstrzymana
Porzucona


D-Frag! snapshot

Tytuł: D-Frag!
Ilość odcinków obejrzanych: [1/12]
Opinia: Dziwna seria – niby takie skrzyżowanie Beelzebuba ze Sket Dance, ale w dużo bardziej porąbanym, miast zabawnym wydaniu. Poziom żartów w niektórych momentach jest za niski nawet jak dla mnie (;P), a spory udział żeńskich bohaterek, którym nie udało się przyciągnąć mojej uwagi, nie działa na korzyść D-Frag!. Trochę szkoda, bo nawet Katsuyuki Konishi znów się przypałętał :) No nic – trza szukać gdzieś indziej, jeśli celujemy w fajną serię o wanna-be-gangsterach ;>
Ocena: 4

Gin no Saji S2 snapshot

Tytuł: Gin no Saji 2nd Season
Ilość odcinków obejrzanych: [8/11]
Opinia: Srebrna Łyżeczka trzyma poziom, pokazując nam kontynuację przygód mieszczucha Hachikena w ogromnym technikum rolniczym, głownie uczęszczanym przez spadkobierców pobliskich majątków ziemskich. Jest zabawnie, niezwykle sympatycznie, a oglądanie kolejnych odcinków to najlepszy relaks jaki można sobie zafundować w tym sezonie, choć trzeba przyznać, że tym razem nie ominą nas też chwile łez i prawdziwego wzruszenia. Da się też dostrzec odrobinkę większy nacisk na wątek miłosny, ale nie sądzę, że miałoby to zepsuć radochę nawet przeciwnikom takich bonusów.
Ocena: 8+

Hamatora snapshot

Tytuł: Hamatora The Animation
Ilość odcinków obejrzanych: [9/12]
Opinia: Bardzo nierówna, wręcz sinusoidalna ta seria. Pierwszy ep taki średni, drugi definitywnie polepszył moje wrażenia, następne znów przyhamowały, a ostatnie odcinki ponownie zaskoczyły. Nie zmienia to jednak faktu, iż warto sprawdzić Hamatore choćby przez wizualną realizację tego projektu. Aż miło patrzyć, kiedy interesujące designy toną w jaskrawych barwach, zaś w tle przygrywa muzyka à la Durarara!. Kryminalna opowieść to natomiast coś na tyle neutralnego, że przy sprzyjających wiatrach praktycznie każdemu może się spodobać.
Ocena: -7

Hozuki no Reitetsu snapshot

Tytuł: Hoozuki no Reitetsu
Ilość odcinków obejrzanych: [1/12]
Opinia: Totalnie nie mój humor. Ciekawy motyw japońskiego folkloru, ale niestety mnie nie rozbawiło, a chyba to jest głównym zamierzeniem tej serii. Konstrukcja odcinka, to krótkie, spójne opowiastki skupiające się na jakimś jednym temacie, zaś łączy je postać głównego bohatera, tytułowego Hoozukiego, asystenta władcy piekła. Trochę kojarzy mi się z klimatem Gintamy, która też po pierwszym odcinku mnie nie zachwyciła – może takie rzeczy trzeba oglądać w większych ilościach, żeby zaskoczył w nas przełącznik „podoba się”?
Ocena: 5

Inari, Konkon, Koi Iroha snapshot

Tytuł: Inari, Konkon, Koi Iroha.
Ilość odcinków obejrzanych: [8/10]
Opinia: Fajne anime dla osób lubujących się w wątkach miłosnych i słodkich opowiastkach o przyjaźni osadzonych w lekko paranormalnym settingu (tutaj: japońskie bóstwa).  Acz nie da się zaprzeczyć, że seria ta ma jeden podstawowy minus – otóż jest miejscami trochę przedramatyzowana, co niestety zmniejsza radochę z oglądania, a widz wkracza na tereny przewracania oczami. Całe szczęście jednak, że nie ma tego tak dużo, więc o ile możemy czasem przymknąć oko, będziemy się dobrze bawić – romansik jest feelsowy, grafika ładna + kto potrafi się oprzeć małemu, kawaii, gadającemu liskowi? :>
Ocena: 7

Magical Warfare snapshot

Tytuł: Mahou Sensou
Ilość odcinków obejrzanych: [2/12]
Opinia: Po dwóch odcinkach stwierdzam, iż chyba nie dojdę do takiego stadium, żeby przyzwyczaić się do tej kreski ^^” Już nie wiem, czy taki specyficzny zabieg jest celowy, czy pojechali po budżecie, ale prawda jest taka, że jak na Madhouse, to jestem zawiedziona. Do tego już irytuje mnie implikowany trójkącik miłosny w tle. Za to historia może nie zaskakuje, ale robi całkiem niezłe wrażenie – intrygi w szkole magów to zawsze chodliwy towar ;) Warto też wspomnieć fajną ekipę seiyuu i dobry ending od nano. Definitywnie dooglądam jak już wyjdzie całość i poczuję ochotę na takie klimaty.
Ocena: 6

Mikakunin de Shinkoukei snapshot

Tytuł: Mikakunin de Shinkoukei
Ilość odcinków obejrzanych: [10/12]
Opinia: To jest dla mnie seria-zaskoczenie :) Sympatyczna, słodka, kochana i zabawna komedia romantyczna bez zbędnych dramatów i nieporozumień. Główna bohaterka jest na spory plus – prawdziwa „normalna dziewczyna”. Nie jest przesadną niezdarą, która nie potrafi sobie porazić w życiu – zamiast tego Kobeni pewnie i twardo stąpa po ziemi. Parka wzbudza w widzu chęć rozpłynięcia się w feelsach przed monitorem, a bohaterowie poboczni to barwna i śmieszna ekipa dopełniająca pozytywny obraz tej produkcji. Lekkie i przyjemne ^^
Ocena: -8

Nisekoi snapshot

Tytuł: Nisekoi
Ilość odcinków obejrzanych: [9/20]
Opinia: Świetna realizacja wizualna od studia Shaft i naprawdę fajny soundtrack. Ogółem jest to niby dość typowa komedia romantyczna (harem) z większym nakierowaniem na mężczyzn (fanservice), ale genialnie wpasowała się w moje poczucie humoru, przez co bawię się przednio :) Bardzo sympatyczne postacie, szczególnie główny bohater, niezła fabuła i jeszcze raz: fun, fun, fun ^^ Dla mnie definitywnie jedna z lepszych pozycji sezonu.
Ocena: 8+

Nobunaga the Fool snapshot

Tytuł: Nobunaga the Fool
Ilość odcinków obejrzanych: [2/24]
Opinia: Biedny Oda Nobunaga – coś Japończycy nie chcą mu dać spokoju :P Gromada świetnych seiyuu (combo Mamoru Miyano, Takahiro Sakurai, Tomokazu Sugita), niezła grafika, porąbana mitologia (w jednych czasach mamy Cezara, Nobunage, Joanne D’Arc, Da Vinciego, Magellana, Króla Artura i kij wie kogo jeszcze :>), fajny świat, ale zabrakło mi jakiejś takiej iskry – z jednej strony ogląda się w porządku, ale z drugiej nic nas do tego nie ciągnie. Akcent z mechami o dziwo nie razi w oczy.
Ocena: -7

Noragami snapshot

Tytuł: Noragami
Ilość odcinków obejrzanych: [10/12]
Opinia: Definitywnie najlepsze anime sezonu! ^^ Zabawna, acz posiadająca swoją mroczną stronę seria, która bardzo dobrze trzyma w napięciu, z łatwością zwiąże nas z postaciami, a wizualnie i muzycznie pokazuje naprawdę interesujący poziom (na szczególne wyróżnienie zasługuje niezwykle oryginalny soundtrack). Akcja+tajemnica+maleńkie romantyczne akcenty. Jeden z oryginalniejszych shounenów ostatnich miesięcy :)
Ocena: 9

Sekai Seifuku - Bouryaku no Zvezda snapshot

Tytuł: Sekai Seifuku: Bouryaku no Zvezda
Ilość odcinków obejrzanych: [1/13]
Opinia: Ładnie i interesująco zrobione, ale totalnie nie ciągnie mnie do oglądania. Loli główna bohaterka tylko wkurzała (fakt, że co chwilę stosuje przemoc cielesną w stosunku do naszego MC jakoś średnio bawi), a poza fajnym projektem postaci i słodziutkich kuleczkach, na jakie rozpadł się wielki potwór, z którym ekipa musiała się zmierzyć, całości nie potrafiła wywołać efektu „teraz, zaraz, już chcę następny ep!!!”. Niby patos, niby humor, a jedno i drugie tak samo nietrafione.
Ocena: 5+

The Pilot's Love Song snapshot

Tytuł: Toaru Hikuushi e no Koiuta
Ilość odcinków obejrzanych: [1/12]
Opinia: Sympatyczny romansik w fantasy-podobnym świecie. Bohaterowie są całkiem ok (pseudo rodzeństwo, nieśmiała dziewczyna i obrażony na cały świat chłopak), a pomysł na szkołę dla lotników to coś, co nie jest wyeksploatowane do suchej nitki, więc można się cieszyć w miarę nietypowym settingiem. Fabuła… no właśnie. Ciężko jeszcze stwierdzić o co dokładnie chodzi, szczególnie z tymi przebłyskami jakiejś boginki i legend w tle, ale ogółem The Pilot’s Love Song zapowiada się interesująco. Tylko na moje oko lepiej jest przyswajać to w większych ilościach, toteż czekam aż wyjdzie całość zanim się za to zabiorę.
Ocena: -7

Wizard Barristers - Benmashi Cecil snapshot

Tytuł: Wizard Barristers: Benmashi Cecil
Ilość odcinków obejrzanych: [1/12]
Opinia: Interesująca tak wizualnie jak i konceptualnie (magiczny prawnicy? genialne!), ale znów nie ma w sobie tego „czegoś”, co zmuszałoby nas do śledzenia jej tydzień w tydzień z zapartym tchem. Trochę szkoda, bo realizacja zapewnia iście hollywoodzki klimat. Po za tym jakoś tak niekomfortowo mi się to oglądało – miałam wrażenie, że zaraz wyskoczą z jakimś eksplicytnym fanservice’m, który pójdzie mi aż w pięty… co prawda tak się nie stało, ale uczucie z jakiegoś powodu pozostaje…
Ocena: 6+

ZX IGNITION snapshot

Tytuł: Z/X: Ignition
Ilość odcinków obejrzanych: [1/12]
Opinia: Jakieś to takie… Muzyka od Yasuharu Takanashiego jak zwykle daje radę, ale ogółem seria robi dość marne wrażenie. Główny bohater irytuje (a Hiro Shimono zazwyczaj bardziej mi leży jako rola drugoplanowa ^^”), pozostali członkowie obsady bynajmniej też nie błyszczą, fabuła jest tak pokręcona, że pogubiłam się w tych wszystkich zatargach między światami już po pierwszych minutach… Ogółem anime do mnie nie przemówiło, ale może spodoba się fanom karcianki.
Ocena: 4+

Cheers~! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 14 Marzec 2014, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 8 komentarzy.

  1. Yeah~ Shouri’s return! :D To jedziemy:

    Gin no Saji 2nd Season – czekam aż wyjdzie całość. Pokochałam pierwszą serię i z zapałem czekam na kolejne tomy polskiego wydania ^^

    Hamatora The Animation – zatrzymałam się chyba na 5 odcinku i czekam na wenę. Nie jest źle aczkolwiek brakuje czegoś co kazałoby mi włączyć następny i następny odcinek.

    Hoozuki no Reitetsu – Kocham, ubóstwiam i wielbię Gintamę (no wiesz co Shourii… how you dare >.

    Noragami – Ewidentny hit sezonu :) Aż chce się zapytać: Czemu tylko 12 odcinków? T___T

    Toaru Hikuushi e no Koiuta – 4 odcinki za mną. Wydaje się średnie choć zapowiada się całkiem intrygujący plot twist.

    Wizard Barristers: Benmashi Cecil – podobne wrażenia po pierwszym epku ^^” + dorzucam wkurzającą ropuchę.

    Ogólnie jest co oglądać. Sezon jest dobry, co aż dziwne bo na ogół zima posysa :P

    • Raczej „Shouri w końcu wzięła się do roboty” ;)
      Co do uciętego posta, to niestety wordpress korzysta z html’a w komentarzach, więc wszystko co napiszesz w dziubkach „>” „<" jest traktowane jak komenda – jako że z wiadomych przyczyn system nie potrafi jej rozpoznać, to tekst jest usuwany :( Nijak nie mogę nic na to poradzić, choć bardzo bym chciała, bo już niejednego czytelnika to dopadło :(

      Srebrna Łyżeczka – wierz mi, warto czekać! Świetny sezon, a ostatnie odcinki iście łamiące serce!

      Hamatora – zmuś się i obejrzyj sobie odcinek 7. To właśnie po nim miałam największy szczenoopad i zaskoczenie przy tej serii. Jeśli Cię to nie ruszy, to już nic nie będzie w stanie tego zrobić ;)

      Hoozuki – niestety ucięło informację, czy podoba Ci się ta seria, czy nie (xD), ale co do Gintamy – to nie tak, że mówię, że jest to zła seria. Może po prostu nie miałam dobrego nastroju, kiedy oglądałam pierwszy ep? Definitywnie chcę wrócić kiedyś do tego tytułu i zrobić podejście numer dwa, więc bez strachu – Gintama nie jest u mnie skreślona. Po prostu po 1 epie mnie nie oczarowała. a póki co zabrałam się za innego tasiemca, aka One Piece, więc nie mam kiedy do niej przysiąść ;)

      Tak, też rozpaczam nad ilością odcinków Noragami – dlaczego to nie ma co najmniej 25 epów, to ja nie wiem :( Ale naprawdę liczę, że wyjdzie kiedyś sequel! W każdym razie jak anime się skończy, to definitywnie biorę się za mangę!

      True. Też się zdziwiłam, że sezon okazał się naprawdę zacny, choć i tak porównując z listą na nadchodzącą wiosnę, jest to iście "mały pikuś" ;)

      Pozdrawiam~!

      • Już nie będę pisać „dziubów” :P oh nie~ moje komentarze stracą walory wizualne xD

        Skoro tak do skuszę się na dalszy seans Hamatory bo teraz mnie zaciekawiłaś :)

        Hoozuki – hm, nie pamiętam już dokładnie co chciałam napisać, ale na pewno nie miałam na myśli nic złego odnośnie Gintamy ^^ Osobiście polecam i tyle z mojej strony bo jest to zdecydowanie najlepsza komedia jaką miałam okazję oglądać. I dalej mam. A Hoozuki mnie zawiodło. Miało być śmiesznie ale niestety, zamiast śmiechu zastanawiam się ciągle kiedy koniec odcinka ^^”

        Poprzednio dziergnęłam coś jeszcze odnośnie Mahou Sensou, że główny bohater nie ma nosa, a dyrektorka zdecydowanie nie jest stereotypowym staruszkiem z siwą brodą do kolan :P Ogólnie seria zawiodła aczkolwiek wymęczę do końca.

        Zostało jeszcze Nobunaga The Fool i powiem szczerze, że podobnie jak Ty, nie wiem co, ale coś w tym jest, że trzyma przed ekranem. Może Miyano Mamoru w roli głównej? Naprawdę nie mam pojęcia :)

        Teraz czekamy na wiosenne nowości w Twoim wykonaniu ^^

        • Ale za to będą się wznosiły na merytoryczne wyżyny ;D

          Hamatora… taaaa… Wielki napis „to be contunued” i cliff-hanger będący niczym uderzenie widza z pięści definitywnie mają swój urok ;) Osobiście wystawiłam końcowo 7/10, ale podtrzymuję mój „minusik” do tej oceny.

          Nie martw się, kiedyś się zabiorę za Gintame, bo za dużo ludzi to poleca, żebym nie dała tej serii drugiej szansy :)

          O! Jeśli wymęczysz Mahou Sensou do końca, to napisz proszę co o tym myślisz – miło byłoby wiedzieć, czy opłaca się to kiedyś dooglądać :)

          A wiosenne nowości powinny się pojawić do dwóch dni :D

          Pozdrawiam~ ^^

  2. Witamy po przerwie :). W sesji najgorsze jest nie to, że trzeba nad książkami przysiąść, ale to, że przy okazji wysysa z człwoieka cały entuzjazm :/.

    Noragami ma mieć tylko 12 odcinków?! Szkoda bo dość mocno się wkręciłem choć zwykle z dystansem podchodzę do tych mitologicznych wątków w anime (do shounenów z resztą też). Powiedziałbym, że to faktycznie solidny kandydat na serię sezonu i fajnie się rozkręcił, ale jeśli ma się za chwilę skończyć to chyba kolejna seria, która padnie ofiarą syndromu niedokończonej adaptacji :/.

    Jeśli chodzi o Mikakunin… i Nisekoi to niby zawsze gadam, że szukam lekkiej komedii romantycznej o nastolatkach, ale w tym sezonie mi to wyjątkowo nie poszło (starzeję się czy co). Mikakunin przestałem oglądać po pierwszym odcinku, a na Nisekoi nawet nie rzuciłem okiem (choć do dziś pierwszy odcinek kwitnie na dysku).

    Na Wizard Barristers się początkowo strasznie napaliłem przez ten poniekąd niecodzienny setting i dobre wykonanie od strony technicznej, ale po 3 odcinkach stwierdziłem „fajne, kiedyś dokończę”. Naprawdę ciekawa mieszanka fantasy i serii sensacyjnej z przymróżeniem oka, ale jakby brakowało jakiejś iskry, która sprawia, że wyczekuje się cały tydzień na następny odcinek.

  3. Ohayo Shouri! Witaj po długiej przerwie :) Takie podsumowanie to wygodna metoda – można w jednym miejscu, na szybko obskoczyć kilka tytułów. Co do mnie, to nie do końca jestem zadowolona z serii zimowych – ostatecznie oglądam tylko 5 premier z tego sezonu, z czego dwie bardziej od niechcenia, niż z prawdziwej potrzeby. Ale po kolei…

    Hamatora – sama nie wiem, co o tym myśleć. Zgadzam się z Tobą, że poziom jest kosmicznie nierówny. Niektóre odcinki są tak porażająco głupie, że aż sama siebie podziwiam, że tego nie wyłączam. Inne znowu zaskakują szalenie poważnymi motywami. Przyznam, że teraz jestem w kropce. Dla mnie jedną z najciekawszych postaci tej serii był Art – fakt, że w 7. odcinku został tak brutalnie zamordowany, trochę mnie zniechęca do dalszego seansu… Oprawa graficzna faktycznie jest ciekawa, ale mam wrażenie, że podobnie jak fabuła – mocno nierówna. Pierwsze odcinki wydawały mi się całkiem dopracowane, ale później zaczęło się wyraźnie psuć i trochę to doskwiera, bo co z tego, że jest pomysł, skoro nie ma budżetu na jego realizację?

    Inari Konkon – bardzo schematyczne, ale przy tym i bardzo miłe. Podoba mi się to lekkie podejście do bóstw i całej tej magicznej otoczki. Niewymuszone poczucie humoru, uroczy bohaterowie (Uka ze swoimi grami otome rozwala system :P), kilka wątków fabularnych (co dla serii tak prostej w konstrukcji jest już dużym osiągnięciem) – wszystko to składa się na bardzo miły seansik i nawet trochę mi szkoda, że w tym tygodniu czeka nas ostatni odcinek – mogli chociaż te 12 epków z siebie wykrzesać. Denerwuje mnie to, że mnożą się serie 10-odcinkowe…

    Nisekoi – zgadzam się całkowicie – jak dla mnie, nr. 2 sezonu zimowego. Realizacja jest bardzo ciekawa, a przy tym jednak nieprzekombinowana. Postaci niby banalne, bo prezentują standardowe typy dla tego gatunku, ale dzięki poczuciu humoru, nie męczą. Bardzo dobrze się to ogląda, choć przyznam, że trochę czasu zajęło mi przyzwyczajenie się do specyficznej otoczki graficznej od Shafta.

    Noragami – i znów mamy podobną opinię ;) Zdecydowanie najlepsza seria tej zimy. Krew mnie zalewa, że ma tylko 12 odcinków – zwłaszcza, że materiału mangowego jest więcej, więc spokojnie można by z tego ukręcić pełny sezon. Wszystko jest tu idealnie wyważone – komedia miesza się z dramatem w odpowiednich proporcjach, postaci są skonstruowane bajecznie, a relacje między nimi są zaskakująco realistyczne (vide cała akcja z Yukine i jego buntem wobec Yato). Z rozpędu sięgnęłam po mangę i chyba tylko to mi pozostanie na otarcie łez, gdy w przyszłym tygodniu wyjdzie ostatni odcinek…

    Toaru Hikuushi e no Koiuta – utknęłam na czwartym odcinku i jakoś przebrnąć nie mogę. Niby wszystko jest ok, ale moim zdaniem brakuje tej serii trochę epickości – zwłaszcza, że teoretycznie miała na to potencjał. Postaci wydają się mocno schematyczne i uproszczone, świat przedstawiony skonstruowany jest trochę na odwal się, brakuje w tym wszystkim oryginalności. Niby jest dobrze, a jednak mdło. Nie wiem, czy pociągnę to dalej – póki co jestem raczej obojętna na uroki tej serii.

    Pozostaje liczyć, że wiosna będzie trochę lepsza ;)

  4. Świetny post !
    Koniecznie muszę obejrzeć: Noragami, koniecznie =^.^=

    • @Miras
      W pełni się z tym zgadzam – sesja to taka pijawka energetyczna, która doprowadza do stanu „A dajcie mi już wszyscy święty spokój!” – dobrze, że nie trwa to zbyt długo ;)

      Także rozpaczałam nad końcem Noragami, bo seria okazała się bardzo sympatyczna – zakończenie rzuciło parę hintów a propos dalszego rozwoju fabuły, czyli ewentualna kontynuacja jak najbardziej byłaby możliwa, pytanie tylko co postanowią producenci.

      Jakie tam „starzenie się” – po prostu Twój gust robi się bardziej wyrafinowany xD
      Mikakunin jednak mimo wszystko polecam – wczoraj rozpłynęłam się na ostatnim odcinku z głośnym „awwwwwww~!” na ustach ^^ Nisekoi za to ma naprawdę fajne poczucie humoru, tak więc polecam wypróbować w razie stanów gorszego nastroju ;)

      Mam ten sam problem z WB – wyglądało na trailerach fajnie, ale teraz jakoś nie czuję potrzeby, żeby to oglądać… cóż :)

      @Lin
      Witam, witam~! It’s good to be back ^^
      Pomyślałam właśnie, że czasu na konkretniejsze teksty nie mam, a jednak przydałoby się podsumować trochę poprzedni sezon zanim zabiorę się za zapowiedzi na nowy – jeśli metoda wypali, to będę ją częściej stosowała :)

      Hamatora – zgodzę się z tym, że w niektórych miejscach definitywnie pojechali im po budżecie, ale koniec końców seria ta wyciągnęła u mnie na to -7. Szczególnie wrażenie robi naprawdę zaskakująca końcówka i wredne zakończenie – polecam Ci mimo wszystko dooglądać, bo choć jest to jedno z najbardziej nierównych anime jakie widziałam w ostatnim czasie, to jednak ma swoje dobre momenty :)

      Inari – teraz pozostaje nam już tylko manga :( Kochane zakończenie do kochanej serii, bynajmniej nie wybitnej, ale całkiem sympatycznej :) Hahaha dokładnie! Uka i gry otome – nie wiem kto na to wpadł, ale zasługuje na podwyżkę XD

      Nad Noragami płaczę rzewnymi łzami, czytając na pocieszenie mangę (ile bym dała, żeby ktoś to wydał w Polsce!), ale trzymam się nadziei, że dostaniemy kiedyś drugi sezon – rzucili w ostatnim odcinku hinty a propos „Ojca”, więc podbudówkę już mają ;) Do tego sprzedaż mangi podobno podskoczyła trzykrotnie po wyjściu anime – wynik naprawdę świetny i dobrze rokujący na przyszłość :) Teraz pozostało nam już tylko Nisekoi – dobrze, że chociaż to pozytywne-wariactwo dostało więcej odcinków!

      Toaru Hikuushi – bynajmniej nie zachęcasz do kontynuowania przygody z tym tytułem. Póki co grzeje miejsce na wiecznym on-holdzie ;)

      Wiosna póki co (mam mniej więcej połowę notki z zapowiedziami gotową) wygląda bardzo fajnie – serii jest cały ogrom, więc definitywnie będzie w czym wybierać.

      @パウリーナ
      Witam i bardzo dziękuję :)
      Koniecznie musisz – Noragami bezapelacyjnie okazało się najlepszą serią sezonu :D

      Pozdrawiam~! ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: