Sezon jesienny ’13 – przegląd cz.08 :)

Yozakura Quartet Hana no Uta -_01

Ale był wczoraj piękny dzień~! Czasami na Wszystkich Świętych już śnieg sypał, dlatego tym bardziej trzeba doceniać tak ładną i słoneczną pogodę ^^ Choć temperatura akurat nie dopisuje, więc tym bardziej ma się ochotę na relaks przed monitorem z kubkiem gorącej herbaty w dłoni ;)

Ale wracając do tematu. Finishujemy tak jak obiecałam – ostatnie tytuły tego sezonu to: Yozakura Quartet: Hana no Uta, Diamond no Ace, Kill la Kill oraz Aoki Hagane no Arpeggio: Ars Nova.

Yozakura Quartet: Hana no Uta – Odcinek 01

Yozakura Quartet Hana no Uta - 01

OPIS: Kiedy w mieście ludzie i demony żyją obok siebie, potrzeba czegoś więcej niż zwykłej policji by utrzymać pokój. Wkrocz w progi Życiowej Poradni Hiizumi, gdzie udzieli Ci pomocy niesamowita czwórka wyjątkowych nastolatków – każdy uzbrojony w unikalną dla siebie, niezwykłą moc!

OPINIA: Ot, taki typowy przeciętniaczek. Mamy grupkę pokręconych nastolatków, którzy próbują utrzymać porządek w mieście zamieszkałym tak przez ludzi jak i youkai. W pierwszym odcinku oglądamy festiwal, który akurat się tam odbywa, zaś pewien białowłosy facet, voice’owany przez Tomokazu Sekiego (sporo znanych seiyuu jest w tym tytule) i brzmiący oraz zachowujący się idealnie jak Gilgmesh z marki Fate, próbuje im go zakłócić. Przedstawienie postaci, trochę fajnie zrobionych scen akcji oraz niezłe moce bohaterów (szczególnie podoba mi się przywoływanie przedmiotów za pomocą opisywania ich słowami ^^) – ogółem ogląda się całkiem przyjemnie, OP i ED też są sympatyczne. Choć bynajmniej nie można tego nazwać tytułem przesadnie odkrywczym, na pewno zobaczę jeszcze następny odcinek.

NA PLUS: fajne sekwencje scen akcji; postać przypominająca Gilgamesha
NA MINUS: niczym szczególnym się nie wybija

WSTĘPNA OCENA: 6+

Diamond no Ace – Odcinek 01

Ace of Diamond - 01

OPIS: Opowieść ta śledzi losy Eijuna Sawamury, miotacza, który dołącza do szkoły posiadającej elitarną drużynę baseballową ze wspaniałym łapaczem Kazuyą Miyukim na czele. Razem z resztą ekipy, poprzez determinację oraz ciężką pracę, stara się on sięgnąć po legendarne mistrzostwo Koushien.

OPINIA: Zacznijmy od tego, że nie rozumiem i nie lubię baseballu, ale że sportowe anime już w kilku przypadkach przekonały mnie, iż mogę się dobrze bawić nawet przy seriach dotyczących dyscyplin, które mnie totalnie nie interesują, Ace of Diamond dostało swoją szansę. Tylko kurcze… dawno po żadnym seansie nie czułam się tak rozdarta. Tytuł ten nie jest zły i chyba to jest największy problem ^^” Gdyby był zły, można by go było z czystym sumieniem porzucić, a tak? Aaaghhhh! Nienawidzę tego uczucia! Za stronę techniczną odpowiada Madhouse, więc wykonanie jak zwykle stoi na najwyższym poziomie, postacie są całkiem sympatyczne (definitywnie najciekawiej póki co prezentuje się Kazuya – łapacz w okularkach z głosem Takahiro Sakuraia), a muzyka dobrze buduje nastrój. Sęk w tym, że za nic w świecie nie potrafiłam się wczuć w oglądanie :( Baseball to dla mnie nudna abstrakcja i jak widać niestety nie dam rady oglądać serii pokazującej ten sport. Szkoda, bo tak jak mówię, anime jest całkiem niezłe, ale nie ma się co zmuszać, kiedy czujesz przez całe 25 min, że czas Ci się niemiłosiernie dłuży, ponieważ to po prostu nie jest tytuł dla ciebie :(

NA PLUS: Madhouse; niezła muzyka; sympatyczny główny bohater
NA MINUS: trudno się wkręcić, jeśli nie interesujesz się baseballem

WSTĘPNA OCENA: 6

Kill la Kill – Odcinek 01

Kill la Kill - 01

OPIS: Historia ta rozgrywa się w liceum rządzonym twardą ręką przez przewodniczącą szkoły, Satsuki Kiryuuin. Uczennica z wymiany, Ryuuko Matoi, powoduje nie lada zamieszanie, kiedy wkracza na teren szkoły dźwigając ze sobą wielki miecz w kształcie nożyczek, Basami. Dziewczyna ta poszukuje tajemniczej osoby, która odpowiedzialna jest za śmierć jej ojca, jednak na drodze Ryuuko stają członkowie samorządu uczniowskiego – “Czterej Święci Królowie”. Na ratunek dziewczyny przybywa gadający szkolny mundurek – “Ubierz mnie. Kiedy to zrobisz, objawi się ma prawdziwa moc.”

OPINIA: O matko… z tym to już totalnie nie wiem co mam zrobić ^^” Słowo, które sponsoruje to anime to: „dziwność”. Inaczej się tego ując nie da – Kill la Kill jest BARDZO specyficzne pod absolutnie każdym względem i tak naprawdę trochę ciężko mi je w jakikolwiek sposób podsumować. Grafika? Mocno kreskówkowa i przerysowana. Animacja? Niby płynna. Fabuła? Prosty do bólu motyw zemsty + „moce” nadprzyrodzone. Muzyka? Kolejne cudo od Hiroyukiego Sawano! Główny problem to chyba pacing (po polsku „tempo akcji”, ale angielskie słowo definitywnie lepiej tu oddaje sens wypowiedzi) – tyle rzeczy jest na raz rzuconych widzom w twarz, że trudno się w tym odnaleźć. Z jednej strony odcinek był bardzo nietypowy, a tym samym interesujący i zabawny, a z drugiej czułam się trochę przytłoczona zalewem doznań. Postacie są ok. Ryuuko daje radę jako badass główna bohaterka. Definitywnie trzeba ostrzec przed ogromną ilością fanservice’u, choć oprócz magicznego mundurka Matoi, przez który praktycznie wszystko ma na wierzchu (^^”), zaskakująco mnie nie raził po oczach. Ogółem jest to taki trochę potworek jesieni – albo się to pokocha, albo człowiek po prostu uzna, że takie klimaty mu zdecydowanie nie leżą. Ja w sumie jestem ciekawa fenomenu Kill la Kill i dam mu jeszcze szansę przez jeden odcinek ;)

NA PLUS: ciekawy setting; nietypowa kreska; OST!
NA MINUS: zbyt wielki chaos na ekranie

WSTĘPNA OCENA: -7

Aoki Hagane no Arpeggio: Ars Nova – Odcinek 01

Arpeggio of Blue Steel - Ars Nova - 01

OPIS: Pewnego dnia Flota Mgły, wyposażona w super zaawansowaną broń, pojawiła się dosłownie znikąd i zaatakowała wybrane miejsca na Ziemi. Ludzkość ugięła się przed tą tajemniczą potęgą, tym samym zostając ostatecznie pozbawionym możliwości przemierzania mórz. 17 lat po tej niszczycielskiej, oceanicznej wojnie, Gunzou Chihayi i jego przyjaciołom jakimś cudem udaje się zdobyć łódź podwodną należącą do Floty Mgły. Zmieniają jej nazwę na I-401, po czym wyruszają stawić czoła adwersarzowi!

OPINIA: Drogie Duchy, kto wpadł na tak upośledzony pomysł, żeby przez cały czas wszystkie postacie animować komputerowo??? O______O Nie da się tego nie zauważyć, wygląda to absolutnie ohydnie, a ruchy wydają się z tego względu nienaturalnie wolne i sztuczne. Masakra – nawet, gdyby to anime jakoś bardziej mi się spodobało, to chyba nie byłabym w stanie je przeżyć przy takim sposobie wykonania -____- Na obronę trzeba jednak przyznać, że animacje samych bitew morskich są już naprawdę dobre, więc jeśli ktoś ogółem lubi tematykę marynistyczną, to jest to tytuł dla niego. Bardzo fajny pomysł to także „ludzkie” awatary statków. Do tego nie mogę nie wspomnieć o świetnym openingu od Nano! Główny bohater niestety jest trochę bezbarwny, a dziewczyna-statek to typ milczący i spokojny, więc też niczym nadzwyczajnym się nie wybija. Nie czuję potrzeby by dalej oglądać Błękitną Stal, ale akceptuje fakt, że to anime naprawdę może się podobać, gdyby przełknąć to nieszczęsne CG. Po prostu nie przepadam za morskimi klimatami (choć nawet ja wiem, że łodzie podwodne przy wynurzaniu nie wylatują dziobem do góry kilkadziesiąt metrów w pionie nad powierzchnię wody ;P), więc podziękuję (ale na pewno ściągnę „Savior of Song” :D).

NA PLUS: ładne bitwy morskie; świetny OP
NA MINUS: postacie w CG przez calutki czas; bezpłciowi bohaterowie

WSTĘPNA OCENA: -6

Cheers~! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 2 Listopad 2013, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarzy.

  1. Kill la Kill, Hell Yeah! Chyba już się przekonałaś, że jestem w pierwszym obozie, czyli fanów tego tytułu :D Tak jak już wspominałam, pierwszy odcinek to jeden wielki sajgon. Człowiek ogląda i zastanawia się gdzie po drodze zgubił głowę. Chyba właśnie to zakręcenie widza bardzo przypadło mi do gustu i sprawiło, że chcę zobaczyć co dalej ^__^

    Z wyżej wymienionych miałam jeszcze okazje zerknąć na Aoki Hagane no Arpeggio. Dosłownie „zerknąć” bo musiałam przerwać seans, a teraz jakoś nie po drodze mi odpalić odcinek jeszcze raz. Nie… serio CG było przez cały odcinek? Myślałam, że to tylko tak na początku dowalili a potem już będzie normalnie ;/

  2. Kill la Kill to jeden z moich faworytow w tym sezonie. Całkowcie zostałem kupiony przez to szaleństwo i wyciekający wprost z ekranu fun. I ta animacja nie jest niby płynna. Ona jest mocno nie płynna. Ale co sie dziwić, to pierwsza seria tv Triggera jako studia i nie dostali zbyt wielkiego budżetu. Ja jestem na pokladzie, i kocham to co dostaje. Oczywiscie jak na razie seria wyglada jakby byla zagrożona przez schemat potwora tygodnia, ale juz chlopaki zapowiedzieli, ze 9 odcinek ma nam zrobic rewolucje. A ci ludzie swoja ostatnia rewolucja robili w 8 odcinki Gurenn Laganna i ostatnim Panty and Stocking, wiec wierzę im na słowo.

    I w tym sezoni salutuje sie Shourii, zrobiłaś masę pierwszych wrażeń. Ale ominęłaś jedno anime o ktorym chcialbym tu wspomnieć, mam nadzieję, że pozwolisz.

    Samurai Flamenco – pamiętając twoja zapowiedz, podobnie jak ja spodziewałaś się super bohaterskiej serii w wersji japońskiej. I tu oboje się pomyliliśmy. To jest Kick-ass w wersji japońskiej. Nasz główny bohater nie posiada żadnych super mocy, specjalistycznego sprzętu tudzież umiejętności. Jest naszym zwyklym przecięctnym kowalskim, zakochanym w opowieściach o super bohaterach. I postanawia zostać jednym z nich. A żyje też w świecie, gdzie wszelcy super bohaterowie są czystą fikcją.
    Ogólnie seria sprawia, że każdy odcinek ogladam z szerokim uśmiechem na twarzy. To jest to, co każdy niemal facet chcial zrobić, gdy miał to 10 lat. A to, że nasz bohater dostaje w morde od licealistów? Da się mu wybaczać. Ma sercę i pasję. Jego naiwność w połączeniu z policjantem, którego poznaje podczas kolejnej ze swoich porażek jako superbohater (Sugita jest najlepszy), daje nam niesamowitą chemię między dwoma głównymi bohaterami. Ja jestem za, mam zamiar oglądać do końca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: