Tydzień z Anime: Dzień 3~!

Mirai.Nikki.7

Tym razem tekst przygotowany z wyprzedzeniem, więc nie pojawia się po nocy (po nocy to on był pisany XD). Życzę miłego czytania, ja zaś zbieram się do biblioteki – poczytuję sobie ostatnio taką lekką serię fantasy o nazwie „Zwiadowcy” i muszę się kopnąć po 6 tom (szybko i przyjemnie się czyta, choć 5 część niestety nie wciągnęła mnie tak jak poprzednie – mam nadzieję, że to tylko wyjątek od reguły :)).

Zobaczmy więc tytuł numer trzy~!

Mirai.Nikki.2

Tytuł: Mirai Nikki
Ilość odcinków: 26
Data premiery: 9 października 2011
Kategoria: Akcja, Tajemnica, Shounen, Psychologiczny, Thriller, Siły nadprzyrodzone

Opis: Gimnazjalista Amano Yukiteru nie jest dobry w kontaktach międzyludzkich, przez co ma problemy w znajdywaniu przyjaciół. Sam siebie uważa za widza, który tylko wszystko obserwuje, zaś swoje ewentualne przemyślenia zapisuje w pamiętniku na swoim telefonie komórkowym.
Dręczony samotnością, bohater zaczyna wyobrażać sobie różne rzeczy, jak na przykład przyjaciela zwanego Deus Ex Machina będącego jednocześnie Panem Czasu i Przestrzeni. Widząc marny stan Yukiteru, Deus postanawia obdarzyć go specjalną zdolnością – teraz pamiętnik w jego komórce będzie posiadał wpisy o wydarzeniach, które dopiero się wydarzą w niedalekiej przyszłości! Tym sposobem Yukiteru zostaje zmuszony do wzięcia udziału w niebezpiecznej grze na śmierć i życie, która wyłoni następcę tajemniczego Deusa.

Opinia: Już dawno ściągnęłam sobie całość, ale na myśl o ciapowatym głównym bohaterem nie mogłam zmusić się do oglądania (to, że jest porównywany do Ganty z Deadman Wonderland bynajmniej nie działało na jego korzyść ^^”). W końcu, pewnej ciemnej nocy, kiedy na zewnątrz szalała potężna burza, zrobiłam to co zrobiłby każdy – odpaliłam thriller psychologiczny, żeby zryć sobie psychikę jeszcze bardziej, niż już jest pokręcona ;P Zacznę od tego, że to seria bardzo brutalna i bynajmniej nie polecam ją osobom niepełnoletnim, czy też takim o słabych nerwach. Przewijają się przez nią motywy znęcania się nad dziećmi, tortury psychiczne i fizyczne, gwałty oraz morderstwa w formach, od których robi się niedobrze. Do tego wszystko dość dosadnie podane (nie wiem, czy istnieje wersja ocenzurowana, ale ta, którą ja oglądałam, nie miała np. problemów z pokazywaniem nagości etc.). Można jednak powiedzieć, że historia Mirai Nikki tego wymagała. To w końcu okrutna opowieść o ludziach, którzy chcą się nawzajem pozabijać. Ten, który przeżyje spośród 12 osób wyznaczonych do gry Deusa, zostanie obdarzony boskimi mocami, więc motywacja jest aż zanadto motywująca ;P Oczywiście każdy z bohaterów jest bardziej interesujący od Yukiteru (moimi faworytami są Akise i Uryuu ^^), z którego perspektywy widzimy cały rozwój wypadków. Oczywiście można też go bronić i twierdzić, że nie należy spodziewać się, iż ze zwyczajnego nastolatka nagle zrobi się zimnokrwisty morderca, ale tego wcale nikt od niego nie wymaga – osobiście po prostu chciałam, żeby trochę użył głowy raz za czas i przestał zachowywać się jak księżniczka w opresji ^^” Na szczęście pod koniec jest już trochę lepszy, ale nie zmienia to faktu, że go nie lubię… nie zmienia to też faktu, że MN to wciąż dobra seria, nawet z tak denerwującym głównym bohaterem ;D Żeby zaś zrównoważyć jego kalectwo umysłowe, dostajemy coś, z czego słynie powyższe anime, czyli yandere – fanatycznie zakochaną w Yukkim Yuno, która nie cofnie się przed niczym, by pomóc ukochanemu (wliczając w to np. rozpoławianie głów siekierą). Seria jest pełna akcji oraz zwrotów fabuły, które wywracają nasze pojęcie o tym co się dzieje do góry nogami i tworzą bardzo fajny klimat. Na niektórych momentach aż trudno się oderwać od ekranu! Co ciekawe, mimo hektolitrów krwi, Mirai Nikki udaje się być jednocześnie bardzo emocjonalną serią. Ani się człowiek obejrzy, a zaczynamy się przywiązywać do niektórych postaci… zaś wiecie jak to jest w tytułach o wysokiej śmiertelności :( Anime jest względnie nowe, więc graficznie stoi na wysokim poziomie, zaś OST to kawał dobrej i co ważne, dopasowanej do klimatu muzyki. Nie należy też zapominać o samym motywie pamiętników, który jest bardzo ciekawy – każdy z głównej dwunastki prowadzi w telefonie pamiętnik dotyczący jakiegoś konkretnego tematu. Teraz mogą oni czytać w nich o przyszłości, jednak to o czym pisali zadecyduje także o zawartości ich „przyszłościowych” notek, co sprawia, że każdy z nich ma trochę inne informacje/umiejętności, a tym samym inne słabe punkty. Zakończenie jest o dziwo satysfakcjonujące – anime zostało stworzone kiedy manga dobiegła końca, a to pozwoliło twórcom zanimować całą opowieść. Muszę też przyznać, że moim zdaniem wypadło lepiej, niż trochę niedorzeczny ostatni rozdział oryginału ^^” W każdym bądź razie nie da się przejść obok Pamiętnika Przyszłości obojętnie – widzowie zazwyczaj dzieją się na „podobało się bardzo” i „okropna seria”, a mało jest opinii pośrednich, tak więc proponuję przekonać się na własnej skórze jak wam się spodoba ten mindfuck w najczystszej postaci XD
PS: mój ship się zshippował *____* <śmiech>

Mirai.Nikki.1

Cheers~! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 28 Sierpień 2013, in Anime, Kalejdoskop, Recenzje and tagged , , , , . Bookmark the permalink. 7 komentarzy.

  1. Patrząc na radosne fanarty, które wrzuciłaś przy tej recenzji, ciężko mi ogarnąć motyw jej brutalności :> Natomiast przyznam Ci, że opis, którym się z nami podzieliłaś, zupełnie trafił mi do przekonania i wciągam Mirai Nikki na listę serii do obejrzenia. Brzmi to naprawdę intrygująco i oryginalnie. Co prawda nie jestem osobą o szczególnie mocnych nerwach, ale skoro już w tym sezonie jestem taka dzielna i z maniackim uporem oglądam Shingeki no Kyojin, to może poradzę sobie też z rozłupywanymi siekierą głowami :P Poza tym zerknęłam sobie do spisu postaci na MALu, by jakoś je odnieść do fotek, które powyżej wrzuciłaś – i widzę, że faktycznie, ku mojej radości, w serii występuje białowłosy bizon z czerwonymi ślepiami, któremu na dokładkę głosu użycza Akira Ishida. Już kolesia lubię, nawet jeśli jest najczarniejszym z czarnych charakterów :P

  2. Jeśli chodzi o Zwiadowców to moim zdaniem kolejne tomy są naprawdę super, odzyskują poziom po rzeczywiście nieco słabszej 5 części, wiem bo mam je wszystkie w mojej domowej biblioteczce, dawno przeczytane :D, Co do samego anime się nie wypowiadam, bo nie oglądałam i nie kusi mnie póki co żeby spróbować, ponieważ to jakoś nie moje klimaty :P

    • @Lin
      Hahaha sęk w tym, że większość artów właśnie przedstawia bohaterów w takiej sielankowej atmosferze, co jest wręcz trochę creepy (przepraszam za „angielszczyzm”, ale ciężko znaleźć temu słowu dobry polski odpowiednik :D) znając kontekst.
      MN to inny typ niż Shingeki, ale najlepiej samemu sprawdzić czy się spodoba :)
      Taaaaaak~! To jest właśnie Akise, o którym wspominałam w notce – chyba mój ulubiony bohater :D Cudowny Akira jak zwykle podkłada głos pod fajną postać ^^

      @kawajka
      Właśnie dziś skombinowałam sobie 6 tom i choć jeszcze nie miałam okazji się za niego zabrać, dobrze wiedzieć, że odzyskuje poziom. Pierwsze 4 pochłonęłam dość szybko, bo czyta się to naprawdę szybko i przyjemnie, ale ten piąty jakoś tak mnie męczył trochę. Szczególnie widzi się kontrast po wcześniejszych dwóch emocjonujących tomach o Skandii.

      Pozdrawiam~!

  3. Shouri tak bardzo mnie przerażasz XD Wypisujesz o anime, które niedawno i jeszcze tak idealnie je opisujesz … podziwiam cię ^^. Co do samego MN… bardzo fajne anime to trzeba przyznać. Jest krew, brutalność i wkurzający Yukki, ale to nie niszczy tytułu (no… prócz głównego bohatera ^^”). OST były piękne… zwłaszcza ten smutny (oczywiście musiałam go sobie ściągnąć na telefon :D). Ulubieni bohaterowie to tak jak w twoim wypadku- Akise i Uryuu, a ulubioną parką zostali NishijimaxUryuu <3.

    Pozdrawiam! ^^

    • Hahahahah chyba nie ma nikogo, kto lubiłby Yukkiego XD
      O tak! Chodzi Ci o ten utwór, prawda?

      Absolutnie prześliczny ^____^
      Nishijima i Uryuu to jest OTP!! To właśnie o nich mi chodziło pisząc, że „mój ship się zshippował” :D Widziałam ich razem od ich pierwszego spotkania, więc nawet nie wiesz jak się szczerzyłam do ekranu oglądając ostatni ep hahaha Cudowna kombinacja (że już nie wspomnę o tej scenie oświadczyn loool)

      Pozdrawiam~!

  4. No i właśnie mnie do obejrzenia zachęciłaś :) Ponieważ nie ma opinii pośrednich, więc albo bardzo mi się spodoba od pierwszych odcinków, albo nie.. No chyba, że pierwsze odcinki są niezbyt ciekawe, a dopiero później wszystko się rozkręca – takich serii strasznie nie lubię, bo szybko się zniechęcam i rezygnuję, a wszyscy wokół trąbią „jak mogłaś tego nie obejrzeć!”, a mnie zniechęconej już nie chce się do tego wracać. Tak było u mnie np. z „Naną”, którą zaczęłam oglądać 2 lata temu, a teraz dopiero skończyłam XD Wracając jednak do tematu, sam motyw pamiętnika bardzo mnie zachęca. Wszystko co pamiętnikowe, listowe bardzo lubię i sporo można z tego jeszcze wycisnąć, bo pojawiają się właśnie nowe formy tj. pamiętnik w komputerze, telefonie itd. Krewwww i psychoza…. może niekoniecznie mam na to chęć, ale znowu jak przypomnę sobie końcówkę „School Days” to bym coś podobnego mogła zobaczyć XD

    • Do „Nany” to ja dalej się nie mogę przekonać, więc i tak jesteś lepsza ode mnie ;D Ale wracając do tematu – wydaje mi się, że MN akurat od samego początku jest dobrze pomyślane, więc jeśli ma zrobić na Tobie wrażenie, to już od pierwszego odcinka :)
      Hahaha tu jest krew, psychoza i ogólny mindfuck XD Temu też długo czekałam z oglądanie, bo na to jednak trza mieć nastrój – jak Cię dzieciaki w szkole wkurzą, to będzie idealne na rozładowanie nerwów XDDD

      Pozdrawiam~! ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: