Sezon wiosenny ’13 – przegląd cz.01 :)

DEVIL SURVIVOR 2 THE ANIMATION - 01 snapshot

Obiecane PW nadchodzi – miało się w nim znaleźć więcej tekstów, ale stwierdziłam, że wygodniej będzie dodać jedną notkę już dzisiaj, niż kazać wam dłużej czekać, aż wreszcie opiszę wszystko co chcę. Co mnie jednak zdziwiło – pojawiły są pierwsze zarysy listy na lato O___o Szybko się z tym uwinęli w tym roku…

No to co mamy tym razem na tapecie? Devil Survivor 2 The Animation, Karneval oraz RDG: Red Data Girl. Niektóre wrażenia są oparte na jednym, a niektóre na dwóch odcinkach – w zależności ile zdążyłam do tej pory obejrzeć ;)

Devil Survivor 2 The Animation – Odcinki 01-02

DEVIL SURVIVOR 2 THE ANIMATION - 01

OPIS: Tajemniczy najeźdźcy zwani Septentrionami pojawili się nagle w Japonii, w pewną niedzielę rozpoczynając swój atak na kraj. By móc im odpowiedzieć pięknym za nadobne, bohaterowie Devil Survivor 2 podpisują pakt z demonem, aby stać się Trzynastoma Posłańcami Diabła. Septentrioni ukazują się co najmniej raz na dzień – limit czasu, w którym muszą zostać pokonani, to siedem dni…

OPINIA: Anime na postawie gry na Nintendo DSa. Powyższy opis jest dość ogólny – w skrócie: dwójka przyjaciół znajduje nietypową stronę internetową, gdzie teoretycznie można zobaczyć filmiki pokazujące własną śmierć. Oczywiście uważają to za niezły dowcip, toteż postanawiają się tam zarejestrować – zabawa kończy się w momencie, gdy katastrofa kolejowa, którą kilka minut wcześniej obejrzeli na ekranach swoich komórek, ma miejsce tuż przed ich oczyma. Cudem tak Hibikiemu jak i Daichiemu oraz przypadkowej uczennicy Io, udaje się przeżyć wypadek, zaś kolejne wydarzenia wrzucają ich w świat tajemniczych organizacji, nierealnych potworów i tajnych rządowych przedsięwzięć. Może zasada „nastolatek ratuje świat” zbyt odkrywcza nie jest, ale póki co wygląda w DS2 dobrze. Myślę, że duża zasługa w tym głównego bohatera z głową na karku – Hiroshi Kamiya użycza tym razem głos postaci szybko myślącej i ogarniętej. Tym samym fajnie prezentuje się kontrast z jego trochę strachliwym i roztrzepanym przyjacielem voice’owanym przez Nobuhiko Okamoto. Widząc też w drugim odcinku przypuszczalnego antagonistę z białymi włosami (do tego jego seiyuu to Takahiro Sakurai), skojarzenie z Psycho-Passem nasuwa się samo. Czy jednak czeka nas ostateczna rozgrywka niczym Kougai vs. Makishima, przekonamy się później. Nastrój pierwszego odcinka odrobinę skojarzył mi się z Durararą! :) Komórka jako urządzenie do przywoływania demonów? Tego jeszcze nie było, ale sam motyw telefonu jako jakiejś formy narzędzia o paranormalnych funkcjach to nie pierwszyzna. Podoba mi się kreska, animacje też wyglądają ładnie, ale są niestety powielane – np. scena przywołania Byakko wygląda identycznie tak w pierwszym jak i drugim odcinku. Kolorystyka wybrała sobie za przewodnika barwy stonowane, ciemne, co jest dobrym posunięciem, bo nieźle buduje klimat. Zdecydowanie czekam na dalszy rozwój wypadków [w międzyczasie szukając ROMów i emulatora DSa ;D] – mamy już team, więc do dzieła, trza pokonać kosmitów~!

WSTĘPNA OCENA: 7+

Karneval – Odcinek 01

Karneval - 01

OPIS: Nai poszukuje ważnej dla niego osoby, za jedyną wskazówkę mając dawno porzuconą bransoletkę. Gareki to kieszonkowiec, który dzięki kradzieży jakoś wiąże koniec z końcem. Dwójka ta spotyka się w dziwnej posiadłości, gdzie zostają wrobieni w przestępstwo, co sprawia, że lądują na celowniku wojskowej agencji bezpieczeństwa jako poszukiwani kryminaliści. W tym właśnie momencie, kiedy Nai i Gareki znajdują się w na pozór beznadziejnej sytuacji, na ich drodze staje najpotężniejsza w kraju agencja obrony – “Cyrk”!!

OPINIA: Shoujo akcji – muszę przyznać, że ostatnio taka wariacja gatunkowa zrobiła się całkiem popularna. Nie jest to bynajmniej zła tendencja – szojce wychodzące z konwencji „szkolna komedia romantyczna”, to dla mnie tylko więcej powodów do radości. Z tego jednak co słyszałam od znajomych czytających mangę, nie ma raczej co liczyć na wątki miłosne (ważne! To NIE JEST reverse harem) – nacisk położono przede wszystkim na bromance (zaszufladkowana przez otoczenie jako male-friendship-fan, nie narzekam ^^ …pewnie zacznę, jeśli przypałęta się tu yaoistyczny fandom <ech>). Muzyka i klimat od razu przywołują w widzu skojarzenia z Alicją w Krainie Czarów – absolutnie nienawidzę tej bajki, a jest to dość popularny motyw pojawiający się co jakiś czas w kolejnych anime. Niektórym się udaje przerobić go w coś cudownego (Pandora Hearts) inne tylko irytują (Heart no Kuni no Alice) – Karneval póki co wydaje się stać na pierwszej ścieżce, ale też jeszcze jesteśmy 12 odcinków w tył przed wystawianiem ostatecznych sądów. Grafika wygląda prześlicznie – góra przystojniaków to prawdziwe eye-candy dla damskiej widowni, a tła są pełne żywych barw. Jak już jesteśmy przy bohaterach – Nai to nieogarnięta, nieznająca świata sierota, mogłoby się wydawać – zły wybór na protagonistę. Sytuację ratuje Gareki – bystry i szybko myślący złodziej. Jako deuteragonista zapewnia balans i wycisza w oglądającym chęć zamordowania biało-włosego ;] Powyższe anime to także duchowy następca K – widzieliście listę seiyuu? Gwiazda gwiazdą pogania! ^^ MaMi dostał rolę blondasa, który już po plakacie wyglądał mi na Tamakiego (Ouran) – czy mnie to dziwi? XD Magia, tajemne organizacje, magia, podejrzane postacie, magia, zakręcona fabuła (choć pierwszy ep nie jest jeszcze szczególnie zachwycający pod tym względem, ale liczę, że się rozwinie)… czy wspominałam już o magii? :) Naprawdę polecam jako pięknie narysowaną, sympatyczną serię z fajnymi bohaterami ^^ Nie mogę się doczekać openingu od GRANRODEO~! (będzie w drugim odcinku)

WSTĘPNA OCENA: -8

RDG: Red Data Girl – Odcinki 01-02

Red Data Girl - 02

OPIS: Fantasy w wydaniu współczesnym, oparte na japońskich legendach szintoistycznych. Izumiko Suzuhara to nieśmiała 15-latka wychowana w świątyni głęboko w górach Kumano, do tego niszczy wszelkie urządzenia elektryczna jakich się dotknie. Kiedy rozmyśla nad przeprowadzeniem się z gór do miasta, jej opiekun, Yukimasa Sagara, radzi jej by postarała się o przyjęcie do pewnego liceum w Tokio, przy okazji wysyłając z nią swojego syna (wcześniej wymuszając na nim obietnicę, że będzie służył dziewczynie aż po koniec swych dni). Miyuki i Izumiko nie są ze sobą zbyt blisko, jednak zaczyna się to zmieniać w skutek strasznego wypadku na ich szkolnej wycieczce. Dziewczyna dowiaduje jaką przyszłość zgotował jej los – jest ona ostatnią reprezentantką bogini Himegami, zaś Miyuki okazuje się być jej przeznaczonym strażnikiem.

OPINIA: Na wielką korzyść RDG podziałał drugi odcinek – gdyby nie on, ocena definitywnie byłaby niższa. Prawda niestety jest taka, że start anime zaliczyło dość słaby – ot, widzimy dziewczę, które jest kolejną panną z serii „ofiara-losu”. Śledzimy jej normalne szkolne życie… moment. Może nie do końca „normalne”, co jest sporym plusem – wtedy zainteresowanie widza niezdarną bohaterką lekko wzrasta. No bo kto ma wizje sali informatycznej zalewanej wodą, a potem jak gdyby nigdy nic rozmawia sobie przed kompa z mieszkającym gdzieś daleko ojcem – zaznaczmy – nie korzystając przy tym z żadnych komunikatorów? Jednak tak naprawdę sympatię widza (a przynajmniej jakiś stopień tolerancji) Izumiko zyskuje sobie dopiero w drugim epizodzie – okazuje się wtedy, że nie do końca jest taką wystrachaną sierotką i jeśli trzeba, potrafi w miarę normalnie z ludźmi rozmawiać – w tym przypadku za „ludzia” traktujemy Miyukiego ;) Chłopaka, który został znienawidzony przez fandom i okrzyknięty dupkiem jak tylko się pojawił. Jak dla mnie jest całkiem ciekawym dupkiem :P Nie wiem dlaczego wszyscy się wyzłośliwiają na jego zachowanie – gdyby mnie nagle rodziciel kazał pakować manatki, zostawić swoją szkołę, przyjaciół, praktycznie całe życie i zostać sługą jakiejś jałowej dziewczyny, której przy okazji od dziecka nie lubiłam… myślę, że miałabym podobne nastawienie co nasz bohater tak do niej, jak i do szanownego tatusia. Oczywiście wiadomo, że tak będzie tylko na początku, bo nad Red Data Girl można by było praktycznie powiesić neon z napisem „Związek „from-hate-to-love”? Prosimy w tą stronę!” :) Osobiście lubię ten stereotyp, bo daje jakieś podstawy pod character development ^^ Paranormalny motyw, który prezentuje seria, to krok dobrą stronę – zwyczajny szkolny dramat na tym podłożu mógłby zanudzić, zaś tutaj mamy jeszcze do czynienia z demonami, duchami, reinkarnacjami boginek i innym shintoistycznym tałatajstwem. Nastrój buduje w oglądającym przyjemne napięcie, a wątki wydające się zahaczać o jakieś większe rodzinne tajemnice potrafią wciągnąć. Grafika prezentuje nam śliczne tła, bardzo delikatne kolory i sympatyczny design postaci – nic niezwykłego (no i okulary Izu jakoś mi dziwnie burzą proporcje jej twarzy), ale nie przeszkadza w oglądaniu. W anime wystąpi sporo znanych seiyuu, miło też znów usłyszeć Koukiego Uchiyame choć Zetsuen już się skończył (jednak bynajmniej nie jest tu stoikiem ala Yoshino :]). Co mnie jednak irytuje to te głupie preairy! Teraz, jak już można mnie uznać za „wkręconą”, powstrzymywanie się przed rzuceniem na nie okiem będzie istną próbą silnej woli :D

WSTĘPNA OCENA: 7

Cheers~! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 13 Kwiecień 2013, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 13 komentarzy.

  1. Ja z innej beczki, nie o wpisie :P

    Masz w glowie jakies animce godne polecenia ktore pomoga mi zniesc 3 godzinne wyklady na uczelni?:P

    • Dość ogólnikowe pytanie ^^” Na przyszłość polecam zostawić choć małe gatunkowe wytyczne, bo inaczej to takie trochę rzucanie tytułami po omacku, no i jestem w stanie się założyć, że coś już z tego na pewno widziałeś, ale dobra, spróbujmy:

      Fate/zero – moje ostatnie odkrycie. Absolutnie rewelacyjny tytuł – pierwsza od dawna dyszka, którą wystawiłam nie z sentymentu/enjoymentu, a przez silne przekonanie, że jak 10/10 jakiemuś tytułowi się należy, to właśnie F/z.
      Break Blade – sześć godzinnych filmów. Seria o konflikcie/wojnie, z przyjaciółmi stojącymi po przeciwnych stronach barykady + mecha. Nie przepadam za tym podgatunkiem, a BB bardzo mi się podoba – to już coś znaczy,
      Angel Beats! – zakręcona fabuła, okropnie śmieszy, a jak przejdzie w poważniejsze momenty ryczałam jak bóbr.
      Durarara!! – to jest pozycja obowiązkowa – jeśli jeszcze nie widziałeś, to bierze się już, teraz, zaraz! :)
      Fullmetal Alchemist: Brotherhood – przypuszczam, że mało ludzi nie widziało FMA. Jeśli się do nich zaliczasz, to definitywnie trzeba to nadrobić. Chyba najlepszy shounen jaki widziałam.
      Hyouka – szkolna seria o inteligentnym acz leniwym głównym bohaterze, który rozwiązuje różne pomniejsze sprawy niczym rasowy detektyw. Piękne i fajnie pomyślane.
      Kuroko no Basket – najlepsza sportowa seria jaką widziałam?
      Nurarihyon no Mago – fajny shounen w klimatach japońskich wierzeń/duchów.
      Psycho-Pass – poważne, krwawe, filozoficzne – bardzo dobre!
      xxxHOLiC – brainfuck od CLAMPa :P Fajny, dreszczowcowy klimacik.
      Acchi Kocchi – trollująco śmieszne jeśli trafi w Twoje poczucie humoru.

      Jednak na przyszłość – polecałabym przejrzeć kategorię „recenzje”. Chyba łatwiej jest coś samemu znaleźć sugerując się opisem, czy obrazkami (+ w jakimś stopniu moją opinią), niż wybierać z randomowo przeze mnie wybranej listy.
      No nic – mam nadzieję, że coś z tego wybierzesz ^^

      Pozdrawiam~

      PS: Słuchać tam ładnie pana profesora, a nie animce oglądać~! XDDD [ale 3h? Naprawdę? O__O Ja 2h 15 min wytrzymać nie mogę, a to jest max jaki kiedykolwiek miałam ^^”]

      • (Ale pozno odpisuje :P)
        Nie napisalem preferencji bo takowych nie mam. Oglądam wszystko co dobre, a czasami jak mi się coś naprawdę sposoba to zaciągam dziewczyne przed monitor zeby ogladala ze mna :D
        Od Tamako Market przez Elfen Lied aż po Dragon balla, tak mozna byloby opisac to w czym sie lubuje. :P

        Durarara gdzies w polowie przerwalem bo mnie jakoś nie wciągało. Oglądałem ale czasem nawet matematyka byla ciekawsza.
        Hyouka jestem w trakcie, fajne. Zabija czas i nie nudzi.
        Ostatnie 4 pozycje musze przejrzeć bo reszta juz obejrzana.

        Ja sie nie sugeruje recenzjami, w ogole. Patrze tytul jak mi sie kreska sposoba to wrzucam w YT, potem na jakis serwis i sprawdzam sam. Jak nie rzuci na kolana to zostawiam po kilku odcinkach albo dokanczam z braku czego innego. Dlatego pytam bo juz wiekszosc serii mam za soba a pewnie sa jeszcze gdzies jakies ciekawe perełki jak chociażby Suzuka (Anime konczy sie w polowie mangi, ale i tak to bylo pierwsze anime gdzie dziewczyna tylko kazala wlaczac nastepne odcinki bo sie doczekac nie mogla)

  2. „Devil Survivor 2 The Animation” po pierwszym odcinku nawet mi się podobało, ale po drugim stwierdziłam, że to anime chyba z czasem mnie znudzi. Wiadomo, że momencie, kiedy trójka naszych nieszczęśników zacznie ratować świat przed zagładą (ciekawe dlaczego świat zawsze mają ratować tacy przeciętniacy?) zacznie się tworzenie pewnych schematów, które raczej serii nie wyjdą na dobre, Mam świadomość tego, że skoro anime jest oparte na takiej, a nie innej grze to nie ma nawet mowy o innym scenariuszu, ale z drugiej strony chciałabym, żeby ktoś zdecydował się na podjęcie jakiegoś ryzyka i „dorzucił” do tego schematu jakiś naprawdę ciekawy element. Obawiam się jednak, że do tego nie dojdzie. Ja bym dała 6/10

    „Karneval” wkurza mnie praktycznie od samego początku. Nai to taki najbardziej tragiczny rodzaj bohaterów w anime. Taka ostatnia sierota z rozdziawioną gębą i oczami stylizowanymi na Yuki z „Vampire Knight”. Gdyby chociaż nie prześladowało mnie skojarzenie tego tytułu ze sławetnym „No. 6” to może potrafiłabym na niego spojrzeć życzliwszym okiem. Nie mogę powiedzieć póki co nic o fabule, bo póki co akcja nie posuwa się jakoś przesadnie do przodu. Jest to o tyle dziwne, że „Karneval”ma mieć jedynie 13 odcinków. Może samo anime najgorsze nie jest,ale w mój spartaczony gust absolutnie nie trafia. Ja bym dała 5 /10

    „RDG: Red Data Girl” jest na razie serią raczej przyjemną i lekką wkurzającą. Nie mam jednak większych zastrzeżeń do samych założeń fabularnych. Od początku nie spodziewałam się serii fantasy. Powiedziałabym nawet, że w tej materii poziom fantasy już przekroczył moje oczekiwania. Obyczajówka jak obyczajówka, ani ziębi, ani grzeje. Tutaj bym dała na dzień dzisiejszy 6/10

  3. No i wreszcie PW ^^ Póki mam czas to przeglądnęłam powyżej wymienione serie (Zajęcia od 8 rano do 6 wieczorem są tak męczące, że ledwo mam czas dla siebie T_T):

    Devil Survivor 2 The Animation- Spodobało mi się. 2 odcinek troszkę słabszy od 1, ale mam nadzieję, że coś z tego będzie ;). Co do muzyki: OP jakoś mnie nie zachwycił, ale piosenka z endingu stanie się chyba moją ulubioną o_O” Strasznie zapadła mi w pamięć. Kreska jest ładna, przynajmniej oczu nie męczy ^^. Jak na razie zapowiada się fajnie :).

    Karneval- Na to czekałam od dłuższego czasu. Czytałam mangę, ale odkąd dowiedziałam się, że w lipcu zostanie wydawana to przestałam. Kreska w anime to cudo. Tyle przystojniaków… zapewne większość damskiej populacji to obejrzy ;P. 2 odcinek lepszy od 1, ale mam nadzieję, że 3 odcinek będzie lepszy od 2. Jak na razie to nie narzekam, aczkolwiek gdybym nie oglądała Karneval’u, a czytałabym tylko mangę- jakoś bym przeżyła. Opening jest taki faaajny *-* Ending również- siedzi mi w głowie :D

    RDG: Red Data Girl- Jedynym minusem jest główna bohaterka- sierota jakich teraz w anime pełno… chociaż, Heroiny z Amnesii nikt tępotą chyba nie pobije ;P. Kreska w serii ładna, na to narzekać nie można. Gdy tylko w anime pojawił się Miyuki moją pierwszą myślą było „Oj, niech już będzie cicho i jej pomaga… będzie fajny romansik” i to taki plusik dla tej serii, bo ja również lubię „związek “from-hate-to-love”” ^^.

    Pozdrawiam~

  4. Widziałaś już drugi odcinek Karneval? :) Bo zdaje się, że strzeliłaś w dziesiątkę – Mamoru ponownie jest Tamakim, tylko że teraz ma na imię Yogi :P Ale poza tym to chyba skóra zdarta – też taki rozbrajający typ, którego nikt nie traktuje serio. Osobiście liczę na jakieś dobre interakcje Yogiego i Garekiego – to dokładnie te typy, które powinny stworzyć wzorcowy bromance – na co dzień się żremy, kiedy nadchodzi zagrożenie, jesteśmy w stanie oddać za siebie życie. Oby, oby, bo jeśli chodzi o Naia, to ta pierdoła w ogóle nie stanowi dla mnie dodatku do galerii bishów, tylko jest jakimś takim lekko niedorozwiniętym dzieckiem, którego trzeba cały czas pilnować, żeby nie wlazło przypadkiem pod koła nadjeżdżającego samochodu. Jak słyszę to jego smętne „Karoku…”, to mi się nóż w kieszeni otwiera :>
    Ogólnie Karneval jest dość rozrywkowy, bardzo estetyczny, może mieć kilka udanych postaci – obawiam się tylko, że przy tak niewielkiej ilości odcinków, nie uda się z tego zrobić nic sensownego. Gdzież oni pomieszczą całą tę ekipę bohaterów widoczną w endingu? Tego jest stanowczo za dużo. Liczyłam, że taka seria dostanie 25 epków.

    RDG oglądam traktując jako substytut romansu z prawdziwego zdarzenia, którego w tym sezonie zabrakło – faktycznie Izumiko i Miyuki mają zadatki na jakiś ładny ship, choć ona sama mi trochę na nerwy działa. Mam nadzieję, że szybko się ogarnie, bo trzeciego sezonu pod rząd mogę już nie wytrzymać z kolejną rozmemłaną kluchą, która tylko pałęta się po ekranie i ciężko wzdycha. Co do Miyukiego nawet nie wiedziałam, że jest tak źle odbierany – jasne, że strasznie po Izumiko jedzie, ale tutaj jestem z Tobą – biorąc pod uwagę jego sytuację, w którą został wrzucony siłą (i to jakże dosłownie!), ma prawo być wściekły. Jak dla mnie jest to póki co znacznie bardziej interesująca strona tego duetu.
    W samej serii przeszkadza mi trochę to, jak jest opowiadana. To wszystko jest jakoś tak strasznie pocięte, niedopowiedziane, po prostu niezgrabne – po dwóch odcinkach nadal nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie, kto tu jest tym złym, przeciwko czemu się walczy i co jest stawką w tej grze? Robi się ze wszystkiego straszną tajemnicę – choćby z kwestii rodziców Izumiko. O co chodzi z tą jej matką? Mam nadzieję, że budowanie tej tajemnicy czemuś służy i że zostanie to jakoś fabularnie usprawiedliwione. No i again, coś dużo postaci w tym openingu, a tu już drugi odcinek i w sumie z tego grona poznaliśmy trójkę. Po cholerę oni tylu ludzi wpychają do tych 12/13-odcinkowych serii?

    Z niecierpliwością wypatruję kolejnych PW :) W tym sezonie naprawdę jest z czego wybierać i jestem bardzo ciekawa, na co się zdecydowałaś ;)

  5. RDG coraz bardziej mi się podoba :) Chociaż trochę jestem zawiedziona, że tak szybko Izumiko zmieniła zdanie… Mam jednak nadzieję, że jeszcze będą między nimi zgrzyty. Devil Survivor oglądam, ale jeszcze nie czuje się wciągnięta za to Karneval wprost zabija mnie idealną grafiką, nie mogę się oderwać. Jednak tak jak podejrzewałam, Shingeki no kyojin podoba mi się najbardziej. Mam małe pytanko. Mówisz, że pojawiają się już zarysy letnich serii, skąd masz takie informacje? Gdzie można to zobaczyć? :)

  6. Miyano Mamoru, Kamiya Hiroshi (ostatnio mój ulubieniec xD) i Ono Daisuke? Za samą obsadę mają już plusa. W każdym razie Karneval jest moją jedyną serią w tym sezonie (uczę się do matury, a Karneval z napisami ang jest moją wymówką jakobym uczyła się do rozszerzonej matury z ang…) No dobra xD Jako element YAOISTYCZNEGO fandomu (co ze mnie wyrosło?! ;P) mówię, że póki co bohaterom odpuszczam (nie, żeby mi się parę rzeczy nie skojarzyło, ale na razie mam JESZCZE jakieś resztki granic) w każdym razie wszelkie „dziwne” myśli zachowam dla siebie więc nie narzekaj! Proszę! Opening kocham, ending też (być może za wkład seiyuu Garekiego w tenże utwór *maniaczka Hiroshiego*). Póki co, po 3 odcinkach jestem z serii bardzo zadowolona i czekam na mangę, którą Waneko ma wydać w lipcu bodajże ;)

    Pozdrawiam :)

    • @Kiia
      Oglądałam ostatnio Persona 4 – ekranizację innej serii gier tego studia i muszę przyznać, że mimo ogranego schematu, sprawdziło się świetnie jako interesująca seria rozrywkowa na weekend. Myślę, że DS można dać szanse, z nadzieją, że wyjdzie coś równie przyjemnego. Nie odkrywczego, ale coś, co po prostu się fajnie ogląda ^^

      No Nai wkurza, nie sposób nie przyznać Ci racji, ale sama seria jest ładnie zrobiona, bawi i ma sympatycznych bohaterów. Po kolejnych dwóch odcinkach jak najbardziej podtrzymuje swoje zdanie.

      Właśnie w tym plus RDG, że wcale nie jest taką zwykłą obyczajówką, bo problemy głównej bohaterki nie kręcą się wokół spraw sercowych, czy jej nieśmiałości jako takiej (co doprowadziłoby mnie do szewskiej pasji), a właśnie dotyczą jej paranormalnych zdolności. Ze dziwieniem przyznaję, że jest to jeden z bardziej wyczekiwanych przeze mnie tytułów z całego tygodniowego wachlarza ^^

      @Vi-chan
      Od 8 do 6??? O_____O Tragedia :((( Ale semestr już powoli się kończy, w tym nadzieja! ^^

      Karneval jednak smuci ilością odcinków – przecież mangi jest sporo, a tu tylko 13 epizodów? Mam wielką nadzieję na kolejny sezon, bo póki co ogląda się strasznie fajnie i tak jak mówisz, jest na kim oko zawiesić :D

      RDG jakoś z kolejnymi odcinkami udaje się załagodzić moje zdenerwowanie na główną bohaterkę – muszę przyznać, że po pierwszym epie spodziewałam się, że będę na nią pomstować co minutę, a tu niespodzianka i wcale nie jest tak źle :) Fabułą się ładnie rozwija, czekam tylko na więcej interakcji z Miyukim, bo ostatnio jakoś deficyt na romanse jest :(

      @Lin
      Hahahaha dokładnie :D Yogi rozbraja swoją Tamakowością, a ten sam seiyuu tylko dodatkowo podkreśla to podobieństwo! Nai denerwował mnie do odcinka trzeciego – po wyjawieniu chociaż cząstki jego tajemnicy jakoś tak można spojrzeć na niego łaskawszym okiem (Gareki mnie absolutnie rozwalał w tym odcinku hahaha).
      Dokładnie – manga do tego ma około 60 rozdziałów (to miesięcznik). Naprawdę nie dało się wykrzesać większej ilości odcinków? Nie czaję tego. Ostatnio zrobiła się dziwna moda na ekranizowanie serii w takich małych fragmentach – to bardziej teaser jest niż pełnoprawne anime :( To już nie lepiej poczekać i zrobić coś porządnie? Niesatysfakcjonujące, albo otwarte zakończenia to plaga ostatnich sezonów.

      Hmmm, to akurat jak dla mnie tym więcej niedopowiedzeń, tym lepiej :) Podoba mi się, że nie zrobili z Red Data Girl takiej normalnej obyczajówki, a zamiast tego nad wszystkim unosi się mgiełka tajemnicy – motywuje mnie to do dalszego oglądania, a biorąc pod uwagę, jak co tydzień wyczekuję nowego odcinka, muszę przyznać, że motywuje całkiem dobrze ^^
      Co zaś się tyczy wrażenia „pocięcia historii” – tu mamy znów opowieść z serii „ekranizacja powieści”. Pewnie sporo pomijają, żeby upchnąć wszystko w te kilkanaście odcinków, a widz na tym cierpi :(

      @suspicious plum
      Shingeki no Kyojin też pojawi się w PW – muszę obejrzeć jeszcze 2 i 3 odcinek, ale pierwszy naprawdę zrobił na nie spore wrażenie!
      Kiedy otwierasz listę, którą co sezon dołączam do notki, w górnym prawym rogu możesz znaleźć adnotacje o autorze ^^ http://neregate.com/ To właśnie stąd biorę chartsy – są jednymi z najbardziej wiarygodnych, gdyż zawsze pojawia się też dużo fake’ów :/ Nie wiem co to za zabawa tworzyć nieprawdziwe listy, ale ludzi lepiej nie próbować zrozumieć ^^”

      @Melisa
      Hahahaha nie ma to jak dobre wymówki :D Ale! Wymówka wymówka, nie da się odmówić, że jakoś to tam te zdolności językowe poprawia ;)
      Uuuuuu no to faktycznie nie wiem co to z Ciebie wyrosło [śmiech] A tak na serio, to każdy może sobie shipować co chce, byle tylko mnie nie zasypywać yaoistycznymi obrazkami XD
      Też nie mogę się doczekać mangi – mój portfel znów się uszczupli. Ech, kiedyś zbankrutuje ;]
      No i oczywiście życzę powodzenia na maturach – ganbatte~!!

      Pozdrawiam ^^

  7. Co do chartsow, znakazlam taki fake wlasnie i dodalam na forum, nue doczytujac do konca i zrobilam z siebie idiotke. Wole tego unikac, dlatego dzieki wielkie za informacje! ^_^ Czekam na Twoja recenzje Tytanow.

  8. Karneval zostanie jednym z moich faworytów. Chciałam sobie ostatnio kupić mangę, ale pieniędzy zabrakło ^^” Kreska ładna, najchętniej co sekundę zatrzymywałabym player, by się przyjrzeć i nacieszyć xp Nie ma anime gdzie byś na głównego bohatera nie narzekała, nie? Nai jest fajnym zwierzakiem. Ups, wyrwało się. Nie wiem czemu, ale strasznie lubię tą blondynkę akrobatkę której imienia zapamiętać nie mogę. Ta z Cyrku taka. Oprócz grafiki, to anime może sie jeszcze pochwalić soundtrackiem i pasującymi głosami. Ending musiałam sobie pobrać, bo jakżeby inaczej.
    Przy okazji, jak już wspominamy o PH to mam 6 części mangi (kocham, po prostu kocham tą serię.) a za anime będę się brać jak skończę całą serię mangową~ A to „irytujące” Heart no Kuni no Alice pewnie obejrzę, bo jak Ciebie irytuje, to mi się spodoba xP A Alicja w krainie czarów jest fajna :o Nie wiem co Ci nie pasuje w tej wspaniałej bajce. No.

    RDG czyli coś co bardzo cenię. Chyba lubię nawet bardziej od Karneval’u. Jak zwykle nienawiść do głównej bohaterki O.O Czuję spisek nienawidzenia bohaterek, no. Ja jak zwykle ją lubię. Miyuki jest fajny >.< Znaczy, nie najfajniejszy na świecie, ale fajny. Start Red Data Girl wydawał mi się fajny. Dopóki nie zobaczyłam odcinka bodajże 3. Wtedy stwierdziłam że start był słaby, a teraz się rozkręca :DD Jednak opening mi się nie podoba, a endingu nie chce mi się słuchać. Za to postacie żeńskie mają ładne włosy! Szczególnie Mayura.

    • @suspicious plum
      Jedyny komentarz – głupi ludzie >_____< Po co oni robią te fake'i przechodzi moje pojęcie! :(

      @~Kryształowa
      To jeszcze masz czas dozbierać fundusze, bo Karneval w Polsce zaczyna wychodzić dopiero w lipcu :)

      „Nie ma anime gdzie byś na głównego bohatera nie narzekała, nie?”
      Gdyby mi powodów do tego nie dali, to bym nie narzekała xP Nie moja wina, że ostatnio jakiś dziwny trend się utrzymał, iż główny bohater musi być ofiarą losu, która sobie nie radzi w życiu ^^” Ja nie oczekuje herosa, który jest w stanie wszystko zrobić od pierwszego razu, tylko kogoś, kto nie narzeka na marność swojej egzystencji co 2 minuty i nie odzywa się tak, jakby miał zemdleć od samego mówienia – nie powiesz, że ten zastraszony głos głównej bohaterki Amnesii choć troszeczkę Cię nie wkurzał? ;)

      Pandora to arcydzieło ze wspaniałą fabułą (w pełni zasłużone 10/10), która nie raz doprowadzi Cię do łez – czytaj czytaj, a jeszcze wiele rzeczy Cię zaskoczy ^^A Heart no Kuni no Alice nie byłoby takie złe, gdyby nie naprawdę marna końcówka. Zaś Alicji po prostu nie lubię i już – nigdy nie rozumiałam zachwytów nad tą dziwną bajką.

      Bohaterka RDG na szczęście z kolejnymi odcinkami robi się co raz lepsza, to jej muszę przyznać. Początkowo jednak wyglądała na straszną sierotę – anime zaś rozkręca się z odcinka na odcinek, co jest dobrym znakiem :)

      Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: