Posłowie: Shining Hearts: Shiawase no Pan – Rogaliki! Bułeczki! Tanioo~! ;p

Ilość odcinków: 12
Data premiery: 13 kwietnia 2012
Kategoria: Akcja (;P), Fantasy

Droga przez ciernie, krew i łzy dobiegła końca – męczyłam, męczyłam, męczyłam i w końcu Shining Hearts dooglądałam….. już tak wyglądający wstęp za wiele dobrego nie obiecuje, ale nie dajcie się zwieść – może być jeszcze gorzej ;P Zapraszam do przeczytania mojego ostatniego pożegnania ze Szczęśliwym Chlebem, a pozwolicie, że ja zniknę odstrzelić coś na Mass Effekcie tak dla zachowania równowagi emocjonalnej <śmiech>

OPIS: Pewnego dnia, po wielkim sztormie, na brzegu wyspy Wyndaria zostaje odnaleziona dziewczyna imieniem Kaguya. Spotyka ona Ricka, fechmistrza pracującego aktualnie w piekarni. Okazuje się, że dziewczyna straciła wszystkie swoje wspomnienia oraz uczucia. Jakby tego było mało, zazwyczaj spokojna Wyndaria roi się teraz od piratów poszukujących specjalnego kamienia dusz, który posiada Kaguya. Szybko zorientowawszy się w sytuacji, Rick i jego współpracownice, Neris, Amil oraz Airy postanawiają przywrócić pokój na wyspie i pomóc odzyskać dziewczynie to co utraciła.

FABUŁA: Zapowiada się epicko. Opis naprawdę potrafi w tym przypadku zwieźć – mówi się, że nie należy oceniać książki po okładce (zawsze to robię ;P), ale tym razem dobrze jest najpierw przyjrzeć się plakatowi. Co widzimy? Głównych bohaterów przed piekarnią w „towarzystwie” pieczywa wszelakiego. Tak. Dokładnie o tym jest Shining Hearts. Fabuła właściwa przejawia się w połowie odcinka 11 i połowie 12, wcześniej zaś co najwyżej dostaniemy jedną scenę na kilka epizodów mającą działać jak marchewka powieszona na kiju przed osiołkiem, którym w tym przypadku są widzowie. Przez kilka pierwszych tygodni z nadzieją śledziłam poczynania bohaterów myśląc sobie „o! o! zaczyna się coś dziać!”… po to tylko by być potem brutalnie zawiedzioną. Większość odcinków można rozstrzygnąć odpowiedzą na pytanie, czy tym razem ekipa piekła rogaliki, czy bułeczki? Normalnie intryga stulecia -____-

POSTACIE: Ale ale! Czasami serie nie potrzebują odkrywczej fabuły, bo ciągną do przodu na popularności bohaterów… i niestety to też się tutaj nie udało. Nasz MC Rick, jest taką ciepłą kluchą, że co kilka minut ma się ochotę go chwycić, porządnie nim potrząsnąć i wrzasnąć do ucha, żeby się wreszcie ogarnął! Bez wyrazu nawet w chwilach, kiedy powinien „błyszczeć”. Ekipa dziewczęca robi tu lepsze wrażenie (szczególnie Amil), ale i tak w większości cała trójka troszczy się tylko o to, żeby piec ten swój kochany chlebek. Bardzo też wkurzył mnie bezsens niektórych postaci – wyjaśni mi ktoś po co pojawił się w pierwszym/drugim odcinku ten cały elf? Oprócz tego, żeby początkowo wyraził niechęć do jedzenia „szczęśliwego” chleba, nic sensownego nie wniósł. Kocioucha Xiao-Mei była chyba jedynym fajnym bohaterem całej serii. O Kaguyi nawet nie wspominam – pół sezonu przespała, drugie pół zachowywała się jakby była w sennym delirium (ewentualnie na odwyku ;P).

GRAFIKA: To jest jedna z tych stron, która już i tak słabą ocenę SH, była w stanie podciągnąć do stanu niewyrażającego mojej totalnej rozpaczy (przynajmniej na pierwszy rzut oka ;]). Projekt postaci jest bardzo ładny, kolory są żywe, ale takie pastelowe. Nie dają po oczach lecz wciąż widać ich intensywność ^^ Ogólnie kreska jest bardzo delikatna – podobał mi się ten zamysł. Efekty, kiedy się już pojawiały, też wyglądały całkiem nieźle.

MUZYKA/GŁOSY: Mój zawód w tej kwestii można opisać zdaniem „Jakim cudem Hiroshi Kamiya zgodził się grać taką rolę???”. Seiyuu ten zawsze kojarzy mi się z postaciami przewrotnymi, ekscentrycznymi, trochę zwariowanymi (Izaya? Mephisto Pheles? ;D), a tu taki bezpłciowy, niezdecydowany nudziarz. Z tych bardziej znanych nazwisk można wyhaczyć Kanae Itou, Hikaru Midorikawe, Yui Horie, Rie Kugimiye oraz kilku innych. Za to odstrzeliłabym babkę voice’ującą Kaguye – ten jej na wpół śpiący sposób mówienia wyjątkowo dział mi na nerwy :< Muzycznie szału ni ma – skoczne, słodkie melodyjki pasują do scen pieczenia/sprzedawania chleba, ale do słuchania po za anime raczej się nie nadają. OP i ED mi wyjątkowo nie leżały (jakieś takie to za słodkie), ale insert song „A Song Reaching the Heart” z 10-11 odcinka był prześliczny – to przyznaję! ^^

PODSUMOWANIE: Co tu dużo mówić – SH:SnP nie wykorzystało kredytu zaufania, jaki mu na początku dałam. Po pierwszym odcinku naprawdę liczyłam, że anime się rozkręci, a powolny wstęp służy tylko przedstawieniu postaci. Jak się jednak okazało, owy wstęp trwał przez praktycznie całą serię, a ja ze znudzeniem spoglądałam co chwila na zegarek. Nie tego oczekuje się po tytule, który w gatunkach ma „akcja”. Szczęśliwy Chleb, jak go ze zgryźliwością ochrzciłam (;P), nie jest czymś do czego kiedykolwiek chciałabym wrócić (może tylko w przypadku problemów ze snem ;]) i tak samo odradzałabym go wszystkim osobom liczącym na fajną serię fantasy. Mało jest tytułów z tego gatunku, ale ten bynajmniej sytuacji nie ratuje. Komu bym więc Shining Hearts poleciła? Hmmm… zapalonym piekarzom? xD Całość oparta jest na grze RPG na PSP – może właśnie jej fani znajdą tu coś, czego mi dostrzec się nie udało…

OCENA PO PIERWSZYM WRAŻENIU: 6
OCENA KOŃCOWA: 4

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 24 Sierpień 2012, in Anime, Posłowie, Różne, Recenzje and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 9 komentarzy.

  1. Haaaah… szacun, że udało ci się to skończyć, wymiękłam w połowie 2 odcinka, nawet Kamiya Hiroshi (mój ulubiony seiyuu – btw, prawie zemdlałam z wrażenia jak się odezwał jako Akashi w Kuroko no Basket – jak się pojawi na stałe, tak jak teraz jest w końcu w mandze, to chyba umrę z fangirl’ismu) i trzeba przyznać, całkiem ładny design Rick’a mnie nie zatrzymały przy tym anime. Nie mam nic przeciwko seriom o niczym. Ale to nic też musi być ciekawe… To anime nawet na środek nasenny się nie nadaje, bo jak zaczynam się nudzić, naciskam pauzę i zaczynam przeglądać coś w internecie xD

    • Wyobraź sobie, że połowa 11 odcinka jest ciekawa…. i tylko tyle xD W sumie oglądałam, żeby skończyć (i napisać notkę, w której uratuję od tej tortury innych [śmiech]) – jak już do połowy doszłam, to nie chciałam tego do dropped wrzucać. Tak więc nie martw się – podjęłaś słuszną decyzję, która zaoszczędziła Ci przewracania oczami co 2 minuty ;]

      Pozdrawiam ^^

  2. Jezu, w takim razie radzę wam nigdy nie zbliżać się do Aria the Animation. Bo to wręcz tętni akcją w porównaniu do Arii.

    • Przerażasz mnie xD Teraz po prostu widzę, że tytuły z tego typu „zawrotną akcją” nie są dla mnie i dzięki za info o Arii – będę omijać szerokim łukiem ;)

      • I przy okazji ominiesz jedno z najlepszych anime ever. A na pewno najlepszy soundtrack w anime ostatniej dekady. Cóż, jak widać SoL nie dla wszystkich jest.

        • Ale moment moment – tu się niezupełnie zrozumieliśmy. Po zerknięciu na Arię widzę, że anime jest otagowane jako „Fantasy”, „Sci-Fi”, „Slice of Life”. Temu się czepiam Shining Hearts, bo tytuł opisany jest jako seria akcji, a był nudny i wolny jak flaki z olejem. Od czegoś będącego obyczajówką nie będę wymagać zawrotnego tempa. Po Twoim komentarzu zrozumiałam, jakby był to kolejny tytuł z „akcją”, ale tylko w „tagach”, a tu widzę, że gatunek jest ciut inny ;)

  3. Jeśli o notkę o Shining Hearts (zamierzałam obejrzeć) to czytając pierwszą część zgadzam się zapowiadało się epicko.Ale wyszło jak wyszło czyli mamy historyjkę o pieczeniu pieczywa.No cóż.
    A tak btw. wiem,że jesteś wielkim znawcą Shugo Chara! (twoje notki bardzo mi pomogły zanim nie było napisów PL).Więc może wiesz,z którego odcinka jest ten screen :
    http://www.pureanimegallery.com/v/fans-gallery/vanelya10/shugo-chara.jpg.html
    Gratuluje wspaniałego bloga.Jest jednym z lepszych prowadzonych w Polsce :)

    • Hahaha nie nazwałabym się wielkim znawcą, szczególnie, że już sporo czasu minęło odkąd oglądałam SC i niestety nie jestem w stanie określić po tego typu screenie, z którego dokładnie jest odcinka. Podobnych ujęć było dość dużo… jeśli miałabym coś strzelić, to może 18, 26, albo 38 (z serii pierwszej)?
      Podobne ujęcie jest też w 53 (to już Doki)

      Jedyne co Ci pozostaje, to przejrzeć moje notki odnośnie odcinków i zerknąć po opisie, które poruszały temat Amu, Ikuto i ich kłódki/klucza :)
      Przykro mi, że nie mogłam bardziej pomóc.

      Pozdrawiam ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: