Posłowie: Acchi Kocchi – humor zatopiony w cukrze :D

Ilość odcinków: 12
Data premiery: 6 kwietnia 2012
Kategoria: Romans, Szkoła, Seinen

Od pewnego czasu planowałam stworzyć schemat dla prostej notki, która służyłaby za podsumowanie serii. Coś à la recenzja, ale bez tej otoczki ładnego, wykwintnego tekstu publicystycznego ;) Takie oczywiście też się będą nadal pojawiać, ale do tego potrzeba więcej natchnienia niż obecnie posiadam, więc póki co skupmy się na konkretach ^^

Tak powstała nowa podkategoria recenzji – „posłowie”. Niczym podsumowujące, ostatnie słowa pisarza, tak i ja postaram się wam dostarczać ostateczne wnioski odnośnie serii niedawno przeze mnie ukończonych (najpewniej tyczy się to tych nowszych tytułów z minionych sezonów).

Na pierwszy ogień idzie Acchi Kocchi :)

OPIS: Nie chciałbyś czasami wściubić swój nos tam gdzie nie powinieneś, a dokładniej rzecz ujmując, w związek dwójki licealistów, którzy jednak zachowują miedzy sobą pewien subtelny dystans? Jasne, że byś chciał! Tsumiki (typowa tsundere, nieszczera wobec własnych myśli) i Io (chłopak nieświadomy jej uczuć) są sobie tak bliscy, że każdego aż korci, żeby ich o to choć trochę podenerwować. Właśnie po to potrzebujemy inne postacie – zobaczmy więc jak to się rozwinie i co czeka na nich w przyszłości!

FABUŁA: Opis dość adekwatnie odnosi się do tego co oglądamy na ekranie. Całość jest tak skonstruowana, że nie ma nawet takiej typowej ciągłości z odcinka na odcinek – ba! Nawet w samym pojedynczym epizodzie jej nie znajdziecie – każdy jest podzielony na dwie części, opowiadające o dwóch różnych sytuacjach z życia bohaterów. Oglądamy gry, wycieczki, czy scenerię szkolną, a wszystko to oprawione w bardzo randomowy, abstrakcyjny humor, przy którym czasami płakałam ze śmiechu (pytanie „jak to jest możliwe???” bardzo często pojawia się w głowie, ale umysł szybko je ignoruje xD) oraz uroczy romans sprawiający, że człowiekowi aż się lżej na duszy robi ^___^

POSTACIE: Wszyscy posiadają bardzo wyraźnie zarysowane charaktery i bynajmniej nie da się ich nazwać nudną ekipą ;) Mamy Io, miłego łamacza damskich serc, który totalnie nie zdaje sobie z tego sprawy, zakochaną w nim słodką tsundere Tsumiki, oraz grupkę ich przyjaciół, którzy mają zawsze tak zwariowane pomysły, że tylko ręce załamywać xD Jednak właśnie dzięki temu wprost nie da się ich nie lubić :)

GRAFIKA: Grafika jest bardzo cukierkowa (widać po słodkich postaciach xD). Niektórym wręcz przypomina Lucky Star. Jest kolorowo, ale w delikatnych, stonowanych barwach. Tła kojarzą się trochę z Baka to Test to Shoukanjuu z tym patentem siateczki, kropeczek i innych ozdobników (planszy z komentarzami, które pojawiają się przy zmianie sceny, strzałeczek, kółeczek itd.). To co ważne jest na pierwszym planie, reszta zaś jest zredukowana do minimum (jak np. pozostali uczniowie w klasie itp.). Kreska wydaje się bardzo prosta, ale sprawdza się idealnie, bo idzie dobrze w parze z komedią tej serii.

MUZYKA/GŁOSY: Muzyka z tła to śmieszne lub spokojne utworki, które dopasowują się w zależności od scen (zabawne/romantyczne). Warto jednak przyjrzeć się głosom, ponieważ Nobuhiko Okamoto odwalił rewelacyjną robotę przy Io! Jeśli myślicie, że syn Szatana, czy perfekcyjny „kosmita” to wszystko na co go stać, to tu pokazuje, że ze swoim delikatnym głosem potrafi także bez problemu roztopić kobiece serca <śmiech> Pozostali nie zaliczają się do nazwisk, które potrafię rozpoznać obudzona w środku nocy, ale też super pasują do swoich postaci :)

PODSUMOWANIE: Tytuł tej notki najlepiej podsumowuje kto powinien zabrać się za oglądanie Acchi Kocchi :) Poszukujesz abstrakcyjnego humoru do stadium, gdzie prawy sierpowy wymierzony bohaterce przez kota powoduje zalanie połowy ekranu krwią? Masz ochotę na romans bez dramatów, kłótni, tej trzeciej strony? Wątek miłosny wręcz niewinnie uroczy? Serię niezobowiązującą i lekkostrawną? Trafiłeś pod dobry adres :] Z drugiej strony owy humor sytuacyjny nie wszystkim może się spodobać, a tak po prawdzie jest on głównym motorem napędowym tego tytułu… nie dowiecie się jednak tego, jeśli nie dacie AK szansy, prawda? ^^

OCENA PO PIERWSZYM WRAŻENIU: 7+
OCENA KOŃCOWA: 8

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 23 Lipiec 2012, in Anime, Posłowie, Różne, Recenzje and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. 11 komentarzy.

  1. Ja jestem jeszcze w trakcie oglądania, ale bardzo mi się podoba. Gdyby tsundere były takie jak Tsumiki, a nie agresywnymi sukami, lubiłabym ten typ postaci. No i ten zimowy klimat idealny na upały. I podoba mi się, że wreszcie nie ma grupy znajomych tylko dziewczyn lub tylko chłopców, tylko, jak w prawdziwym życiu, jest grupa mieszana (choć wiem, że w japońskich szkołach jest trochę inaczej, niż u nas, wiem).
    Ta nowa forma Twoich notek podoba mi się, jest krótko, na temat i przejrzyście :)

  2. Fajna forma na coś nowego na blogu, tu propozycja, fajnie byłoby jakbyś dodała notkę na anime które oglądasz całkowicie spoza sezonu. Coś w deseń przegapifszy, czy też grzebanie w klasykach.

  3. Mi jednemu z nie licznych, nie podeszło chyba mam dziwny gust do żartów obejrzałem 3 i pół i może dwa razy coś mnie rozśmieszyło ale od 3 epku po po prostu się katowałem patrzyło w licznik kiedy się skończy epek więc uznałem po co mam się męczyc i dałem drop mimo ze rzadko coś daje na drop. zdecydowanie nie dla mnie to anime ja wychowałem się na Neon Genesis, Great Teacher Onizuka, Kenshin

    • @SStefania
      „Gdyby tsundere były takie jak Tsumiki, a nie agresywnymi sukami, lubiłabym ten typ postaci.”
      AMEN! Mam ten sam problem, a Tsumiki okazała się tak świetną postacią, że wprost nie dało się jej nie polubić ^^ Udało im się utrzymać ten balans pomiędzy tsundere, a nieśmiałą, zakochaną dziewczyną.

      Dobrze to słyszeć – skoro forma się sprawdza, to tym bardziej motywuje, żeby się jej trzymać :)

      @SaiEF
      A to jest genialny pomysł! ^^ Ostatnio faktycznie obejrzałam kilka „starszych” serii, więc może coś się z tego wykluje – dzięki :)

      @Witold Wojczulis
      Nie, nie, jaki tam „dziwny gust” – po prostu taki styl jednemu się podoba, a drugiemu nie (i potrafię to zrozumieć bo znam inne osoby, które za losowym humorem sytuacyjnym nie przepadają :)). W sumie też popieram decyzję – osobiście sentymentów do zarzucania serii, które mi szczerze nie leżą, nie mam :D

      Pozdrawiam ^^

  4. Bardzo mnie ta notka zachęciła do obejrzenia tej serii wcześniej niż planowałam ;) Potrzeba mi trochę humoru, dokuczanie innym mam we krwi (szczególnie bratu) więc seria powinna podejść mi do gustu ;)
    Podoba mi się styl tej notki :)
    Pozdrawiam :)

    • Oooo, to dokuczania Ci tutaj dostatek :DD Jeśli to nie problem, podziel się później przemyśleniami końcowymi – chętnie się dowiem, czy seria sprostała wymaganiom ^^
      Dziękuję :) Myślę, że w najbliższym czasie postaram się go utrzymać.

      Pozdrawiam ^^

      • Właśnie zakończyłam oglądać ten tytuł :) bardzo przyjemna seria, chociaż nie ma jakiejś wytyczonej fabuły (chociaż o tym wiedziałam) najbardziej mi przeszkadzało. Porządną dawkę humoru wprowadzali Mayoi i Sakaki (najwięcej śmiechu właśnie miałam z nimi w roli głównej). Dokuczanie Tsumiki jest słodkie :D Kreska, chociaż bardzo cukierkowa nawet mi nie przeszkadzała, a jak Tsumiki miała uszy kota była cudowna ;) Powiem tak, nie żałuję poświęconego czasu na Acchi Kocchi, ale czegoś mi brakowało, tylko właśnie nie wiem czego…

  5. Akurat spędziłem sobotni wieczór przy tej serii i… Czegoś brakowało… Zakończenia jakby brak, humor bardzo fajny ale jednak niektóre elementy były zbytnio powtarzalne… Ale i tak seria mi się podobała (to pewnie przez epickość generowaną przez Tsumiki xD)

    • @Jerschina
      Przyznaję, jest pewien niedosyt. Zakończenie nie dostarcza jakiejś konkluzji, ale z drugiej strony ciężko tego wymagać przy tytule składającym się z tak luźno powiązanych odcinków… [hmmm] Cieszę się jednak, że Ci się podobało – jako „odprężącz” sprawdza się dobrze [wink]

      @Feberas
      Zakończenie takich tytułów to zawsze problem, bo manga ciągle leci, historia jest bardzo randomowa i nie ma konkretnej fabuły itd. Popieram jednak – epickość Tsumiki burzy wszelkie bariery xDD

      Pozdrawiam ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: