Sezon letni ’12 – przegląd cz.02 :)

Po takiej dawce pozytywnej energii jaką od was dostałam pod notką urodzinową, mam teraz podwójną motywację do nowego tekstu :D Zaznaczmy – nie byle jakiego tekstu, bo przed nami ostatnie PW na lato ^^ Sprawdziłam w ostatnich dniach 11 serii – muszę przyznać, całkiem niezły wynik ^^

Dziś możecie się spodziewać opinii o Dog Days’ (zwanego też Dash, co w sumie nie jest poprawne, bo słowo to oznacza myślnik, a nie apostrof ;P), Oda Nobuna no Yabou oraz Kokoro Connect. Na koniec natomiast postaram się wrzucić jakieś króciutkie podsumowanie sezonu – nic ekstrawaganckiego, co to to nie, ale nie mogę sobie odmówić choć kilku zdań (będę się oszukiwać, że to będzie „kilka zdań” ;]) komentarza ^^

Dog Days’ [Dash] – Odcinek 01

OPIS: Trzy miesiące po przygodach we Flonyard, Cinque zostaje ponownie przyzwany do Republiki Biscotti przez Księżniczkę Millhiore, tym razem jednak zabiera ze sobą swoją przyjaciółkę, Rebecce. Tymczasem jego kuzynka oraz świetna atletka, Nanami, zostaje przywołana do fantastycznego świata jako Bohater Galette. W tym samym momencie Pierwsza Księżniczka Księstwa Pastillage, Couver, prowadzi swoje wiewiórcze wojsko na pole bitwy, zaś celem jej jest zwerbowanie Rebecci jako Bohaterki ich kraju.

OPINIA: Sequel jak to sequel – jest głównie nacelowany na fanów, a tych Dog Days nie brakuje. Komu jednak nie podobała się wojna wyglądająca jak meeting lekkoatletyczny, „polegli” tymczasowo zamieniający się w futrzane kulki i ogólna słodycz, tego i sezon drugi do niczego nie przekona. Mamy tu po prostu wszystko to co pokochaliśmy, lecz w większej ilości (dosłownie – natężenie ecchi się ciut zwiększyło, ale na szczęście DD już od pierwszej serii dobrze sobie z tym radziło) ^^ Nawet fabuła póki co nie błyszczy oryginalnością, ale kogo to tak naprawdę obchodzi? ;P Ci którzy wyczekiwali na Dash to pewnie osoby, podobnie jak ja, stęsknione za ulubioną bandą piesko i kotko-podobnych z wysportowanym Main Hero na czele oraz cotygodniową porcją cukru :D Bo właśnie o to tu chodzi – Dog Days jest z tych anime, które po prostu sprawiają, że człowiek się po nich lepiej czuje ^^ Bez próbowania być na siłę czymś czym nie jest, dostarcza to ciepełko, które tak miło poczuć gdzieś w środku patrząc na, przykładowo, reunion Cinque („Shinku” hahaha xD) i Millhiore *__* Ja się przyznaję, że praktycznie na całym odcinku miałam na twarzy tak szeroki (i głupi xD) wyszczerz, że kiedy się skończył, aż mnie mama zapytała z czego się tak u licha cieszę xD I co miałam powiedzieć? Że przez coś tak trywialnego jak anime mam wrażenie, jakby cały świat się do mnie uśmiechał? Powinni sprzedawać DD jako lekarstwo na depresję hahaha! Cóż mogę więcej dodać? Grafika jest ładna i super słodka, BGM spoko, nowy OP nareszcie dostarczył mi nową dawkę Nany Mizuki, seiyuu to w większości dobre, znane nazwiska, a teraz czekam na to co pokażą wiewióry :D Hmmm…. jeśli zażyczyłabym sobie troszkę większą dawkę wątku romantycznego w tym sezonie, będę prosić o za wiele..? ;]

WSTĘPNA OCENA: 8+

Oda Nobuna no Yabou – Odcinek 01

OPIS: Historyczna komedia romantyczna o 17-letnim licealiście Yoshiharu Sagarze, który pewnego dnia przenosi się w czasie do Okresu Sengoku, gdzie wszyscy wielcy samurajowie okazują się być pięknymi dziewczynami. Chłopak spotyka Ode Nobune, dziewczęcy odpowiednik Ody Nobunagi, po czym rozpoczyna służbę pod jej dowództwem w zastępstwie, zmarłego w tej rzeczywistości, Kinoshity Tokichiro.

OPINIA: To jest tytuł dla fanów Shugo Chary! xD Oda prezentuje sobą niepodważalną Amu-owość, a to że obu bohaterkom podkłada głos Kanae Itou, bynajmniej tego faktu nie poprawia ;]] Mówiąc już jednak bardziej na poważnie, jest to naprawdę spoko anime. Może rewelacji sobą nie prezentuje, ale też wtopą nie jest, za to ogląda się je naprawdę sympatycznie :) Warto jednak zaznaczyć, że tego typu historyczna seria w naszych oczach (czytaj: przeciętnego europejczyka nie potrafiącego recytować na wyrywki dziejów Kraju Kwitnącej Wiśni) nigdy nie będzie tak samo fajna, jak w oczach Japończyka, który tych wszystkich bohaterów zna równie dobrze, co my Jagiełłę czy Kościuszkę. Na uwagę zdecydowanie zasługuje strona wizualna serii – Madhouse jak zwykle nie zawiódł (bardzo mi się podoba design tych wszystkich dziewcząt ^^). OP jest nawet nawet, a główny bohater zwala z nóg – nie wiem jak was, ale mnie gość bawi xD Fabuła to chyba najsłabszy element tego tytułu, jako że podobny motyw był ostatnio przerabiany już na kilka sposobów. Jednym z przykładów może być choćby tragiczne Sengoku Collection z zeszłego sezonu. Przy Odzie jednak wydaje się, że twórcy posłuchali moich narzekań z tamtej notki ;] Mało odkrywczy pomysł oprawili w śliczną grafikę i niezłych bohaterów, a mimo strasznych dziur fabularnych (bo skąd nasza Małpka [przezwisko Sagary – że niby podobnie brzmi do „saru”] się wzięła w tym całym równoległym świecie?), nie nudziłam się ani trochę. Dla lubujących się w shounenach oraz opowieściach o podróżach w czasie (no wiecie – te wszystkie kruczki typu „wiem co się stanie!”, albo „mam iPhone’a w XVI wieku!” xD) jest to pozycja, której można dać szansę ^^

WSTĘPNA OCENA: 7

Kokoro Connect – Odcinek 01

OPIS: Komedia o miłości i nastolatkach, która śledzi dziwny fenomen Klubu Kulturalnego Akademii Yamahoshi, gdzie piątka członków, trójka dziewczyn i dwóch chłopaków, mogą zamieniać się ze sobą ciałami.

OPINIA: Przegadany odcinek, nie da się temu zaprzeczyć – ma jednak w sobie coś takiego, że osobiście podobał mi się bardziej niż na pierwszy rzut oka dynamiczniejsze Tari Tari. Koncepcja niby podobna, i tu i tu mamy grupkę znajomych prezentujących zróżnicowane osobowości, pochodzących z różnych rodzin (każdy zapewne ma swoje problemy)… ale mimo wszystko tutaj jakoś to wszystko lepiej kliknęło. Najśmieszniejsze jest to, że całość praktycznie ma miejsce w jednym miejscu (pokoju klubowym), jest dużo dialogów, mało się dzieje… a ani razu nie zaglądałam na zegarek. Oczywiście, że nie jest to jakieś cudo – nie wciąga niczym najlepszy odkurzacz, ale jak na serię „o przyjaźni” potrafi zainteresować swoim paranormalnym elementem i nawet odrobinkę rozśmieszyć :) Nie mam pojęcia, w którą stronę to pójdzie dalej, ale chyba dam Kokoro Connect szansę. Ma jeszcze 1-2 odcinki, żeby mnie do siebie przekonać.

WSTĘPNA OCENA: 6+

PODSUMOWANIE – LATO 2012:

Muszę przyznać, że jak na lato, które w mojej osobistej teorii sinusoidki wypada jako ten słabszy sezon, zafundowało niesamowicie silną konkurencje seriom z wiosny! Oby tak dalej – im bardziej te granice koncepcji „jesień = hity; zima = wtopy” itd. będą się zacierać, tym lepiej dla nas ^^

Co jest moim faworytem dobrze wiecie, ale powtórzę – Sword Art Online okazało się zarówno świetną ekranizacją (ostatnio pisałam o ekranizacjach pracę na egzamin z Kultury Popularnej ;P), jak i ogólnie dobrze zrobiony anime. Jeśli utrzyma poziom, może się jasnymi literami zapisać w historii anime (czytaj: po pierwszym odcinki jest na 41 miejscu w rankingu anime na MALu ;p). Co się jednak dziwić? Książka z notą 9.01 zajmuje 7 miejsce w liście mang/novelek. Podstawy pod tą serię są tak dobre, że wyczynem byłoby ją zepsuć ;P Teraz mnie jednak ciekawi ile SAO będzie miało odcinków…

Arcana Famiglia mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła – drugi ep co prawda nie prezentował sobą ani krzty tej akcji, którą widzieliście w pierwszym odcinku, ale gatunkiem tego anime jest „shoujo” oraz „romance”, wiec tak w sumie nie ma na co narzekać, bo wiemy czego się spodziewać po symulatorze randkowym ;] Jak na ekranizację otome, wypada super. Jinrui wa Suitai Shimashita okazało się totalnie czymś innym niż wszyscy się spodziewali, ale bynajmniej nie podziałało to na niekorzyść tego tytułu. Kolejnym niespodziewanym cudeńkiem jest także Binbougami ga! – po opisie i trailerze nie miałam nawet ochoty tego oglądać, a wyszło na to, że ominęłaby mnie wtedy świetna komedia :)

Oprócz tej „wielkiej czwórki” postaram się też kontynuować oglądanie Oda Nobuna no Yabou oraz dam szansę wykazać się Kokoro Connect, które wygrało starcie z Tari Tari. Hagure Yuusha no Estetica całkiem się rozczarowałam, zaś Campione! nie dorósł do moich oczekiwań.

Z poprzednich sezonów dochodzi mi Fairy Tail, Hunter x Hunter, Naruto i Kuroko no Basket. Tylko czemu, ja się pytam, praktycznie wszystkie 10 pozycji to serie weekendowe? :P Cóż, na brak „czegoś do oglądania” raczej narzekać nie będę :)

Co natomiast wygrało wasz ranking? Co was najbardziej zaskoczyło o co zawiodło? Czekam na opinie, tymczasem sezon letnich Pierwszych Wrażeń uważam na DU za zamknięty!

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 13 Lipiec 2012, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 17 komentarzy.

  1. Szczerze najbardziej mnie zaskoczyło Muv-Luv Alternative: Total Eclipse myślałem ze będzie przeciętne a jest bardzo dobre po 2 epkach tylko troszkę za dużo cenzury :( mimo todla mnie mocny tytuł Mecha w końcu jakieś brutalne Mecha w stylu Neon Genesis Evangelion jeśli chodzi o brutalność :) stęskniłem za tym. a co do SAO tak jak oczekiwałem miażdży wszystko z tego sezonu długo czekałem na ten tytuł :)) Binbougami ga! też jest bardzo dobrą Parodia równie dobry tytuł czasem aż płacze ze śmiechu :P Campione jest ok fajnie się ogląda ale nie porywa. Kokoro Connect całkiem niezłe okruszku kreska niemal bliźniacza z K-On i ten sam styl tylko mam nadzieje ze będzie ciekawsze niż animu a wcinaniu ciasta, póki co KC dobrze rokuje dla mnie. Tari Tari czegoś mi w nim brakuje… czegoś innego się spodziewałem po tym tytule po 2 odc nie wiem co mam myśleć ale całkiem ok się ogląda, Arcana po 2 epku nie podoba mi się pewnie dlatego ze nie lubię Reverse-Haremu i Bishów brrrrr ale na pewno dokończę jak będę się nudził. Dakara Boku wa, H ga Dekinai. powiem jedno bez komentarza…Dawno widziałem taki gniot z gatunku Ecchi…

    Jeszcze czekam na dwa tytuły z tego sezonu :)

  2. Dzięki za cynk o Oda Nobuna no Yabou. Praktycznie został mi tylko ten tytuł i Rinne no Lagrange 2. Nie śpieszy mi się do tych pozycji, więc poczekam na polskie suby.

    Letni sezon nie wyszedł tak źle, ale nie zgodzę się że mógłby dogonić poziom, w jaki obfitowała wiosna.

    Jeśli chodzi o SAO, nie sądzę aby utrzymany poziom coś z tego tytułu zrobił zwłaszcza, że fabuła nie jest ani odkrywcza, ani wymagająca. Jest to tytuł niezły i gwarantujący nam dobrą rozrywkę. Zapisanie się w kartach historii to zdecydowanie za dużo dla tego typu produkcji. Dzisiaj się nim pocieszymy, za rok wielka młodzieńcza fascynacja rozwali się o twardą rzeczywistość (tak jak miało to miejsce chociażby z Guilty Crown).

    Dzięki za notkę.

  3. SOA jest super, ale nie wiem czy będzie bezkonkurencyjnym hitem. Ja muszę jeszcze poczekać na Arve Rezzle, bo od tej serii oczekuje wiele. Chociaż jak o tym dłużej pomyśleć,to wątpię że zobaczymy to anime tego lata.

    • @witax
      Hmmm…. to może jak najdzie mnie ochota na mecha, dam szansę Muv-Luv :)
      Haha zawsze mnie ciekawi co motywuje facetów do oglądania reverse-haremów – w końcu mniej więcej wiadomo czego się można po nich spodziewać :D
      Ja np. zwykłych haremówek nie oglądam ;)

      @Luka Wars
      Biorąc pod uwagę naszą zwykłą różnicę zdań, jeśli mi się Oda Nobuna no Yabou w miarę podobało, Tobie radziłabym sobie to anime odpuścić ;D

      „poziom, w jaki obfitowała wiosna.”
      Hmmm… właśnie próbuję na siłę przebrnąć przez Szczęśliwy Chleb z wiosny, a AW póki co w ogóle odstawiłam. W tej chwili lato to zbawienie ;]

      Guilty Crown to gniot, a popularność nowelek SAO wskazuje na to, że jednak ten entuzjazm tak szybko ludziom nie opada. Jeśli utrzyma poziom, to będzie świetną serią, a jako że typowego fantasy w anime mało, będzie chętnie oglądaną produkcją i teraz i za jakiś czas – ja na pewno będę go z czystym sumieniem polecać ^^

      @ilonek
      W lecie? Myślę, że tak, ponieważ mam wrażenie, że na AR jeszcze przyjdzie nam poczekać. Ani na MALu, ani na ANN nie ma jeszcze daty premiery, więc nie wiem, czy nawet na jesień doczekamy się tego anime [ech]

  4. Okej, więc krótkie podsumowanie po 2-3 odcinkach z tego sezonu:

    Arcana Famiglia – Hej, po pierwszy odcinku oczekiwałem jakiegoś prania się po twarzyczkach, a dostaję coś, co wygląda jak fillery z jakiegoś shonena. Po pierwszym odcinku spodziewałem się więcej, a tu wciąż nic. Mam nadzieję, że to zmierza w jakimś kierunku, bo na razie poziom słabych haremówek to trzyma.

    Binbougami ga! – Damn, to jest dobre, chyba największe zaskoczenie sezonu. Autentycznie bawi, obie główne panie da się lubić, fanservice w odpowiednim natężeniu, i całkiem ładna graficzka. Czego tu nie lubić? Do tego [gg] jak nikt nadaje się do subowania takich komedyjek. Drugi najlepszy tytuł tego sezonu na tą chwilę.

    Campione! – Średniaczek, zupełnie się niczym nie wyróżniający. In plus główna bohaterka, przyjemnie zobaczyć jak pierwsza dama haremu wali prosto z mostu z tym, co czuje.

    Chouyaku Hyakuninisshu: Uta Koi – jak na razie całkiem fajnie po pierwszych dwóch odcinkach, ciekawe czy tą strukturę dualizmu będą kontynuować do końca. Warte obejrzenia, szczególnie że się rzadko zdarza romans, który nie karze nam czekać 13 odcinków aż nasi bohaterowie WRESZCIE SIĘ CHWYCĄ ZA DŁONIE.

    Dakara Boku wa, H ga Dekinai – Contender do najgorszego anime sezonu. Sama idea jest debilna jak cholera i nie zapowiada się na to, żeby scenarzyści wykręcili nam z tego coś ciekawego. Postać jak od kalki i bez niczego, co czyniłoby je w jakikolwiek sposób orginalne, średnia grafika i mierne walki.

    Dog Days’ – wygląda to ciekawiej od pierwszego sezonu, ładniutka graficzka, Gary Stu na pokładzie i masa ślicznych panienek. Mam nadzieję, że końcowy twist będzie ciekawszy niż ten wyjąty z nikąd z pierwszego sezonu. No i niech ktoś mi wytłumaczy czemu transformacja Rebecky wyglądała jak jakiś tentacle rape?

    Hagure Yuusha no Estetica – Niezłe. Masa fanserviece’u i to w wersji niecenzurowanej, ale hej, to jest wielki minus. Główny bohater to całkowity dupek, ale zawsze przyjemniej mieć takiego ze sobą niż jakiegoś beta-protaga, więc mi to nie przeszkadza. Walki wyglądają całkiem nienajgorzej, a reszta wesołej, haremowej gromadki jakoś się broni. No i scena lesbijskiego seksu w drugim odcinku – +2 do oceny.

    Jinrui wa Suitai Shimashita – anime sezonu. Z MIEJSCA. Mimo, że widać niekiedy, że budżet anime nie zamknął się w zbyt wysokich sumach, to wciąż to ładniutkie jest. Cukierek dla oczu. Dodajmy do tego świetne postacie, humor na wysokim poziomie i spojrzenie na nasze społeczeństwo przez krzywe zwierciadło. Ja się bawię przednio, ciekawi mnie czy Romeo wciśnie swój zwyczajowy twist, sprawiający, że wszystko stanie się nagle dość mroczne.

    Koi to Senkyo to Chocolate – pierwsze co rzuca się w oczy, to paskudne desingi postaci. Na razie średniaczek, komedyjka, w której później dodamy trochę sporo dramy. Ciekawi mnie którym to routem pójdzie.

    Kokoro Connect – po pierwszym odcinku zapowiadało się na lekką komedyjkę, drugi był już poważniejszy, zapowiedź trzeciego zwiastuje nam trochę dramy. To może być ciekawe, zobaczymy co nasi scenarzyści z tego wyciągną. No i ten sam projektant postaci, co z K-ON! – +3 do oceny.

    Kono Naka ni Hitori, Imouto ga Iru! – najgorsze anime sezonu. Drugi odcinek był tak bezbrzeżnie głupi, że aż brak mi słów. Naprawdę. Czy ktoś przez pół sekundy myślał, że Mister X to mężczyzna? Do tego wspaniała scena:

    Laska – Nie podglądaj mnie pod prysznicem.
    MC – Okej.
    MC – ooo, zapomniałem o ręczniku, wbijam pod prysznica bez ostrzeżenia
    Naga laska oczywiście.
    Zero reakcji z jej strony, co więcej biega nago mieszkaniu. WHAT.

    Moyashimon Returns – stary dobry Moyashimon z nowym brzydkim desingiem. Wciąż mam kradnące show mikroby (których jest chyba więcej, niż w poprzednim sezonie), wciąż dowiadujemy się masy informacji o fermentacji i innych takich i wciąż mamy czysty, niczym nie skażony fun. Chcę więcej i czekam na scenę w której nasz bohater odkrywa swój Homolust do Trap-kuna.

    Muv-Luv Alternative: Total Eclipse – łał, dopiero w 3 odcinku zaczyna się właściwa fabuła i dopiero wtedy poznajemy właściwych bohaterów. Grafika też zaczyna lepiej wyglądać niż w dwuodcinkowym wstępie. No i co zaskakujące – Mabu Rabu w tytule, a głównych bohater nie jest:
    a) denerwującym dupkiem, nie będącym w stanie podjąć żadnej decyzji samemu i posiądającym percepcję zdeptanej puszki po piwie
    b) Gary Stu (pozdro Hibiki).
    Naprawdę fajny główny bohater, reszta zespołu też daje radę, czekamy jeszcze tylko na dwie homo rosjanki. Da się oglądać, zobaczymy gdzie to dalej pociągną, bo przecież Total Eclipse to raczej sam trening, zero starć z BETA.

    Natsuyuki Rendezvous – da się oglądać, w drugim odcinku mamy poprawę, postacie naprawdę zachowują się jak dorośli ludzie, żal mi jednak tego ducha. To NTR będzie straszne.

    Oda Nobuna no Yabou – kolejne zaskoczenie. Drugi odcinek był naprawdę mocny. To ma coś, czego mi brakowało w SAO, emocje. Do tego ładne panienki, ładna grafika i bohater którego da się lubić. 3 najlepsze anime sezonu.

    SAO – To się stanie lepsze, prawda? Duuuuużo lepsze, tak? Bo drugi odcinek łba nie urywa, gorszy nawet chyba od pierwszego. Jedyne co na plus, to świetnie animowana walka, me want more. A tak pozatym, to sama walka to typowa shonenowa sieczka, gdzie nasz bohater i jego przyboczna są najlepsi BO TAK. Trochę wymuszonej dramy i debilna śmierć postaci, która dostała ze 6 minut w całym show. W końcówce nasz bohater odwala Batmana i staje się mhhhrrrocznym samotnikiem, mhhrrroczny płaszczyk included. Pozatym cały pomysł z tym mija miesiąc i nikt na świecie nie wpadł na pomysł jak rozmontować to ustrojstwo na ich głowach? Serio? Jak na razie zawód sezonu, mam nadzieję, że będzie lepiej.

  5. SAO jest naprawdę dobre, ale brak MAGII. RPG bez magii to parodia wszelkich parodii i profanacja gier komputerowych. I jak to ma być dobre animu o MMO, skoro już same idee u podstaw leżą i kwiczą. No ale ogólnie nie jest źle, zwłaszcza, że główny bohater to nie lama.
    Oprócz SAO lato przynosi jeszcze Yuru Yuri 2, z czego jestem zadowolony, oraz Jinrui…. Nie jest źle, ale biorąc pod uwagę temperaturę panującą w około, wciąż uważam, że lato to żałosna pora roku. Hejcę lato.

    • Poczekaj na moment, gdy nasz bohater pokonuje cholernego administratora, Dlaczego? BO TAK. Nie wspominająć że nasz Gary Stu i Mary Sue są niewrażliwi na paraliż ,bo pokonują go dzięki swoim MENTAL POWER. Ograniczenia softwarowe i hardwarowe na nich nie działają. No i rozcinanie pocisków na pół też jest klasykiem.

      Ogólnie wydawałoby się poważna historia zostaje zalana przez shonen, gdzie nasz bohater wygra zawsze BO TAK.

      • Na razie nie narzekam, co będzie potem to będzie potem. Pierwsze dwa epki są fajne, więc jestem zadowolony. Poza tym, czemu by nie pokonywać paraliżu za pomocą mental power? W końcu całość ma miejsce w MMO. Poza tym, jeśli wszystko będzie w miarę logicznie wyjaśnione, to na niektóre szounenowe akcje można przymknąć oko. Na razie tylko dziwi fakt, że ani ten dziwny hełm, ani serwery gry nie zostały shackowane.

        • No to tak – tu wam przyznam rację w jednym. Anime pominęło kilka ważnych szczegółów i jednym z nich jest to co się dzieje w zewnętrznym świecie po rewelacjach w SAO.
          Po pierwsze – wszyscy gracze zostali przeniesieni do szpitalów, które kontrolują ich potrzeby życiowe (kroplówki, itp.) więc nie ma tak, że egzystują na wirtualnym jedzeniu ;P
          Po drugie i ważniejsze – apropo kwestii zdejmowania „hełmów”. Zostało jasno ogłoszone na świecie, że jakiekolwiek próby majstrowania przy systemach, mechanizmie itp, równają się usmażeniu mózgu użytkownika. Jak wiemy te 2 tysiące ludzi zmarło w miesiąc – wielu popełniło samobójstwo w grze, bo nie wytrzymali psychicznie napięcia (to pewnie przez cenzurę wyleciało ze skryptu), a część właśnie przez to, że świat zewnętrzny zaczął grzebać w sprzęcie. Tym sposobem dochodzimy do moralnego problemu. Powiedzmy, że 100 osób zginęło od takiego majstrowania przy NerveGear – postawcie się na miejscu członka rodziny przykładowego gracza. Pozwolilibyście na eksperymenty przy swoim bracie, siostrze, ukochanej, skoro tyle osób już przez to zginęło? Bo ja np. nie dałabym ich tknąć, gdyby nie było 100% pewności, że to ich uratuje… a owej pewności ludzkość nie jest w stanie mi zapewnić bez metody prób i błędów. Pojawia się sytuacja patowa. Typowo terrorystyczna zagrywka, której uległ świat.

          Ogólnie rzecz biorąc zawsze tak jest przy ekranizacjach – ja, znając książkę, dużo jestem w stanie wybaczyć, bo to co nawet anime nie pokaże, znam z wersji pisanej. Dla zewnętrznego widza tworzą się dziury fabularne.

    • @SaiEF
      Mam wrażenie, że napisałeś dłuższy komentarz niż ja notkę

      No i jesteś już kolejnym facetem piszącym taką opinię o Arcana Famiglia, które, przypominam jest ekranizacją SYMULATORA RANDKOWEGO xD To nie jest drugi sezon Reborna, tylko wedle MALa „romans” i „shoujo”. Tak jak ja nie oglądam zwykłych haremówek, nie wiem po co wy macie się katować reverse-haremem ;]
      Zresztą widać to po rozbieżności w opiniach o Hagure Yuusha i Campione – target w tym wypadku aż za dobrze wywiązał się ze swojej roli [śmiech]

      GG subuje Binbougami ga!? Dobrze wiedzieć! ^^

      I proszę Cię – nie przypominaj o tej scenie z Dog Days’. Myślała, że się popłaczę ze śmiechu przez cały czas zastanawiając się co ja właśnie oglądam xD I piszę się na każdego Gary Stu, byle nie dostawać kolejnych ciamajdowatych, niezdecydowanych i nieogarniętych głównych bohaterów, na których ostatnio jest moda (But z Guilty Crown jest pierwszy do odstrzału!).

      Za resztę opinii dziękuję ^^ Dobrze wiedzieć, że nie straciłam za wiele nie biorąc się za te co poniektóre tytuły (rozbroił mnie przytoczony dialog z Kono Naka ni Hitori, Imouto ga Iru! hahahahah xDDD)

      @Feberas
      SAO to pierwsza taka pozycja na rynku jak VRMMORPG – można zakładać, że jako pierwszy taki tytuł, nie ma jeszcze wszystkiego. Tak jak gry na Amigę i to co mamy teraz ;D Drugi powód był wyjaśniony jako chęć „odtworzenia rzeczywistości” w SAO, zaś magia do niej nie należy. Ogólnie mnie brak magii nie przeszkadzał, jako że sword skille są w pewnym sensie taką „magią” tego świata ^^ No i zaznaczmy też, że jestem suckerem walki na miecze/broń białą XD
      Za Yuru Yuri się nie brałam bo nie widziałam wcześniejszego sezonu, ale fakt faktem słyszałam dużo pozytywnych opinii o drugiej serii ^^
      Hejcisz lato? Mając właśnie za oknem 12 stopni (i codzienne burze od tygodnia), przeklinam moje wcześniejsze narzekanie na upały ;D

      • Ale jednak SAO jako spadkobierca gatunku MMO powinien zawierać pewne nieodzowne elementy. A nie ma MMO bez magii. PT bez healera? Madness.
        No ale nawet pomijając magię, gdzie są łucznicy? Ich też nie ma? Smutno trochę.
        I tak, hejcę lato. Najlepiej mi jest zimą, albo chociaż jesienią…

        • Twoje prośby zostają wysłuchane, ale w późniejszych tomach – nic więcej nie mówię, bo walnę spoilera + nie wiem ile materiału pokryje anime xD
          Oj nieeee – zima jest za zimna, a jesień zbyt deszczowa. Wolę już się roztapiać w lecie [śmiech]

          • Sam bym sobie chętnie walnął spojlera i te nowelki czy jak się to tam zwało przeczytał, ale nie ogarniam tego jak to jest stworzone, co czytać i w jakiej kolejności. Zresztą po polsku raczej tego nie znajdę, po angielsku pewnie też nie wszystko, a mój skill anglojęzyczny jest zdecydowanie za słaby by zrozumieć to co bym znalazł. Najlepiej chyba zrobię jak po prostu poczekam na kolejne odcinki anime xD

            • Nie martw się, rzadko kto ogarnia tą kolejność, więc wszyscy olewają chronologię i czytają po kolei tomami ;] Kiedy ja zaczynałam czytać nowelki, było przetłumaczone na angielski 1,5 tomu, teraz natomiast jest calutkie 9 i masa historii pobocznych, więc akurat o ilość nie ma się co martwić ;) Z jednej strony fakt – jeśli nie czujesz się zbyt pewnie z angielskim, to nie ma po co się męczyć, ale z drugiej może to być dobra okazja, żeby doszlifować język, bo zawsze lepiej się uczyć na czymś przyjemnym, right? ^^ Po polsku są tylko ze 4 rozdziały pierwszego tomiku, więc w tym wypadku niczego odkrywczego się niestety nie dowiesz :(

              Pozdrawiam ^^

            • バーテク

              Ja powiem tak: Pierwszy raz jest tylko jeden :)
              Novelki i anime to jest ta sama historia opowiedziana na dwa sposoby więc każdy musi sobie wybrać jakim sposobem chcę poznać tą historię (bo za drugim razem to już nie jest poznawanie historii tylko przypominanie jej sobie). Ja zawsze wybieram ten sposób który się rusza i jest kolorowy. Głupio bym się czuł oglądając anime, wiedząc wszystko co się będzie działo, ale to tylko moje zdanie :) Co prawda w anime raczej ta historia będzie bardziej okrojona, ale zawsze można sobie ją uzupełnić później ;)

              • Otóż to – tu już zależy od tego co kto lubi ^^ bo ja jestem ten typ, co to najpierw musi książkę przeczytać, zanim na ekranizację się do kina wybierze (ostatnio taki speed reading Igrzyskom Śmierci robiłam – 3 tomy w tydzień hahah xDD). Chyba lubię najpierw wszystko sobie samemu wyobrazić, bo co jak co, ale ekranizacje zabijają ten faktor książek – Aragorn to już zawsze będzie Viggo Mortensen i nic na to nie poradzę :D

                Pozdrawiam ^^

                • Hm.. nigdy się nie zastanawiałem nad tym co ludzie widzą w tym całym czytaniu :) dzięki Tobie teraz już trochę będę miał pojęcie :) Ale mimo to, ja się do czytania raczej nie przekonam, moje oczy są zbyt leniwe :) I też wątpię w to żeby moja wyobraźnia potrafiła stworzyć takie świetne efekty specjalne jakie np. mogę sobie zobaczyć w anime :) Walka Ichigo vs Grimmjow teraz mi jakoś przyszła do głowy, chyba trzeba będzie ją sobie przypomnieć :)

                  Pozdrawiam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: