Pierwsze Wrażenie: Campione! (odcinek 01)

Zaszczyt pierwszego PW tego sezonu przypadł serii „Campione!” – nie wiem czy powodem jest mój aktualny zawód po przegranej Włochów w Mistrzostwach Europy, czy zwykłe widzimisię, ale nie zmienia to faktu, że odcinek obejrzałam. Prawdziwa premiera przewidziana jest na 6 lipca, ale niespodziewanie już 1 lipca ukazał się preair, więc aż szkoda nie rzucić na niego okiem ;]

Warto też zaznaczyć, iż tytuł ten został oparty na light novelce (czyli normalna, młodzieżowa powieść, tyle że z wrzuconymi raz za czas ilustracjami w mangowym stylu obrazującymi daną sytuację), którą zaciekawieni mogą w wersji angielskiej przeczytać TUTAJ ^^ Jak widać ilość tomów jest całkiem spora.

OPIS: Kusanagi Godo to 16-letni licealista, który zabił kiedyś bóstwo “Verethragna” tym samym zdobywając w wieku 15 lat tytuł “Campione” (zabójcy bogów). Erica Brandelli jest 16-letnią Włoszką będącą “Wielkim Rycerzem” magicznego stowarzyszenia “Czarny Krzyż z Brązu”, która ramię w ramię z Godo stawiła czoła Verethragnowi. Chłopak nie lubi walczyć, jednak tytuł “Campione” sprawia, że raz po raz zamieszany jest w bitwy z innymi Campione oraz nieposkromionymi bogami.

OPINIA: Chaos, chaos i jeszcze raz chaos – to słowo chyba najlepiej podsumowuje pierwszy odcinek Campione!.

Największym problemem tego anime okazała się chęć przyciągnięcia jak największej widowni, a tym samym wrzucono do niego co się da – walki, wyjaśnienia fabuły, przedstawienia postaci. To tak jakby zacząć oglądać Władcę Pierścieni od Dwóch Wież – niby wiesz o co chodzi, ale jednak fajniej byłoby mieć jakiś większy zarys z czym to się je. To samo czułam oglądając powyższy preair. Dzieje się bardzo dużo i na pewno nie można narzekać na nudę na ekranie, co więcej owe planowe 24 minuty przeleciały mi dość szybko, jednak po napisach końcowych nie mogłam się pozbyć tego niedosytu, że czegoś mi tu zabrakło i tak naprawdę nie do końca wiem jaki to wszystko miało cel.

Wykonanie wydaje się ładne – moja wersja była tragicznej jakości, ale myślę, że kiedy ukaże się „odcinek właściwy”, to nie będzie już z tym problemów. Transformacje i ogólnie efekty specjalne są bardzo w porządku, na muzykę zaś nie zwróciłam totalnie uwagi. Może to świadczyć o dwóch rzeczach – albo niczym się nie wyróżnia, albo ja jestem jeszcze zbyt rozkojarzona po meczu ;>

Postacie za to sprawiają sympatyczne wrażenie – główny bohater to zdecydowanie jeden z tych „charyzmatycznych wojowników o miłość i pokój” <śmiech> Zaplusował zdecydowanym charakterem. Role kobiece póki co nie denerwują, a jako że tytuł ten klasyfikowany jest jako „harem” myślę, iż będzie to dostateczna pochwała ;) Rozbroiła mnie za to wiedźma Lucretia, która przedstawiona została niczym Yuuko z xxxHOLiC – „guuzen wa hitsuzen” („przypadek” jest czymś nieuniknionym), czyżbyśmy już skądś tego nie znali? ;p Erica za to znienacka zaatakowała włoskim – nawet nieźle wymawianym ^^ Chociaż słysząc ataki typu „Leone di coś-tam”, od razu KHR mi się kojarzy xD

Ostatnie przemyślenia na dziś – nie spodziewałam się zobaczyć pocałunku już w pierwszym odcinku, który, zaznaczmy, dokładnie przestawia to co mamy w przedpremierowym opisie. Bardzo niepokojąca jest opinia ludzi na MALu, którzy czytali novelkę i mówią, że strasznie pogmatwali tą ekranizację – może sama to kiedyś porównam, bo w sumie koncepcję mają całkiem ciekawą, a dostęp do książki i wolny czas, to coś co aktualnie posiadam. Szkoda, że nie było openingu i endingu. Ecchi pojawiło się w tak małej ilości, że aż mnie to zaskoczyło – jedna scena Erici w bieliźnie. Moja największa obawa odnośnie tej serii się nie ziściła <uff>

Gdyby nie wielki miszmasz już na starcie, ocena na pewno byłaby wyższa. W każdym razie złego wrażenia anime na mnie nie zrobiło (raczej jestem po prostu trochę rozczarowana nieładem tego wszystkiego) i na pewno będę oglądać je dalej – tym razem jednak w porządnej jakości, bo jeśli już jednym z większych plusów Campione! mają być fajerwerki graficzne, to trzeba je zobaczyć w pełnej krasie ;)

WSTĘPNA OCENA: 6/10

SCREENY:

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 1 lipca 2012, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. Eee… To ma być jednoodcinkowe anime? Bo co ma więcej do roboty nasz bohater?

    >Ma moc bogów
    >Ma Gate of Babylon
    >Ma laskę
    >Pozbywa się tego gówniarza

    Dokąd to ma teraz prowadzić?

    • I to jest, widzisz, dobre pytanie xD
      Zapewne pojawi się jeszcze większy zły, którego trzeba będzie pokonać jeszcze bardziej odjechaną mocą, a pomoże mu w tym jeszcze większa ilość lasek (bo to w końcu harem ;]) – poczekamy, zobaczymy ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: