Sezon wiosenny ’12 – przegląd cz.03 :)

Część trzecia i ostatnia. Poniższą notką kończę pierwsze wrażenia z tego sezonu – miałam ją pisać jutro, ale Aion mi tak laguje, że się grać nie da, więc cieszcie się moim nieszczęściem xD

Szczerze mówiąc rozpiera mnie duma – pierwszy raz od dawna udało mi się sprawdzić aż tyle tytułów i je do tego opisać ;D Ech, gdyby zawsze było to możliwe… Możecie być pewni, że w lecie postaram się także dać z siebie wszystko, co się zaś tyczy nadchodzącego tygodnia – lenię się w domu do przyszłej niedzieli, więc liczę, iż uda mi się napisać kilka tekstów, by umilić wam jeszcze bardziej ten piękny, słoneczny, majowy weekend ^^

Dziś zajmę się Hyouka oraz Haiyore! Nyaruko-san. Natomiast na koniec notki spodziewajcie się ogólnego podsumowania sezonu oraz kilku słów na temat wcześniej wspomnianych przeze mnie tytułów (nazwijmy to Drugim Wrażeniem ;)).

Hyouka – Odcinek 01

Opis: Oreki Hotaro to bardzo bierna osoba, jednak pewnego dnia za radą siostry, dołącza do Koten Bu – Klubu Literatury Klasycznej.
Tam poznaje Eru Chitande (spokojna, piękna dziewczyna, która po wypowiedzeniu zdania “O! To ciekawe.” zamienia się w istne ucieleśnienie ciekawości), Satoshiego Fukube (zawsze uśmiechnięty chłopak o genialnej pamięci, który jednak nigdy niczego nie potrafi się domyślić) oraz Mayake Ibare (niska dziewczyna o wysokich wymaganiach w stosunku do siebie i innych; zakochana w Satoshim, jednakże on unika jej prób zbliżenia się do niego).
Cała czwórka zaczyna wspólne badanie sprawy, która zdarzyła się 33 lata temu. Wskazówki by rozwiązać tajemnicę zakopane są w starych zbiorach klubu Koten Bu zatytułowanych “Hyouka”.

Opinia: Niezły start – bez fajerwerków, ale zapowiada się na przyjemną serię. Główną zaletą Hyouka jest animacja – wszystko jest bardzo płynne i niezwykle ładnie zrobione (można się pokusić o stwierdzenie, że jakościowo przypomina film). Warto jednak zaznaczyć, że tytuł ten startuje dość powoli. Ot, mamy głównego bohatera, który najchętniej przeżyłby całe swoje życie w trybie oszczędzania energii, jego hiperaktywnego przyjaciela oraz nad wyraz ciekawską [dodajmy: i ładną] dziewczynę, której nasz biedny Houtarou jakimś dziwnym sposobem nie potrafi w niczym odmówić. W odcinku mierzą się z dwoma zagadkami, na które się natkną, stąd też gatunek „mystery”, jednak nie spodziewajmy się niczego na poziomie CSI (póki co tytuł ten podpięłabym pod slice-of-life). To drobne „szkolne legendy”, które dość łatwo udaje się racjonalnie wytłumaczyć, ale myślę, iż kiedy zacznie się już prawdziwa fabuła, spotkamy się też z bardziej zawiłymi problemami (tytułowymi zbiorami „Hyouka”). Dlatego piszę „prawdziwa fabuła”, ponieważ ten epizod raczej miał na celu przybliżenie bohaterów i wyszło mu to całkiem przystępnie – osobiście okropnie polubiłam niepozornego i leniwego Houtarou, bo naprawdę potrafię identyfikować się z jego podejściem do życia: „Jeśli nie muszę czegoś zrobić, nie robię. Jeśli muszę coś zrobić, robię to szybko.” Tak samo bardzo podobało mi się tych kilka zdań narracji na początku, które mówiły o tym jak niektórzy ludzie po prostu nie lubią się wychylać. Taaa… trochę miałam wrażenie, że to taki prztyczek w nos dla mojej osoby. Ogólnie rzecz biorąc, na 100% będę oglądać dalej. Powiedzmy to wprost – wiele mogę wybaczyć, kiedy dostaję w prezencie Yuuichiego Nakamurę ^^ Hyouka to takie eye-candy (z kreską lekko podchodzącą pod K-ON!) o bardzo spokojnej atmosferze i jakimś ukrytym uroku, który nie pozwoliłby mi je porzucić po pierwszym odcinku.

Wstępna ocena: 7

Haiyore! Nyaruko-san – Odcinek 01

Opis: Historia obraca się wokół Nyaruko, bóstwa chaosu o nazwie Nyarlathotep, mitologii Cthulhu mogącej przybrać postać, na pierwszy rzut oka, normalnej, srebrnowłosej dziewczyny. Mahiro Yasaka to zwyczajny licealista, którego pewnej nocy ścigają kosmici… aż do momentu, kiedy to zostaje uratowany przez Nyaruko – dziewczyna oznajmia, że od teraz będzie go chronić (a przy okazji zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia!).

Opinia: WTF?! Może mi ktoś wyjaśnić co to było? ;PPP Jako że nie wiem za bardzo co tak właściwie obejrzałam, napisanie tego tekstu jest prawdziwym wyzwaniem… tak łatwo jednak się nie poddamy, right? :) Pierwszy epizod powyższej serii to prawdziwie dziwna mieszanka – z jednej strony studio bynajmniej nie przejmuje się hektolitrami krwi tryskającymi z zabijanych przez Nyaruko potworów, z drugiej całość to dobitna komedia/parodia (z elementami akcji), a przez trwanie odcinka mamy na twarzy przylepiony uśmiech (choć tak do końca nie wiem, czy nie wynika on czasem z niedorzeczności tego wszystkiego xD). Odniesienie do Pokemona jednak szczerze mnie powaliło <thumb up> Co prawda przy openingu chciałam wyrzucić laptop za okno, ale cała reszta strony technicznej spełnia standardy naszych czasów. Bohaterowie za to okazali się nad wyraz fajni. Lovecraft pewnie by się załamał widząc jak twory jego chorej psychiki przerobiono na moe, ale można to zignorować xD Nyaruko rozbraja miłością do ziemskiej rozrywki (ja pewnie zachowywałabym się podobnie, gdybym weszła do sklepu, który od góry do dołu zapchany jest mangą, jGrami i gadżetami z tej tematyki ;P) oraz rozwalającą miłością do Mahiro będącego mistrzem w rzucaniu widelcami :] Haiyore to po prostu taki specyficzny twór, który może nie wpasuje się w każde poczucie humoru, ale jest dość interesującą pozycją w swoim gatunku – na razie leci do on-hold, bo aktualnie oglądam za dużo serii, ale jak się skończy (planowo 12 odcinków) z chęcią go dooglądam (trochę śmiesznego odmóżdżania jeszcze nikomu nie zaszkodziło xD)…… Popieprzony tytuł, nie ma co <śmiech>

Wstępna ocena: 6

PODSUMOWANIE – WIOSNA 2012:

Hahaha przepraszam za ten obrazek, ale nie mogłam się powstrzymać xDDD Czyżby animatorzy mieli jakieś dziwne yaoicowe zapędy przy tej serii? ;P (choć w sumie się nie dziwię – szukając sobie tapety z Kuroko musiałam się przekopać przez taki stos shounen-ai, że o mało co nie zostałaby mi stała trauma :P)

Wracając jednak do tematu – czas na ostatnie słowa odnośnie sezonu wiosennego 2012.

Z czysto statystycznego punktu widzenia: udało mi się zobaczyć 12 pozycji z listy. 6 z nich postanowiłam oglądać na bieżąco, 3 poleciały do śmieci, a 3 może dooglądam w przyszłości.

Szczęśliwym zdobywcą tytułu najlepszej nowości zostało Kuroko no Basket – jestem po 4 odcinkach i jestem totalnie zakochana w tym anime ^^ Przy każdym odcinku, który zawsze kończy się zdecydowanie za wcześnie (;P) jestem podekscytowana jakbym oglądała prawdziwy mecz, postacie mnie zaczarowały, a genialny soundtrack dopełnia cały obrazek. Accel World jest momentami irytujące, ale mam wrażenie, że idzie w dobrym kierunku (szczególnie w ostatnim [4] odcinku pojawił się spory rozwój denerwującego głównego bohatera). Acchi Kocchi to seria, która jest niczym ciepły kocyk otulający Cię, gdy czujesz się zmęczony otaczającym Cię światem ^^ Mnie kupiła i z każdym epizodem jest mi co raz ciężej z niej zrezygnować (nie planowałam oglądać tej przesłodkiej komedii trybem tygodniowym). Wspomniane dzisiaj Hyouka zapowiada się sympatycznie, ale zobaczymy co z tego wyniknie po tak jeszcze ze dwóch, trzech odsłonach. Tsuritama nie zrezygnowała ze swojej zwariowanej koncepcji. Co najwyżej lekko wyluzowała, przynajmniej takie odniosłam wrażenie po odcinku trzecim ;) Ciągle jednak nie potrafię określić co trzyma mnie w jej przypadku przed monitorem – może kiedyś w przyszłości ludzkość zdefiniuje ten tajemniczy czynnik X, sprawiający, że coś po prostu się nam podoba ^^ Nie zapominajmy też o Shining Hearts: Shiawase no Pan – przebolałam chlebowy ep nr 2, który był równie boleśnie przynudzający co pierwszy, ale widzę że w trzecim wreszcie coś zaczyna się dziać! (fajerwerki na ekranie, yay~~) Jednak informacja, że seria ta dostała tylko 12 epizodów nie rokuje za dobrze :( Dużo straciła na tym „rozkręcaniu się”. Z wymienionych tytułów AC przewidziano na 24 (niezła liczba), Hyouka na 21 (byle tylko nie zanudzili), a KnB na 25 odcinków (w tym przypadku jest to bolesna informacja – na szczęście jednak furora jaką robi Kuroko raczej bezproblemowo powinna zapewnić mu drugi sezon ^^).

Do dzisiaj oglądałam także Hiiro no Kakera (4 odcinek), ale nie jestem w stanie na chwilę obecną bardziej się tym katować. Poczekam aż wyjdzie całość i jakby to powiedział mój kolega, wezmę to na klatę xDD Choć faktycznie widać postęp w stosunku do wcześniejszych 3 epów, to ciągle jest to ta sama denerwująca i przynudzająca seria <ech>

Ogólnie rzecz ujmując, jak dla mnie wiosna okazała się zadziwiająco sympatyczna – mam 4 tytuły (6, licząc FT i HxH) tygodniowo, przy których można się naprawdę dobrze bawić (piszę 4, ponieważ z SH i Hyouka trzeba jeszcze poczekać i zobaczyć jak to się rozkręci). Czego chcieć więcej? ^^

A właśnie – tak na zakończenie dodam, że zmieniłam na bocznym pasku ankietę, bo ciekawi mnie co wy macie do powiedzenia apropo wiosny – osobiście głosowałam na „pozytywne zaskoczenie”, ponieważ nie sądziłam, że wpadnę po uczy w koszykarską obsesję <śmiech> Zachęcam do podzielenia się swoją opinią i do zobaczenia w kolejnych notkach!

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 29 kwietnia 2012, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 11 komentarzy.

  1. Hyouka wylądowało u mnie w oglądanych zanim jeszcze wyszło przez sam fakt, że robi je KyoAni xD Głównego bohatera uwielbiam – ma identyczną filozofię życiową jak ja. Eru jest śliczna i ma cudne oczy – wielbię połączenie fioletowych oczu i czarnych włosów.
    Haiyore! Nyaruko-san – moim zdaniem jest boskie ^^ Pierwszy odcinek mnie totalnie kupił, jestem po 3 i dalej oglądam. Przydaje się do cotygodniowego odmóżdżenia się, mogę się pośmiać, Nyaruko mnie rozwala, a Mahiro jest tsundere xD do tego widelce, hahah.
    Z tego sezonu oglądam sporo pozycji – w zasadzie pierwszy sezon gdzie oglądam coś na bieżąco i od razu taki natłok – ale to dobrze. Zdecydowanie podoba mi się Sankarea (choć niepokoi mnie, czy po 4 odcinku ta przeboska poważna atmosfera nie zmieni się w durną komedię) i Kuroko no Basket (odcinek włączam od razu jak ściągnę i przez godzinę po obejrzeniu muszę się powstrzymywać by nie czytać mangowej wersji – chcę wiedzieć co dalej! Pierwsza seria [ba, pierwsze cokolwiek] o sporcie, która mnie wciągnęła i tak bardzo mnie ekscytuje!).
    Oglądam też Acchi Kocchi – przekochane, przeurocze, przezabawne i uwielbiam chyba wszystkie postaci.
    Accel World – jestem po 2 odcinkach i jak myślę, czy obejrzeć dwa następne mam w głowie wielki, czerwony napis „NIE!”. Teoretycznie w moim stylu, ale jak widzę głównego bohatera mam ochotę wywalić komputer przez okno – po prostu nie mogę go ścierpieć, taka kluska która tylko lata bezmyślnie po ekranie. Może się to zmieni, ale najpierw muszę się zmusić do obejrzenia tych odcinków.
    Tsuritama oczywiście też oglądam, ale 3 jeszcze nie widziałam.
    Z Shining Hearts zrezygnowałam – przy 2 odcinku co minutę wyłączałam odtwarzacz i brałam się za coś innego – po prostu umierałam z nudów! Może zobaczę, gdy wyjdzie całość, ale na razie Kamiya Hiroshi i ładna kreska to za mała zachęta.
    Chyba by było na tyle ^^ Podsumowując, sezon jest na plus ^^ Czekam, czy letni mnie czymś pozytywnie zaskoczy.

  2. Mam podobne zdanie jeśli chodzi o Hyoukę, ale nie zgodziłbym się w kwestii ”slice of life” (ale to już szerzej, bo anime o dzieaciach nie może być życiowe). Mnie pierwszy odcinek nie znudził. Mam cichą nadzieję, że główna historia będzie czymś w stylu ”Higurashi” (pewnie się zawiodę).

    Inną sprawą jest Kuroko no Basuke. Niezłe anime, można powiedzieć że fajna bajka, ale nic poza tym. Tutuł ten jest przeciętny, nie wyróżnia się nawet sposórd gatunków sportowych. I nie mówmy tu o realizmie, bo w tych prostych (ale wciągających) pojedynkach nie ma zbyt wiele z prawdziwego meczu. Rozumiem, że tytułowy Kuroko staje się idolem żeńskiej płci. Tej samej, której jeszcze kilka lat temu robiło się mokro z powodu Sasuke (z Naruta). Eh, dobrze być facetem i zachować obiektywizm^^

    • @NanaVampire
      Dokładnie – to jego motto najchętniej bym sobie wywiesiła nad wyjściem do mojego pokoju xDD Co do Sankarea, to widzę wszędzie pozytywne opinie i naprawdę mnie ciekawi co to jest, ale już tyle rzeczy oglądam w tym sezonie, że zważając na zbliżające się zaliczenia i sesję, raczej z większą ilością się nie wyrobię :(
      Mam to samo z Kuroko!! To jest tak masakryczny trening silnej woli, że tylko zastanawiam się kiedy pęknę, a naprawdę nie chcę ruszać mangi zanim nie skończy się anime. Musimy jednak być silne! xD Co do Accel World, to właśnie seria ta ma jeden specyficzny problem – niezidentyfikowany czynnik, który drażni jak diabli podczas oglądania. Niby wszystko w niej powinno wpasowywać się w moje gusta, ale czasami nie da się powstrzymać irytacji. Mimo wszystko jednak polecam dać temu anime szansę – w 4 odcinku wreszcie coś się dzieje, mamy też postęp jeśli chodzi o kluchę, więc są szanse, że to po prostu seria z tych, co to na początku denerwują postaciami, ale ich rozwój pcha ich w dobrym kierunku :)
      Shining Bread rozwija się w tempie żółwia, ale ciężko mi zrezygnować z czegoś w typowym settingu fantasy – 3 odcinek ruszył z kopyta (no powiedzmy ;P W każdym razie jest ogromny postęp w porównaniu do tamtych dwóch) i jeśli następne skupią się w końcu na fabule i postaciach, a nie sielance i pieczeniu chleba, może wyjdzie to jeszcze na ludzi ;)

      Taaa, ja do lata mam wielkie wymagania przez wzgląd na jedną serię – mam tylko nadzieję, że mnie nie zawiedzie tak ona, jak i cały sezon ^^

      @Luka Wars
      Bo dzieci nie mogą być życiowe ;P Jak na moje oko główny bohater jest aż nazbyt życiowy [śmiech]

      No i Mój Drogi Panie – stereotypy nie są dobrymi argumentami. Ja równie dobrze mogę powiedzieć, że mężczyźni nie będą chcieli się przyznać do sympatyzowania z Kuroko, ponieważ czują dyskomfort i poczucie zagrożenia przy takiej ilości przystojnych i wysportowanych osobników płci męskiej ;P Oboje jednak wiemy, że sprawdzalność tego stwierdzenia jest równie wysoka co mówienie, że kobiety lecą na KnB z powodu bizonów ;P
      To dobra i wciągająca seria akcji – nikt tu od niej nie wymaga realizmu (w ostatnim odcinku „ostatnie 10 sekund meczu” trwało jakieś 5 minut ;P), ale dobrej rozrywki i zabawy. To w końcu shounen i tak jak co tydzień nie mogę się doczekać na kolejny odcinek Fairy Tail i Hunter x Hunter, tak na tej samej zasadzie czekam na Kuroko – raczej nie mieszałabym w to moich hormonów ;]

      Zaś Sasuke, proszę Cię, przy mnie nie wspominaj, bo mogę kogoś niezasłużenie uderzyć xD W Naruto jest milion innych postaci do fangirlowania i nigdy nie zrozumiem co takiego niby ma w sobie Sasuke – jeśli o mnie chodzi może się gość iść utopić w tej swojej chorej psychice xDD

      Pozdrawiam ^^

  3. Nie chce się czepiać, ale czemu zupełnie pominęłaś lepsze tytuły z tego sezony, np. Uchuu Kyoudai, Sakamichi no Apollon, Nazo no Kanojo X czy Eureka Seven Ao?

    • Spoko, żadne czepianie się – już tłumaczę:
      Uchuu Kyoudai i Sakamichi no Apollon to serie życiowe, za którymi osobiście nie przepadam (choć przyznaję, że widzę, iż obie zbierają pozytywne recenzje), bo należę do ludzi idących za mottem „mam dość własnych problemów, żeby jeszcze oglądać czyjeś” ;) To co oglądam musi mieć jakąś tajemnicę, czy fantastyczne elementy – normalne życie mam dookoła siebie, a do anime sięgam, bo chcę właśnie oglądać coś nieprzeciętnego ^^
      Uchuu Kyoudai nie jest także w moim stylu graficznym, a jest to dla mnie jeden z ważniejszych czynników decydujących.
      Dalej – Nazo no Kanojo X. Trailer mnie tak obrzydził, że na tą serię nikt mnie nie namówi i koniec ;P
      Co zaś się tyczy Eureka Seven Ao – nie chcę zaczynać od sequela. Najpierw muszę w końcu zabrać się za podstawowe Eureka Seven ^^

      Pozdrawiam ^^

      • No to Nazo no Kanojo X ma właśnie tajemnicę – co brali twórcy, żeby to wymyślić ;) Ale faktem jest, że momentami jest delikatnie mówiąc „niesmaczne”.

        Pozdrawiam

        • Hahahahaha no tym hasłem to mnie rozwaliłeś xDD Ale widzisz – niektórzy autorzy „na fazie” piszą fajne rzeczy, patrz: Philip K. Dick, szkoda jednak że nie odnosi się to do wszystkich ;)

          Pozdrawiam ^^

  4. Tak sobie przeglądam różne blogi i przy okazji zawitałam tutaj^^ Podoba mi się Twój blog, taki konkretny i sympatyczny;D

    Co do notki, to z tego sezonu widziałam, aż dwie wspomniane przez Ciebie serię^^ Np. obejrzałam cały jeden odcinek Accel World i jakoś nie mogę się zmobilizować by ruszyć drugi. Główny bohater jest taki hmm dziwny? Irytujący? Aż trudno mi określić ten przypadek, ale sama fabuła wygląda ciekawie. Tylko ten bohater… Akurat ostatnio obejrzałam dwie serie, w których main hero jest skrzywdzonym, płaczliwym popychadłem i na trzecie niespecjalnie mam ochotę^^ jak to się mówi – co za dużo to niezdrowo. No cóż może się przełamię i w weekend nadrobię.

    Hyouka – przyjemna seria, bohaterowie sympatyczni, grafika ładna, Nakamura Yuuichi jako główny bohater, czego więcej można pragnąć od życia? Chyba niczego^^

    Tsuritame jak na razie mam w planach, Kuroko jako seria sportowa niezbyt mnie pociąga, Acchi Kocchi graficznie kojarzy mi się z Lucky ☆ Star, po którym mam traumę, więc na razie odpada. Na szczęście mam jeszcze Fate/Zero, Sakamichi no Apollon, Yurumates 3D, tak więc nie jest źle. Ach jeszcze Natsuiro Kiseki, ale to chyba niedługo wyląduje w zakładce on-hold.
    Mam nadzieję, że sezon letni nie wypadnie gorzej od tego^^

    • Tak patrząc na charty reklamujące lato obawiam się, że przyszły sezon będzie porażką.

    • @ceriss
      Po pierwsze, bardzo dziękuję za miłe słowa ^^ Zaraz się zarumienię ;D

      Zgadzam się z Tobą w pełni co do AW – główny bohater jest okropnie denerwujący, ale muszę przyznać, że dzielnie trwam w oglądaniu tej serii i zdecydowanie widać w nim poprawę ^^ Rozumiem jednak Twoją niechęć – mi początkowo tak się kojarzył ze znienawidzonym przeze mnie Shu z Guilty Crown, że miałam ochotę rzucić czymś w monitor ;]]
      Co do Hyouka, ja totalnie się zakochałam ^^ Niewyobrażalnie ślicznie zrobiony tytuł, genialny główny bohater i ciekawie wyglądająca fabuła – początkowo myślałam, że może mi się to znudzić, ale naprawdę teraz uważam, iż jest to cudne anime (a Yuuichi jest jak wisienka na torcie ;D)
      Szczerze namawiam na Kuroko – sama nigdy serii sportowych wcześniej nie oglądałam i też nie sądziłam, że coś z tego gatunku mi się spodoba, ale KnB jest tak niesamowicie sympatyczne i śmieszne, że polecam dać szansę choć jednemu odcinkowi :)
      Natsuiro Kiseki nie oglądałam – aż tak źle?

      No i co do lata nie zgodzę się z moim przedmówcą (rozbieżność opinii już nam w krew wchodzi ;DD) – na moje oko znajdzie się choć kilka serii (wstępnie chcę sprawdzić 6 tytułów), na które warto będzie rzucić okiem ^^ A nawet jeśli nie „kilka”, to mnie wystarczy jedna – Sword Art Online ^^ Czytałam light novelki na podstawie której powstaje to anime, uwielbiam je wprost niewyobrażenie i nie mogę się doczekać adaptacji :) Drugi sezon Dog Days także zapowiada się słodko ^^

      Pozdrawiam i zapraszam do komentowania także w przyszłości ^^

      • Ależ nie ma za co:)

        Co do Pana Irytyjącego to GC, co prawda nie oglądałam, ale jeżeli miałabym go do kogoś porównać, to byłby to chyba Yukiteru z Mirai Nikki. Gość, który przez tak powiedzmy 80% czasu wzbudzał we mnie zażenowanie, a przez resztę niezmiernie bawił (choć to akurat nie było przez twórców zamierzone). Też lubił płakać i się nad sobą uzalażać. Mam tylko nadzieję, że to nie jest jakaś nowa moda na kreacje głównego bohatera, bo ostatnio takich typów coraz więcej:)

        Obadam dziś KnB, przekonałaś mnie;) Co prawda, obiecałam sobie, że w trakcie weekendu nie zacznę żadnej nowej serii, żeby się nie rozpraszać i uczyć na kolokwia/pisać pracę zaliczeniową, ale po takich słowach nie mogę po prostu powstrzymać się, by nie zobaczyć chociaż tego jednego odcinka ^^

        Co do Natsuiro Kiseki – główną wadą tego anime jest chyba nuda. Biegające przez praktycznie cały odcinek dziewczyny to nie jest coś, na co chcę tracić 20 min swojego życia. Poza tym bohaterki są strasznie schematyczne, a brak konkretnej fabuły też nie wróży dobrze. Zobaczę jeszcze jeden odcinek i zobaczę, co z tym począć.

        Ta rozbieżność opinii co do nadchodzącego sezonu sprawia, że ja będę chyba obstawiać, że będzie on mocno średni:)
        O Sword Art Online słyszałam wiele dobrego, więc to bankowo sprawdzę, a pierwszy sezon Dog Days na razie mam w planach, szkoda tylko, że doba jest taka krótka i nigdy nie mam czasu by to obadać.

        Yuuichi jako wisienka – genialne porównanie;) A komentować w przyszłości jak najbardziej zamierzam, szczęśliwie na to czas zawsze znajdę^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: