Pierwsze Wrażenie: Medaka Box (odcinek 01)

Kolejny zwariowany przedświąteczny dzień za nami – w kalendarzu widać już kwiecień, a tym samym sezon wiosenny 2012 można uważać za otwarty. Serie powoli się wysypują – codziennie na AnimeTake pojawia się coś nowego, niczym gorące i pachnące bułeczki wyjęte prosto z pieca :)

Co więc jako pierwsze pójdzie pod topór? Wyzwanie przyjęła Medaka Box! Shounen, który po odcinku otwierającym wydaje się raczej ecchi komedią romantyczną niż serią akcji, ale nie oceniajmy książki po okładce  ;) (choć, przyznając się szczerze, sama tak właśnie robię ;P).

Opis: Historia ta opowiada o Medace Kurokami – najsilniejszej dziewczynie w Akademii Hanokiwa, która właśnie wygrała wybory na Przewodniczącą Szkoły. Jednym z jej pierwszych działań jest zainstalowanie w szkole pudełka na sugestie, zwanego przez uczęszczających do akademii “Pudełkiem Medaki”, czynnego 24 godziny na dobę 365 dni w roku, do którego uczniowie mogą wrzucać karteczki ze swoimi pomysłami, zażaleniami, czy prośbami o pomoc. Razem z pozostałymi członkami Samorządu Szkolnego, Zenkichim, Akune oraz Kikaijimą, bohaterka mierzy się z problemami zahaczającymi o siły nadprzyrodzone oraz prawie ciągłą walką o przetrwanie.

Opinia: Czytając ten opis można odnieść dość mylne wrażenie, szczególnie po takim pierwszym odcinku, jaki nam został zaprezentowany… ale czy rzeczywiście jest tak mylne jakby się wydawało? To już jest kwestia sporna.

Fabuła pilota to podwalina pod całą opowieść – Medaka zostaje wybrana na Przewodniczącą Szkoły, zaciąga swojego przyjaciela z dzieciństwa, by przyłączył się do Samorządu Szkolnego (choć on początkowo się do tego nie pali), po czym razem starają się rozwiązać pierwszą sprawę z założonego przez dziewczynę pudełka na skargi i prośby wszelakie.

Problemem okazują się chuligani zalegający w dojo służącemu treningom kendo – sprawa się wikła, a nasi bohaterowie muszą coś z nią zrobić – typowy rozwój wypadków.

Z jednej strony można wywnioskować, że w sumie faktycznie jest to shounen – postacie piorą się po gębach (mało, ale jednak ;P), a biust Medaki to zdecydowanie fanservice skierowany do męskiej widowni, jednak to co mnie uderzyło, to dość cukierkowa atmosfera, która temu wszystkiemu towarzyszyła. Osobiście przy oglądaniu miałam bardziej wrażenie, że mam przed sobą szkolną komedię z elementami akcji, a nie shounena z krwi i kości. Oczywiście nie mówię, że tak jest, szczególnie iż seria ta cierpi na syndrom KHR (ale o tym później) lecz wrażenia komedii romantycznej po tych wszystkich rumieńcach od Zenkichiego, nie jest tak łatwo się pozbyć ;D

Wróćmy jednak do wspomnianego „syndromu Katekyo Hitman Reborn” – osobiście nazywam tak tytuły, które wolno się rozkręcają. Jako że czytałam trochę mangę Medaka Box, porównanie nasuwa się samo. Obie serie zaczynają jako bardzo specyficzna szkolna komedia (stąd też wcześniejsze skojarzenie jest całkiem trafne). Mamy trochę głupawe (do takiego stopnia, że naprawdę bawi xD) poczucie humoru, przedstawienie postaci i kolejne losowe sprawy rozwiązywane przez Samorząd Szkolny. Kiedy jednak na scenie pojawi się cała obsada, wkraczamy w fabułę właściwą – intrygującą, potrafiącą czytelnika zainteresować jakimiś konkretami. W Medace na szczęście dzieje się to stosunkowo szybko – tak za 25 rozdziałów. Reborna oczywiście nic nie przebije – tam trzeba się przekopać przez 7 tomów (;P), nie zmienia to jednak faktu, że produkt, który otrzymujemy na początku nie musi być taki sam, jak to co z tego wyjdzie na koniec.

Działa to jednak jak obusieczny miecz – komu koncepcja zwariowanego samorządu bardziej przypadnie do gustu, może nie koniecznie polubić to, co autor trzyma w zanadrzu dla swoich bohaterów i odwrotnie.

Przesadzanie jednak też za dobre nie jest (choć mam do tego skłonności ;)), więc powiedzmy sobie szczerze – Medaka Box na jakieś specjalne traktowanie nie zasługuje. Podoba Ci się lub nie i kropka. Zmiany w nastawieniu mogą nadejść z czasem, ale nie sądzę, że byłyby na tyle diametralne, by decydowały o gruntownym przemyśleniu opinii.

Koniec jednak tego teoretyzowania – przejdźmy do konkretów.

Moja wersja niestety jakością nie grzeszyła – ściągnęłam sobie 150 megowego avi, bo wszystkie serwery, na których była piękna 350 megowa kopia-żyleta, jak na złość odmówiły mi posłuszeństwa – jednak ciągle mogę powiedzieć, że anime to wygląda całkiem ładnie. Kreska jest dość specyficzna z ostrymi, kanciatymi rysami postaci i mocnym cieniowaniem, ale ma swój urok. Barwy są żywe lecz nie walą po oczach.

Na muzykę praktycznie w ogóle nie zwróciłam uwagi po za, ma się rozumieć, openingiem i endingiem. Utwory co prawda wyleciały mi z głowy tak szybko, jak się tam pojawiły, ale zdążyłam sobie zanotować jedno – nie pasowały mi za bardzo do MB. Słodka, skoczna piosenka to nie jest za bardzo to, czego się spodziewam po shounenie, ale może to tylko moje odczucia.

Tło niczym się nie wyróżniło, za to co do seiyuu z chęcią wtrącę moje trzy grosze. Myślę, że Aki Toyosaki, która chyba już się nie uwolni od metki Yui z K-ON!, nie jest jak dla mnie wymarzonym głosem dla silnej dziewczyny z kompleksem wyższości (oczywiście bez żadnych złych intencji z jej strony :)). Do pozostałych nie można się przyczepić. Czekam też na to co pokaże największa firma, którą można wyhaczyć z obsady – Daisuke Namikawa – póki co jego postaci jeszcze nie było ^^

Po pierwszym odcinku zawsze jest problem wysnuwać jakieś głębsze przemyślenia apropo bohaterów, ale myślę, że zostali oni zaprezentowani całkiem dobrze. Medaka to osoba o nieprzeciętnych zdolnościach, która wszystkich mierzy swoją miarą… a nie jest to za dobrym pomysłem :) Jej dobre intencje jednak są niezaprzeczalne, jako że nie tylko ona, ale i Zenkichi jest w stanie ich bronić „własną piersią”, że tak powiem. Chłopak będący przyjacielem z dzieciństwa aktualnej Przewodniczącej, jednocześnie w dość widoczny sposób darzący ją głębszym uczuciem. Para ta (para w sensie – dwie osoby, nie jako para para ;p Jak na moje oko blondasek będzie się musiał sporo natrudzić, żeby wyjść ze statusu „przyjaciele” :]), znająca się na wskroś, wywiera bardzo sympatyczne wrażenie – to samo można powiedzieć, o Shiranui. Chyba najciekawsza i najbardziej intrygująca z dotychczas przybliżonej obsady – nie wiadomo co nią tak właściwie powoduje do takich a nie innych działań.

Na koniec zostały jeszcze dwie kwestie – pierwsza z nich to komediowość serii. Może MB nie zafundowała mi wybuchów głośnego chichotu, ale uśmiech na twarzy pojawia się dość często. Nie starzejący się dowcip z mangi – Medaka stojąca za aktualnie mówiącą „do kamery” postacią w imitującej ją pozie, za każdym razem mnie rozbrajał i tutaj tak samo wyszedł przyjemnie. Druga rzecz, to oczywiście gatunek „ecchi”. Ile tego tak naprawdę tu jest? Z pierwszego odcinka mogę wyczytać, że mniej niż w wersji papierowej (przynajmniej na razie). Tak naprawdę oprócz podskakującego biustu głównej bohaterki i jednego shotu w bieliźnie (co w moich oczach bardziej podkreślało jej charakter, niż było typowym fanservicem), nic takiego się nie pojawiło. Traktuję to za spory plus, bo o ile fanservice rysowany przez np. Hiro Mashime mi nie przeszkadza, tak niektórzy autorzy mają tendencję do przeciągania struny. Tu póki co to nie nastąpiło, więc módlmy się by tak zostało ;)

Jaki w takim razie jest werdykt? Dekapitacja, czy kara w zawieszeniu? Sąd dzisiaj jest łaskawy ^^ Choć Medaka Box niczym tak naprawdę nie zachwyca, jednocześnie do niczego nie da się tu za bardzo przyczepić. Że jest nijakie też powiedzieć nie da rady – tym samym wylądowałam w kropce. Myślę jednak, że warto dać temu tytułowi szansę – ot, zobaczyć jeszcze ze dwa odcinki i zdecydować, bo w końcu to zabawna seria o zwariowanych ludziach (kto by się nie umiał z tym utożsamić? :D). Pewnie sama odstawię ją na kilka tygodni, potem obejrzę hurtem epizody, które się w międzyczasie nagromadziły i postanowię co z tym fantem zrobić :) …znając zaś moje zamiłowanie do shounenów, przewiduje, że skończy się tak jak zawsze ;] Po za tym rzadko człowiek ma okazję oglądać taką abstrakcję, jak prezentuje sobą to anime xD

Ocena wstępna: 6+/10

Screeny:

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 6 kwietnia 2012, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Faktycznie mamy podobne zdanie – jak na razie taki średniaczek, który nie do końca potrafi się zdecydować czy woli być komedią akcji czy komedią o dziwnych poczynaniach uczniów. Ja wolałbym jednak tą drugą opcję. Też jestem pozytywnie zaskoczony fanserwisem bo trochę bałem się, że bielizna będzie fruwać po ekranie na prawo i lewo :D. Planuję dać tej serii jeszcze ze dwa odcinki – ma potencjał by się jeszcze rozkręcić. Pozostaje jedynie sprawa tej „ostrej” kreski, do której będę się musiał przyzwyczaić :/

    Pozdrawiam ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: