xxxHOLiC – a jakie jest Twoje życzenie?

Wracasz ze szkoły, pracy. Spacerujesz jak każdego dnia. Pokonujesz tą samą, znajomą drogę, przemierzasz te same, tak dobrze znane uliczki i alejki. Mniejsze… większe… Uczęszczane lub całkiem opuszczone. Kroczysz samotnie. Choć otacza Cię tłum, jesteś sam. Jesteś gdzieś indziej. Gdzieś, gdzie jedynym kompanem są troski i obawy. Jedynym ukojeniem ciemność, która pojawia się po zamknięciu oczu. Wtem je otwierasz. Widzisz.

Przed Tobą rozpościera się otwarta brama. Zaprasza do środka, kusi obietnicą odmiany losu. Nie wiesz skąd to uczucie, ale wierzysz w każdy dźwięk rozbrzmiewający gdzieś w podświadomości. Czy to Twoje słowa? Nie wiesz lecz nie potrafisz zwątpić. Nie, kiedy nogi same niosą Cię do przodu, w stronę drzwi.

Dzwonek, kroki, skrzypienie lekko zardzewiałych zawiasów. Zbieg okoliczności to tylko iluzja. Wszystkim kieruje przeznaczenie. Czy… pozwolisz mi spełnić Twoje życzenie? Dobiega Cię ze środka kobiecy głos. Tajemnicza sylwetka schowana w półmroku i obłoczkach dymu.

Wiesz, że przyjdzie Ci zapłacić za tą decyzję straszliwą cenę… Wchodzisz mimo to.

Życzenia to podstępne istoty. Nieważne jak usilnie staralibyśmy się żyć bez nich, one i tak podkradną się do nas w najmniej oczekiwanym momencie. Pokazują świat, który mogą stworzyć – świat tysiąca możliwości. Któż by się nie skusił? Nie ma jednak nic za darmo. Zawsze przychodzi ten moment, kiedy trzeba zapłacić za swoje zachcianki.

Życzenia jednakże w swej pozornie przewrotnej naturze, nie są ani dobre ani złe. Ich rezultaty przynoszą szczęście i rozpacz… pytanie zaś brzmi: czy każdy człowiek będzie je postrzegał tak samo? Czy to co dla jednego jest radością, dla innego nie okaże się największą udręką? Czy będziemy w stanie unieść ciężar naszych wyborów?

Te, czy inne wątpliwości roztacza przed nami anime xxxHOLiC, wzorowane na mandze autorstwa CLAMPu – czwórki Pań, znanych ze swych metafizycznych rozmyślań i filozofii, która czasami sięga dalej niż ludzkie pojmowanie. Psychologiczna seria prowokująca do spojrzenia na świat z odrobinkę innej perspektywy.

Główny bohater, Kimihiro Watanuki urodzony w Prima Aprilis, odkąd sięga pamięcią, był w stanie widzieć duchy i inne nadprzyrodzone istoty. Nie zapewniało mu to bynajmniej popularności – świat traktował go jak dziwaka, a mary maści wszelakiej przy każdej nadarzającej się okazji chciały zmienić jego życie w piekło. Wtem dziwnym trafem stanął przed drzwiami do tajemniczego sklepu i usłyszał: „Nie ma zbiegów okoliczności. Jest tylko to, co nieuniknione”. Tak zaczęły się zmiany.

Yuuko, piękna i samolubna właścicielka posiadająca moc spełniania życzeń, obiecuje przyjąć jego prośbę, mianowicie by przestał wreszcie widzieć to, czego normalne ludzkie oko nie dostrzega, jednak chłopak musi na to zarobić… pracując na półetatu w jej sklepie. Tym sposobem ostatnia figura ląduje na szachownicy, czy jednakże jest tylko zwykłym pionkiem? To się dopiero okaże…

Fabuła rozwija się w bardzo specyficznym tempie – niby nic takiego się nie dzieje, ale mimo to mamy wrażenie, że każda minuta spędzona przed ekranem rozjaśnia nam trochę obraz całości. Warto jednak jeszcze raz podkreślić – element psychologiczny jest tu bardzo ważny. Z każdą sprawą, każdym kolejnym klientem, który pragnie spełnienia swojego życzenia, obserwujemy drobne zmiany jakie zachodzą w Watanukim. Tak jakby poszczególne przypadki miały nauczyć go prawdy o ludziach oraz samym życiu. Szczerze muszę przyznać, że niektóre sytuacje i mnie leciutko ukierunkowały światopogląd. Zwróciły uwagę na naturę człowieka i pozwoliły spojrzeć na nią w sposób, jaki nie przyszedłby mi do głowy.

Mieszanie nam jednak w umysłach nie jest jedynym celem tej serii – ma ona nas także wystraszyć i niektóre odcinki wywiązały się z tego aż za dobrze! Słowo „horror” widnieje wśród gatunków nie bez powodu. 90% Holica obejrzałam sama, zamknięta w swoim pokoju w godzinach po-północnych oraz oczywiście przy zgaszonym świetle – klimat jaki to wywołuje jest tak niesamowity, że zaczyna się odczuwać ten dziwny niepokój rodzący się gdzieś tam w podświadomości i mimowolnie zawijamy się bardziej w nasz cieplutki kocyk (przynajmniej tak było w moim wypadku <śmiech>). Co ciekawe jednak różnorodność gatunkowa tytułu CLAMPu jest powalająca – w jednej chwili drżymy ze strachu, a w następnej rozbraja nas totalnie powalający akcent komediowy. Bynajmniej nie powinno to jednak nikogo odstraszać – balans jest tak świetny, że nawet specyficzne wahania nastroju potrafią ze sobą dobre współgrać :)

Nikt jednakże nie zaprzeczy, że najlepsza w budowaniu nastroju jest muzyka i także w tym przypadku odwala bardzo dobrą robotę. Pewne motywy przyprawiają aż o dreszcze, inne zaś wywołują smutek i swego rodzaju melancholię. Piękne „Shizuka na Hibi”, zabawne „April Fool”, czy utwór „Space & Time ~ to be continued”, który jest dla mnie niczym ucieleśnienie klimatu Holica – soundtrack zdecydowanie zasługuje na uwagę ^^ Nie zapominajmy także o rewelacyjnym openingu – to jedna z tych piosenek, które tym dłużej słuchamy, tym bardziej nam się podobają :D Osobiście po pierwszym przesłuchaniu nie mogłam jej znieść, a zanim się obejrzałam, nuciłam sobie pod nosem „Ku ku ku kuro ageha chou no you ni~”. Suga Shikao i jego „19sai” to osobliwy kawał dobrej muzyki, którą ciężko sklasyfikować ;)

Jeden element techniczny wyszedł super, drugi natomiast nie błyszczy już aż tak bardzo. Grafika pozostawia wiele do życzenia i nie mówię tu o niecodziennym stylu, gdzie postacie mają naprawdę długaśne i chude ręce i nogi, ale o ogólnym wykonaniu. Kolory są bardzo blade i stonowane, co akurat pasuje do koncepcji, ale w wielu ujęciach ma się to wrażenie, że bohaterowie są niedopracowani, a rysownicy w studiu nie przyłożyli się tak jak powinni do pewnych scen. Na xxxHOLiC Kei, czyli drugi sezon, nie można już tak narzekać, jako że jest on zdecydowanym skokiem jakościowym w dobrą stronę.

Jak już jesteśmy przy bohaterach – zaserwowano nam naprawdę dziwną zbieraninę. Watanuki jest niczym chomik po kawie – myśleliście, że to smutne emo? No to się przeliczyliście – nadaktywność to jego drugie imię (co rewelacyjnie sportretował seiyuu – Jun Fukuyama!) ;) Łatwo się wścieka i dużo krzyczy xD Szczególnie można to zaobserwować przy wrogu-publicznym-nr-1 chłopaka, Doumekim, alias najlepszym przyjacielem – przynajmniej tak widzą ten związek wszyscy inni ;P Kontrastuje on z Kimihiro wiecznym stoicyzmem i opanowaniem, co tworzy z nich naprawdę zabawny, zgrany lecz wybuchowy duet ^^ Nie zapominajmy też o tajemniczej Yuuko, który jakby mogła, z radością oddałaby się całodobowemu piciu sake oraz jej partnerowi od kieliszka – czarnej Mokonie. Radosny pochód zamyka Himawari – obiekt westchnień Watanukiego. Miła dziewczyna, która, wedle słów Yuuko, nie jest mu pisana i skrywa własny sekret.

Oczywiście w poszczególnych odcinkach pojawiają się też postacie poboczne, czyli duchy różnej maści – Lisy prowadzące budkę z Odenem, Bogini Deszczu, Duch Ogniska Domowego, czy mini lisek rezydujący w fajce Yuuko, na zabój uwielbiający Kimihiro i przy każdej nadarzającej okazji dający mu małe, słodkie całuski ^^ Zbieranina jest ciekawa pod każdym względem i w miarę jak poznajemy kolejne nadprzyrodzone istoty, niczym główny bohater, uczymy się prawdy o życiu w tym i każdym innym świecie.

Warto też wspomnieć, że xxxHOLiC to w pewnym stopniu bliźniacza seria do Tsubasa Reservoir Chronicle – tytuły były tworzone równolegle, tym samym czytając mangi można zauważyć, jak się wzajemnie przenikają dopełniając całą historię. Oczywiście nie jest wymagane zapoznanie się z obiema, aby zrozumieć o chodzi, ale zdecydowanie zabawa jest większa znając wszystkie powiązania. Tym jednak mogą się przejmować tylko czytacze wersji papierowej – z anime wycięto wszystkie cross-overy, by nie mącić widzowi w głowie i zapewnić mu jak najlepszą rozrywkę bez wymagania od niego jakichkolwiek dodatkowych działań.

Jak więc podsumować tak specyficzny tytuł? Na pewno nie jest to seria normalna – totalnie się przeliczymy, jeśli oczekiwać by od niej zwyczajnej, lekkiej rozrywki. To anime, które działa na psychikę, podświadomość. W pewnym sensie chce pokazać nam jak bardzo ważny w życiu człowieka jest jego własny umysł – jak wiele jesteśmy w stanie zrobić tylko za pomocą naszej własnej woli. Oczywiście wiadomo, że to wciąż tylko fikcja, ale o zbawiennym działaniu pozytywnego myślenia i destrukcyjnym zbytniego pesymizmu mówi się nawet w naszej „rzeczywistości”. Odkrywanie zaś już czysto nadprzyrodzonych problemów naszych bohaterów – śmiech z ich wygłupów, drżenie kiedy i oni stawiają czoła czemuś niezrozumianemu – sprawi, że nie będziemy mogli się oderwać, póki nie poznamy wszystkich odpowiedzi…

Czy jednak je otrzymamy? O tym będziecie musieli przekonać się już sami ;)

Ocena: 8/10

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 10 Luty 2012, in Anime, Różne, Recenzje and tagged , , , , . Bookmark the permalink. 8 komentarzy.

  1. Uprzejmie donoszę, że WRESZCIE kupiłam pierwszy tom Dengeki Daisy i JESTEM ZACHWYCONA!!! Kreska nie jest w moim guście, ale idealnie pasuje do fabuły :] Nie mogę się doczekać drugiego tomu. Postanowiłam sobie, że nie będę czytać skanlacji, a właśnie będę kupować co dwa miesiące tomik :3

  2. KissAngelsTears

    Nie widziałam tego anime od ponad podajże 4-5 lat :o Ale chętnie jeszcze raz go obejrzę by odświeżyć sobie pamięć. Jedyne co pamiętam z tej serii to krzyk, dosyć zabawne postacie i moje własne pytania na skomplikowane pytania xDDDD No cóż, dziękuje za nieplanowane odświeżenie mojej pamięci za co jestem wdzięczna ;DD Przynajmniej parę starych anime sobie powtórzę. I chyba jeszcze raz obejrzę moje pierwsze anime, Erementar Gerade :DDD

  3. czytałam mange i jest boska , anime dawno temu widziałam i zakochałam się w nim odrazu. Naprawdę polecam jest takie inne, niespotykane.

  4. Zaczęłam kiedyś, dawno temu, oglądać to anime, ale potem jakoś przerwałam… chyba muszę do niego wrócić, ale to może po maturze -.- natomiast teraz coś mnie tknęło i sprawdziłam – i jestem przezdumiona, że w twoich recenzjach nie pojawiła się jeszcze taka manga jak ‚Akuma to love song’. Natknęłam się na nią ostatnio (też po jakichś dwóch latach) i z miejsca pochłonęłam 50 rozdziałów. Polecam gorąco, no i jestem ciekawa twojego zdania na ten temat :)

  5. Ohayooo :)
    Kiedy można się u Ciebie spodziewać opisu anime, które wychodzą na wiosnę ;)?

    • Opisu można się spodziewać jakoś początkiem marca :) Czekam do końca miesiąca, żeby lista z nowościami się trochę ustabilizowała, bo jeszcze zachodzą w niej jakieś zmiany, a potem siadam do pisania, tak więc myślęc, że w pierwszym tygodniu marca powinnam się wyrobić (jednak od razu zaznaczam, że pracy przy zapowiedziach zawsze jest sporo + uczelnia ma swoje wymagania, tak więc proszę o wyrozumiałość przy ewentualnych poślizgach [których oczywiście postaram się uniknąć ^^]).

      @wszyscy inni
      Odpowiedzi na resztę komentarzy oraz może jakiś nowy wpis, też można się spodziewać do końca tego tygodnia ^^

      Pozdrawiam ^^

  6. Kiedy można się spodziewać wiosennej ramówki? :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: