Inu X Boku SS – Odcinek 01

Jako, że zostałam zapytana o dziwną kolejność moich PW, postanowiłam w końcu wrzucić notkę z zawartością, która nie powinna nikogo zdziwić ;) Choć początkowo chciałam najpierw opisać te serie, które od początku były dla mnie niewiadomą, a dopiero później zabrać się za potencjalne hity, tak w przypadku Inu X Boku SS, jakoś nie mogłam się powstrzymać, żeby czym prędzej do niego nie przysiąść ^^

Jakie były rezultaty owego seansu? Zapraszam do lektury :)

Córkę rodu Shirakiin, Ririchiyo, męczy kompleks, dotyczący jej niezdolności by żyć na własną rękę – niezależnie i bez ochrony. W końcu, chcąc się przełamać, postanawia wyprowadzić się z domu i zamieszkać samotnie w rezydencji „Ayakashi Kan”. Mieszkańcem tej posiadłości nie może być każdy – najpierw trzeba spełnić odpowiednie warunki – zaś kiedy już zostanie się zaakceptowanym musi się przyjąć do wiadomości, że od tej chwili zawsze będzie nam towarzyszył przydzielony, pojedynczy agent tajnych służb. Chociaż Riricho odrzuciła ochronę S.S. (Secret Service), mieszkając w swoim nowym „domu”, dowiaduje się, że agent odpowiedzialny za jej bezpieczeństwo to Lisi Duch, którego kiedyś uratowała.

Fabuła mnie naprawdę zaskoczyła – jakoś totalnie wyparłam z myśli, że seria ta ma mieć mieć elementy fantastyczne, dlatego kiedy nagle się pojawiły, moja mina wyglądała mniej więcej tak: O_o <= nie żartuję! Dopiero teraz przeczytałam jeszcze raz opis i widzę, że przecież pisze jak byk „Lisi Duch”, co raczej zbyt normalne nie jest ;p Ciekawi mnie tylko jak dalej zostanie poprowadzona – przedstawione będą po prostu kolejne przygody z rezydencji, wplotą w to wątek szkolny, a może wielką intrygę? Zrobić da się dużo, jednak co wybiorą scenarzyści?

Co ciekawe, tytuł ten opatrzony jest tagiem „shounen” (stąd też zapewne ten drobny fanservice), a nie „shoujo”, co może wskazywać na dużo akcji w przyszłości – bardzo mi się to podoba!

Ririchiyo jest odrobinkę wkurzająca. Niby tsundere, ale jakoś jeszcze w zupełności nie potrafię się do niej przekonać. Za to charakterek blondaska mnie totalnie rozbroił – szczerze powiedziawszy spodziewałam się czegoś bardziej w klimatach Ikuto z Shugo Chara!, takiego złośliwca trochę, a tu dostałam zupełne przeciwieństwo! Słodziutki, posłuszny i oddany ponad wszelkie wyobrażenie ;)

Interakcje pomiędzy postaciami za to są zrobione świetnie ^^ Riri sporo zyskuje w oczach widza, kiedy musi się jakoś uporać z ochroniarzem-lokajem, który przyczepił się do niej niczym wierny piesek i atakuje załzawionymi oczkami szczeniaczka, którym nie da się oprzeć ;] Bohaterowie poboczni także są bardzo barwni – zwariowana grupka indywiduów (moc tej z różowymi włosami powaliła mnie na kolana xD)

Grafika jest śliczna, co zresztą widać po screenach (te oczy… a Lisek ma heterochromię *_*). Większym plusem jednak moim zdaniem jest udźwiękowienie. Nie mówię tu już nawet o Yuuichim Nakamurze, którego głos chyba nigdy nie był tak uduchowiony jak tym razem (:D), czy też Miyano Mamoru (jego postać jeszcze się nie pojawiła), ale o openingu „Nirvana” zespołu MUCC. Już dawno nie było tak, żeby jakaś japońska piosenka wpadła mi w ucho przy pierwszym przesłuchaniu, a tu proszę ^^ Ma w sobie coś takiego, że automatycznie zaczynam stukać palcami o biurko do rytmu.

Bardzo fajny akcentem było także niezłe poczucie humoru (gwiazdeczki przy uduchowionym Soushi :]) i przekochane SD. Zdarzyło mi się parsknąć śmiechem (scena z „Jeśli mnie nie potrzebujesz, moje życie nie ma sensu, a więc możesz je skrócić” mnie rozbroiła xD), a chibi są i zabawne i urocze jednocześnie.

Ogólnie jest to całkiem ciekawa propozycja tego sezonu. Może i nie byłam wciśnięta w fotel przez cały odcinek i nie jestem aż tak oczarowana, jak myślałam, że będę, ale był to bardzo przyjemnie spędzony czas – zdecydowanie będę czekać na więcej przez wzgląd na perspektywy jakiejś większej ilości akcji. Proponuję też Panom nie odrzucać Inu X Boku SS, tylko dlatego, że na pierwszy rzut oka wydaje się babskim romansem – myślę, że seria ta ma do zaoferowania dużo więcej, jeśli tylko dać by jej szansę :) Spodziewałam się trochę czegoś innego, ale bynajmniej nie zmienia to mojego pozytywnego nastawienia do tego pierwszego epizodu ^^

WSTĘPNA OCENA: 7+

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 14 Styczeń 2012, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 4 komentarzy.

  1. Od początku wiedziałam że to anime będzie dla mnie must see ^^ Czasem tak mam, że od razu mam przeczucie „Oooo, to mi się spodoba ^^”. Poza tym… czy ja właśnie trafiłam na shounen w którym główną postacią jest dziewczyna?! *o* No i błagam… bishe! I seiyuu! Jak tylko umieszczą na mojej ulubionej stronie z anime online to oglądam olewając że nigdy nie oglądam anime jeśli jeszcze wychodzą. Nie dam rady się powstrzymać.

  2. I znów anime, które mam na liście do oglądania ^^ Dzięki za przybliżenie fabuły oraz odczuć, zapowiada się fajnie ^^ Oby jakoś akcja się fajne rozwinęła.

  3. Od razu wiedziałam, że anime będzie zaglebiste, bo głos Lisiemu Duchowi podkłada Yuichi Nakamura, kyaaaaaaaaa~! <3

  4. haha właśnie ściągam już bo przeczytaniu twojej opini zachęciłaś mnie jescze bardziej :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: