Ben-To – Odcinek 01

Zacytuję tu pierwsze zdanie, które widnieje na MALu w jednej z recenzji tej serii (rzuciło mi się w oczy, kiedy sprawdzałam seiyuu): „Ben-To jest jednym z tych anime, które, porównując je do reszty nowości sezonu, postanawiasz nie oglądać, jeśli jednak naprawdę to zrobisz, ominie Cię największa frajda, jaka mogła Cię spotkać w ostatnim czasie!”. Szczerze? Nic dodać nic ująć ;)

Niektóre serie mają to do siebie, że im bardziej są walnięte, tym przyjemniej się je ogląda – najlepszy przykład, to choćby SKET Dance, który mnie ostatnio całkowicie zaczarował, a normalnym nazwać go nie można. Tu jest dokładnie to samo xD Choć humor może jest inny, nadal zadziwiająco przyjemnie spędziłam czas :)

Sato Yo to licealista kochający się w grach od SEGI. Pewnego dnia zahacza o pobliski warzywniak w celu kupienia sobie drugiego śniadania. Kiedy już ma zwinąć pudełeczko ze sklepowej półki, nagle bohater traci przytomność. Gdy wraca do sklepu, okazuje się, że wszystkie bento zostały wyprzedane! Dowiaduje się też, że w owym warzywniaku toczy się swego rodzaju gra wojenna, a gracze zwani „Wilkami” rywalizują między sobą o przecenione drugie śniadanie. Yarizui Sen, przewodnicząca Klubu Za-Pół-Ceny, zmusza Yo by do niech dołączył i wziął udział w tej dziwnej grze.

Sama w to nie wierzę, ale tak się wkręciłam w oglądanie, że aż sobie nie robiłam podczas seansu mentalnych notatek, aporpo tego o czym powinnam wspomnieć w notce (tak, zazwyczaj mój umysł automatycznie już notuje pewne główne punkty, dzięki którym łatwiej mi się pisze – takie zboczenie „zawodowe” ;)). Cóż, przyjemność z anime teraz przypłacam wielką improwizacją (nie, nie taką jak w Dziadach ;P) – do dzieła! xD

Zacznijmy od fabuły, która wydaje się po opisie tak niedorzeczna, że większość osób piszących zapowiedzi, włącznie ze mną, nabijało się z tego, jak to można wymyślić serię o bento, czyli przekładając japońskie słowo na język polski – o drugim śniadaniu ;] Niby faktycznie pomysł jest zgoła abstrakcyjny, ale w praktyce, nie jest to takie głupie… nie, chwila… to jest głupie, ale ogląda się fajnie, to chciałam powiedzieć ;p

Gatunkowo Ben-To podpina się pod „komedię”, ale osobiście bardziej nazwałabym to raczej „parodią”, ponieważ moim zdaniem właśnie tym jest – parodią shounenów wszelakich. Motyw walki „na śmierć i życie” o przeceniony lunch, zostawia w tyle wszelkich Hokage, Shinigami, Bossów Mafii, Największych Piratów, czy Najlepsze Gildie Magów w kraju ;D

Jednak nabijanie się, nabijaniem, ale realizacja całego odcinka była naprawdę fajna. Nawet pomimo czysto komicznego powodu do walki, potyczki są zrealizowane w całkiem ładny i dynamiczny sposób – na pewno nie można narzekać na to, że sceny akcji zostały wykonane na pół gwizdka.

Bohaterowie także nie są normalni, ale jak to przystało na takie produkcje, tym bardziej to wszystko zakręcone, tym lepiej! Satou to typowa sierota, która z upływem czasu pewnie zacznie wymiatać w tej ich małej grze wojennej. Tajemnicza Yarizui jest kobietką, która potrafi dokopać całemu stadu facetów – me like xD Jest jeszcze oczywiście mała okularnica, która wygląda na stereotypowego nerda-fangirla. Wszyscy wpisują się pod wzorce znane z shounenów, które odpowiednio przerysowane budują całkiem zwariowaną paczkę ;)

Trochę jeszcze pozostańmy przy postaciach, ponieważ zainteresował mnie seiyuu głównego bohatera – dla kogo jak kogo, ale role bezradnych idiotów są chyba zarezerwowane właśnie dla Hiro Shimono, gościa znanego choćby przez Yoshiiego z Baka to Test xD

Wszystkie jednak te pojedyncze składniki są częściami jednej całości – klimatu serii. Klimatu, który mimo kilku zboczonych myśli Satou (;P) i ogólnego bezsensu promieniującego od Ben-To sprawia, że naprawdę śmiejemy się kiedy widzimy jak nasz hero obrywa po raz kolejny i leży z krwotokiem na podłodze, czy też dostaje „z liścia” od swojej koleżanki z klasy. Jedni by stwierdzili, że jest to anime dla masochistów, albo sadystów, ale drudzy, bardziej otwarci na to co widzą i poszukujący takiej trochę ogłupiającej rozrywki, trafili pod właściwy adres ;)

Mnie się u licha podobało! xD Coby nie mówić, nie jest to inteligentna seria, ale czy wszystko co oglądamy zawsze musi takie być? Jeśli chcesz się pośmiać i lubisz kuriozalne pomysły Japończyków, to jest naprawdę idealny tytuł! Nic lepiej nie rozładowuje człowieka po męczącym dniu, niż trochę głupoty na deser ;]

Ocena: -7/10

Screeny:

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 26 Październik 2011, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 3 komentarzy.

  1. Anime o przecenionym bento i walka o niego? o.o Jeszcze o czymś tak …. niespotykanym nie słyszałam xDDDD Coś tam widziałam, że ktos walczy o bento w ciągu minuty (na przykład, mała scenka w Ao no Exorcist, odcinek 6 xDDDDD), ale to była tylko minuta, może mniej, a tu mamy aż 20+ minut o tym xDDDD Hmm …… ostatnio mam cały czas zły humor więc odrobinkę śmiechu chyba nie zaszkodzi (ciekawi mnie czy dobrze dobrałam słowo ,,odrobinkę” xDD) :)
    Może i jestem dziwna, ale patrząc na screeny (sorki, zawsze robię to przed przeczytaniem notki xDDD) i patrząc na głównego bohatera (zakładam, że to ten w 3-cim screenie) pomyślałam ,,Mogę się założyć, że ma głos tego słodkiego żarłoka ze Special A” i jak przeczytałam nazwisko seiyuu to pomyślałam ,,A nie mówiłam? xDD” Haha, jak to zrobiłam to nie wiem, ale jeśli to śmieszne anime to mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że bardzo dobrze go dobrali :)
    A jakaś muzyczka była? :o Zakładam, że jeśli o niej nie pisałaś to albo jej w ogóle nie było, albo była niewarta zapamiętania :o
    No cóż, chyba się skuszę obejrzeć przynajmniej 1 odcinek (zachęca mnie piekielnie przedostatni screen xDDD), a później zobaczymy ^^

  2. Można by pomyśleć, że Japończycy już nic nie wymyślą, a w tym przypadku zaprezentowali prawdziwą wojnę o przecenione bento :D Anime pozytywnie zakręcone, które z przyjemnością się ogląda.

    Najbardziej podoba mi się okrzyk tego gościa we wstawce pośrodku każdego odcinka xD

    • @KissAngelsTears
      Mam w takim razie nadzieję, że Cię rozbawi – tak jak to podkreślałam, poczucie humoru w tej serii jest bardzo specyficzne, ale kto wie – może do Ciebie też trafi ;D
      Tak tak, to jest główny bohater – ten zakrwawiony i obity typek na pozostałych screenach, to też ona [śmiech]
      Muzyka? Może i nie była zła – jeśli coś się wybija, to wtedy to podkreślam, ale gdy czasami w ogóle nic nie powiem, wcale nie oznacza to, że dany element od razu jest niedobry. Po prostu ja jakoś nie zwróciłam na niego uwagi ;)
      Polecam ;)

      @Ben
      Dokładnie – zakręcona, niezobowiązująca rozrywka, którą przyjemnie się ogląda… czego chcieć więcej? ;D

      Pozdrawiam ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: