Phi Brain: Kami no Puzzle – Odcinek 01

Dziś następny tekst – stwierdziłam, że jednak do tego dziwnego codziennego eventu z Pierwszymi Wrażeniami, który postanowiłam zrobić, dorzucę jeszcze jeden tytuł. 7 serii na 7 dni, czyli calutki tydzień :) Miejmy nadzieję, że uda mi się to doprowadzić do końca ^^

Pora na słów kilka o anime tak dziwnym w swej koncepcji, że człowiekowi aż ciężko cokolwiek powiedzieć, bez zastanowienia się 10 razy, czy Ci, którzy je wymyślili, byli przy zdrowych zmysłach… i czy on sam jest jeszcze normalny, skoro to ogląda xD


Daimon Kaito to licealista kochający zagadki. Jednego dnia, przewodniczący Klubu Wielbicieli Łamigłówek wręcza mu pewne przenośne urządzenie, które doprowadza go do podziemnych ruin znajdujących się pod budynkiem. Razem ze swoją przyjaciółką, Nonohą, postanawia rozwiązać ukrytą tam „nierozwiązalną zagadkę”, jednak „Łamigłówka Mędrca” stworzona przez dziwne stowarzyszenie POG okazuje się niebezpieczniejsza niż się to na pierwszy rzut oka wydawało. Udaje mu się odkryć rozwiązanie, jednak jest to dopiero początek wielkiej bitwy na logiczne zagadki, w której przyjdzie mu wziąć udział.

Głównym minusem tej serii, przynajmniej w moich oczach, jest kreska. Raczej nikt nie zaprzeczy jej dziwności i bardzo specyficznemu wyglądowi. O ile jeszcze dałoby się przeboleć ten design, to oczywiście złośliwym zrządzeniem losu, najgorszym z nich wszystkich jest główny bohater. Kiedy widzę te jego sterczące na wszystkie strony włosy, mam ochotę go siłą zaciągnąć do fryzjera ;P

Na szczęście jednak, na tym większość moich zarzutów się kończy i jest już tylko lepiej ^^ Co więc wyratowało Phi Brain? Pomysł na fabułę.

Nigdy nie widziałam serii, która traktowałaby o rozwiązywaniu łamigłówek. To jest tak abstrakcyjna wizja, że aż ciężko sobie ją wyobrazić… no bo co może być interesującego w pokazywaniu bohaterów ślęczących nad sudoku? Jak się jednak okazuje, krzyżówki liczbowe to nie jedyne rozrywki, z którymi przyjdzie się zmierzyć głównym bohaterom, zaś długie dumanie nad rozwiązaniem, zostało zastąpione dynamiczną gonitwą za ocaleniem życia.

Nie mogę się pozbyć wrażenie, że w pewnym sensie cała idea bazuje trochę na popularności Kodu Da Vinci, czy innych tego typu książek/filmów, które pokazały, że odpowiednie przedstawienie problemów dla mózgowców, może być szalenie ciekawe i wciągające :)

Jak już jesteśmy przy nawiązaniach – jako że ostatnio oglądałam Sanctum, mój umysł od razu połączył scenę z pierwszych sekund, gdzie to zalewana wodą jest wielka grota, z głównym motywem wspomnianego filmu Jamesa Camerona… ale to tylko tak na marginesie ;)

Cięzko jest mi cokolwiek powiedzieć o muzyce, ponieważ nie jestem w stanie przypomnieć sobie choćby jednego, pojedynczego motywu, który przygrywał w tle. Można to oczywiście traktować jako plus, ponieważ background music przynajmniej nie denerwuje, ale z drugiej strony szkoda, że nie zapada mocniej w pamięć. Przyzwyczaiłam się ostatnio do serii z genialnymi soundtrackami i jest to trochę smutne rozczarowanie. Nie mogę jednak powiedzieć tego o Openingu… to znaczy, nie mogę powiedzieć, że nie jest irytujący ;P Lubię May’n, ale tym razem budzą się we mnie mordercze instynkty jak słyszę ten utworek ;P Jest niczym psychodeliczny miks dźwięków, które sprawiają, że masz ochotę roztrzaskać głośniki!

Seiyuu za to nadrabiają minusy strony dźwiękowej – Keiji Fujiwara i (jeden z moich wielkich ulubieńców ^^) Akira Ishida spisali się naprawdę bardzo dobrze, a z tego co widzę po obsadzie, później pojawią się jeszcze takie firmy jak Mamoru Miyano, Jun Fukuyama, czy Takahiro Sakurai (Lelouch vs. Suzaku? xD) – nazwiska, które zasługują na swoją sławę ^^

Ogólnie rzecz ujmując, Phi Brain ma trochę elementów, które denerwują, ale jednocześnie, posiada też ten niezidentyfikowany „czynnik X”, który odpowiada za to jak bardzo wciągamy się w daną historię – niby tu narzekam i narzekam, a przecież oglądałam ten odcinek z wielką przyjemnością i ciekawością co będzie dalej. To jest dziwne, bo jednych na pewno znudzi tytuł o łamigłówkach, ale ja zostałam oficjalnie wkręcona :D

No bo spójrzmy – pomimo minusów, dostajemy np. fajnych bohaterów. Kaito może i ma busz na głowie, ale jest inteligentny, lekko zarozumiały, choć można też powiedzieć, że po prostu zna swoją wartość i bynajmniej nie można nazwać go nieudacznikiem. Po modzie na postacie fajtłapowate, albo „from-zero-to-hero”, dostajemy gościa, świadomego swych umiejętności, którego bardzo ciężko zagiąć. Dziewczyna, też nie zostaje daleko w tyle – zamiast być damą w opresji, jest silna (scena zasadzenia kopa głównemu bohaterowi ftw xDDD) i przydatna. Jej rady pomagają rozwiązać zagadkę, tym samym pokazując, że współpraca pomiędzy naszą dwójką jest uzasadniona. Uzupełniają się swoimi umiejętnościami.

Jako ciekawy akcent poczytuję także używanie w stosunku do bohaterów nazw znanych postaci, takich jak Orfeusz lub Einstein – nie wiadomo czy ma mieć to jakieś głębsze znaczenie, szczególnie, że cała sprawa z rozwiązywaniem zagadek, w którą wplątał się Kaito, wydaje się mieć drugie dno, a tym samym zakrawać na większą intrygę, jednak nawet jeśli miałyby tylko być  nic nieznaczącymi tytułami, mnie się podobają ;)

Dorzućmy jeszcze do tego gatunek „supernatural”, ponieważ bohater przez umiejscowioną na ramieniu bransoletę zdaje się zyskiwać coś na kształt super-inteligencji i otrzymujemy tytuł, który jest dziwny pod wieloma aspektami oraz leży ciut pod względem wykonania (choć tak po prawdzie jest to czysto subiektywna kwestia), ale potrafi zainteresować. Dziwaczny pomysł o dziwo się sprawdził ;]]]

Ocena: 6+/10

Screeny:

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 22 października 2011, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 5 Komentarzy.

  1. Fryzura głównego bohatera jest po prostu niesamowita, kojarzy mi się z beybladem ;)
    Po przeczytaniu notki stwierdziłam, że to anime jest właśnie dla mnie. Ogromnym plusem jest na pewno fabuła, która będzie z każdym odcinkiem się rozwijała, a sam widz podczas oglądania będzie próbował rozwiązywać zagadkę z postaciami ^^
    Drugim plusem jest główna bohaterka. Ostatnio zauważyłam, że mam uczulenie na typowe bohaterki z anime (czyt. dziewczynki z wielkimi oczami, użalające się nad sobą no i przesłodzone do granicy smaku = czyli ogólnie rzecz biorą nijakie). A tutaj niespodzianka, postać wreszcie będzie miała coś do powiedzenia!
    Na pewno to anime znajdzie się na mojej liście ;)

  2. Muszę się zgodzić. Ja też bym tego głównego bohatera zaciągnęła do fryzjera xDDDD I te kreski a’la rumieńce na polikach (zupełnie jak w LRR mnie to wkurza, ładnie ujmując) == Ja nie wiem, coś na pierwowzór Naruto czy jak? ==
    Łamigłówki *-* Ja je osobiście uwielbiam i chętnie obejrzę pierwszy odcinek i jak się spodoba to pójdę dalej z tym anime xDDD
    Boże, Boże, Boże! Czy mnie oczy nie mylą?! *-* Ci wszyscy seiyuu naprawdę w tym anime?! *-* ………………………. *idzie szukać pierwszego odcinka*
    EH?! D: Muzyczka nie zapamiętana?! D: …………….. T^T
    I nareszcie! No ile można było czekać na twardych bohaterów?! =_= A już myślałam, że Japonia zapomniała o takich ludziach (bo z tym ecchi, idiotami itp. już przesadzają ==). No cóż, cieszy mnie, że bohaterowie to nie jacyś idioci tylko pewni i silni ludzie >:) No, no, już coraz więcej plusów dla tej serii :D

    • @Ayame
      „Ostatnio zauważyłam, że mam uczulenie na typowe bohaterki z anime”
      Ja takie uczulenie mam chyba od zawsze – zdecydowanie brakuje silnych bohaterek, dlatego m.in. podobała mi się zawsze Lenalee z D.Gray-mana, bo przeczyła takim koncepcjom damy w opałach ^^

      @KissAngelsTears
      Taka kreska – mi akurat „rumieńce” nie przeszkadzają, ale te włosy… to do nich mam największe zastrzeżenia ;)
      Taa, też się zdziwiłam – wydawało mi się, że PB, nie jest rokuje na serię-hit, a tu tyle znanych nazwisk zatrudnili ^^
      Fajtłapy są fajne, szczególnie fajnie przedstawione, (Tsuna z KHR) ale tak jak mówisz, istnieją pewne granice – dobrze, że Japonia ostatnimi czasy postanowiła zwrócić na to uwagę :)

      Pozdrawiam ^^

  3. kreska dziwna, ale idzie się przyzwyczaić. Co mnie denerwuje za to to, że mam wrażenie, że proporcje tej.. Nonohy (?) się zmieniają. Samo anime dziwne, wrzucają nas w akcje i na początku zastanawiałam się czy nie ściągnęłam odcinka drugiego. Ale nic. Jutro obejrzę dalej :)

    • Akurat tego z proporcjami nie zauważyłam, ciekawe…
      Jest dziwne, to fakt, ale mnie przynajmniej w jakiś niepojęty sposób zainteresowało. Zobaczymy co z tego dalej wyjdzie ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: