Top 20: Mangi [na dzień 22.01.11] :)

Hej! Dawno mnie tu nie było i nawet nie wiecie jakie to wkurzające! Tak tęskniłam za DU, ale lipa, bo na studiach zaczął się okres zwany „przed sesjowym”, zaś od poniedziałku rozpoczyna się prawdziwa sesja, więc… prawdę mówiąc nie wiem nawet co powinnam robić w tym momencie. Czuję się jak zużyta chusteczka – jestem zmęczona zaliczeniami, które mam na karku od miesiąca, poprawami, które trzeba było odwiedzić, bo odfajkowanie wszystkiego od pierwszego razu jest praktycznie niemożliwe, a za dwa dni zaczynają się prawdziwe egzaminy, ja zaś nie mam zielonego pojęcia jak zaliczę taką np. historię angielskiego obszaru językowego (mówiąc po ludzku – historię Anglii), gdzie materiałów wystarczyłoby na złożenie małej książki, masakra…

Dlaczego jednak zamiast zakuwać w tym momencie, siedzę sobie na blogu i kończę notkę? Ponieważ trzeba się trochę rozerwać – aktualnie się rozchorowała (nie mogłam sobie znaleźć gorszego momentu :/) i jakbym miała jeszcze się teraz uczyć, to dosłownie szlag by mnie jasny trafił! Jeśli macie podobne doświadczenia, to zapraszam do czytania – drobna przerwa jeszcze nikogo nie zabiła, więc… bawmy się i zapomnijmy o obowiązkach chociaż na najbliższe 10 minut :)

Muszę też zaznaczyć, że jest już lista z zapowiedziami na anime wiosnę 2011, więc miejmy nadzieję, że w okresie posesyjnym uda mi się stworzyć odpowiedni wpis oraz napisać choć parę pierwszych wrażeń ^^ Look forward to it i trzymajcie za mnie kciuki :)

Miejsce 20:

Tytuł: Coelacanth
Autor/ka: Kayoko Shimotsuki
Rozdziałów: 8

Dziesięć lat temu, w budynku, w którym mieszkała Hisano, miała miejsce wielka eksplozja. Dziewczyna uniknęła udziału w katastrofie, ponieważ w drodze do domu została potrącona przez chłopca jadącego na rowerze w przesiąkniętych krwią ubraniach. Zgubił on wtedy zabawkową rybią łuskę, wyglądającą jak cześć jakiejś zabawki – od tamtej pory nasza bohaterka nie rozstawała się z nią, ponieważ traktowała ją jako amulet przynoszący jej szczęście. Kiedy historia mangi się rozpoczyna, Hisano jest już uczennicą liceum. Jeden z jej nauczycieli został zamordowany, a policja prowadzi śledztwo w tej sprawie. Nagle w jej życiu pojawia się chłopak mający ze sobą zabawkę, do której należy jej znaleziona łuska, do tego wydaje się, że jest on w stanie zobaczyć halucynacje, jakie nękają dziewczynę już od bardzo dawna. Wszystko wydaje się być połączone w dziwną układankę, a jej poszczególne elementy powoli zaczynają wskakiwać na swoje miejsca…

Przyznam się szczerze, że jest to seria, którą przeczytałam całkiem niedawno, ale w pełni zasługuje na miejsce otwierające listę 20 mang, które są moimi faworytami jak do tej pory. Dlaczego? Ponieważ nigdy wcześniej nie zetknęłam się z czymś tak dziwnym ;D Na serio ;) Coelacanth to tytuł, który można podpiąć pod gatunek mystery z domieszką motywu psychologicznego – połączenie to daje niesamowity efekt, a ja czytając naprawdę czułam zagubienie niemal tak duże jak główna bohaterka – nigdy wcześniej nie miałam okazji zetknąć się z mangą w takim stopniu poruszającą temat psychologicznych problemów, halucynacji i tym podobnych spraw, że byłam jak zaczarowana. Na pewno tytuł godny polecenia wszystkim tym, którzy szukają czegoś oryginalnego, jeśli zaś znacie coś w podobnych klimatach, to proszę – dajcie znać ^^

Miejsce 19:

Tytuł: Barajou no Kiss
Autor/ka: Aya Shouoto
Rozdziałów: ?? [21 przetłumaczonych na chwilę obecną]

Większość dziewczyn ma bzika na punkcie biżuterii, ale nie Anise Yamamoto. Przeszło jej, kiedy będąc dzieckiem dostała od swojego ojca różany kołnierzyk (chodzi o taki wisiorek-obrożę), który miał być swego rodzaju amuletem chroniącym ją przed złem. Jednakże był pewien haczyk – jeśli kiedykolwiek go ściągnie (łatwiej powiedzieć niż zrobić!) zostanie jej wymierzona „kara”. Nie żeby ją to dalej obchodziło, ponieważ uwaga jaką przyciąga kołnierzyk w szkole nie jest dla niej niczym przyjemnym i powoli zaczyna naprawdę porządnie denerwować. Jednak kiedy ma miejsce pewien incydent, kołnierzyk zagadkowo znika, a ona dochodzi do wniosku, że kara o której mówił jej ojciec jest czymś innym niż jej się wydawało – dziewczyna zostaje Dominionem czterech Rycerzy Róży.

BnK znalazło się na liście, ponieważ z racji mojej płci (;P), lubię się czasami pogapić na bishonenów, których nie brakuje w tej mandze, jakby nie było, będącej reverse haremem ;) Do tego naprawdę podoba mi się kreska Pani Shouoto – jest bardzo ładna i szczegółowa, a jej kolorowe ilustracje zawsze zwalają mnie z nóg ^^ Jednak wracając… – tytuł ten ma tsundere bohaterkę, a przecież fani M&A kochają tsundere, ma naprawdę fajnych przystojniaków z różnorodnymi charakterkami oraz fabułę, która w pewnym stopniu jest całkiem ciekawym i nowym pomysłem :)

Miejsce 18:

Tytuł: Kitchen Princess
Autor/ka: Miyuki Kobayashi [historia], Natsumi Ando [rysunki]
Rozdziałów: 50

Najika, to sierota o niesamowitych zdolnościach kucharskich! Marzy ona o spotkaniu swojego „księcia flanu”, czyli chłopaka, który w dzieciństwie pocieszył ją wręczając jej flan (coś jak budyń/pudding o konsystencji galaretki). Jedyna wskazówka, która może jej pomóc w poszukiwaniach, to łyżeczka, którą wtedy zostawił razem z kubeczkiem. Dziewczyna dowiaduje się, że pochodzi ona z Akademii Seika i postanawia się tam przenieść. Już na miejscu spotyka Sore i Daichiego – dwóch chłopaków, którzy od razu poznają się na jej kucharskim talencie. Niestety jej klasa nie jest taka otwarta i przysparza dziewczynie wielu problemów. Ona jednak postanawia przetrwać wszystko w celu odnalezienia swojego księcia!

Warte wspomnienia jest, iż była to pierwsza seria, która obracała się wokół gotowania, za jaką się zabrałam – jako że dziedzina ta jest po części mi znajoma (tak, tak – potwierdzam – lubię gotować i piec ^^), chętnie zaczęłam czytać i muszę przyznać, że całość jest jednym z lepszych shoujo z jakim dane mi było mieć do czynienia. Główna bohaterka jest stanowcza, zdecydowana, łatwo się nie poddaje i bardzo szybko można ją polubić dzięki tej postawie. Mamy oczywiście wątek miłosny (love-triangle), który mi się podobał i ładnie wpasował w całość (choć pewne wydarzenie spada na czytelnika znienacka i trochę burzy tą harmonię) . Wszystko opatrzono ładną kreską, a dramat, tragedia i może raz za czas komediowe akcenty, tworzą fajną i oryginalną całość (oczywiście pod względem tematyki a nie ogólnego shoujo czuja ;]).

Miejsce 17:

Tytuł: Spiral: Bonds of Reasoning
Autor/ka: Kyou Shirodaira [historia], Eita Mizuno [rysunki]
Rozdziałów: 77

Dwa lata temu zniknął niesamowity detektyw Narumi Kiyotaka pozostawiając swej żonie i młodszemu bratu tajemniczą notkę dotyczącą „Blade Children” („Dzieci Ostrza”). Po tym jak na wspomnianego młodszego brata zaginionego, Ayumu, spadają fałszywe oskarżenia o morderstwo, chłopak zostaje wciągnięty w rozwiązanie zagadki dotyczącej przeklętych Dzieci Ostrza oraz tego co łączy ich z Kiyotaką.

Manga ta jest jedną z perełek serii detektywistycznych. Wykorzystanie logiki jest tu tak niesamowite, że wszystkie sytuacje nas zaskakują swoim drugim, a czasami nawet trzecim dnem, co sprawia, iż rozwój wypadków jest praktycznie nie do przewidzenia. Można uznać to za ogromny plus, zważając, iż teraz prawie wszystko jest tylko powielaniem utartych schematów, a o elementach zaskoczenia można pomarzyć ;p Fabuła niesamowicie wciąga lecz jest to trochę smutna i tragiczna opowieść, w którą należy się wczuć – zdecydowanie tytuł nie dla wszystkich, choć bardzo fajni bohaterowie nie raz wprowadzają też parę humorystycznych akcentów i wywołają uśmiech na naszej twarzy ^^

Miejsce 16:

Tytuł: Shugo Chara!
Autor/ka: Peach-Pit
Rozdziałów: 48 + 4 epilogu „Encore!”

Wszyscy w Szkole Podstawowej Seiyo uważają, że zawsze stylowa i czadowa Amu może zdobyć w życiu wszystko o czym tylko pomyśli. Nikt jednak tak naprawdę nie zna prawdziwej Amu, nieśmiałej dziewczyny, która pragnie odwagi by móc wreszcie być sobą, a nie udawać kogoś, kim nie jest. Zmiana jej życia jednakże będzie wymagała czegoś więcej niż pragnień i marzeń – przyda się też trochę magii! Pewnego ranka, dziewczyna znajduje w swoim łóżku niespodziankę – trzy dziwne, małe jajka. Każde z nich zawiera Strażniczego Duszka, istotę stworzoną z jej własnych życzeń i snów, która może bohaterce dać moc, by stałą się kimś zupełnie nowym. Z ich pomocą Amu odkryje, że jej „prawdziwe ja” jest bardziej niesamowite, niż kiedykolwiek mogła przypuszczać!

Taaaak, SC! też zasłużyło na miejsce w dwudziestce ^^ Pocieszna historia o dziewczynie poszukującej kim tak naprawdę jest i chce być, nie odbiega tak daleko od tego, co chyba każdy przechodzi chociaż raz w życiu. Wątpliwości, niepewność… u niej na szczęście jest to oprawione w otoczkę magicial girls, złej organizacji, którą należy zwalczyć, przyjaciół, którzy okazują się wrogami i wrogów zmieniających się w przyjaciół oraz miłości i zrozumieniu swoich uczuć. Bardzo przyjemna seria – zawsze będę wspominać ją z szerokim uśmiechem :)

Miejsce 15:

Tytuł: MAX Lovely!
Autor/ka: Erika Kurahashi
Rozdziałów: 26

Dwójka najlepszych przyjaciół Airi Tokieda oraz Taki Sahara cieszyli się szczęśliwym szkolnym życiem do momentu, kiedy to tajemnicza organizacja „F” obrała ich sobie za cel, ponieważ przyciągali oni za wiele uwagi! „F” zdążyła do tej pory skrzywdzić już wielu popularnych uczniów, teraz zaś za pomocą swoich ataków chcą poróżnić Airi i Takiego. Kiedy metoda ta nie wydaje się przynosić żadnych efektów, grupa czepia się jeszcze gorszych sztuczek – tym razem obiektem ataków staje się siostra Airi, Nako! Wspaniałe szkolne życie naszej dwójki przebojowych przyjaciół zostało zrujnowane, zaś oni zostają zaplątani w sprawę odnalezienia sprawców całego zamieszania – tajemniczego „F”…

ML to jeden z tych tytułów, który ma świetnych głównych bohaterów :) Zawsze denerwują mnie te wszystkie niedojdy, które z niczym nie potrafią sobie poradzić, a tutaj mamy niespodziankę – główna parka przyjaciół to popularni uczniowie, umiejący dosłownie wszystko, do tego tak łatwo nie dadzą się załatwić ;D Okropnie ich polubiłam, a cała ta relacja przyjacielska pomiędzy dziewczyną i chłopakiem jest fajnie przedstawiona – oczywiście w gatunkach figuruje także romans, więc w końcu wątek miłosny się pojawi, ale co z tego – nie burzy on ogólnego odbioru tego tytułu, a wręcz jest dobrą konkluzją ^^

Miejsce 14:

Tytuł: Tsubasa RESERVoir CHRoNiCLE
Autor/ka: CLAMP
Rozdziałów: 233

Przed nami opowieść o czwórce podróżników związanych przez los i proroctwo przyszłości. Syaoran, młody archeolog pracujący na wykopaliskach przy cieszących się złą sławą Ruinach Clow, musi wyruszyć w desperacką podróż, kiedy ta którą kocha, Sakura, jest narażona na niebezpieczeństwo ze strony pewnego mężczyzny mającego swoje plany odnośnie przyszłości. Towarzyszy mu Fai D.Flourite, magik otoczony tajemnicą, pragnący uciec ze swojego świata, Kurogane, ninja z bolesną przeszłością, próbujący powrócić do swojego świata oraz Mokona, stworzenie posiadające zdolność przekraczania wymiarów. Z jej pomocą przenoszą się pomiędzy poszczególnymi światami, aby zdobyć wspomnienia księżniczki Sakury, istniejące w formie piór… Jednakże za tą możliwość musieli zapłacić wielką cenę. Cała trójka traci najcenniejszą dla siebie rzecz i oddaje ją Wiedźmie Wymiarów znanej jako Yuuko Ichihara. Aby móc uratować życie księżniczki, Syaoran musiał poświęcić ich związek, a tym samym Sakura miała już nigdy go sobie nie przypomnieć… Jednak świat nie jest taki prosty na jakiego wygląda. W momencie kiedy bohaterowie podjęli decyzję ich przeznaczenie zostało przypieczętowane i obrało bardzo tragiczny kurs – każdy z nich ma swoje sekrety… myśleli, że uda im się je zachować w tajemnicy, ale czy na pewno…?

Manga ta jest niesamowita chociażby ze względu na masowy crossover jakim jest, a to przecież dopiero początek jej fajności ;) Nie dość, że większość bohaterów jakich przyjdzie nam tu oglądać, to postacie znane z innych serii CLAMPu, to historia okazuje się naprawdę interesująca, dobrze przemyślana i niezwykle zakręcona. Jeśli myśleliście, że to tylko taki „bonus” dla fanów grupy, to się myliliście – TRC to seria, która równie dobrze mogłaby się sama obronić, ponieważ wydaje się dopracowana w każdym względzie, a crossovery tylko dodają jej smaku :) Polecam w szczególności wielbicielom CLAMPu oraz wszystkim innym spragnionym opowieści, która wykręci wam takie numery podczas czytania, że zapomnicie jak macie na imię ;P

Miejsce 13:

Tytuł: Elemental Gelade (Erementar Gerad)
Autor/ka: Mayumi Azuma
Rozdziałów: 96 [78 przetłumaczonych na chwilę obecną]

Coud, to młody, podniebny pirat, który przeszukując dopiero co zdobyte łupy gangu Red Linx, znajduje dziewczynę posiadającą tajemnicze moce. Wkrótce zjawia się także zagadkowa organizacja Arc Aile, pragnąca ją kupić! Ren, choć na początku nieufna, widząc poświęcenie chłopaka broniącego ją przed dziwnymi ludźmi, postanawia mu pomóc. Okazuje się, że należy ona do rasy Edel Reid – są to istoty posiadające w swym ciele klejnot zwany Elemental Gelade, które po zawarciu paktu z człowiekiem, zmieniają się w narzędzia zagłady. Dziewczyna przybiera postać gigantycznego ostrza wiatru, a tym samym nierozerwalnie łączy swój los z Coudem. Tak zaczyna się ich podróż do tajemniczego miejsca nazywanego Eden Garden.

Szczerze mówiąc miałam dwa podejścia do tej mangi – najpierw, dość wcześnie w mojej przygodzie z M&A, i wtedy to po przeczytaniu dostępnych rozdziałów, których było naprawdę niewiele, totalnie o niej zapomniałam. Na szczęście jakieś dwa lata po tym, przypomniałam sobie o jej istnieniu, zrobiłam re-read… i na dobre się wkręciłam w EG! ^^ To taki komediowy shounen o ślicznej kresce (przynajmniej mnie się bardzo podoba), ciekawym pomyśle na akcję (człowiek stający się bronią itp.) oraz lekko shoujowatym czuju ^^ Jeden z moich ulubieńców jeśli chodzi o lekką serię akcji :D

Miejsce 12:

Tytuł: Shitsuji-sama no Okiniiri
Autor/ka: Rei Izawa
Rozdziałów: ?? [15 przetłumaczonych na chwilę obecną]

Ryou Himura, po utracie rodziców, zostaje przygarnięta przez swoich dziadków, którzy jak się okazuje, są rodziną z tak zwanej wyższej półki. Z tego też powodu, nasza bohaterka zaczyna uczęszczać do szkoły odpowiadającej jej aktualnemu statusowi społecznemu – sławnej Akademii Souseikan. Pierwszego dnia szkoły, Ryou gubi się w rozległym ogrodzie wspaniałej placówki, jednak zostaje uratowana z tej kłopotliwej sytuacji przez nieznajomego chłopaka ubranego w smoking. Co zrobi, kiedy dowie się, iż nazywa się on Hakuou Kanzawa, a tym samym pochodzi z bardzo zamożnej rodziny, aktualnie zaś uczęszcza do renomowanej „klasy B” , która jest specjalnym kursem przygotowawczym dla przyszłych kamerdynerów?

Shitsuji to jeden z tych niezwykłych tytułów, gdzie czytelnik obcując z nim doznaje takiego ciepłego uczucia gdzieś w środku ^^ Wszystko jest miłe, kochane, pocieszające – aż się chce uśmiechać i cieszyć całym światem na około. Słowo „heartwarming”, którego polskie tłumaczenie „pokrzepiający” nie oddaje w pełni jego znaczenia, jest tym jednym określeniem, które podsumuje całą mangę. Z przyjemnością wracam do niej, kiedy chcę poprawić sobie humor :) Jedyny minus to skanlacje, które leżą i kwiczą na tym 15 rozdziale już od nie pamiętam jak dawna, a tak bardzo chciałabym się dowiedzieć do będzie dalej :(

Miejsce 11:

Tytuł: Akagami no Shirayuki Hime
Autor/ka: Sorata Akizuki
Rozdziałów: ?? [22 przetłumaczone na chwilę obecną]

Shirayuki to dziewczyna, która urodziła się z bardzo rzadkim kolorem włosów – są one czerwone niczym dojrzałe jabłka. Znany, ale niezwykle głupi książę, z tego właśnie powodu chce, aby nasza bohaterka za niego wyszła. Ona jednak nie ma zamiaru przystać na tą propozycję, obcina sobie włosy i ucieka do sąsiedniego kraju. Podróżując przez las spotyka niezwykle miłego, ale i tajemniczego chłopaka o imieniu Zen oraz jego dwójkę przyjaciół. Tymczasem książę Raji wysłał już za nią pogoń. Kim okaże się nowy znajomy Shirayuki oraz jak potoczą się jej dalsze losy?

No i oto druga z moich poprawiaczy nastroju – dokładnie o tym samym czuju co Shitsuji :) Przyjemna, spokojna, można by nawet rzec delikatna. Kiedy trafiłam na nią, byłam w szoku, że coś tego typu istnieje pośród całej tej masy podobnych do siebie shoujo. Tytuł inteligentny, logiczny, a jednocześnie tak podnoszący na duchu jak mało co ^^ Pełny uczuć rozkwitających w tym właściwym tempie, gdzie nie mamy na reszcie uczucia, że wszystko co obserwujemy dzieje się jakby na siłę. Coś świetnego dla tych, którym znudziły się konwencjonalne mangi „dla dziewcząt”, a klimaty fantasy im nie przeszkadzają ;)

Miejsce 10:

Tytuł: Ouran High School Host Club
Autor/ka: Bisco Hatori
Rozdziałów: 83 (18 tomów) [7 tomów póki co ukazało się w Polsce]

Jak powszechnie wiadomo, nauka to potęgi klucz. Niejaka Haruhi Fujioka jest tego najlepszym przykładem – dzięki pilnej pracy udało jej się dostać stypendium w ekskluzywnym liceum Ouran. Pewnego dnia, w poszukiwaniu jakiegoś cichego miejsca, w którym mogłaby poświęcić się nauce, nieopatrznie trafia do siedziby pewnego klubu, gdzie udaje jej się… stłuc wazę za 8 000 000 jenów! Członkowie klubu orzekają zgodnie, że kwotę tę należy odpracować – i nie byłoby z tym żadnego problemu, gdyby nie pewien szkopuł: jest to klub hostów, czyli specjalistów od zabawiania rozchichotanych licealistek… Czy Haruhi odpracuje dług? Czy zaaklimatyzuje się w zwariowanym klubie? I… dlaczego wszyscy myślą, że jest chłopcem…!?

Z czystym sercem można stwierdzić, że jest to jedna z najlepszych komedii, z jakimi miałam do czynienia! Ładnie po Bożemu, czytam sobie naszą rodzimą wersję i wspieram JPF, a tym samym ciężko mi się wypowiadać na trochę krytyczne opinie, które czasami można zasłyszeć odnośnie końcowych tomów tej mangi, ale jeśli chodzi o to co do tej pory wydano, to muszę przyznać, że genialnie spełnia swoją rolę – bawi praktycznie do łez dowcipem tak rozbrajającym i czasami idiotycznym, że zwykłemu śmiertelnikowi chyba nie przyszedłby on do głowy xD Bohaterowie są tak pozytywnie zakręceni, że ich obecność serwowana jest jako świetne lekarstwo na chandrę ;]

Miejsce 09:

Tytuł: D.Gray-man
Autor/ka: Katsura Hoshino
Rozdziałów: ?? [202 przetłumaczone na chwilę obecną]

Wiek 19 zbliża się ku końcowi, a Allen Walker oficjalnie wstępuje w szeregi organizacji Egzorcystów, którzy specjalizują się w niszczeniu istot zwanych Akuma – mechanicznych broni tworzonych przez Hrabiego Tysiąclecia z cierpiących dusz zmarłych osób. Allen jest jednak wyjątkowym egzorcystą. Nie dość, że zamiast swojej ręki posiada broń przeciwko-Akuma – zawiera ona moc „Niewinności”, daru podarowanego mu jako znak, iż jest apostołem Boga, to na dodatek obdarzony jest przeklętym okiem, za pomocą którego może widzieć dusze zmarłych. Nasz bohater, razem z pozostałą grupką egzorcystów, musi położyć kres planom Hrabiego Tysiąclecia, które to mogą sprowadzić na świat i jego mieszkańców ostateczną zagładę!

D.Gray to świetny shounen z bardzo unikalną fabułą i bohaterami, którzy nareszcie nie są niepokonanymi herosami, ale można by nawet rzec, istotami z krwi i kości, które moją swoje wątpliwości, problemy, czy obawy, a ze względu na swoje położenie, muszą się nauczyć z nimi radzić. Jest to świetny tytuł, którego żaden wielbiciel serii akcji nie powinien ominąć, tak jak ja robiłam to przez długi czas, czego teraz bardzo żałuję. Jedyny minus, to zmiana kreski autorki, która ma miejsce ze trzy, czy cztery razy podczas minionych 200 rozdziałów – aktualny jej wygląd jest dość niedbały, ciężko rozróżnić nawet niektóre postacie, a co dopiero to co się dzieje na ekranie, miejmy nadzieję jednak, że wszystko z kolejnymi chapterami ulegnie zmianie na lepsze :)

Miejsce 08:

Tytuł: Dengeki Daisy
Autor/ka: Kyousuke Motomi
Rozdziałów: ?? [29 przetłumaczonych na chwilę obecną]

Przed śmiercią, brat Teru Kurebayashi dał jej komórkę z zapisanym tam numerem do „Daisy”. Powiedział, że jeśli kiedykolwiek będzie potrzebowała kogoś, żeby się wygadać, powinna skontaktować się właśnie z nim. Od tamtej pory, mimo że dziewczyna mieszka sama, nigdy nie czuła się samotna, ponieważ Daisy zawsze ją wspierał i pocieszał. Mijają lata, a nasza bohaterka trafia do liceum. Aby spłacić dług, który przypadkowo zaciąga, Teru musi pracować dla niemiłego i wrednego (żeby nie wspomnieć, przystojnego) szkolnego woźnego – Takasu Kurosakiego. Mimo, że jej aktualna sytuacja wydaje się być całkowitym przeciwieństwem jej relacji z Daisy, może te dwa światy są sobie bliższe niż Teru przypuszcza?

Na początku myślałam, że niezwykłość tego tytułu tkwi w autorze – gość rysujący shoujo to totalnie odmienny punkt widzenia na całą sprawę, a tym samym różniące się podejście od typowych serii tego gatunku mieliśmy praktycznie gwarantowane. Okazało się jednak, że męskie imię, to tylko pseudonim stu procentowej kobiety zajmującej się tworzeniem DD. Co prawda moja teoria padła, ale i tak uważam, że manga ta pokazuje, iż wciąż można wymyślić coś nowego, niesztampowego i oryginalnego oraz jest prztyczkiem w nos dla osób uważających, że żadne fajne, nowe shoujo nie istnieje ;]

Miejsce 07:

Tytuł: Rave Master
Autor/ka: Hiro Mashima
Rozdziałów: 298

Kontynent Pieśni pochłonął chaos. Groźna, sekretna organizacja znana jako Demon Card wykorzystuje moc Dark Bring, aby zniszczyć wszystko co stanie im na drodze. Jedyna rzecz zdolna to powstrzymać, to kamienie Rave. Niestety 50 lat temu, zostały one rozrzucone po świecie w wyniku ogromnej eksplozji. Aby raz na zawsze rozprawić się z Dark Bring, Rave Master musi je teraz powtórnie zebrać – zadanie to zostaje powierzone 16-letniemu chłopcu o imieniu Haru Glory pochodzącemu z Wyspy Garage. Z pomocą przyjaciół, zmiennokształtnego miecza oraz Plue – magicznego stworzenia, stawi on czoła wielu przygodom. Los świata spoczął w rękach nowego, młodego Rave Mastera…

Po pierwsze należy jasno zaznaczyć – jeśli czytasz Fairy Tail i Ci się ono podoba, musisz zabrać się za Rave’a! Moim zdaniem jest od wspomnianego tytułu dużo lepszy – posiada bardzo sympatyczne i barwne postacie, ma konkretną fabułę oraz kilka takich zwrotów akcji, że jednocześnie wytrzeszczamy oczy na to co widzimy i pukamy się po głowie, że na to nie wpadliśmy ;) Do tego bawił mnie swoim poczuciem humoru, wprawiał w bardzo przyjemny nastrój (awwwww~~), a jednocześnie jest pierwszym shounenem, przy którym się pobeczałam ;( To jedna z tych serii, gdzie do bohaterów jest bardzo łatwo się przywiązać, aż potem żal się z nimi rozstać…

Miejsce 06:

Tytuł: Full Moon wo Sagashite
Autor/ka: Arina Tanemura
Rozdziałów: 30

12-letnia Mitsuki chce zostać piosenkarką z powodu obietnicy jaką złożyła swojemu przyjacielowi z dzieciństwa, który jednocześnie jest jej pierwszą i jedyną miłością. Jednakże los sprawił, że nie jest to takie łatwe, ponieważ szanse na spełnienie marzeń przekreśliła tragiczna wiadomość, iż choruje ona na ciężki przypadek raka krtani. Pewnego dnia jednak, spotyka w swoim pokoju dwie dziwne postacie – Takuto i Meroko będących Bogami Śmierci. Dowiadując się od nich, że pozostał jej tylko jeden rok życia, uważając że nie ma już nic do stracenia, postanawia postawić wszystko na jedną szalę i zostać wymarzoną piosenkarką. Dwójka Shinigami okazuje dziewczynie współczucie i sympatię decydując się pomóc jej osiągnąć cel, a tym samym zmieniając ją w zdrową 16-latkę mogącą zmierzyć się ze światem showbiznesu!

W moich faworytach nie mogło zabraknąć tytułu od Ariny Tanemury, która swoimi pracami obudziła we mnie prawdziwą miłość do mang ^^ Moja ulubiona, to oczywiście Full Moon, który potrafił poruszyć mnie motywem dziewczynki za wszelką cenę walczącą z wyrokiem, jaki postawił na niej ten świat. Niesamowicie uczuciowy tytuł, pełen łez i smutku, ale jednocześnie pokazujący, że nigdy nie należy się poddawać ^^ Opatrzona piękną kreską (z oczami na pół twarzy ;]) oraz zawierająca parę ciekawych zwrotów akcji – zdecydowanie must-read dla wielbicieli shoujo :)

Miejsce 05:

Tytuł: Gakuen Alice
Autor/ka: Tachibana Higuchi
Rozdziałów: ?? [139 przetłumaczonych na chwilę obecną]

Mikan i Hotaru to dwie najlepsze przyjaciółki, które dorastały razem w małym miasteczku. Kiedy Hotaru przenosi się do szkoły dla geniuszów w Tokio, Mikan tak bardzo za nią tęskni, ze postanawia tam za nią pojechać. Okazuje się, że jej przyjaciółka uczęszcza do Gakuen Alice, szkoły dla ludzi obdarzonych zdolnościami nadprzyrodzonymi zwanymi „Alice”. Narumi, nauczyciel w tejże placówce, odkrywa, że Mikan też posiada swoją Alice i jeśli chce, także może się przenieść do Akademii. Znajdzie tam ona przyjaciół, miłość i przeżycia, których nigdy nie zapomni!

GA to jeden z tych zabawnych i sympatycznych tytułów, które po pewnym czasie przeradzają się w poważną, smutną opowieść. Do tego zdecydowanie to jedyna w swoim rodzaju seria, ponieważ jest swoistą wariacją na temat motywu szkoły magii. Zawsze szukałam czegoś takiego i w końcu udało mi się dorwać, z tym zastrzeżeniem, że zamiast rzucania zaklęć, uczniowie dysponują tu sprecyzowanymi dla każdego z nich umiejętnościami :) Mamy także tutaj fajny wątek miłosny, który stopniowo rozwija się przez serię, dając bardziej realne wrażenia, zmiany w kresce zaś, dobrze odzwierciedlają przemiany, które zachodzą w samych bohaterach.
Yummy xD

Miejsce 04:

Tytuł: Pandora Hearts
Autor/ka: Jun Mochizuki
Rozdziałów: ?? [56 przetłumaczonych na chwilę obecną]

Oz Bezarius, dziedzic jednego z książęcych rodów, właśnie kończy 15 lat. Życie chłopaka jest beztroskie oraz pełne wygód, a jedyną zadrą jest ciągła nieobecność jego ojca. Jednak wszystko ulega zmianie podczas ceremonii nadchodzącego-wieku, do której musi przystąpić. Praktycznie bez powodu, zostaje wrzucony do więzienia zwanego „Otchłanią”, gdzie ratuje go Chain („Łańcuch”) Alice będąca sławetnym Splamionym Krwią Czarnym Królikiem. Dlaczego uwięziono go w Otchłani? Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa Alice? Co najważniejsze – czego od niego chce organizacja zwana „Pandorą”…?

Chyba najbardziej pokręcona historia jaką miałam okazję czytać xD Tyle tu zwrotów akcji, że naprawdę nie ma się kiedy nudzić! Bohaterowie są oryginalni (i nawet Ci drugo/trzecio planowi potrafią podbić serca), fabuła nowatorska, a kreska przyjemna dla oka. Podoba mi się do tego fajne połączenie wątków poważnych z sytuacjami, które totalnie powalają nas na kolana swoją głupotą ;) Zdecydowanie jedna z tych serii, które są obowiązkowe, gdy szukamy czegoś oryginalnego i nietuzinkowego ^^ Do tego wciąga w stopniu, który trudno opisać słowami – posiada też niesamowite MMVy – obejrzyjcie sobie TEN! Coś świetnego!

Miejsce 03:

Tytuł: FullMetal Alchemist
Autor/ka: Hiromu Arakawa
Rozdziałów: 108 (27 tomów) [22 tomy póki co ukazały się w Polsce]

Alchemia działa na zasadzie poznania założeń rządzących światem. Przemienia jedną rzecz w coś innego o tej samej wartości. Jedni nazywają ją nauką, inni magią, niektórzy zaś wierzą, że są to cuda. Nieważne jednak jak potężna by ona nie była, posiada pewne granice, których nie można przekraczać. Po stracie matki, bracia Elric pogwałcili największe tabu – przeprowadzili “transmutację człowieka”. W rezultacie młodszy z rodzeństwa Alphonse, stracił swoje ciało, zaś jego dusza związała się ze starą zbroją. Starszy, Edward, utracił rękę i nogę, które teraz zastąpione są mechanicznymi protezami – automailem. Nie mając nic do stracenia, bracia chcą odzyskać to co zostało im odebrane za sprawą ich grzechów. Edward zdobył tytuł Państwowego Alchemika, po czym nadano mu przydomek “Stalowy”. Oboje wyruszają, aby odnaleźć mistyczny Kamień Filozoficzny, o którym mówi się, że niszczy granice jakie narzuca Alchemia.
Poprzez mękę i tragedie, zrozpaczeni lecz ciągle mający nadzieję, bracia dążą do swego celu, nawet pomimo tego, że wydaje się on nieosiągalny…

O FMA można by wiele pisać – że jest serią niezwykle pomysłową, genialnie przemyślaną pod względem technicznym, co sprawia, iż praktycznie jesteśmy w stanie uwierzyć w realność alchemii. Posiadającą świetnych bohaterów oraz wielowątkowość, która gna mnie do księgarni za każdym razem jak tylko usłyszę, że ukazał się kolejny tomik. Jednak dla mnie to nie wszystko – dla mnie FullMetal jest wyjątkowy, bo to właśnie on sprawił, że jestem tu gdzie jestem – dzięki niemu odrodziła się moja miłość do anime, to on mnie pchnął do przeczytania pierwszych mang w moim życiu, to on uzależnił mnie do tego stopnia, że w tej chwili siedzę i piszę notkę na blogu, który bez tej jednej chwili na Hyperze parę lat temu, mógłby w ogóle nie powstać. Dla mnie zawsze pozostanie jedną z tych serii, których nigdy nie zapomnę ^^

Miejsce 02:

Tytuł: Beauty Pop
Autor/ka: Kiyoko Arai
Rozdziałów: 51

Kiri Koshiba to bardzo utalentowana fryzjerka, jednak w przeciwieństwie do trzech chłopaków z jej szkoły tworzących club o nazwie „Scissors Project” ( „Projekt Nożyczki”), nie ma zamiaru wykorzystywać swoich umiejętności w pogoni za sławą i fortuną. SP jednak z determinacją dążą do tego by stworzyć najlepszy salon kosmetyczny w kraju, dlatego na losowo wybranych dziewczynach ze szkoły, przeprowadzają efektowne zmiany wizerunku. Choć Kiri ze wszystkich sił stara się odgrodzić od Scissors Project, zew piękna nie pozwala jej zaprzepaścić niesamowitego talentu…

Beauty Pop to jedna z tych serii, o której słyszało bardzo mało osób i zapewne większość z was zastanawia się teraz, jakim cudem wylądowała ona na drugim miejscu. Otóż odpowiedz jest bardzo prosta – bo jest to totalnie niedoceniony majstersztyk! Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak się śmiałam czytając jakąkolwiek mangę – to nie były tylko jakieś pojedyncze parsknięcia, tylko długi, szczery śmiech, który poprawia humor jak najlepsze lekarstwo świata. Historia może i nie jest przesadnie odkrywcza, ale nadrabia niesamowitymi bohaterami z główną heroiną na czele. Nie ma żadnej innej postaci, która miałaby tak genialny charakterek jak ona ;) BP to dla mnie seria, którą mam ochotę zacząć od nowa jak tylko przeczytam ostatnią stronę – zawsze będzie czymś co sprawia mi radość w dni, kiedy mam wrażenie, że już gorzej być nie może ^^

Miejsce 01:

Tytuł: Fruits Basket
Autor/ka: Natsuki Takaya
Rozdziałów: 136

Tohru Honda właśnie zaczynała swój pierwszy rok w liceum, kiedy spadła na nią cała seria nieszczęść. Została osierocona przez śmierć matki, która zginęła w tragicznym wypadku, a do tego nie ma teraz gdzie mieszkać, co sprawiło, że aktualnie rezyduje w namiocie. Jednakże w momencie, kiedy by się wydawało, że szczęście całkowicie się od niej odwróciło, spotyka ona rodzinę Sohma i zostaje zaproszona, aby z nimi zamieszkać, jeśli w zamian zajmie się wszelkimi pracami domowymi, które trzeba wykonać.
Nie mija wiele czasu, gdy Tohru odkrywa niesamowity sekret skrywany przez rodzinę Sohma – ciąży na nich klątwa Chińskiego Zodiaku, a niektóre dzieci rodzą się opętane przez duchy poszczególnych zwierząt. Skutkuje to tym, że kiedy są przytuleni przez osobę przeciwnej płci, zamieniają się w odpowiednie zwierze mieszkające w ich ciele.
Dziewczyna jednak szybko akceptuje ten fakt i przysięga nie wyjawić ich tajemnicy. Kontynuuje mieszkanie u dziwnej rodziny, a jej wdzięczność za to, że ją przygarnęli ani trochę się nie zmniejsza. W rezultacie mieszkańcy domu stają się bardzo ważnymi osobami w jej życiu, zaś członkowie rodziny Sohma zaczynają dostrzegać jakie wielkie mają szczęście, że Tohru u nich została.

Zero niespodzianki ;D Jestem pewna że przewidzieliście wynik końcowy tej listy, ale przecież nie ma nigdzie zasady, że muszę was zaskoczyć, prawda? :) Furuba to seria, która po prostu jest dla mnie tym, co jest jednoznaczne ze słowem „perfekcja”. Fabuła ma dosłownie wszystko – możemy się przy niej śmiać, możemy płakać, wzbudza w naszych serduchach to przyjemne ciepło, a jednocześnie nienawiść tak wielką, że najchętniej rozwalilibyśmy monitor. Bohaterów jest cała masa, a każdy z nich wyjątkowy w swoim rodzaju, zaś kreska świetnie odzwierciedla jak nasi ulubieńcy dorastają wraz z trwaniem serii. Świetny tytuł, który ma wszystko, czego oczekuję od dobrej mangi – dla mnie niezrównany i póki co, niedościgniony zwycięzca. Natsuki Takaya stworzyła coś genialnego – jak na razie mam na koncie 3 re-ready i już w tej chwili wiem, że na tym bynajmniej się nie skończy, jako że za sprawą mojej manii zbieram sobie angielskie wydanie Fruits Basketa ^^


Tym sposobem doszliśmy do końca mojej listy. Stworzenie jej zabrało mi wiele czasu i nerwów, ponieważ wybranie 20 serii spośród 209 tytułów, z którymi do tej pory miałam do czynienia, nie było łatwym zadaniem. Ułożenie ich w odpowiedniej kolejności okazało się kolejnym zadaniem prawie niemożliwym, ale jak widać, udało mi się wreszcie doprowadzić to wszystko do końca i można by rzec, że jestem zadowolona z rezultatu.

Oczywiście bardzo ważna w całej tej notce jest wzmianka tytułowa „na dzień”, gdyż jak wiadomo wszystko może się zmienić w powyższej dwudziestce, kiedy tylko natknę się na następne przełomowe (w moje opinii) mangi. Może i kiedyś nawet stworzę nową wersję tego wpisu, ale zanim to się stanie, na pewno minie jeszcze wiele czasu :) Póki co to jest mój top 20 i zważając na to jak trudno było go wybrać, na pewno tak łatwo nie pożegna się ze swoją pozycją i chwałą ;)

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 22 stycznia 2011, in Artykuły, Manga, Różne, Zestawienia and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. 11 komentarzy.

  1. Osobiście brakuje mi na tej liście Paradise Kiss, serdecznie ci polecam, należy do mojej TOP 5 :) Na pierwszym miejscu jest Dengeki Daisy ;>

  2. KissAngelsTears

    Szczerze? Ja byłam zaskoczona, że Fruits Basket (który jest super mega ultra boski *-*) był u Ciebie pierwszy, ale to nie to mnie najbardziej zaskoczyło. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że niektóre serie były niżej niż się spodziewałam, np. Pandora Hearts. Ja tu już myślałam: ,,Jej Top 20……na bank PH pierwsze.Przecież tak wychwala historię itp.”, a tu taka zmyłka. I aż mnie zatkało, że była na 4 miejscu O_O A ten link…..lol xDD Ebily to jeden z geniuszy YT-ubowego świata anime więc wiesz, żadna nowość ;D (ta, ja tam też sobie edytuje, ale nie jestem aż tak dobra jak ebily xDD)
    Zaskoczyła mnie jeszcze bardzo pozycja Dengeki Daisy. No spodziewałam się, że będzie na topie, ale nie, że aż tak…….jakby to powiedzieć……..lekko za nisko położona? No cóż, ja tam się nie wtrącam w Twoje opinie, ale myślę, że troszeczkę DD jest za niziutko.
    No. 11 z 20 mang znam więc jakiś u mnie sukces xDDD lol, mi się top podoba :) Nie znam troszkę tytułów, ale spoko xDDD

    Pozdrawiam gorąco ^^

  3. Tak to czytam i czytam i myślę sobie, że jestem tak daleko w tyle za tobą jeśli idzie o czytanie mang, że chyba nigdy tego nie nadrobię :D

    Powodzenia na sesji, jutro się zacznie maraton… Brr.

  4. Zanam tylko dziesięć tytułów, niektóre ze słyszenia, niektóre czytałam. Jak widzę przewaga shoujo i tylko cztery shouneny (rysowane przez kobiety). Tak mi też shouneny bardziej pasują gdy panie je tworzą. Tsubasa Chronicles to mój faworyt. Dość duże podsumwanie i widać, że dużo czytasz. Podane tytuły mają mnóstwo rozdziałów.
    PS. Zapraszam na nową notkę na http://mangame.blog.onet.pl/

  5. Od dłuższego czasu czytam Twojego bloga ale to chyba 1wszy komentarz, który tu zostawię.
    Ucieszyłam się niezmiernie, że w niedługim czasie pokażą się u Ciebie wiadomości dotyczące sezonu wiosennego – właśnie dzięki tym wpisom trafiłam na DU.
    Sesja… Znam ten ból ;) życzę powodzenia i hartu ducha bo bez tego w tym gorącym okresie bywa ciężko.
    Zdałam sobie sprawę jak bardzo zaniedbałam czytanie mang ;P
    Top lista wygląda obiecująco i chociażby z czystej ciekawości sięgnę po kilka tytułów kiedy tylko nadarzy się okazja.
    Pozdrawiam serdecznie

  6. Moja reakcja? Uff, uff!
    Myślałam, że gdzieś tutaj się znajdzie KWMS na serio xD
    FMA wymiata po prostu ^o^
    Tak samo jak Ouran ^o^
    Ale mimo to muszę przyznać, że 50% tytułów tutaj nie znam o.o

  7. Znam stąd aż 14, więc chyba nie jest tak źle. Sama lista po części mnie zaskoczyła, zwłaszcza brak… CCSa. I totalnie niska pozycja Tsubasy. Ale po kolei… xD

    Do Coelacanth mnie poważnie zachęciłaś. Akurat szukam czegoś właśnie w klimatach mystery/psychologiczne, plus kreska wygląda wyśmienicie ;]

    Nie wiem, czy BaraKiss tutaj było do przewidzenia… Niemniej jednak, sympatyczna manga z cudowną kreską <3 …dobra, dobra, i tak bishe rządzą XD

    A za Kitchen Princess dalej się nie wzięłam~ Durny spoiler, aż się człowiekowi czytać odechciewa T_T

    Spirala opisałaś genialnie :D Po prostu nic dodać, nic ująć~

    SC!: A ja nie mogę uwierzyć, że w maju minął 2 lata odkąd się za to zabrałam O_O

    MAX Lovely!: po przeczytaniu opisu uznałam, że tytuły mogą jednak zmylać… Kolejny tytuł plan-to-read ;;

    No i Tsubasa… U mnie to totalny nr 1, nie ma co xD Zabiłaś mnie zdaniem "opowieści, która wykręci wam takie numery podczas czytania, że zapomnicie jak macie na imię ;P" – tyle chyba wystarczy do zachęcenia (albo odstraszenia…) do tej genialnej mangi~

    EG – dokładnie, "lekka seria akcji". Ani nie trzeba przy tym myśleć, ani nic specjalnego, ale zanim człowiek zauważy, wciągnie się na dobre (dobra, mnie to zajęło pół mangi, ale… XD). I za to to lubię ^^

    Shitsuji-sama no Okiniiri, Akagami no Shirayuki Hime – czy ja kiedyś przypadkiem nie obiecywałam, że się za to nie wezmę? ;;;

    Wiedziałam, że lubisz Ourana, ale że wyląduje aż tak wysoko to bym nigdy nie zgadła :O

    D.Gray-man – oj, ostatni chapter nie był najgorszy pod względem rysunków… uznajmy, że nie jest źle.

    Dengeki Daisy – to mi przypomniało, że przydałoby się wreszcie nadrobić te zaległe chaptery… i DD na 8 to również niemałe zaskoczenie, serio.

    Pod względem mang, w których walki zajmują większą część, Rave to chyba jeden z najlepszych przedstawicieli. Genialni bohaterowie (awww, wciąż mam ochotę zabić Mashimę za uśmiercenie ekhemekhem w taki sposób T_____T), wciąga, a walki są o dziwo dobrze poprowadzone. Plus końcowa kreska~ <3

    Full Moon to jeden z moich pierwszych mang, a więc i sentyment jest ogromny *O* Cóż, do genialnych serii po prostu ciągnie ^^

    Ha, i dlatego irytują mnie komentarze w stylu "ale to dziecinne!" po przeczytaniu zaledwie pierwszych tomów. GA to prawdziwa perełka wśród "typowych" szojowców i zachwyca głównie tym, że w realny sposób oddaje uczucia i zmiany, potrafi bez problemów skakać po różnych bohaterach i nikomu nie robi to największej różnicy oraz… że raz można płakać ze śmiechu, a raz z samego natężenia emocji (nie śmiać się, przy rereadzie naprawdę ryczałam na scenach, które w zasadzie nawet smutne nie były!).

    …naprawdę stoisz na tym 2 chapterze Kuro? *idzie po kosiarkę do trawy* No cóż, spotkałam się z określeniem, że Pandora – chociaż jest genialna – nadaje się również dla młodszych widzów (w przeciwieństwie do Kuro, w którym, żeby zrozumieć niektóre smaczki, trzeba po prostu coś o… hm… życiu wiedzieć). Zgadzam się z tym, ale i tak ją uwielbiam (a może właśnie dlatego?) <3 MMV świetne!

    A teraz ostatnia trójka. Hm, a więc tak, ja jestem w totalnym szoku, co do 2 i 3 miejsca. Furuba na 1, oczywista oczywistość, ale że dasz to całe Beauty Pop (ja o tym słyszałam!… nieważne, że od Ciebie xD) wyżej niż FMA… albo nawet wyżej niż "cokolwiek", to jest dziwne. Mangi o fryzjerstwie jeszcze nie czytałam, w dodatku dobra komedyjka by mi się akurat przydała, więc może w najbliższej dziesięciolatce się skuszę?
    A ten obrazek z FB jest awww~~

    Powodzenia w walce z sesjami! ;) Pozdrowionka ;*

  8. Mogę się zapytać jaka strona tłumaczy Dengai Daisy?

  9. @maxiorka na polski tłumaczy Manga Journey, a na angielski Ochibichan :)

    Co do Topki – mnie szczerze mówiąc jakoś specjalnie nie zaskoczyła :D Wszystko na swoim miejscu, fajne tytuły… większość znam i większość sama lubię ;)

    Mam jednak zastrzeżenia do D.Gray-Man – sama jestem wielką fanką tego tytułu, ale ostatnio… szkoda mówić, co się dzieje z tą mangą :/ Po pierwsze, jak sama napisałaś, można się nie pokapować po kresce kto w danej chwili jest w kadrze! No bez jaj, myślisz że tu sobie Allen walczy, a tu przykładowo Lavi :o
    Dwa, fabuła jest już nieźle pokręcona i straciła coś ze swojego klimatu -kiedyś mimo, że działy się stosunkowo poważne rzeczy, czuć było gdzieś ten humor, przymrużenie oka… teraz tego w ogóle nie odczuwam.

  10. tak się zapytam, na jakiej stronie można przeczytać Pandora Hearts po polsku? do tej pory znalazłam tłumaczenia do 21 rozdzialów.

  11. Widzę, że sporo tytułów nam się zgadza. XD Chociaż jeśli chodzi o mój numer jeden, to jest nim bezsprzecznie FMA. Mangę absolutnie kocham, a do tego to ona jest tą, która poruszyła mnie najbardziej. Najbardziej ją przeżyłam, że tak się wyrażę.
    Zdziwiło mnie natomiast to, że nie wymieniłaś Skip Beat! Jest również jedną z lepszych mang, jakie znam.

    I szczerze polecam też Kamisama Hajimemashita czy Ten no Ryuu Chi no Sakura (mają w tej mandze naprawdę fajne smoki).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: