Otome Youkai Zakuro – Odcinek 01

Hej hej hej! :) Stęskniliście się za mną? ;] Ja za wami okropnie, ale przez te pierwsze tygodnie miałam taki zajazd, że nie byłam w stanie udzielać się na DU :( Cóż, trzeba jednak jakoś z tym żyć – miejmy tylko nadzieję, iż szybko dorobię się internetu na studiach, żebym mogła wpadać tu częściej niż w weekendy ^^

Btw, już chyba nigdy więcej nie będę narzekać na Windowsa! Uratowała mnie moja Siódemka i opcja przywracania systemu po tym, jak to wirusy, które zagnieździł mi się na pendrivie, zrobiły mi niezłe zamieszanie na dysku C :/ Najlepsze jest zaś to, że pendrive ten był może przez góra 5 minut wpięty w kompa w bibliotece, bo musiałam coś wydrukować i już się takie cuda z nim działy – zwariować można! Co oni tam u licha antywirusów nie znają? <wzdycha>

Całę szczęście jednak, że wszystko już jest tak jak trzeba, a ja mogę się oddać pisaniu kolejnego pierwszego wrażenia (swoją drogą, to chyba będę musiała zmienić trochę harmonogram, bo przy takim stylu życia raczej nie uda mi się opisać wszystkich serii, na które miałam chrapkę <buuuu>). Miłego czytania ^^

Streszczenie: Trójka żołnierzy została przydzielona do nowej, specjalnie utworzonej grupy, gdzie to łącząc siły z czwórką dziewczyn youkai (jap. demony) mają wykonywać różne zadania. Jeden z chłopaków, Kei Amegaki, śmiertelnie boi się duchów i wszystkiego co nadprzyrodzone, ale zagryza zęby i zgadza się podjąć wyzwania, ponieważ nie chcę się skompromitować przed wysoko postawionym ojcem. Każdemu z nich zostaje przydzielona partnerka i tak zaczyna się ich długa droga do integracji. Pierwszym problemem stojącym na ich drodze jest rozwścieczone bóstwo piorunów, które jednak szczęśliwie udaje się Zakuro unieszkodliwić, pytanie jednak brzmi – dlaczego z reguły potulny i przyjazny duch burzy, nagle ich zaatakował?

Przemyślenia: Szczerze mówiąc jest to jedna z bardziej oczekiwanych przeze mnie produkcji tej jesieni, ponieważ zawsze mam chrapkę na ładniutki i słodziutki romans z akcentem nadprzyrodzonym i odrobinką akcji ^^ Tutaj dostajemy właśnie coś takiego i nasza sympatia do powyższej produkcji w 90% zależy raczej od tego czy reflektujemy na takie tytuły, czy też może wolimy omijać je z daleka ;)

Jeśli chodzi o kreskę i ogólnie całość, to nie wiedzieć czemu, ale od samego początku Otome Yokai Zakuro bardzo kojarzyło mi się z Hakushaku to Yousei. Niby obie serie nie mają ze sobą za dużo wspólnego, ale mimo wszystko mój umysł nie może się powstrzymać przed ich zestawieniem. Zaczynam się zastanawiać, czy główną przyczyną nie jest przypadkiem grafika, która swoją delikatnością i sposobem narysowania/zanimowania ma taki specyficzny czuj i przypadkiem daje to samo odczucie co przy oglądaniu HtY :) Jednym słowem – strona wizualna mi się podobała ^^ (hmmm… to było chyba więcej niż „jedno słowo”, ale co tam ;])

Postacie są całkiem fajne – mieszanka charakterów i różnorodność wątków romantycznych. Każdy z panów prezentuje odmienną postawę (podrywacz-tchórz, zrównoważony-stoik, chwalipięta-gaduła-mądrala), każda z pań ma inne podejście do życia (wybuchowa-tsundere, cicha-myszka, entuzjastyczne-siostry-bliźniaczki), a tym samy każda z par jest innym rodzajem związku. Na nudę raczej nie ma co narzekać ;) Bohaterowie byli w stanie mnie odpowiednio zaintrygować, żebym miała dalszą ochotę poznawać ich historię.

Dozy komediowej też oczywiście nie brakuje (po pierwsze: jest ona czymś, bez czego taka seria by za długo nie pociągnęła; po drugie: w końcu w rubryczce „genre” mamy „comedy” ;]). Parę razy lekko się „hehnęłam” (scena gdzie Amegaki biega po nocy po domu, wpadając na coraz to nowe duchy, jest rozbrajająca ;D), a uśmiech był dość często obecny na mojej twarzy. Może jednak być to spowodowane tym, że aktualnie potrzebuję jak wody jakichś niezobowiązujących rozładowywaczy nerwów i jestem podatna na każdy dowcip ;P

Fabularnie nawet jest nieźle – oprócz samej interakcji pomiędzy naszymi wybrańcami, jest też element akcji, który może w późniejszych odcinkach rozwinie się cut bardziej. Jak dla mnie byłoby to fajną sprawą, ponieważ ogądanie perypetii dwóch stron „konfliktu”, które uczą się jak ze sobą współracować może się po pewnym czasie znudzić, jednak dodanie wielowątkowośc i nie uczepianie się tylko kwestii „kogo-z-kim-spiknąć”, jest (i mam nadzieję, że dalej będzie) fajnym rozwiązaniem na utrzymanie zainteresowania widzów (czyli między innymi mnie xD) ^^ Po za tym przecież każdy czasami lubi poptrzyć jak piękna dziewczyna tnie swoich wrogów na kawałki, prawda? xD

O muzyce za dużo nie potrafię powiedzieć, ponieważ prawda jest taka, że tak OP („Moon SIGNAL” Sphere) jak i ED („Hatsukoi wa Zakuroiro” Mai Nakahara) wyleciały mi z głowy w kilka sekund po zakończeniu piosenki. W tej chwii usilnie próbuję sobie przypomnieć choć fragmencik, ale nic z tego – bezapelacyjnie wskazuje to, że nie wywarły na mnie przesadnego wrażenia. Za to seiyuu, to już inna bajka – wspominałam kiedyś, że Takahiro Sakurai is love? Nie? To mówię to teraz ;D Bardzo lubię głos tego gościa więc naprawdę ucieszyłam się, że ma tutaj główną rólkę ^^ Do tero reszta obsady to też bardzo jasne gwiazdy – Kana Hanazawa, Yui Horie, Mai Nakahara… czy istnieje ktoś kto o nich nie słyszał? ;)

Podsumowując – moim zdaniem jest to fajna produkcja dla osób, które chcą obejrzeć trochę komedii i romansu, a wstawki z siekaniem mieczem potwórów im nie przeszkadzają xD Każdy powinien znaleźć tu jakąś postać, czy związek, który akurat będzie odpowiadał jego preferencjom, a zabawa przy oglądaniu była całkiem niezła :) Nie jest to może seria typu „must see”, ale ja akurat jestem do niej pozytywnie nastawiona ^^

Ocena: 7/10 (MAL: „good”) [prawdę powiedziawszy i będąc szczerą ze samą sobą, dałabym 6+, ale jeśli już chcę się trzymać skali z MALa, to zostaję przy siódemce :)]

Screeny:

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 24 Październik 2010, in Anime, Otome Youkai Zakuro, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. 11 komentarzy.

  1. W zeszłym sezonie chyba nie było tak, byśmy się tak zgadzały odnośnie pierwszego wrażenia na temat któregoś anime. A tutaj tak jest ;) Nie wiem, co innego napisać, niż to że się prawie z tobą zgadzam (jedynie moja MALowa ocena wstępna jest o stopień niższa). Pisałam PW tego anime na moim blogu, więc wszystkich zainteresowanych zapraszam ;D (Wcześniej pisałam coś w stylu „żebyście sobie zobaczyli inną opinię”, a teraz nie ma jak XDDDD)

    Pozdrawiam i życzę szybkiego podłączenia neta,
    ~Vinnie

  2. Otome Youkai Zakuro – mam w planach zerknąć na to anime i zobaczymy jak będzie.

    Co do Windowsa. Cóż siódemki nigdy nie miałam, ale Windows to ogólnie system strasznie denerwujący jak dla mnie, więc ostatnio przerzuciłam sie na Linux Ubuntu ;) Duzo lepiej sie sprawuje jak dla mnie :)
    Jeśli chodzi o antywirusy, uważam je za zło znacznie większe niż to z którym mają walczyć i od jakiś 3 lat nie miałam takowego… i w zasadzie przez 3 lata pracy na XP większych rewelacji nie było. Jak zaczynał mulić (do tej pory nie wiadomo czy z powodu wirusów czy mojego super zapychania rejestru) to robiło sie formatke, czasem raz na rok, czasem na 3 miesiące, ale chodziło bez antywir znacznie lepiej niż z nimi, wiem bo próbowałam kiedyś eksperymentować. Tak więc różnie może być :)

    Postaraj się z tym netem ;P

  3. Nie mam pojęcia, co napisać, więc znów napiszę byle co – przebacz.XD
    Dałam MALowo tą samą ocenę, co i ty..:p Ze mną i „Otome Youkai Zakuro” jest tak, że śliczna kreska, romans, fajny opening, ale.. Ale takie to dziwne, specyficzne, jak to określiła Vinnie… Nie przypomina mi to nic innego O_o Tzn z osobna niektóre motywy tak, ale całość.. pustka. Nie jestem pewna, czy chcę to oglądać.. Raz się rwę do tego, a zaraz myślę, że nie ma po co, są lepsze produkcje „z sensem” przynajmniej.. Ale gdzie to niby nie ma sensu? Albo gdzie ma?
    Tak jak widzisz, nie mam konkretnego pomysłu na to, co mogłabym napisać..XDDD Tak więc zapraszam na mój blog po PW, które się kiedyś pojawi, jak i na niego przyjdzie pora w kolejce.:P

  4. Otome Youkai Zakuro to typowe anime, które zainteresowałoby tylko i wyłącznie dziewczyny. Rzeczywiście kreska jest ładna, a seria ratuje się momentami komediowymi. Takie romansidło z demonami w tle. Mnie do tego tytułu przyciągnęły… mundury. Mam słabość do bishków w mundurach. Do kocich uszów trochę też. ^_^
    PS. Prowadzę bloga na onecie o podobnej tematyce. Chciałabym się wymienić z tobą linkami. (http://mangame.blog.onet.pl/) i informować o nowych notkach jak się zgodzisz.

    • cpt. Misumaru Tenchi

      Pudło. Jestem 100% facetem, a wręcz zgłupiałem na punkcie tej serii. Definitywne objawienie tego sezonu i kto wie czy nie najlepszy romans roku. Szkoda że zapowiadają tylko 13 odcinków.

  5. Gość_czytający

    Pendrive na uczelni czy w punktach ksero to niebezpieczna zabawka ;) Poczytaj coś o zabezpieczeniach(np. tu dużo napisali ;) http://www.searchengines.pl/index.php?showtopic=94761&view=findpost&p=476016 ), bo będziesz się bawić w naprawianie po każdym wydruku.
    Ja stosuję Flash Disinfector i nie mam problemów.

  6. Pójde nie po kolei o mojej opinii. Pierwsze, seiyuu. Czy dobrze pamiętam czy główny bohater ma głos jednego z panów z Junjou Romantica? Czyżby moja pamięć mnie nie myliła i domyślam się, że to Misaki? :D O kurde! No to szok! A pozostali…..no dosyć ciekawa mieszanka seiyuu :) Widzę tu Renę z Higurashi, słodziutką Kobato i Yuki z Vampire Knight, jeśli pamięć mnie nie myli :3 Chyba dla nich skuszę się na to anime ^^

    O grafice. Wygląda nawet ładnie, ale nie mogę znieść jednej rzeczy: te oczy == Czy może jestem jedyną, która widzi, że to zwykłe, małe, świecące się jak nowe 5-złotówki? == Same sparkles i wyglądają jak szkło co akurat nie leży w moim guście. Wyglądają jakby zaraz mieli się popłakać, a mi z tych oczu to samej chce się płakać za zniszczenie oczu na jakieś szkło kolorowe ==

    Mówisz, że muzyka nie wywarła na Tobie większego wrażenia to pewnie w moje ucho też nie wpadnie, ale zaryzykuje słuch na te 2-3 minuty (wliczam OP + ED razem).

    A fabuła…….no ja już to kocham! :D Odkąd obejrzałam całego Inuyashę od A do Z, mam ochotę zobaczyć coś podobnego i jak widać Japonia w końcu zaczęła spełniać moje prośby (bo to co zrobili z Kuroshitsuji 2 albo końcówką SC to aż mam ochotę ich pozabijać ==). No to niech ta seria już na mnie czeka *-*

    I nareszcie! Samodzielne dziewczyny! Po prostu nienawidzę wersji ,,dziewczyna w opałach, jakiś ładny bish ma ją uratować” == Aż mi się niedobrze robi == Czekałam na coś gdzie dziewczyny tym razem są te co umią uratować swoje własne 4 litery :D Tym bardziej seria dla mnie obowiązkowa, bo w końcu tego trzeba :)

    Pozdro dla wszystkich :D

  7. Ja również wyczekiwałam tej serii i muszę przyznać, że podoba mi się bardzo:) co do openingu wydaję mi się, że nie jest wcale taki zły??? Jeśli ktoś się dobrze wsłucha to może zauważy, że jedną z czterech wokalistek jest Yui z anime K-ON!

  8. @Lavinnia
    Hahahah, to prawda ;) Ostatnio rzadko się zgadzałyśmy w opiniach odnośnie anime, ale jak widać nawet my potrafimy dojść do porozumienia [śmiech]
    Btw, muszę zerknąć na Twoje teksty odnośnie tego sezonu, bo kurcze tak byłam zabiegana ostatnimi czasy, że totalnie nie miałam czasu na komentowanie waszych blogów, co mnie okropnie boli :( Wstawiałam tylko notki u siebie, żeby nie było za dużej pustki, a nie miałam okazji poczytać sobie innych opinii – zdecydowanie muszę to nadrobić ^^
    Co do oceny – tak jak pisałam – dałabym 6+, ale jak już jesteśmy przy MALowej skali, to skusiłam się ku siódemce ;)

    @Melisa
    W takim razie czekam na opinię kiedy już się zapoznasz z OYZ :)
    Co się tyczy Windowsa, to ja jestem przyzwyczajona tak do XP jak i do Visty, ale Siódemka, to naprawdę bardzo fajny twór Microsoftu i mogę się założyć, że za niedługo wszyscy będą się na niego przerzucać – nie zamula jak Vista, a ma dużo fajnych rozwiązań, co może przyciągnąć aktualnych użytkowników XP ^^
    Na Linuxa za to jakoś nigdy nie miałam ochoty się przerzucać (choć widziałam Ubuntu i fajnie się prezentował ^^), ponieważ jest to raczej system do pracy na komputerze (i do tego nadaje się świetnie), a nie do gier, bez których ja bym żyć nie mogła [śmiech] Moje kochane RPG… xDDD
    Jeszcze kwestia antywirusów – ja nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz robiłam format systemu, a Avast naprawdę świetnie się sprawuje. Ten jeden raz miałam problem przez brak aktualki bazy wirusów (z powodu braku neta :/) i własną nieroztropność z pendrivem – jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz. Teraz już na wszystko ładnie uważam i działa bez zarzutu ^^

    Hehehe, staram się ze wszystkich sił ^^

    @Aikee
    Nie masz za co przepraszać, bo szczerze mówią aktualnie mam bardzo podobne odczucia odnośnie tej produkcji – podoba mi się, ok, ale jakoś nie rwie mnie żeby ją oglądać. Taka dziwna sprzeczność, którą ciężko wyjaśnić ;)
    O, to w takim razie na pewno zerknę na Twoje PW OYZ ^^

    @Yukimaru
    Może i dla dziewczyn, ale czasami można się naprawdę zdziwić, bo faceci też lubią romanse, o ile oczywiście są dobre (Miras to chyba pierwsza osoba, która przychodzi mi zaraz na myśl ^^).

    Co się zaś tyczy kwestii bloga – przepraszam za tak spóźnioną odpowiedź, ale z chęcią dodam Cię do linków, bo widzę, że prowadzisz naprawdę ciekawą stronkę ^^ Apropo informowania o notkach – ja wychodzę z założenia, że każdy kto chce być na bieżąco z moimi wpisami po prostu wpisze się do subskrypcji, ja zaś co jakiś czas sprawdzam wszystkie strony, które mam dodane po prawej w dziale linki i tym sposobem egzystuje się bez niepotrzebnego spamowania :)

    @cpt. Misumaru Tenchi
    O! Czyli jak widać, „stu procentowi faceci”, też lubią czasami przysiąść do przyjemnego romansu, zamiast oglądać n-ty odcinek brutalnego shounena ;D
    Bardzo mnie zaciekawiłeś – możesz coś więcej napisać, apropo co Ci sie podoba w OYZ itp.? Okropnie mnie interesuje inny punkt widzenia niż np. mój, czyli dziewczyny o skłonnościach do awwwww’owania na uroczych seriach xDDD

    @Gość_czytający
    Bardzo dziękuję ^^ Od razu po tym moim przywracaniu systemu wyłączyłam sobie auto-odtwarzanie (byłam wtedy od razu po zakupie lapka i jakoś nie zwróciłam uwagi, że miałam to pieroństwo włączone ;)) i od tamtej pory raczej nie ma problemów, a avast ładnie radzi sobie z ewentualnymi zagrożeniami, ale skoro polecasz jeszcze sobie doinstalować taki programik, to z chęcią się zgłębię w te tematy – nie widzą mi się kolejne zabawy z Windowsem ;)

    @kissangelstears
    Uuuu, o Junjou Romantica to mnie nie pytaj – trzymam się daleka od tej serii ;p
    Hmmm… mnie tam jakoś nie przeszkadzały oczy – rozumiem co chcesz powiedzieć przez „efekt szkła”, ale ja chyba ignoruje po prostu takie rzeczy ;D Mają ładny projekt i to się liczy (już nie raz widziałam 100 razy okropniejsze!).
    Mój gust muzyczny ogólnie wyrzuca z pamięci wszystko co nie jest wystarczająco dynamiczne, więc aż tak bym się na niego nie powoływała xD Smęty (albo zbytni popik) to nie moja rzecz i tyle ;)
    O! Kolejna fanka Inuyashy… muszę chyba się kiedyś naprawdę zabrać za tą serię :)

    ,dziewczyna w opałach, jakiś ładny bish ma ją uratować”
    Oj dokładnie – też lubię dziewczyny o silnych charakterach, a ostatnio trzeba przyznać, że przybywa takich heroin w anime, więc nic tylko się cieszyć ^^ Dawniej to była chyba tylko Lina ze Slayersów i… tyle?

    @Alex18
    Jest sympatyczna i ma coś takiego w sobie, że trudno ją znienawidzić ;)
    Nie nie – ja nie mówię, że jest zły… po prostu totalnie go nie pamiętam. Nie wywarł na mnie żadnego wrażenia co oznacza, że wpasowuje się u mnie w kategorię „ani ziębi, ani parzy” – jest, nie przeszkadza, ale ściągnąć, bym go sobie pewnie nie ściągnęła ;]

    Pozdrawiam ^^

  9. cpt. Misumaru Tenchi

    Powiem wprost: nie lubię shounenów. Nie bawi mnie naparzanka dla samej naparzanki, z dorobioną na siłę fabułą usprawiedliwiającą ową naparzankę, zwiększanie granic swoich możliwości i dopisywanie kolejnego zera w statystykach swoich i przeciwnika. Obecnie oglądam tylko jednego shounena (Fairy Tail), ale to i tak ze względu na wojujące w nim kobitki, które są boskie. W anime najbardziej interesują mnie stosunki międzyludzkie i emocje oraz uczucia, jakie one wywołują. W związku z powyższym po prostu kocham romanse (nie mylić z haremówkami, które też lubię, ale to nie to samo co pełnoprawny romans) – tytuły takie jak klasyczny już Kimagure Orange Road, Cross Game czy Toradora! to definitywnie jedne z moich najulubieńszych anime. Jestem po prostu romantykiem, ot co. Teraz do tego grona dołącza Zakuro. Co mi się w niej tak podoba? No cóż, na pewno postać samej Zakuro, która jest fantastyczna (pasjami kocham tsundere). Ale podoba mi się też sposób w który przebiega romans pomiędzy bohaterami (mowa o wszystkich „parkach”), bo jest znakomicie rozpisany i bardzo konsekwentnie realizowany. Dużo by zresztą pisać co mi się w tej serii podoba. A jako że już raz to zrobiłem, to zapraszam na Anime-Chronicle, gdzie można sobie wszystko na spokojnie przeczytać.

  1. Pingback: Otome Youkai Zakuro – o kwiatach wiśni, fikuśnych piosenkach i związkach wszelakich :) « .:: Dream Universe ::.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: