Hyakka Ryouran: Samurai Girls – Odcinek 01

Szczerze mówiąc nie miałam tego Pierwszego Wrażenia w planach, ale poszukując dzisiaj downloadu do nowego odcinka Fairy Tail, rzucił mi się w oczy tytuł z fikuśną ramką i napisem „Preair”. Choć początkowo miałam dość duże opory, to w końcu zwyciężyła ciekawość i zapuściłam ściąganie tego 300-megowego kolosa – czy się opłacało, czy nie, przekonajcie się sami czytając poniższą notkę :)

Ja natomiast postaram się teraz odpisać na ostatnie komentarze, a potem z herbatą w dłoni, zmykam kontynuować oglądanie D.Gray-Mana – wczoraj w nocy (choć może już raczej „dzisiaj”? ;D) aż ciężko mi było się zmusić iść spać! Tu się akcja rozkręciła, a ja mam niby przerwać oglądanie???…Na szczęście jednak zwyciężył zdrowy rozsądek podpowiadający, że o 2:00 w nocy może już jednak lepiej byłoby się położyć xD

PS: Od dziś PW będzie wyglądało trochę inaczej niż dotychczas – po pierwsze, nie będzie już rozróżnienia na wersję zwykłą i skróconą. Teraz każdy wpis będzie czymś ala średniej długość zbiorem moich przemyśleń na temat danej serii, bez wchodzenia w zbędne szczegóły. Wypadł dział z OPem i EDem – muzyka będzie ogólnie wspomniana w tekście. Koniec też z zasadą, że muszę poruszyć każdą kwestię – przykład: jeśli bohaterowie są ciekawym tematem, to o nich napisze, jeśli nie, to nie wspomnę o nich nawet słowem. Doszła też rubryczka z oceną :) Screeny będę czasami robiła samodzielnie, a czasami po prostu użyję programu, który zrobi to za mnie – zależeć to będzie w głównej mierze od mojego nastroju i nastawienia do danego tytułu (nie będę się męczyć w ręczną robotę przy anime, które mi się nie podobało). Na razie to by było na tyle – mam nadzieję, że taka nowa forma przypadnie wam do gustu ^^
PS2: Coś dużo tych zmian na jesień, prawda? ;]

Streszczenie: Yagyuu Muneakira przybywa go pewnej szkoły średniej z powodu zaproszenia jakie otrzymał od rady uczniowskiej. Traf jednak chce, że przyjeżdża on sporo za wcześnie i zamiast spotkać się z komitetem powitalnym, w dojo zastaje dwójkę, nie do końca kompletnie ubranych dziewcząt. Po wyjaśnieniu początkowego nieporozumienia okazuje się, że należą one do frakcji, która sprzeciwia się władzy rady uczniowskiej. Nasz bohater zostaje przypadkiem wciągnięty w zwariowaną ucieczkę przed przedstawicielami owej rady, jednak widząc ich metody postępowania, dobrowolnie przyłącza się do opozycji. W pewnym momencie nagle na niebie rozbłyska kula światła, a naga dziewczyna delikatnie opada wprost w ramiona Yagyuu – ku jego zdziwieniu, nieznajoma go całuje, co doprowadza do ogromnej eksplozji energii! Kiedy wszystko się uspokoiło, dziewczyna, już ubrana i gotowa do walki, przedstawia się jako Yagyuu Jubei.

Przemyślenia: Taaaaak… Szczerze mówiąc niczego się po tej serii nie spodziewałam – trailer jasno mi pokazał, że będzie to ecchi i to w najmocniejszym wydaniu, dlatego zwyczajnie nie robiłam sobie nadziei, iż będzie to tytuł z czymś więcej niż podskakującymi piersiami i kusymi spódniczkami (lub ich brakiem ;P). Moje przewidywania nie do końca się sprawdziły, ale też nie minęłam się kompletnie z prawdą.

Grafika i animacja są… dziwne. Przez pierwsze minuty, trochę ciężko było się przyzwyczaić do takiej specyficznej konwencji, z jakby nadmiarem rozmycia, a jednocześnie wyostrzonymi na maksa krawędziami oraz czarnym dymem/cieniem/poświatą wokół postaci, zaprawionym ciemnymi plamami wyskakującymi na ekranie niczym chlapnięcia farbą. Początkowo trudno ogarnąć co się w ogóle dzieje, ale kiedy już przywykniemy, okazuje się, że taki właśnie design daje wprost niesamowity efekt wizualny podczas scena walki! ^^ Zdecydowanie moim zdaniem jest to największa zaleta Hyakka Ryouran: Samurai Girls

…ponieważ tym dalej w las, tym gorzej :/ Muzyka jest taka sobie – po pierwszych dźwiękach można poznać, że opening zawdzięczamy Faylan i choć zazwyczaj lubię jej utwory, to piosenka „Last vision for last” nie przypadła mi do gustu. Jakaś taka zbyt chaotyczna jest. Z drugiej zaś strony mamy wyciągnięty z kosmosu ending „Koi ni Sesse Tooryanse” będący dziełem trójki seiyuu: Aoi Yuuki, Minako Kotobuki i Rie Kugimiyi (tak, tak – Rie znów daje popis swoim tsundere głosikiem ala Louise z ZnT ;]), który jest tak przesłodzony, że aż szkoda gadać.

Do tego dołóżmy aż nadmiar ujęć roznegliżowanych panienek z cenzurą, w postaci wcześniej wspomnianych plamek po chlapnięciach farby w najbardziej newralgicznych punktach oraz fabułę, gdzie to dziewczyna dostaje super moce po pocałowaniu głównego bohatera i w rezultacie otrzymujemy dość średnio strawną mieszankę, która ni to nie jest haremówką, ni szkolną komedią, serią akcji może można byłoby ją nazwać, ale do obejrzenia jest tylko dla wytrwalców jakich nie odrzuca pokazywanie po raz n-ty dziewczyny z sugestywnie rozchylonym szlafrokiem, nie robiącej sobie totalnie nic z faktu, że gapi się na nią facet, którego widzi pierwszy raz w życiu >_>

Mam nadzieję, że reszta premier tego sezonu okaże się czymś lepszym – co się zaś tyczy HR:SG, to mam wrażenie, że spodoba on się tylko osobom, które lubią klimaty np. takiego „Highschool of the Dead”. Reszta może zwyczajnie poczuć się trochę zniesmaczona. Btw, jak wygląda wersja bez cenzury, to jak już nawet wolę nie myśleć. Seria leci do „dropped”.

Ocena: 5/10 (MAL: „average”) [normalnie dostałoby 3-4, ale podniosłam do 5 za grafikę :)]

Screeny:

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 6 września 2010, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. 4 Komentarze.

  1. Zainspirowałaś mnie do obejrzenia tego pre-air’a :D.
    Pod kątem graficznym naprawdę oryginalnie; nawet to „chlapanie” atramentem na obraz mi się podoba (przy okazji robi za cenzurę, ale to szczegół) – doznania wzrokowe niesamowite.

    Fabuła kręcąca się wokół szogunatu, rebelii itp mogłaby być naprawdę dobrym materiałem na serię o sztukach walki gdyby nie takie „kwiatki” jak walka na śmierć i życie z uczniowskim samorządem :D. Z drugiej strony jednak; jeśli przymknąć oko na szczegóły to Hyakka Ryouran… mogłaby być naprawdę niezłą serią.

    Golizna zasługuje na osobny paragraf :D. Nie żebym miał coś przeciwko damskim wdziękom, ale notoryczne wrzucanie na pierwszy plan dziwnych fetyszy sprawia, że ponownie dochodzę do wniosku, że japońska popkultura dalej stanowi dla mnie ogromną zagadkę. Rozumiem, że faceci będący targetem tego dzieła to wzrokowcy, ale proszę was… Dziewczyna z włócznią mogłaby mieć nieco bardziej kompletną garderobę i wyglądać nawet bardziej pociągająco niż teraz… a tak to jej rola ogranicza się do potrząsania atrybutami i wypinania pośladków. Fanserwis sam w sobie nie jest zły… jednak złota zasada mojej wychowawczyni z podstawówki „nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu” znajduje tu zastosowanie…

    Trochę szkoda; ten tytuł mógł być niezłą graficznie serią o intrygującej (choć nieco absurdalnej) fabule, a tak zastanie zapamiętany jako anime o goliźnie i niczym więcej…

    • Amen ;)
      Też się zawiodłam – po pierwszych zapowiedziach byłam „na tak”, ale trailer już zapalił mi w systemie ostrzegawcze lampki spod znaku „uwaga ecchi”. O ile grafika jest fajna, to, tak jak mówisz, zmarnowano fajny potencjał nadmiarem damskich wdzięków [wzdycha]

      „nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu”
      Powiem ci, że miałeś fajnych nauczycieli [śmiech] ;D Muszę sobie chyba zapisać to zdanie (jestem maniakalną kolekcjonerką ciekawych cytatów xD)

      Pozdrawiam ^^

      PS: „Zainspirowałam”? Wow ;) Chociaż nie wiem, czy mam tu z czego być dumna, ponieważ seria ta po części jest zmarnowaniem sobie czasu :( Cóż, może przy kolejnych nowościach tego sezonu będzie lepiej ^^

  2. Biuściaste panienki tulące się do przedstawiciela płci przeciwnej, zapewne jednego z nielicznych mężczyzn w tym anime. To czego spodziewam sie po ecchi… Kreska nie podoba mi sie… No cóż do tego raczej nie zabiorę się ~nie moje klimaty -.-
    Pozdrawiam, Ayame

    • Szczerze mówiąc kreska jest największą zaletą tej serii, tyle że na statycznych obrazach wygląda nieciekawie – dopiero w ruchu wszystko nabiera rumieńców ^^
      …jednak co do pozostałych rzeczy masz kompletnie rację – ja już się do tego więcej zbliżać nie będę. Zmarnowany potencjał [wzdycha]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: