2 newsy, które mnie uszczęśliwiają ;P

Jak wyżej – pod spodem dostajecie dwie nowinki, które wywołały na mojej twarzy szeroki uśmiech ^^ Jedna z nich jest bardziej odległa w czasie, druga zaś już nie tak bardzo, ale obie to miła niespodzianka :)

Tak poza tematem – zaczęłam oglądać D.Gray-Mana i muszę przyznać, że anime jest bardzo fajne! :) Okropnie mi się podoba i jestem prze szczęśliwa, że ma aż tyle odcinków xD Ostatnio brałam się praktycznie tylko za serie on-going, które w pewnym miejscu mi się urywają, a potem muszę zadowalać się zaledwie jednym epizodem na tydzień – DGM to w takim zestawieniu miła odmiana ^^

Wszyscy wiedzą o mojej manii na punkcie Supernatural – już zacieram raczki na perspektywę 6 sezonu, który zacznie swoją emisję 24 września, jednak zanim pogrążę się w totalnym upojeniu z racji powrotu do ramówki mojego ulubionego serialu, podzielę się z wami kilkoma nowinkami dotyczącymi serii „the Animation”, która ukaże się na zimę ^^

Po pierwsze – sprawa z angielskim dubbingiem wygląda tak, że Jensen Ackles oraz Jared Padalecki, podłożą głosy pod swoje postacie tylko w dwóch odcinkach (które wyjdą na drugiej płycie DVD – przypuszczanie coś z przedziału 2-10/15). Nie mam pojęcia, czy reszta epizodów także będzie posiadała dub, ale w wykonaniu innych aktorów, czy nie będzie miała go wcale – ja w każdym razie postanowiłam, że wersję angielską obejrzę tylko z oryginalnymi braciszkami – jeśli chodzi o resztę, to będę się trzymać japońskiego wykonania (Yuya Uchida jako Sam, Hiroki Touchi jako Dean) :)

Teraz pora na kilka obrazków – tym razem coś bardzo interesującego, mianowicie szkice postaci ^^

Tutaj mamy Deana…

…a tutaj Sama :)

Szczerze mówiąc nie wyglądają źle :) Do tego są nawet podobni do pierwowzorów, co dobrze widać na tym obrazku-porównawczym:

Po inne newsy i nowinki zapraszam na oficjalną stronę projektu, którą znajdziecie pod TYM adresem, zaś ja zapraszam do obejrzenia pierwszego, krótkiego trailera, który pojawił się w sieci jakiś czas temu ;]

Oczywiście musieli wrzucić najbardziej znaną scenę w serii, czyli z kobietę płonącą na suficie ;) Do tego zobaczyć concept-ary Impali to jest coś ;P Cóż, ja nie mogę się już doczekać, choć jednocześnie staram się podchodzić do tej produkcji z lekkim dystansem – tam naprawdę nie wiemy co z tego wyjdzie. Jedno jednak jest pewne – jeśli podtrzyma klimat live-action, to będzie to wreszcie horror-anime na jaki od zawsze czekałam!

Data premiery ustalona jest na 12 stycznia 2011.

Kiedy wczoraj, około 2:00 w nocy (hmm… czyli raczej powinnam powiedzieć „dzisiaj”, prawda? ;]) wchodziłam na MALa aby zaktualizować sobie listę pod względem małej, „wieczornej” sesyjki z oglądaniem DGM, zauważyłam w rekomendacjach dziwne coś o nazwie „Yumeiro Pâtissière Professional”. Z zaciekawieniem kliknęłam na odnośnik i przeczytałam opis:

Ichigo oraz reszta przyjaciół nareszcie dorośli i zostali profesjonalnymi cukiernikami!

W pierwszej chwili pomyślałam, że ktoś sobie ze mnie żartuje! Moja główna myśl brzmiała „To przecież niemożliwe!”. Różne rzeczy można na MALa dodać, w dodatku niekoniecznie zgodne z prawdą… jednak coś mnie tknęło i czym prędzej odwiedziłam AnimeNewsNetwork – jakie było moje zdziwienie, kiedy znalazłam newsa potwierdzającego te rewelacje! W opisie czytamy:

Yumeiro Pâtissière Professional rozgrywać się będzie kilka lat później niż seria pierwsza. Wcześniejsza praktykantka, Ichigo Amano, jest już dorosła! W obsadzie zaś przybędzie kilka nowych postaci.

Wszyscy fani YumePati już powoli zaczęli się godzić z faktem, że nasze słodkie, lekkie w przyswajaniu anime, dobiega końca, a tu taka niespodzianka! I to w dodatku z time-skipem ;] Coś mi się wydaje, iż nareszcie zobaczymy porządny wątek romantyczny <szatański uśmiech> Do tego „dorosły” projekt postaci też wygląda niczego sobie – Ichigo jest naprawdę ładna, ciekawi mnie jednak design naszych Książąt Słodyczy :D

Co się tyczy samego YP. Pisałam o nim w zapowiedziach na Jesień 2009, czyli dokładnie rok temu. Seria ta przewidziana jest na 50 odcinków, zaś póki co wyszło 46. Do tego zawsze kojarzyła mi się trochę z Shugo Charą! – dziewczyna z duszkiem, który jej pomaga… gdzieś to już widzieliśmy, prawda? xD Jestem w stanie założyć, że fanom SC! YumePati się spodoba, dlatego wszyscy szukający czegoś na zastępstwo tamtego anime, powinni rzucić choć okiem na YP ^^

Historia obraca się wokół 14-letniej Ichigo Amano, która chce zostać pâtissière (szefem kuchni/cukiernikiem), ale udaremnia jej to jej własna niezdarność. Pewnego dnia zapisuje się do St. Mary Academy (Akademii Świętej Marii), szkoły kulinarnej uczącej jak pichcić słodycze i spotyka tam „duszka słodyczy”.

Choć początkowo podchodziłam do niej z oporami, to okazało się naprawdę miłym anime z sympatycznymi postaciami oraz niezła fabułą. Skupienie się na cukierniczym świecie, to ciekawy pomysł, a dodatkowo oglądanie przyrządzania tych wszystkich słodkości sprawia, że nie da się oglądać Yumeiro Patissiere bez przygotowania sobie wcześniej czegoś do jedzenia xD Mówię wam – 10 minut i już zaczyna nam burczeć w brzuchu <śmiech> Naprawdę polecam dać YumePati szansę – zanim się obejrzycie, nie będziecie mogli się oderwać!

Ja zdecydowanie będę oglądać także serię Professional, która zacznie się ukazywać od 3 październik 2011, czyli niedzieli. Pomiędzy emisją pierwszej i drugiej serii będzie jeden tydzień przerwy.

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 28 sierpnia 2010, in Anime, Różne, Zapowiedzi and tagged , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 7 komentarzy.

  1. Przyznam się bez bicia, że oglądałam „Shugo Charę” dla Ikuto. Czy w tym YumePati jest jakiś jego odpowiednik? :D

    • Hmmm… dokładny odpowiednik może nie, ale za to jest złośliwy tsundere Kashino uwielbiany przez fangirlsy tego anime (dobra dobra – też go lubię xD). Przypuszczam, że w drugiej serii wątek romantyczny z nim i główną bohaterką (bo nie widzę jej z nikim innym, chyba że w tych nowych postaciach będzie jakiś przystojniak xD) będzie pewnie ważniejszym motywem :)

  2. zaciekawiłaś mnie tym nie oglądałam tego bo to raczej dla dzieci tak pisze ale jak jest taki super to zacznę oglądać :D

  3. Co do Sn: nie mogę sie doczekać i wiem co czujesz bo w domu mam siostrę, cholernie wielką fanke SN i jak tylko widzi jakieś zdjęcie z Sn to skacze jak głupia ze szczęścia xD

    Co do tego drugiego to anime… tzn obrazek z niego gdzieś widziałam i szczerze jak napisałaś że będzie time-skip to mnie zainteresowało… kocham time skipy ! *-*

    BTW mam jeszcze prośbę… dziwna ale jednak xD No bo, w tamtym roku szkolnym pisałaś maturę (i to tak ją napisałaś że aż ręce chcą same klaskać :D) Do rzeczy czy mogłabyś napisać gdzieś jak sie uczyłaś albo jaki miałaś plan np. w wrześniu uczylaś się np. maty, albo jaki był twój plan dnia, z jakich książek korzystałaś czy cos :) Bo duzo osób w tym roku będzie zadawać maturę (chodzi mi o te co czytają bloga xD) a jak nie w tym to za rok lub dwa :P A więc mogłabys takie cos napisac jak nie w notce to chociaż w odp do tego komentarza, ok? Bardzo proszę! :)

  4. @Karin
    Właśnie to się tak wydaje, że YumePati jest dla dzieci, ale szczerze mówiąc czytając komentarze na MALu i innych stronach zauważyłam, że w większości to starsze osoby piszą, że zaczęły oglądać YP i im się bardzo spodobało ^^ JA też polecam, bo to taka milutka, niezobowiązująca seria :)

    @Aoi
    Hahahaha w takim razie jestem trochę jak Twoja siostra – może nie wariuje na widok czegokolwiek związanego z SN, ale od razu buźka sama mi się zaczyna uśmiechać ^^

    Ja właśnie cały czas zastanawiam się jak oni ten time-skip zrobią. W mangach ok – tam zawsze na koniec się robi coś typu „po latach” gdzie widzimy jak się bohaterom życie ułożyło, ale akurat w anime takiego czegoś nie widuje i tym bardziej mnie to ciekawi :)

    Jak się do matury uczyć? Hmmm…. to ja się w ogóle uczyłam? xD Dobra, żartuje – jasne że trochę się uczyłam, ale szczerze mówiąc raczej nie przesadzałam z całodniowym ślęczeniem nad książkami itp ;)
    Tak samo ciężko mi napisać coś o tym jak mój plan dnia wyglądał, bo jestem raczej elastyczną osoba, która nie lubi sobie jakichś granic narzucać – jednego dnia mogłam książek nie ruszyć, a innego spędzić 3 godziny na rozwiązywaniu testów z anglika itp. Wszystko zależało od nastroju ^^

    Jeśli chodzi o przedmioty, to tak:

    – Matmy szczerze mówiąc nie uczyłam się prawie wcale – chodziłam na rozszerzony profil, a zdawałam na maturze podstawę, więc wiedza z lekcji spokojnie mi wystarczyła na napisanie tego testu na przyzwoitym poziomie. Przez kilka pierwszych miesięcy, tak do stycznia może, chodziłam też w szkole na fakultety z matmy – godzinka raz w tygodniu. Korzystaliśmy tam z tych książek:
    http://www.aksjomat.torun.pl/index.php?products=product&prod_id=101 – musze przyznać, że są całkiem niezłe.

    – Polski to tak rozległy temat, że od tego trzeba zacząć, iż tu w ogóle trudno zdecydować czego i jak się uczyć. Ja postawiłam na słuchanie na lekcjach przy analizie utworów, a sama skupiłam się na czytaniu streszczeń (bardzo dobre są na stronie http://klp.pl/ ) i nauce typowej wiedzy teoretycznej jak informacje o epokach, autorach, różnych zabiegach stylistycznych czy językowych wykorzystywanych w dziełach itp.
    Miałam w sumie dwa repetytoria + jedno mini:
    1. http://www.podreczniki-gandalf.pl/b/repetytorium-maturzysty-j-polski-poziom/ – jest bardzo zwięzłe i fajnie zrobione.
    2. http://www.podreczniki-gandalf.pl/b/jezyk-polski-matura-na-100/ – i to muszę przyznać jest genialne! Świetnie mi się z niego uczyło bo jestem wzrokowcem, a tam wszystko posortowano w diagramy, tabelki i łatwo wszystko po kojarzyć ^^
    3. http://www.booksnet.pl/index.php?p6014,sms-literatura-park – to jest taka mini broszurka o wszystkich najważniejszych rzeczach dotyczących epok i dzieł danej epoki – genialnie się też na lekcjach przydaje jako takie szybkie odświeżenie pamięci ^^
    Słyszałam też, że dobra metoda, to czytanie kluczów do wypracowań – wtedy zapamiętasz na co egzaminatorzy zwracają uwagę.

    – Na koniec został nam angielski (przynajmniej ja nic więcej nie zdawałam). Tutaj muszę przyznać, że to jest mój ulubiony przedmiot, miałam w szkolę genialną nauczycielkę, a ja jestem maniakiem tego języka, więc nawet bez nauki (po za tym oczywiście co było na lekcjach) pisałam próbne matury na 90-100% podstawę i 70-80 rozszerzenie. Ewentualnie ćwiczyłam tylko formy wypowiedzi – pisałam te różne rozprawki i inne cuda, żeby mniej więcej załapać jak pisać, żeby się w limit słów wbijać itp. (mój odwieczny problem to za duża liczba słów)
    Korzystałam z tej książki:
    http://www.ksiegarnia.egis.com.pl/?m=product&id=7660
    Co się tyczy gramatyki i zasad – ja to zawsze robię na czuja, więc żadnych sekretów dotyczących wkuwania regułek nie potrafię Ci zdradzić, bo ich nie znam ;D

    Matury ustne zaś to całkiem inna bajka – podstawę angielskiego każdy jest w stanie zdać z bardzo dobrym wynikiem, z praktycznie palcem w nosie – jest naprawdę banalna. Rozszerzenie to już wyższa szkoła jazdy, ale prawda jest taka, że chodzi tylko o to, żeby ciągle mówić i nie robić przerw/nie zacinać się. Egzaminatorzy to też ludzie, dlatego jeśli będziesz mieć z czymś problem, to też tak będą zadawać Ci pytania, żeby wyciągnąć od Ciebie informacje z klucza – nawet najgorszy belfer na maturach stara się pomagać uczniom ^^

    Co się tyczy prezentacji na polski, to pewnie nasłuchałaś się, albo dopiero nasłuchasz, jak to dobrze jest sobie regularnie robić, mieć ją gotową sporo przed maturami, a potem ją ćwiczyć itp. Bzdura! Jasne, że możesz tak zrobić, ale jaki normalny uczeń liceum będzie sobie w grudniu zawracał głowę prezentacją na kwiecień? Masz terminy podane do kiedy trzeba wybrać temat, zatwierdzić utwory i bibliografię itp. – to oczywiście musisz zrobić, ale cała reszta? Jeśli jesteś elokwentną osobą, która mówi ładnie i dużo, to robisz tak jak ja, czyli tworzysz prezentację w dzień przed deadlinem xD Wystarczy dużo mówić i używać ładnego słownictwa i mamy cały problem z głowy ^^ Ja przyznam się szczerze, że moja prezentacja nigdy nie powstała jako napisany na gotowo esej – spisałam sobie tylko kwestie, które chce poruszyć w formie planu, ułożyłam kilka fajnych zdań w domu, wymyśliłam mniej więcej zarys wstępu i zakończenia, a potem jechałam z wszystkim „na żywo” podczas mojej prezentacji, wymyślając wszystko na bieżąco na podstawie słów kluczów w planie.

    Kwestia wyboru tematu to już Twoja sprawa, ale mogę Ci podpowiedzieć tyle, że dobrze jest wziąć coś ciekawego/niecodziennego/nietypowego – komisja, która ma tam przesłuchać z 15 osób na dzień ma już dość jak co drugi uczeń im opowiada o Panu Tadeuszu, albo motywie zemsty na podstawie Zbrodni i Kary. Ja wychodziłam z założenia, że muszę wybrać coś na czym ja się dobrze znam, a komisja mało, albo wcale – tym sposobem zabezpieczam się przed tym, żeby mnie pytaniami nie załatwili. Jeśli lubisz fantastykę, to nie bój się brać coś o nią zahaczającego. Za to odradzam wszelkie tematy z działu „język” – tutaj jest fura kruczków, na których mogą Cię zagiąć, a o których Ty nie masz pojęcia.

    No i to chyba tyle – jeśli przebrnęłaś przez tą górę tekstu i chciałabyś jeszcze o coś zapytać, to wiesz gdzie mnie szukać ;)

    Pozdrawiam ^^

    • Dziękuję ślicznie! :D Juz skopiowałam i teraz będę sobie czytać codziennie do motywacji xD
      Mam jeszcze pytanie co do prezentacji z polskiego… ile to ma tak około trwac? xD

      BTW jeszcze raz dziękuje! :D

      • Nie ma sprawy ^^
        Prezentacja ma trwać maksymalnie 15 minut, minimalnie tak mniej więcej 10, choć wierz mi – będziesz się raczej przejmować tym, że się nie wyrobisz w czasie, niż że nie będziesz mała co mówić ;) Mi udało się w te 15 minut z groszem (Panie z komisji na szczęscie znacząco zaczęły mi zerkać na zegar xD) omówić 4 utwory (2 książki, 2 filmy) – myślę, że to jest taki standard ^^
        Ogólnie to nie wiem jak Tobie powiedzą, ale u nas w szkole była zasada, że jeśli utwory bierze się z różnych dziedzin, to trzeba mieć ich parzystą ilość, np. jak masz film i książkę, to musisz mieć po 2 przykłady z tego i tego, a nie tak, że omawiasz 2 książki i 1 film. Mój kolega miał film, książkę i obraz, to musiał nawijać o 6 rzeczach bo 2 książkach, 2 filmach i 2 obrazach – polecam od razu teraz się wywiedzieć jak to u Ciebie w szkole wygląda, żeby się nie okazało, że wyskoczą Ci z jakąś niespodzianką w kwietniu :/ Mnie tak właśnie polonistka urządziła, bo miałam wybrane 2 książki i 1 film, a ona mówi, iż ma być parzyście – myślałam, że ją wtedy uduszę [wzdycha]

        Pozdrawiam ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: