Kyou, Koi wo Hajimemasu – Odcinek 01

Szczerze mówiąc zawiodłam się i to zawiodłam bardzo… Wiedziałam, że manga „Dziś rozpoczniemy naszą miłość” to smut, więc nie powinnam za wiele oczekiwać (ostatnio się przejechałam na kilku tytułach z tego gatunku, ale o tym później), ale i tak czuję ogromny niedosyt.

Wiem, to OAV, trzeba ograniczać materiał itp. lecz czy oby na pewno nie dało się z tej mini serii zrobić coś więcej niż tylko niejasną historyjkę dla fanów? Zdecydowanie Kyou, Koi wo Hajimemasu leci do kategorii „dropped” i zbliżać się już więcej do tego nie będę – mam znów mieć to ogromne poczucie zmarnowanego czasu? Nie dziękuję.

PS: Raaaaju! Jutro mam ostatnie wykłady z prawka, a od przyszłego tygodnia prawdopodobnie zaczynam naukę praktyczną xD Apel do wszystkich mieszkających w moich okolicach – lepiej nie wychodźcie z domu w godzinach popołudniowych, bo będę przestawiać krawężniki <śmiech> A tak na serio, to naprawdę nie mogę się już doczekać ^^

Ending:

Kanae Itou, seiyuu, którą powinni znać czytelnicy mojego bloga z roli pewnej różowowłosej Strażniczki, zaśpiewała ending do tego OAV – piosenka nazywa się „Ijiwaru na Koi” co można przetłumaczyć jako „Okrutna Miłość”. Jak na mój gust z tytułem trafili idealnie, bo nieźle dopasowuje się on do tematu serii. Sam utwór już niestety mi się za bardzo nie podoba – jest strasznie smętny i jakoś tak nie ma w sobie nic co by mnie do niego przyciągnęło. Szkoda, bo lubię Panią Itou. Animacja, to zmieniające się kolorowe obrazki z mangi.

Streszczenie:

Bohaterka przypomina o tym co wydarzyło się kiedy zaczynała szkołę – nie udało jej się zdobyć tytułu najlepszego ucznia, bo zgarnął go jej sprzed nosa pewien złośliwiec i kobieciarz w jednym. Ta ze zdenerwowania obcięła nożyczkami jego długie włosy, a on w zamian ją pocałował i obiecał, iż sprawi, że „w przyszłości będzie jego”. Wydarzenia przeskakują duuuużo, duuuużo do przodu, gdzie obserwujemy scenę, kiedy Tsubaki i Kyouta oglądają gwiazdy wyświetlane przez pewne przenośne urządzenie. Okazuje się, że w czasie, który nie został pokazany, Tsubaki zakochała się w chłopaku, ale ten ją odrzucił kiedy wyznała mu swoje uczucia. Dowiadujemy się, że ma to coś wspólnego z przeszłością i jego złymi doświadczeniami. Po sprzeczce jednak Kyouta wyznaje, że dziewczyna jest dla niego ważna. Następnego dnia, Tsubaki nie dopuszcza do siebie myśli, że jest jego dziewczyną, ponieważ uważa, że chłopak nie jest poważny w swoich słowach. Ten zaś po pocałunku w bibliotece wyznaje jej, że ją kocha.

Przemyślenia:

Czyżbyście czegoś nie zrozumieli? xD Nie przejmujcie się – sama za bardzo tego nie ogarniam ;P

Najbardziej irytująca sprawa dotycząca tego OAV, to niejasność fabularna. Jestem osobą, która nie czytała mangi, ale słyszałam o niej sporo całkiem pozytywnych opinii. Nie chciało mi się za nią brać, ale kiedy usłyszałam, że wyjdzie anime, to pomyślałam sobie „Fajnie, zobaczę w końcu, czy jest to tak dobre, jak ludzie mówią”. Okazało się zaś, że takie myślenie, to były tylko moje pobożne życzenia :/

Kilka pierwszych scen, to przebłyski (zapewne) pierwszego rozdziału – mamy sytuację z obcięciem włosów, pocałunek. Od razu jednak zaniepokoiła mnie narracja – tego typu sposób opowiedzenia historii od razu wskazywał, że nie będzie to normalne anime… i faktycznie nie jest. Wydarzenia ni z tego ni z owego przeskakują do jakiejś wyciągniętej z rękawa i Bóg jeden wie jakiego rozdziału sceny, gdzie nagle Ci mówią, że Tsubaki jest zakochana, on nie chce jej zaakceptować, później kolejny skip, biblioteka, gadanie o astronomii… ja miałam ogólne WTH? w tym momencie. Pisząc zapowiedzi liczyłam, że seria ta będzie odwzorowaniem mangi, wiadomo iż nie całym ze względu na ograniczenia jakie narzuca format OAV (coś jak Tales of Symphonia – tu i tam skracali pewne rzeczy, ale dało się to spokojnie ogarnąć bez przedwczesnej wiedzy), ale nie spodziewałam się, że twórcy postanowią sobie całkowicie olać normalnych widzów i stworzyć tylko coś, co jest zrozumiałe dla fanów <wzdycha>

Co się tyczy bohaterów. Tsubaki jest irytująca i to okropnie! Ogólnie zauważyłam tendencje, że w większości smutów bohaterki są takimi istotami (głupie jak but!), które najchętniej rozszarpałabym na miejscu ;P Czy twórcy tego gatunku uważają, że kobiety są masochistkami? Ja na jej miejscu już z dziesięć razy podarowałabym gościowi mój prawy sierpowy i się pożegnała, ale dobra, nie narzekajmy. Ewentualnie mogłabym ją jeszcze przeboleć – jest zakochana, nie myśli trzeźwo – ok. Ale za to Kyouta oprócz wyglądu (nie zaprzeczę, że jest z niego całkiem całkiem bish) i słodkiego zachowania w scenie kiedy jej powiedział, że ją kocha, to totalny palant, dla którego dziewczyna jest najwyraźniej „rzeczą”. Wiem, że prawdopodobnie uważam tak dlatego, bo nie mam wglądu w całą historię, ale czy to nie jest kolejne niedopatrzenie twórców OAV? Czy nie o to chodzi, aby tworzyć postacie tak, by oglądający był je w stanie polubić (np. poprzez inny dobór scen, albo pokazanie wydarzenia, dzięki któremu moglibyśmy z nimi sympatyzować)?

A! Jeszcze jedno! Coś co mnie najbardziej denerwuje – czy wszyscy faceci w takich seriach muszą traktować kobiety tak przedmiotowo, a one się na to godzić? Czy pocałunki z miłości naprawdę wyglądają na tak bardzo agresywne i wymuszone? Ogólnie, czytałam ostatnio „Love Monster” oraz „Himekei Doll” – obie fabularnie zapowiadały się nieźle, ale padły pod względem „radości z czytania”. Ile można oglądać, jak w co drugiej scenie ktoś zdziera z bohaterki ciuchy, a one są tak totalnie głupie i bezradne, że z niczym sobie nie potrafią poradzić?! Nie nie i jeszcze raz nie – ja podziękuję. Niezdarne postacie potrafią być urocze, ale głupi bohaterowie do końca pozostają głupi.

Pod względem graficznym odcinek wyglądał całkiem ładnie. Kolory nie rażą, a projekt postaci jest przyjemny dla oka. Niektóre sceny wyglądały jak żywcem wyciągnięte z mangi + dodany kolor i szczerze mówiąc nie wiem, czy traktować to za plus, czy minus. Dokładne odwzorowanie pierwowzoru jest fajne, ale oglądając anime raczej lubię mieć poczucie, że właśnie oglądam animację, a nie kolorowe rysunki…  mam nadzieję, że pojmujecie o co mi chodzi ;] Jeśli chodzi o samą animację to właściwie dużo ruchu w tym epizodzie nie było. W większości był przegadany, ewentualnie gratis dostaliśmy kilka ujęć fanservisowych pocałunków. Jedyne co mi się naprawdę podobało, to scena z wyświetlającymi się w klasie konstelacjami itp. ^^ Jestem maniakiem jeśli chodzi o gwiazdy (lubię astronomię :)), a tutaj wyszło to naprawdę ładnie :] Też chcę takie urządzonko! ;D Te kilka ujęć chibi, które się przewinęło, także wyglądało fajnie i słodko ^^

Muzycznie było przyjemnie – utworki grane na pianinie, czy przez orkiestrę naprawdę dobrze się wpasowywały w nastrój. Królowała melancholia i przygnębienie, dlatego w większości są to spokojne, delikatne melodie  :) Głosy moim zdaniem wyszły bardzo dobrze ^^ Kiedy usłyszałam Tsubaki, to przed oczami stanęła mi Amu z Shugo Chary! ;] Kanae Itou wystarczy raz usłyszeć i już nie da się jej z nikim pomylić ;) Muszę przyznać, że pasowała – dziewczyna dobrze się sprawuje w graniu smutnego nastroju. Seiyuu Kyouty to zaś jeden z moich ulubieńców – Daisuke Namikawa ^^ (Fai z Tsubasa Chronicle, Włochy z Hetalia Axis Powers, czy Shouta z Kimi ni Todoke) Jak się okazuje potrafi też grać bardziej poważne role, choć ja i tak zawsze będę go kojarzyć z tej psotnej/radosnej iskierki w głosie ;D

Podsumowując – wynudziłam się dzisiaj okropnie. Już dawno nie czułam podczas oglądania anime, że „chciałabym, aby się to już wreszcie skończyło”. Niby odcinek trwa jakieś 20 minut (łącznie z endingiem), co dla mnie wydawało by się w normalnych okolicznościach ilością dość małą (ToS to 42 min), ale teraz naprawdę dziękowałam Dobrym Duchom, że nie ma tego więcej ;P Zdecydowanie Kyou, Koi wo Hajimemasu, to produkcja dla czytelników mangi, bo bez tego zostajemy wrzuceni w środek wydarzeń, o których nie mamy zielonego pojęcia, a nikt ze scenarzystów nie był tak miły by to wyjaśnić. Co zaś może powiedzieć osoba znająca wersję papierową? Przypuszczam, że jeśli ktoś naprawdę lubi romanse, w których nie ma nic poza romansem, to mogłoby mu się to spodobać, ale w innym przypadku pokazanie samych scen miłosnych może znużyć nawet wielbicieli mangi. Wykonanie i głosy trochę nadrabiają złe wrażenia, ale to i tak dla mnie za mało. Wystawiam MALowe 4/10 (ocena „bad”) i wrzucam do „dropped” – nie widzę sensu, dla którego miałabym marnować przy tej produkcji kolejne 20 minut mojego życia (btw, następny odcinek wychodzi chyba dopiero na jesień).

Screeny:

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 21 lipca 2010, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. 18 Komentarzy.

  1. A nie mówiłam, żeby nie oczekiwać po tym tytule za wiele?
    Ciężko teraz cokolwiek napisać bez powtarzania tego, co już mówiłam na Twitterze. Nie da rady.
    Mangę czytałam w dwóch podejściach, za każdym razem nie wytrzymałam więcej niż kilka rozdziałów. Bo nie mogłam zrozumieć, jak bohaterka może zakochać się w kimś, kto ją molestuje. Obecnie w większości tytułów spod gatunku „smut” tak jest, jednakże tutaj zostało to przedstawione tak dobitnie głupio, że nie wiadomo, czy płakać, czy boki zrywać. Nie cierpię kreski autorki – jej innych mang również. Jestem dosyć oczytana w smutach – zapewne dla kogoś, kto jest w tym gatunku nowy ten tytuł jest takim „może być”.
    A teraz jeszcze ta porażka z OAV, która jest wyraźnie „dla fanów”. Litości :/

  2. Oh, a można wiedzieć gdzie (na jakiej stronce) oglądałaś to anime? Ja szukam wszędzie i znaleźć nie mogę.

    • @Lavinnia
      Faktycznie… widać naprawdę nie trzeba było za dużo po tym oczekiwać, ale miałam nadzieję, że dostanę chociaż anime, które każdy może obejrzeć, a nie takie, w którym osoba nieobeznana z mangą przez cały odcinek będzie się zastanawiać WTF :/

      Cóż, chyba na przyszłość muszę Cię zacząć słuchać ^^ [śmiech]

      @Gemi
      http://www.animetake.com/today-we-start-our-love-ova-1/
      Nie oglądam anime online, więc nie wiem gdzie znajdziesz coś takiego, ale jeśli nie przeszkadza Ci ściąganie odcinka na dysk, to ja użyłam tej stronki :)
      Polecam ściągać z MegaUpload – zazwyczaj jest bardzo dobry transfer ^^

      Pozdrawiam ^^

  3. Dzięki! Tak, grafika to największy plus, ale z fabułą to naprawdę „poszli na skróty”. Obecnie czytam mangę i bardzo mi się podoba, ale to była wielka przesada ze strony twórców, by przeskoczyć z pierwszego rozdziału na bodajże rozdział piętnasty (a to był już trzeci tom mangi).

  4. Ja również czytam mangę i wiadome można mieć zarzuty co do ich charakteru i postępowania. Kyouta jest czasami takim palantem wziętym nic z tego ni z owego. Czy taki debil może istnieć? No dobra, kobieciarz kobieciarzem, ale jakieś zasady są przecież. Tsubaki też nie lepsza, irytują mnie dziewczyny, które są jakby nieudolne i nie potrafią się przeciwstawić. Pewnie dlatego za wiele takich nie lubię, bo są one przeciwieństwem mojego charakteru. Ja bym sobie nie pozwoliła na takie traktowanie. Jednak miłość nie wybiera, możesz się zakochać w najgorszej osobie na świecie, ona może cie odrzucać i traktować okropnie, ale ty nadal ją kochasz. Trochę smutne to jest. Jednak „Dziś rozpoczniemy naszą miłość” jest tytułem kompletnie różniącym się od innych. Ma swoją oryginalność, która pozwala mi przetrwać przez te wszystkie momenty. Wiadome, że nie wszystko jest piękne – większość – ale bardzo podoba mi się ta historia. Ta manga dowodzi, że miłość nie zawsze jest taka, jakbyśmy chcieli. I, że nawet z najtrudniejszych momentów można wyjść z uśmiechem. – tak mnie naszło jakoś. Nie widziałam jeszcze wersji animowanej, choć widzę tutaj po waszych opiniach, że mogę się zawieść. Bo to też wymyślili bez sensu, żeby dawać OVA. Wiadome, że trzeba przeskakiwać z historią, bo nie opowie się wszystkiego w 20 min, a przecież mangi jest od cholery i jeszcze to wszystko trwa. – sorki za przekleństwo. A potem animatorzy dziwią się, że nikomu się nie podoba anime, a jak ma się je polubić, skoro robi się 20 minutowe OVA? No proszę was, chyba każdy dobrze wie o czym mówię. Cóż to by było jak na razie na tyle. Uwielbiam tą mangę, choć większość ją porzuciła po kilku chapterach i twierdzi, że jest okropna. Nie każdy lubi takie historie. Gusta są inne. Kreska widzę naprawdę ładna, a to przeskakiwanie scen – naprawdę wielkie przeskakiwanie – trochę mnie odrzuca. Więcej powiem, jak się – może – za to zabiorę. ; ]

    Yukina < 3

  5. Jeszce nie oglądam OVA ale po waszych wypowiedziach widzę że nie warto oglądać tego. same teraz nie wiem czy nawet warto a tak czekaałam na to z niecierpliwością eh… Co do mangi to mogę wam powiedzieć że ją uwielbiam chodź nw niektórych chapterach na głupote sie kłucą do przesady ja an paczątku mangi Kyouty nie cierpiałam jak on się zachowywał jak kretyn( tak ładnie mówiąc). – z czasem go polubiłam zaczął się zmieniać ( tak w miarę). Co do Tsubaki mogę powiedzieć że trochę jest denerwująca pozwala aby z nia robił co chciał do przesady , wymusza na nia i i owo i tak sie zgadza no co zrobić taka juz jest. Ale i tak lubie tą mangę . :D

    POZDRO KARIN :P

  6. przeczytałam pierwszy rozdział mangi. Kreska mi się nie podoba, historia też nie (chyba już wolę Tuxedo Kamen ratującego Usagi niż tego gościa_jak_mu_tam, który poniewiera główną bohaterkę), a z tego co mówisz po anime bez mangi nie ma sensu sięgać :D Żeby nie było: nie mam nic do złych gości tak ogólnie – IKUTO!!! – ale pewna granica musi być. Gość z długimi włosami ją przekroczył i nie mam zamiaru czytać mangi.

  7. Obejżałam te nieszczęsne OVA i powiem ci że jakbym nie czytałam mangi to bym nie wiedział co i jak oni w 20 minut 3 tomy przerobili maskara nie podobało mi się żę niektóre momenty zamiast się ruszać to oni dali z mangi obrazki jednym słowem masakra i tyle po co to byo robić mogli normalnie anime 26 odcienkowe zrobić a nie bawić się w takie głupie jeden odcienek a potem za pół roku następny, bezsensu.

  8. Nie panikujcie OVA jest po to zeby sprawdzic czy sie ludziom to spodoba i duzo osob bedzie to ogladalo , to wtedy moga zrobic anime!!!!!!!!!

    • Tyle, że takie OAV to się akurat NIE spodoba. I nierozumne studio stwierdzi, że to przez pomysł, nie wykonanie. I anime nie będzie.
      No mniejmy nadzieję, że mamy do czynienia z rozumnym studiem – choć na razie nie widać.

  9. No wiem i jescze dodam ze jak zaczynmali oav to powinni przedstawic te postacie a nie nagle sie pojawiaja bo jakis gosciu co nie przeczytal mangi to nic nie wie

  10. Obecnie jestem na 8 tomie mangi i przyznaję, że bardzo mi się podoba. Jednakże to co zostało zaprezentowane w tym odcinku jest absolutnie niestrawne. Nic nie mozna zrozumieć, totalny chaos, nie wiadomo co z czego wynika. Zdecydowanie nie jest to dla osób, które nie znają mangi. Zawiodłam się bardzo. Szkoda :(

  11. @Gemi
    Nie ma za co ^^
    Oj tak, „poszli na skróty”, to jest zdecydowanie dobre określenie tego co zrobili z tym OAV i tu nawet ładna grafika ich nie obroni.

    @Yukina
    Nie mogę się z Tobą nie zgodzić, co do tego wywodu o miłości, ale jednak ja za tą mangę nie potrafię się zabrać. Wiadomo, że każde uczucie musi przejść swoje próby i nie ma zawsze kolorowo (a w książkach/filmach/M&A to już szczególnie!), ale tak naprawdę są jakieś granice odporności psychicznej i ja np. nie potrafiłabym katować się KKwH tylko dla tych kilku fajnych scen. Ale tak jak mówisz każdy ma swój gust ^^
    Anime zaś już kompletnie nie jest dla mnie.

    @Karin
    Prawda? Skoro nawet Ty, osoba, która czytała mangę i jej się ona podoba, stwierdza, że OAV jest bezsensu, to co ma przyciągnąć do ekranu mnie czy inne osoby nie znające wersji papierowej? Jak dla mnie totalna głupota – raczej powinni zrobić to tak, żeby zachęcić osoby niezaznajomione z seria, aby się za nią zabrała, a tymczasem osiągnęli dokładnie odwrotny efekt. Cóż…

    @monilip
    No to masz to samo zdanie co ja – bad boye są fajni, ale tylko wtedy, kiedy są tak stylizowani, a nie wtedy, gdy naprawdę są totalnymi dupkami ;P W takim wypadku też wybieram Tuxedo ratującego Usagi [śmiech] :DDD

    @itachi321
    Właśnie o to chodzi – jak ma to zachęcić osoby nie znające serii, żeby się za nią zabrały, skoro po takim OAV ma się jedynie ochotę rzucić to w cholerę? Szczerze mówiąc jestem już i tak zrażona na tyle, że nawet za pełne anime bym się nie brała – zaprzepaścili sobie szansę zdobycia przynajmniej jednego widza.

    @Lavinnia
    Dokładnie – ja już jestem na wielkie „nie” i nawet pełna seria anime nie uratuje KKwH od opinii, że „nie mam zamiaru się do tego nigdy więcej zbliżać” :)

    @masza
    Ja właśnie liczyłam, że to OAV przekona mnie do przeczytania mangi, którą tak odkładałam i odkładałam, a zamiast tego wywołało dokładnie odwrotny efekt. Po czymś takim nie wiem, czy w ogóle ktoś im obejrzy ten następny odcinek, który jest planowany na jesień [wzdycha]

    Pozdrawiam ^^

  12. dobrze to podsumowalas Shouri

  13. Graficznie nie jest złe widząc po screenach, ale chyba to nie dla mnie jest :)

  14. Po pierwsze, grafika ani trochę mi się nie podobała. Oprócz włosów. A tak to wcale. Jeszcze ohydnie się ruszali i w ogóle… masakra.
    Muzyka… za głos Itou daje 3/10 xDD.
    Fabuła…. Ej no!!! I tu się zaczyna moja paplanina. Zrobiłoby się z tego naprawdę dobre anime. Nie jest to nic oryginalnego, ale uszłoby dla takiej fanki romansów jak ja. Dużo miłosnych scenek w odcinku? Bomba!!! Ale zrobiłabym wszystko, żeby to poukładali po kolei. Nie podoba mi sie to, że musiałam się domyślać, co działo się przedtem. Jeszcze jak w planetarium Tsubaki zaczęła sobie przewijać w myślach wszystkie scenki jak On się uśmiechał.. tragedia ;/;/ Widz cieszy się takimi scenkami, kiedy i one są dla niego krótkim wspomnieniem poprzednich odcinków, a nie nowością. A w ogóle… Dlaczego ona go nie lubiła? Czemu obcięła mu włosy? Każdy rozsądny człowiek zada sobie to pytanie już na początku epizodu. Niewypał. Kompletny.
    O tym tytule nie umiem nawet powiedzieć długiego zdania. Ale, wiesz… obejrzę drugi odcinek. Wcale nie dlatego, że mi się podobało. Po prostu jestem ciekawa, czy wyjdą z tym na prostą. To raczej niemożliwe, ale.. Nigdy nie mów nigdy, zwłaszcza jeśli możesz zobaczyć kilka narysowanych kissów xDD

  15. @SmokLares
    Wierz mi – jeśli Ci zdrowie psychiczne miłe, to lepiej tego nie oglądaj ;]

    @Aikee_chan
    No to widzisz – Tobie nie podobał się nawet jedyny aspekt, który ja uważałam za całkiem przyzwoity, czyli grafika, więc to już w ogóle świadczy jaki z tego anime wyszedł gniot :/

    „Widz cieszy się takimi scenkami, kiedy i one są dla niego krótkim wspomnieniem poprzednich odcinków, a nie nowością.”
    Pod tym podpisuję się obiema rękami! Recapy są fajne tylko wtedy, kiedy są przyjemne dla widza, bo przypominają mu o jakichś sympatycznych scenkach, a nie wtedy, kiedy za ich pomocą chcę się streścić widzowi materiał na jakąś krótką, 12 -13 odcinkowa serię :/ Tragedia…

    Podziwiam, że jednak masz zamiar dalej oglądać KKwH – ja bym nie wytrzymała drugiego odcinka, nawet gdyby okazał się dużo lepszy od pierwszego, bo po „tym czymś” za bardzo się zraziłam do tego tytułu, cóż…

    Pozdrawiam ^^

  16. Ktoś tu szukał tego anime online wiec mam nadzieję że sie nie obrazisz jeśli Ci wrzucę linka do niego? http://anime-online.info.pl/articles.php?article_id=932&c_start=20

    A teraz juz po drobrym uczynku mogę sobie pokrytykować. Nigdy w zyciu żadne anime (mangi nie czytałam) nie odrzuciło mnie po 10 pierwszych sekundach oglądania, ten tytuł zrobił to nawet po pięciu. Nie mam pojęcia o co w nim chodzi co więcej nie chcę wiedzieć. Odpycha mnie strasznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: