Przegląd mang przeróżnych… – część 7 :)

W końcu zabrałam się za napisanie notki z harmonogramu (bo coś mi ostatnimi czasy schodziło trochę na inne tematy ;D) i tym razem padło na Przegląd… :) Co prawda ostatnio mało czytałam (akurat prawdziwych książek dość sporo ;]), ale przez prace nad tą notką znów poczułam wielki pociąg do mang! Skombinowałam sobie nawet aplikację na iToucha, która ułatwia czytanie z OneManga ^^

Czego można się spodziewać w tym wydaniu? Właśnie się zorientowałam, że jakoś tak padło, iż większość tytułów ma za bohaterkę silną, nieugiętą heroinę, czyli przeciwieństwo stereotypowej żeńskiej postaci w mangach ;P W głównej mierze pojawia się shoujo, ale shoujo nietypowe – można by rzec, że podrzuciłam wam perełki gatunku ^^ Trafił się też tasiemcowaty shonen, tkliwy oneshot, trochę fantastyki… Myślę, że przy odrobinie szczęścia każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Zapraszam już do czytania, a ja mykam… dorwać się do kolejnego tytułu ;) Ech, żeby mi tak moja aktualna niechęć do anime też tak cudowanie przeszła, jak zmęczenie mangami, które rozpłynęło się właśnie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ;D

PS: Chyba mnie coś przekręciło i stwierdzicie, że zwariowałam, ale… zasłuchuję się ostatnio w piosenkę Marilyna Mansona  „Tainted Love”. Ogólnie jakoś tak ocieplił się mój stosunek do tego wariata ;] „This Is a New Shit” też nie było złe ;] … … … Drogie Duchy, coś jest ze mną nie tak <śmiech>

Dengeki Daisy – Przed śmiercią, brat Teru Kurebayashi dał jej komórkę z zapisanym tam numerem do „Daisy”. Powiedział, że jeśli kiedykolwiek będzie potrzebowała kogoś, żeby się wygadać, powinna skontaktować się właśnie z nim. Od tamtej pory, mimo że dziewczyna mieszka sama, nigdy nie czuła się samotna, ponieważ Daisy zawsze ją wspierał i pocieszał. Mijają lata, a nasza bohaterka trafia do liceum. Aby spłacić dług, który przypadkowo zaciąga, Teru musi pracować dla niemiłego i wrednego (żeby nie wspomnieć, przystojnego) szkolnego woźnego – Takasu Kurosakiego. Mimo, że jej aktualna sytuacja wydaje się być całkowitym przeciwieństwem jej relacji z Daisy, może te dwa światy są sobie bliższe niż Teru przypuszcza?

Dla każdego komu znudziły się typowe shoujo, to jest pozycja obowiązkowa! Tak świetnej mangi z ciekawą fabuła (intryga jest przednia :)) oraz bardzo przyjemnie i nowatorsko poprowadzonym wątkiem romantycznym (uczucie pomiędzy bohaterami jest śliczne ^^), jeszcze nie widziałam! Prawdziwe cudeńko ^^ Bohaterowie są świetni – Kurosaki to „ten wredny”, którego tak naprawdę nie sposób nie polubić, a Teru jako dziewczyna z głową na karku, tworzy miłe przeciwieństwo większości głównych bohaterek mang, które zamiast pomyśleć, czekają aż uratuje jej ich książę ;] Kreska jest świetna, a i fajną ciekawostką jest to, że DD rysuje… mężczyzna ;) Shoujo okiem faceta? Ja jestem na wielkie „tak” xD

Przeczytaj: ENG, PL

Kaichou wa Maid-sama! – Ayuzawa Misaki jest przewodniczącą samorządu szkolnego liceum Seika, do którego kiedyś uczęszczali tylko chłopacy. Aby chronić dziewczęcą cześć populacji szkoły, Misaki codziennie musi walczyć z rozbestwionym stadem facetów. Z drugiej strony, po lekcjach pracuje ona jako kelnerka w pewnej kawiarence i bardzo pragnie zachować ten fakt w sekrecie. Jednak popularny chłopak z jej szkoły, Usui Takumi, odkrywa jej tajemnicę!

Szukasz silnej głównej bohaterki, która jednym spojrzeniem potrafi odstraszyć od siebie 99,9% męskiej populacji? To manga dla Ciebie xD A tak na serio – kreska jest bardzo ładna (Usiu to prawdziwy bish, nie to co zrobili z niego w anime!), bohaterowie ciekawi, romans poprowadzony całkiem w porządku (choć początkowo denerwowało mnie, że wszystko się tak szybko potoczyło), a historia niezła. Tytuł ten ma w sobie bardzo dużo humoru, dlatego jako coś „lekkiego i przyjemnego” nadaje się idealnie :)

Przeczytaj: ENG, PL

Omamori no Kamisama – Poznajcie Matsuri, zakochaną licealistkę. Typowe, prawda? Nikt jednak nie wie, że w jej omamori, specjalnym ochronnym talizmanie, znajduje się Mimori, który od zawsze się nią opiekował. Przyjmuję on formę malutkiego duszka-bóstwa i jak najlepiej może, chroni Matsuri przed niebezpieczeństwem i wspiera w pogoni za miłością… Aż do momentu, aż zdaje sobie sprawę, że sam żywi do niej silniejsze uczucia! Czy miłość boga i człowieka nie jest z góry skazana na porażkę?

Tak… Jakkolwiek by brzmiał ten opis, tak naprawdę manga jest bardzo dobra. Strasznie podoba mi się graficznie (niektóre ujęcia są prześliczne! :)), a do tego wcale nie skupia się tak na wątku romantycznym, a raczej na tym jak Matsuri pomaga różnym małym bożkom rozwiązać problemy jakie mają ze swoimi właścicielami. Po za tym… Mimori jest słodziutki ^^ W serii pojawia się dużo malutkich postaci, które wyglądają wręcz okrutnie uroczo ^^ Aż sama po przeczytaniu pierwszego tomu, zapragnęłam mieć swój amulet omamori ;)

Przeczytaj: ENG, PL

Beauty Pop – Kiri Koshiba to bardzo utalentowana fryzjerka, jednak w przeciwieństwie do trzech chłopaków z jej szkoły tworzących club o nazwie „Scissors Project” ( „Projekt Nożyczki”), nie ma zamiaru wykorzystywać swoich umiejętności w pogoni za sławą i fortuną. SP jednak z determinacją dążą do tego by stworzyć najlepszy salon kosmetyczny w kraju, dlatego na losowo wybranych dziewczynach ze szkoły, przeprowadzają efektowne zmiany wizerunku. Choć Kiri ze wszystkich sił stara się odgrodzić od Scissors Project, zew piękna nie pozwala jej zaprzepaścić niesamowitego talentu…

Jedna z moich ulubionych mang ^^ Bohaterowie są świetni – na wyróżnienie zdecydowanie zasługuje Kiri, która jest rozbrajająca ze swoim nastawieniem do świata typu i-don’t-care xD Beauty Pop to genialna komedia, która niesamowicie potrafi wciągnąć człowieka (mój wynik: 10 tomów – 2 dni ;]). Jest też lekki wątek romantyczny i mimo że nie wokół niego kręci się historia (co ja akurat uznaję za plus) okazuje się bardzo uroczym dodatkiem do całej opowieści ^^ Fajnie także pokazane są owe zabiegi kosmetyczne i zmiana image’u danej osoby. W każdym razie gorąco polecam – ja zaś planuję zamówić sobie anglojęzyczne wydanie jej serii :)

Przeczytaj: ENG, PL

Magical x Miracle – Merleawe wyprowadziła się ze swojego rodzinnego miasteczka i przeniosła do stolicy, miasta Viegald, aby móc uczęszczać do szkoły magów. Pierwszego dnia, w drodze do szkoły, wpada na pewnego chłopaka, który ją porywa i zabiera do zamku. Tam zostaje ona obarczona niesamowitym zadaniem – ma udawać Mistrza Magii tego królestwa, który dziwnym zbiegiem okoliczności wygląda dokładnie tak jak ona! Slythfarn zaginął jakiś czas temu, więc powodowani strachem, że nowina ta doprowadzi do wybuchu wojny, jego najbliżsi współpracownicy postanowili znaleźć Mistrzowi tymczasowe zastępstwo. Nie mając zielonego pojęcia o magii, ani o osobie, za którą ma się podawać, Mel podejmuje się tego wyzwania.

Mam wielkiego kręćka na punkcie wszystkiego co związane z magią (oprócz Harrego Pottera, którego nie tknę nawet kijem), dlatego spodobał mi się wątek szkoły magicznej. Przez całą serię, naprawdę fajnie pokazano problemy Mel, to jak wątpi, a później zyskuje pewność siebie, czy też zastanawia się jak może tak okłamywać ludzi. Kawałeczek po kawałeczku dowiadujemy się czegoś nowego o Mistrzu Magii, obserwujemy postępy Merleawe oraz to jak radzą sobie ze zniknięciem przyjaciela jego współpracownicy. Strasznie polubiłam Vaitha – przyjemny dla oka i nie tylko ;] Jeśli chodzi o wątek miłosny, to stwierdzam jasno, że tak naprawdę to go nie ma. Są leciutkie hinty tu i tam, ale nic więcej.

Przeczytaj: ENG, PL

Heart no Kuni no Alice znane także jako Alice in the Country of Hearts – adaptacja Alicji w Krainie Czarów na podstawie pewnej dziewczyńskiej, ale krwawej gry otome. Historia ta opowiada o Alice – praktycznej, silnej i cynicznej dziewczynie. W przeciwieństwie do tradycyjnej wersji, tutaj zostaje ona porwana przez pewnego (przy okazji przystojnego) mężczyznę z króliczymi uszami do miejsca zwanego Heartland (Krainą Serc). Z powodu pewnej sztuczki króliko-uchego, dziewczyna utknęła w Heartlandzie i musi jakoś tam przetrwać, zanim znajdzie sposób na powrót do domu. Po drodze spotyka różnych mieszkańców dziwnego świata – przystojnego szefa mafii, psychicznego, ale czarującego rycerza i wielu wielu innych… Co ona ma ze sobą zrobić w tak zwariowanej krainie?!

Tytuł jest wprost genialny! Kiedyś słyszałam, że mają zrobić anime na jego podstawie, ale póki co niestety zawieszono nad nim prace :( Jednak wracając… Tylu bishów już dawno nie widziałam! Ale co się dziwić – manga ta powstała na podstawie dziewczyńskiej gry randkowej ;) Kreska jest bardzo ładna, bohaterkę da się o dziwo polubić, a faceci… ^^ Każdy znajdzie coś dla siebie, że tak to ujmę xD Najlepsze jest jednak to, że nawet gdyby pominąć fakt fury przystojniaków wzdychających do naszej Alicji, seria ta ma faktycznie fabułę, która potrafi wciągnąć :) …Szkoda tylko, że została zlicencjonowana, a grupa, która się zajmowała HnKnA porzuciła ten projekt :( Może ktoś słyszał, czy nie mają tego tytułu w planach inne grupy?

Przeczytaj: ENG, PL

Mugen Spiral – Yayoi, to licealistka, która odziedziczyła po swojej matce pewne duchowe moce, a teraz używa je by chronić ludzi. Podczas walki z demonem o imieniu Ura, Yayoi jakoś udaje się przemienić go w czarnego kota. Mimo że Ura nie ukrywa swoich zamiarów dotyczących „pożarcia” jej mocy kiedy tylko będzie miał ku temu okazję, tworzy się pomiędzy nimi dość dziwny związek: zaczynają mieszkać razem, zaś dziewczyna nie waha się zabierać kociego „przyjaciela” na swoje wyprawy.

Bardzo, bardzo podobała mi się ta seria :) Fajnie pokazano związek człowieka z demonem oraz to jak uczucia potrafią zmienić nawet mieszkańców świata podziemnego ;] Yayoi to już kolejna dzisiaj bohaterka z kategorii „silnych” – jeśli coś ją wkurzy to nie omieszka przywalić duchowi ze swojego prawego sierpowego ;) Dużo śmiechu i przyjemna, ale i w pewnym sensie tajemnicza historia, także działają na wielki plus. Niestety jest jeden mankament – MS składa się z 12 rozdziałów, co tak naprawdę jest tylko lekkim wprowadzeniem do serii. Po ostatnim chapterze praktycznie wszystkie wątki pozostają otwarte i ciężko o jakąkolwiek konkluzję, a kontynuacji niestety nie będzie :( Jednak mimo wszystko polecam przeczytać wielbicielom sił nadprzyrodzonych ^^

Przeczytaj: ENG, PL

Shaman King – Yoh Asakura jest szamanem – jednym z ludzi obdarzonych zdolnością widzenia i łączenia się z duchami. Z pomocą swojej narzeczonej, Anny, chłopak przygotowuje się do wzięcia udziału w wielkim szamańskim wydarzeniu, „Turnieju Szamanow”, który odbywa się raz na 500 lat, a jego rezultat i to kto zostanie Królem Szamanów potrafi odmienić życie wszystkich ludzi. Na nieszczęście Yoh, każdy szaman na świecie walczy o zdobycie tej jednej, jedynej nagrody…

Kto nie słyszał o Królu Szamanów xD Anime swego czasu leciało na Jetixie i pamiętam jak zamęczałam rodzinę, żeby je oglądać (godzina chyba schodziła się z Faktami, czy Wiadomościami i trzeba było walczyć o pilota ;D). Już wtedy założyłam sobie, że przeczytam kiedyś mange, ale naprawdę sporo mi czasu zeszło, aż w końcu wypełniłam to postanowienie. SK to typowy tasiemiec mający około 300 rozdziałów, ale przyznaję, że zleciały one bardzo szybko. Zdecydowany must read dla wszystkich nieusatysfakcjonowanych końcówką anime. Chociaż tutaj też ponoć było tak, że autor zakończył tą historię na pewnym chapterze i dopisał ją dopiero jakiś czas później, bo fani się czepiali na takie otwarte zakończenie… i dobrze, że tak robili! Gdyby gość chciał to zostawić w tym momencie, gdzie niby miał być koniec, to chyba własnoręcznie bym go udusiła ;P

Przeczytaj: ENG, PL (część 1), PL (część 2), PL (część 3)

Tales of Symphonia – wraz z osłabieniem siły życiowej w Sylvarancie, Wybraniec musi udać się w podróż, aby zregenerować zanikanie many. Colette Brunel, urodzona właśnie do wypełnienia tego zadania, musi zmierzyć się ze swoim przeznaczeniem i wyrusza, aby stawić mu czoła. Towarzyszy jej przyjaciel Lloyd Irving, ich nauczycielka Raine i jej młodszy brat Genis Sage oraz tajemniczy najemnik Kratos. Postępując według instrukcji, łamią oni kolejne pieczęcie Przyzwanych Duchów, aby je obudzić, a tym samym zapoczątkować regenerację świata. Jednak w trakcie tej decydującej podróży, odkrywają oni, że ocalenie Sylvarantu to tak naprawdę przykrywka dużo straszniejszej i mroczniejszej prawdy…

Zachwycałam się grą, zachwycałam się anime – teraz pora pozachwycać się wersją papierową ;] Z ręką na sercu mówię wam, że jest to jedna z najpiękniej narysowanych mang, jakie miałam okazję przeczytać w całym moim życiu! Kreska jest wprost śliczna – postacie wyglądają genialnie, tła są bardzo dokładne, cover i chapter arty są boskie i i… Jeśli chodzi o wygląd to mogę wychwalać ToS godzinami ^^ Samą historię ładnie oddano – mimo tylko pięciu tomów, wszystko całkiem przyjemnie się zamyka. Do tego zdecydowanie nie trzeba znać gry, aby mieć dużą radochę z czytania :)

Przeczytaj: ENG, PL

The Flower That Blooms In You, to jeden z oneshotów ze zbioru o nazwie Kono Koi wo Wasurenai – Tsukina jest sekretnie zakochana w chłopaku jej siostry bliźniaczki. Podczas pewnego wypadku, traci on wzrok. Mine przerasta zajmowanie się niepełnosprawnym narzeczonym, dlatego pragnie go zostawić, jednak Tsukina wie, że złamie mu to serce i wolę życia, dlatego postanawia zaopiekować się nim udając swoją siostrę.

Kiedyś na jakimś forum natknęłam się na osobę, która bardzo polecała ten oneshot. Sporo się naszukałam, aż w końcu udało mi się dowiedzieć, że jest on częścią zbioru takich pojedynczych historyjek i dopiero wtedy wreszcie mogłam go przeczytać. Teraz z czystym sercem stwierdzam, że naprawdę jest co polecać – to śliczna opowieść o miłości, która wszystko pokona, o bólu, nienawiści, ludzkiej mentalności. Jeśli szukacie krótkiej mangi, która was wzruszy i wyciśnie wam łzy z oczu, to trafiliście idealnie ^^

Przeczytaj: ENG, PL


To by było tyle na dziś – przedstawiłam wam 10 mang, które moim zdaniem warto przeczytać. Wynagrodzą nam stracony przy nich czas dobra zabawą i zdecydowaną poprawą humoru xD Aktualnie nazbierałam sobie sporo tytułów, które chciałabym przeczytać (lista jest ogromna, a Kuroshitsuji, to dopiero początek!), więc mam nadzieję, że w przeglądzie numer 8 nie zabraknie równie dobrych, a nawet lepszych propozycji, przy których umilimy sobie długie, letnie wieczory ;)

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 23 Czerwiec 2010, in Manga, Przegląd mang przeróżnych, Różne, Recenzje and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 11 komentarzy.

  1. no no, już dawno w Twoim przeglądzie nie znalazłam tylu mang które na pewno przeczytam!! Dziękuję bardzo :D

    Mam tylko pytanie: czy „Dengeki Daisy” jest skończone?

    • Tak jak mówiłam – starałam się wybierać perełki ;] Cieszę się, że pomogłam ^^
      Dengeki Daisy nie jest skończone – ciągle wychodzi i póki co ma 24 rozdziały, ale naprawdę bardzo polecam Ci ten tytuł! Okropnie zabawny, ale i uroczy i mimo że to shoujo, ma fabułę, która potrafi strasznie zainteresować, a nie kręci się tylko i wyłączenie wokół wątku romantycznego ;)

      Pozdrawiam ^^

      • no to na pewno przeczytam :) Ale zacznę jutro bo dziś już późno i nie zdążę przeczytać, a pewnie mnie wciągnie :D

        A swoją drogą gdy zobaczyłam tytuł „Alice” to w pierwszej chwili pomyślałam o „Pandora Hearts”. Nawet obrazek, po zmrużeniu oczu, może być podobny :D Cóz, Japończycy chyba lubią tą powieść.

        Pozdrawiam także!

  2. Uuuuwaaaah~ Ile tytułów! Aż chce się za to zabrać po przeczytaniu takich rekomendacji! KHR anime leży i kwiczy, ale nie ma się czym przejmować… chyba. Od czego są wakacje ^^’ Ale po kolei:

    Dengeki Daisy – chyba pisałam ci już kiedyś, co o tym myślę, więc powtarzać się nie będę ^^ Jeden z najlepszych tytułów shoujo z jakimi się spotkałam (chociaż tutaj Natsume Yuujinchou po prostu rządzi – definitywnie polecam!)

    Kaichou wa Maid-sama! – naprawdę nie rozumiem zachwytów nad tą mangą ;( Fakt, Misaki to świetna heroina, a z Usuia niezły bish, ale reszta to po prostu typowe shoujo jakich miliardy; przewidywalne i głupie. Chociaż z niezłą kreską (nie żebym lepszej nie widziała…). Gagi nie śmieszyły wcale, a sama fabuła… Echhh, zaczynam się powtarzać. Ogółem – przeciętniak.

    Omamori no Kamisama, Beauty Pop, Magical x Miracle – zaciekawiłaś mnie na maksa ^^ Zwłaszcza ostatnią pozycją. Jak mnie najdzie ochota, to trzeba to sprawdzić~

    Heart no Kuni no Alice – biorę się chyba za to od roku ;/ (a może to tylko wrażenie?)

    Mugen Spiral – yyy… tak jakoś w ogóle się nie przekonałam ;/ Nie wiem czy mam ochotę na takie brednie… Znaczy się otwarte wątki.

    Shaman King – postanowienie mam identycznie z Twoim ;) Ale… 32 tomy plus ten Zeng Ben czy jak tam temu… Czytam ostatnio same tasiemce, więc na razie chyba spasuję ^^’

    Tales of Symphonia – mam pytanko: to jest lepsze od anime? W sensie że nie ma się wrażenia, że coś się przespało, tak szybko akcja leci – to chyba najgorsze, co zrobili w tej serii: zostawili człowieka z wielkim poczuciem WTF.

    Kono Koi wo Wasurenai – ma bardzo ciekawy opis – trzeba rzucić okiem ;) Ładna kreska po coverku.

    Pozdrowionka ;*

  3. Achhh~~ Dengeki Daisy! : D Moje no.1 w shoujo :3 Bardzo bym chciała zobaczyć adaptacje tej mangi, ale póki co to chyba nie ma na co liczyć. A szkoda, naprawdę fajny tytuł :)

  4. A ja zamierzam zaopatrzyć się w Dengeki Daisy :) Już za jakieś 2 tygodnie wychodzi pierwszy tom po angielsku :))) Ten tytuł to mój nr 1 wśród mang +_+

    Zaciekawiłaś mnie Beauty Pop i Alicją, o obydwóch słyszałam, ale jakoś nigdy nie sięgnęłam. Niestety wpierw egzaminy ;D Ostatnio u mnie posucha z mangami :(

    W ogóle z tego co pamiętam, to jesteś miłośniczką Fruits Basket, jestem na 3 tomie i jakoś mi się wydaje ta manga b. przeciętna… Czy jakoś się rozkręci?

  5. Ooo dwóch ostatnich nie czytałam i chętnie się zapoznam :) a mogłabyś mi zdradzic czyj art jest na samym końcu, no wiesz jakiś link do autora na pixiv, jeśli stamtąd brałaś czy coś, jeśli masz :3

  6. to jest z gry Tales of the graces gra oczywiście jest zajebista :D co do mang znam kilka i nawet czytałam i czytam na bierząco zwłaszcza Dengeki Daisy i Kaichou wa Maid-sama! :D

  7. Oo dzięki, nawet już znalazłam konto autora/autorki, sorki za zawrócenie głowy~

  8. Kaichou wa Maid-sama! ~> to przeczytałam ^^ Ta dziewczyna nawet mnie przeraża -.- Za to Usui jest słodki ;]
    KRÓL SZAMANÓW?! o.O Wiesz, powiem szczerze że spotkał mnie nie mały szok. Dawniej ubóstwiałam to anime, teraz też nie wydaje się głupie, ale jakoś mangi chyba nie zechcę czytać. Za dużo duchów, szamanów itp. A oglądając anime zagapiałam się jak głupia w Yoh. Anna na początku wydawała mi się taka dziwnie twarda i „bez uczuć”. Ale później zrozumiałam, że jednak serce ma, ale próbuje udawać twardą. Czasami nawet się wzrusza.
    Czytałam też Tales of Symphonia, ale szczerze mówiąc, to średnio przypadło mi do gustu. Nie będę się więcej rozpisywać o ToS, bo zwyczajnie nie mam o czym. Poprostu jak dla mnie to jest mocno średnie. Ale to mój, jedyny, dziwaczny guścik xD
    Oprócz tego słyszałam tylko o Beauty Pop, reszte tytułów widzę po raz pierwszy. Pewnie to dlatego, że ostatnio trochę opuściłam anime i mangi, a wzięłam się za nadrabianie dram, bo mam lekkie zaległości. Za to, jak w jakiejś bibliotece, czy księgarni pojawiają się tytuły, które chciałabym przeczytać, to biegnę je kupić ^^ Taka już moja natura – niby nie czytam, nie oglądam, a jak widzę coś fajnego, to znowu bierze mnie cheć na oglądanie/czytanie danej mangi/anime.
    Jak już mówiłam o reszcie nie słyszałam, więc się nie wypowiem.

    Pozdrawiam ^^
    Kae_chan

    o.O Dziwnie długi ten komentarz. Hah, tracę rozum, czy co?

  9. Ostatnio pobrałam Fruits Basket i miałam zamiar czytać.. Ale jakoś nie wyszło. Nie usunę tych rozdziałów, ale jakoś wolę czytać krótsze historię i raczej się za Furubę nie zabiorę. „Dengeki Daisy” jest w miarę oczywiste, że domyślam się, co się stanie. I muszę to przeczytać ;) Straaaszliwie mnie zachęciłaś. Co do „Kaichou wa Maid-sama! ” to juz dawno, dawno temu Aikee zdecydowała, że samo anime jej wystarczy i nie ma po co się brać za to, co nie dla niej ;P Manga odpada. „Omamori no Kamisama” jakoś nie zachęca mnie…. Raczej nie chcę tego czytać. „Beauty Pop” nie ma po PL? Bueee – płacze Arleta rzewnymi łzami. JAK MOGLI?! Przecież choćby nie wiem jak mnie to przyciągnęło to siłą mnie nie zaciagnięcie do czytania po angielsku. „Magical x Miracle” to chyba tylko gdyby nie było niczego innego ;P Wiem, że nie zrobiłaś tego celowo, ale złamałaś mi serce pisząc o braku wątku miłosnego *—-*. xD Czemu „Heart no Kuni no Alice” jeszcze nie przeczytałam? Ano tak, już widzę, że nie ma w moim rodzinnym języku. To wszystko wyjaśnia ;) Ale może kiedyś? „Mugen Spiral” = nareszcie coś dla mnie!! Jest po polsku i jeszcze zapowiada się romantyczność… Poczytam sobie z chęcią. „Shaman King” tłumaczcie sobie ile razy chcecie, na jakie języki chcecie i jak chcecie, ale nie ruszę za nic! Jestem szczęśliwa z anime i nie muszę się rwać do tego, co mi niepotrzebne. No nie, i znów mi przypomniałaś, że na dysku mam pobrane odcinki „Tales of Symphonia”, a nie daję rady połknąć więcej niż jeden od miesięcy. Kiedy to nadrobię? No, na pewno przed mangą. W „The Flower That Blooms In You” to sobie mogę chyba pooglądać obrazki ;P Angielskie? Tfu, Fle, Blee . xD
    Notka jak zwykle dodała mi energii ;D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: