Trzymajcie kciuki! ^^

Przede mną półtora tygodnia męczarni – już cała drżę na samą myśl! Normalnie chyba się do kościoła przejdę <śmiech>

A tak naprawdę piszę, aby poprosić was o jeszcze trochę cierpliwości. Skończą się matury, to gwarantuję, że wróci do was stara, dobra (no powiedzmy ;P) Shouri z toną nowych notek, piosenek i innych głupotek ^^

Póki co jednak nie pozostaje mi napisać nic innego oprócz „trzymajcie kciuki!” :)

OSTATNIA AKTUALIZACJA DOSTĘPNA – I JUŻ PO MATURACH! ;)
(ostatnia aktualizacja: 13 maj 2010, 16:05)

DZIEŃ PIERWSZY: j.polski (podstawa i rozszerzenie)

Tym sposobem zaczynam moją codzienną, krótką relację z matur.

Kiedy dotarłam do szkoły koło godziny 8:10, przywitał mnie szeroki uśmiech mojego kolegi z włoskiego (który przez ostatnie miesiące czerpał niewypowiedzianą przyjemność z naśmiewania się „Co Ty tak w zasadzie robisz na profilu mat-inf skoro piszesz rozszerzony polski?” ;)) oraz hasło „O! Pewniak idzie!” – jak tu można się po czymś takim stresować? ;D Szczerze mówiąc mimo przypuszczeń prawdopodobnie 99% uczniów i polonistów, którzy uważali, że po zeszłorocznym łatwym polskim, w tym roku pojadą nam czymś z kosmosu… nie zostało nic. Okazało się, iż tematy wypracować na podstawie były naprawdę przyjemne:

1. Charakterystyka głównego bohatera „Świętoszka” Moliera oraz omówienie postawy Orgona, Kleanta i Elmiry wobec tytułowej postaci.

2. Przemyślenia Marka Edelmana na temat godnego życia i śmierci na podstawie „Zdążyć przed Panem Bogiem” Hanny Krall.

Szczerze mówiąc prawie wybuchnęłam śmiechem kiedy to zobaczyłam! W związku ze śmiercią Marka Edelmana (co do tego oczywiście nie jest nikomu do śmiechu) praktycznie wszyscy obstawiali, że będzie „Zdążyć przed Panem Bogiem” i rzeczywiście tak było ^^ Pisałam temat drugi, choć oba spokojnie nadawały się do pracy nad nimi. Nie miały także odniesienia do całości utworów, więc można było tworzyć nawet bez znajomości lektur ;)

Test CR o Internecie mógł napytać trochę biedy, ale w ogólnym rozrachunku cało się go napisać.

Później przyszła pora na zahaczenie o „Pierożek” (taka knajpka ;)) i wszamanie obiadu w postaci 3 klusek na parze z truskawkami (mniam!). Podładowane, razem z przyjaciółką zaokrętowałyśmy się w domu jej kuzyna (też rocznik maturalny), który chodzi do równoległej klasy i mieszka naprzeciwko naszego liceum ;P Czekaliśmy w nerwach na najgorsze… które znowu nie okazało się takim strasznym diabłem jak go malują ^^

Polski rozszerzony, pisany w tym roku przez około 9% wszystkich maturzystów zaszczycił nas tematami:

1. Porównanie obrazów ludzkiego życia we fragmentach „Żywot człowieka poczciwego” Mikołaja Reja i „Prawiek i inne czasy” Olgi Tokarczuk.

2. Porównanie konwencji literackich w „Lalce” Bolesława Prusa i w „Nocy wielkiego sezonu”, jednym z opowiadań Brunona Schulza (ze zbioru „Sklepy cynamonowe”).

Tym razem skusiłam się na temat pierwszy, ponieważ kiedy widzę coś takiego jak „konwencje literackie” to nasuwa mi się tylko „What the hell?!”. Podsumowując – więcej się bałam niż to było warte ^^ Jutro matematyka – zobaczymy co z tego wyniknie. Ponoć ma być łatwa bo jest pierwszy raz od 25 lat itp. Przecież nie chcą, żeby im połowa uczniów oblała, prawda? ;)

DZIEŃ DRUGI: matematyka (podstawa)

Przeleciało szybko i przyjemnie :) Naprawdę muszę powiedzieć, że sprawdziły się przewidywania dotyczące tego, że matma nie może być w tym roku trudna ^^ Zadania okazały się naprawdę bardzo „dla ludzi” – nie trzeba było być orłem, żeby sobie z nimi poradzić. Co więcej większość dała się spokojnie rozwiązać przy umiejętnym wyszukiwaniu wzorów z tablic, z którymi później już praktycznie nic nie trzeba było zrobić oprócz podstawienia odpowiednich wartości ;]

Jako że matmę można sobie bardzo łatwo sprawdzić, bo tutaj nie korzysta się z własnej inwencji jak na polskim, zdążyłam już rzucić okiem na arkusze i odpowiedzi.

Z zamkniętych mam 24/25 przez własną głupotę i pewnie nerwy, ponieważ zrobiłam naprawdę debilny błąd, chociaż wiedziałam jak należy dane zadanie rozwiązać. Mówię tu o 2. i wyliczeniu procentów. Ciągle zadziwia mnie jak może człowieka zaćmić <wzdycha>

Z otwartych to tak: 26. czyli nierówność – tu pewnie będę mieć 1 na 2pkty, bo ambitnie zapomniałam, że powinno się zaznaczyć przedział, a nie pojedyncze odpowiedzi. 29. napsuło mi krwi, ale udało mi się w gąszczu bazgrołów wreszcie dojść do dobrego wyniku ^^ 30. pewnie też będzie 1 na 2 pkty bo nie wiem, czy trochę przekształcenia + metoda prób i błędów zasługuje na full punktów. Przez 33. jestem na siebie zła! Prawdopodobieństwo zawsze było moją najmocniejszą stroną i właśnie na tym się przejechałam, bo nie zauważyłam 3 z 6 możliwych przypadków :/ Może 1 pkt będzie za początkowe wyliczenia. Ostatnie za to, na które chyba najwięcej ludzi narzeka, mnie się podobało ^^ Lubię rozwiązywać takie zadania – to jest czysta, konkretna matematyka „na cyferkach”, a nie jakaś głupia geometria i inne badziewie xD

Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądał cały test, to załączam wam arkusz :)

– – – KLIK – – –

Ogólnie obstawiam, że będę mieć ponad 85% – mnie to odpowiada, szczególnie że takie miałam właśnie założenia, żeby było powyżej 80% ^^ Jestem zadowolona – pisałam tą maturę dla siebie, bo nie jest mi potrzebna, ale zdecydowanie ucierpiałoby moje ego, gdybym zeszła niżej xD Teraz zaś trzymam kciuki za moich kumpli, którzy właśnie męczą się z rozszerzeniem – jeszcze 2 godziny przed nimi :] Ja zaś już myślami jestem przy jutrze i całym dniu spędzonym z językiem angielskim ^^

DZIEŃ TRZECI: j.angielski (podstawa i rozszerzenie)

Oprócz tego, że jestem OKRUTNIE zmęczona bo dotarłam do domu mniej więcej koło 19:00, a matury miałam od 9:00 (doliczyć to, że autobus miałam 7:15, a wstać musiałam 6:30 :/), to naprawdę dzisiejszy dzień był niezwykle fajny ^^

Podstawowy anglik to praktycznie bułka z masłem jeśli chodzi o listeningi i readingi, zaś dłuższą formą wypowiedzi okazał się list nieformalny, mimo że straszyli nas cały czas listem formalnym. Trzeba było napisać do kumpla, że razem ze znajomymi przygotowywało się przedstawienie i opisać co to było, jakie wniknęły problemy, jaka była reakcja publiczności i jaka była nasza rola – myślę, że jeśli nie zrobiłam jakichś głupich literówek to mam szansę mieć 100% tak jak na próbnej ^^

Potem wybyliśmy się dość sporą grupką zadokować do KFC w naszym centrum handlowym – naprawdę dawno się tak nie uśmiałam! ;] Poszliśmy naszym dream teamem, czyli ekipą ludzi, z którymi przez te trzy lata się najlepiej dogadywałam :) Przegadaliśmy jakieś 2 godziny (podstawę skończyłam o 10:30 i tak od 11 do 13 siedzieliśmy na „obiedzie”) i w wyśmienitych nastrojach wybyliśmy z powrotem do szkoły. Swoją drogą mój kumpel mnie rozwalił – kompletnie się nie dogadywaliśmy przez pierwsze dwa lata i dopiero kiedy zaczął chodzić z moją koleżanką jakoś tak zaczęliśmy normalnie ze sobą rozmawiać i teraz tylko się dziwimy jakim cudem wcześniej się nie zaprzyjaźniliśmy skoro mamy praktycznie takie same zainteresowania ;) Prawie spadł dzisiaj z krzesła jak usłyszał, że też oglądam snooker, lubię Ronniego O’Sullivana i kibicuję Juventusowi Turyn xD Ogólnie czasami mam wrażenie, że wychowywanie się przy dwóch starszych braciach zrobiło ze mnie straszną chłopczycę… albo przynajmniej skierowało zainteresowania na tory mało-dziewczęce ;P Np. nikogo nie dziwi, że można ze mną pogadać o grach komputerowych (moja miłość Dragon Age, ach xD Gram sobie w Przebudzenie i mmmm – jest genialne, choć szkoda, że nie ma mojego słodziaka Alistaira :( Miał zostać ze mną forever after, a tu lipa ;P), mimo że większość dziewczyn omija je szerokim łukiem ;)

Ale wracając do tematu – weszliśmy na sale przed 14 z zamiarem pisania rozszerzenia… i zaczęły się dziwy. Najpierw okazało się, że częścią pierwszą są parafrazy + wypracowanie, a nie tak jak wszyscy myśleli listeningi i readingi. Cóż, mimo zaskoczenia zabraliśmy się do roboty mając na to 2 godziny. Wyszłam jakieś 30-40 minut przed czasem, bo już mnie tam trafiało! Za chiny nie wiedziałam jak przekształcić słowo „short”, żeby wpasowało mi się do reszty zdania – miałam prawdziwe zaćmienie! Z form pisemnych, gdzie do wyboru była dziwna rozprawka i jeszcze dziwniejszy opis, zdecydowałam się na opcję 3 – opowiadanie o nastolatku, który uratował kolegów z niebezpiecznej sytuacji. Znów największym problemem (jak na podstawie!) okazał się ten zakichany limit słów! Miało być 250 max, a mi oczywiście wyszło 275 i potem musiałam takie piękne zdania wykreślać :/

Kiedy już wszyscy skończyli, dostaliśmy czas do 16:30, kiedy to miała zacząć się druga część. Niestety tak naprawdę przeciągnęło się do 17 bo moja szkoła nie dodrukowała odpowiedniej ilości nalepek (takie cudo z peselem i kodem ucznia, które się na pracę nakleja) – wszystkich już roznosiło, ale dotrwaliśmy. Mimo podchwytliwości uważam, że teksty okazały się bardzo przyjemne i spokojnie można było wszystko wysłuchać/wyczytać ;)

Tym właśnie sposobem skończyły się moje matury pisemne! Heeeell Yeeeeeaaaah!! Jeszcze tylko 3 ustne przede mną – zaczynamy jutro z grubej rury, bo rozszerzonym angielskim. Oj, byle zdać (bo ustne i tak nigdzie się nie liczą) xD Trzymajcie kciuki od 9:15! (choć znając życie pewnie wejdę dopiero koło 10:00 ;))

PS: Ale się załatwiłam – od przedwczoraj chodzi mi po głowie pewna piosenka i tak wczoraj na matmie i dzisiaj na angielskim cały czas mi się nuciła ;) Jeśli ktoś jest zaciekawiony to zapraszam: Daughtry – Life After You :) Okropnie podoba mi się tekst bo mi się kojarzy z pewną fikcyjną postacią (zresztą to właśnie przez nią ją znalazłam ;]), którą uwielbiam ^^

DZIEŃ CZWARTY: ustny j.angielski (rozszerzenie)

Kiedy przybyłam do szkoły pełnej uczniów, którzy wrócili do nauki po naprawdę długim weekendzie, szybko przemknęłam pod klasę z magicznym numerem 99 i zastałam tak już kilku moich kolegów. Jeden wesoło wyszczerzył do mnie zęby i oznajmił „Ja już jestem po!”, a ja poczułam, że niewidzialna obręcz, która od jakiejś godziny obejmowała moją klatkę pieśniowa, zacisnęła się jeszcze bardziej.  Nienawidzę tego uczucia – to wrażenie, że nie można nabrać głębiej powietrza, że nie jest się w stanie nawet przełknąć śliny… brrrr! Tak jednak u mnie objawia się zdenerwowanie jakiego dziś uniknąć się nie dało!

To jest w końcu egzamin ustny! Wchodzisz do klasy, gdzie siedzą sobie dwie Panie (przynajmniej u mnie to były dwie Panie ;]), pięknie mówisz „Good morning”. Następnie oddajesz swój dowód do sprawdzenia danych i losujesz sobie karteczkę z numerem zestawu, z którym przyjdzie Ci się zmierzyć. U mnie padło na 19… i dzięki Bogu! Okazało się, że temat jest naprawdę przyjemny ^^ Dostajesz 15 minut, kartkę, długopis i „good luck” na drogę – w tym momencie zapominasz o nerwach bo nie masz już na nie czasu xD

Ustna matura z angielskiego składa się z dwóch części – masz materiał, czyli jakieś obrazki, nagłówki z gazet, wykresy, tabelki, krótkie notatki, ogólnie co tam im się zamarzy oraz dwa lub trzy wypunktowane zagadnienia. Twoje zadanie to omówienie powyższych bajerów w oparciu o tenże temat. Mnie się dostały „środki komunikacji”, czyli komputer, telefon, listy, telegram i inne – trzeba było coś o nich powiedzieć, przedstawić różnice pomiędzy nimi, a także ich wady i zalety. Zaczyna się całość oczywiście od wspaniałego zdania, które wszyscy mieli świetnie wykute: „The presented material refers to the topic of…” xD Kiedy już skończysz dostajesz kilka pytań do tego co powiedziałeś i jedziemy dalej. Druga część to tak zwana ustna rozprawka – wcześniej z materiałami otrzymujesz dwa tematy, z których masz wybrać jeden i nawijać o nim tak 2-3 minuty. Ja akurat wzięłam sobie „Zoo jako więzienie dla zwierząt. Omów.” (tego drugiego już nawet nie pamiętam – jakiś dziki był xD) Do tego znów masz pytania i… KONIEC! Szczęśliwie możesz podziękować, pożegnać się i iść głęboko odetchnąć ;)

Szczerze mówiąc najgorsze w tym wszystkim jest czekanie – choć z moimi znajomymi człowiek się nie nudzi, tak więc to, że Cię praktycznie ciągle rozśmieszają odrobinkę rozładowuje stress, ale i tak… Kiedy widzisz jak Ci ludzie powoli wchodzą, jak kolejka się do Ciebie przybliża… istna masakra <wzdycha> Całość trwa trochę mniej niż pół godziny – 15 minut na przygotowanie i jakieś 10 na przedstawienie wszystkich tych inteligentnych rzeczy, jakie udało Ci się wymyślić ;P

Mając już wszystko za sobą, wróciłam do domu. Wyniki miały być ogłoszone o 15:30, a była mniej więcej 10:00 ;) Później oczywiście znów pojawiłam się w szkole, żeby sprawdzić jak mi poszło i choć miałam prawdziwe „butterflies in stomach” udało mi się nie zemdleć  ;P (żartuje oczywiście, choć stresowałam się okropnie!) Cały czas odnosiłam wrażenie, że mimo tego, iż dużo gadałam, to były to kompletne głupoty, ale, jak zwykle zresztą, rezultat nie okazał się aż tak tragiczny.

Oficjalnie zaliczyłam ustny j.angielski rozszerzony na 75% – myślę, że nie jest źle ^^ W poniedziałek mam podstawę z anglika o godzinie 10:45 – tu liczę na więcej xD

DZIEŃ PIĄTY: ustny j.angielski (podstawa)

Dziś już prawie bez stresu, bo w końcu skoro „zdaliśmy rozszerzenie, więc podstawa, to będzie spacerek” – przynajmniej tak podsumował to mój kolega ;)

Okazało się to racją – pani egzaminująca, to bardzo miła osóbka, dostałam całkiem przyjemny temacik i po zaliczeniu trzech dialogów (1. przekazywanie informacji, 2. relacjonowanie zdarzeń, 3. proponowanie kompromisu) oraz opisie obrazka szybko ulotniłam się ze szkoły ^^ Jakieś 3 godziny spędziłam chodząc po centrum handlowym z przyjaciółką (większość czasu przesiedziałyśmy w Matrasie/Empiku xD Btw, udało mi się dorwać 5 tom Oka Jelenia! <jupi>), a kiedy w końcu miałyśmy wychodzić… okazało się, że na zewnątrz jest oberwanie chmury i burza jakiej od dawna nie widziałam! :/ Powiem tyle – kiedy dotarłyśmy do szkoły, byłyśmy tak przesiąknięte woda, że zostawały po nas kałuże xD Czułam jak mi takie fajne strumyczki ciekną po karku, a woda skapuje z nosa i włosów – Oh God, how I hate rain! ;P

Oczywiście naszym szczęściem spóźniłyśmy się na odczytanie wyników i razem z dwójką kolegów podreptaliśmy do sekretariatu dowiedzieć się wszystkiego „u źródła” (czyli u pani wicedyrektor ;)). Mogę radośnie ogłosić, ze ustną podstawę z angielskiego zaliczyłam na 95% (19/20 pkt) ^^ Teraz już tylko prezentacja z polskiego w środę i… WAKACJE! Całe 4,5 miesiąca wolnego ;D A pierwszą rzeczą jaką zrobię po zaliczeniu tego wszystkiego, będzie zapisanie się na kurs prawa jazdy – skończą się relacje z matur, ale zaczną sprawozdania z cyklu „Shouri za kierownicą” (jeśli oczywiście będzie chcieli raz za czas wysłuchać mojej paplaniny ;)). Póki co zaś trzymajcie kciuki – one more day to go! xD

DZIEŃ SZÓSTY: wolne

DZIEŃ SIÓDMY: ustny j.polski (prezentacja)

Powiem wam jedno – jeśli ktoś będzie wam próbował wmówić, że nie można zdać dobrze ustnej matury z języka polskiego, jeśli nie zrobi się prezentacji co najmniej parę tygodni przed deadlinem, to nie wierzcie w ani jedno jego słowo! W skrajnych przypadkach możecie taką osobę wyśmiać ;D

Jestem przypadkiem, który zaliczył prezentację na 100% (hell yeah!) robiąc ją, uwaga, dzień przed zaliczeniem ;P Przyznaję, że z czterech dzieł, które omawiałam, jedno już miałam przygotowane, bo polonistka zrobiła nam próbne zaliczenie w październiku z jednej pozycji z bibliografii, ale całą resztę pisałam we wtorek xD Druga fajna sprawa jest taka, iż większość osób w formie rozprawki miała stworzony tekst, który mieli wygłosić… ja oczywiście czegoś takiego nie posiadałam. Robiłam sobie tylko notatki z ważniejszymi rzeczami, w planie (który na szczęście można mieć ze sobą) wpisałam słowa klucze, a z praktycznie całą konstrukcją mojej wypowiedzi jechałam „na żywo” ;]

Jak widać wystarczy wrodzone gadulstwo (jak to podsumował mój brat) i odpowiednie reakcje obronne psychiki (zawsze kiedy się denerwuję o dziwo nie trzęsą mi się ręce i włącza mi się okropny słowotok! Ciągle mówię, a przez to nie robię przestojów oraz „yyyyyyyyyy” lub „eeeeeeee” i podobnych onomatopej xD Jest to też całkiem fajna rzecz bo sprawia wrażenie, że człowiek jest pewny siebie i wie o czym mówi… choć w moim przypadku jest dokładnie na odwrót ;] Ale cóż – pozory też są ważne!), a ustna maturka z polskiego nie jest taka straszna ^^

Ogólnie jeśli ktoś chciałby wiedzieć, to moim tematem było: „Analizując dowolne przykłady, przedstaw różnorodne wizje zaświatów w utworach literackich i w filmie.”. Nietypowy i ciekawy, co jest podstawą przy wyborze :) Chodzi o to, żeby zainteresować ludzi, którzy w końcu tego dnia będą wysłuchiwać paręnaście podobnych wystąpień, a nie zanudzić ich na śmierć czymś oklepanym.

Analizowałam go na podstawie „Boskiej Komedii” Dantego (tylko część, gdzie opisano raj), filmu „Constantine” (śliczne piekiełko), filmu „Inni” (bardzo odmienna kreacja zaświatów jako czegoś nie różniącego się za bardzo od świata rzeczywistego) oraz Japońskiej Mitologii ^^ No co? Do matury lepiej nie wciskać mangi ani anime, żeby komisja nie pomyślała sobie, że jesteś zbyt infantylny, ale dorzucić coś interesującego od siebie, w czym dodatkowo dobrze się czujesz, jest aż wskazane ^^

Muszę przyznać, że okrutnie się bałam kiedy czekałam około godziny 9:30 na moją kolej! Cała szkoła była pogrążona w ciszy, bo prawie trwały lekcje i jedyne co mnie dobiegało, to echo wystąpienia kolegi zza ściany. Brrrrrrr, człowiek może nerwy stracić! W końcu przyszła koleżanka, która miała mówić po mnie, więc miałam z kim pogadać, skupić myśli nad czymś innym niż nadchodzącej kompromitacji ;P

Dobra – nadeszła chwila prawdy. Wchodzę, daje dwóm szanownym Paniom w komisji mój dowód i dostaję pytanie „Może wolisz sobie usiąść?”. W tym momencie pomyślałam, że chyba sobie żartują! Mnie tu roznosi i jeszcze miałabym siedzieć? Co to, to nie! Grzecznie odmówiłam i zaczęłam nawijać… szczerze mówiąc przez cały czas miałam wrażenie, że a) ciągle gadam to samo, b) kompletnie nie na temat, c) moja prezentacja to stek bzdur, d) masakycznie przekroczyłam czas (minimum to 10 min, maksimum 15)… Kiedy skończyłam, poproszono mnie bym sobie usiadła i zadano pytania. Zawsze polonistka mówiła, że będą 2, jednak ja otrzymałam 3. Pierwsze: „Jak całość Boskiej Komedii przedstawia ideały epoki, w której postała?” – myślę sobie, już nie żyję! Nigdy nie byłam za dobra w zapamiętywaniu czym się charakteryzowały dane epoki, ale… uratowało mnie szczęście, ponieważ jeszcze rano czytałam coś podobnego w repetytorium z polskiego xD Nawijałam o średniowieczu, renesansie (ponieważ BK to dzieło z przełomu epok), filozofii Tomasza z Akwinu i ogólnie wszystkiego co mi przyszło na myśl. Ufff, przetrwałam. Drugie pytanie: „Jakie gatunki reprezentują omawiane przeze mnie filmy i jakimi środkami przekazu one operują.” – to był banał, jako że oba filmidła były horrorami ;) Wystarczyło powiedzieć o tym, że ich celem jest przestraszenie widza i jak chcą to osiągnąć ^^ Trzecie pytanie: „Scharakteryzuj mit.” – to już był spacerek! Wystarczy wyobrazić sobie jakikolwiek mit i pomyśleć o czym jest, jak to jest przedstawione i jaki jest jego cel ^^

Jednak najzabawniejsza cześć mojej odpowiedzi zaczęła się właśnie od tego momentu ;] Panie oznajmiły mi, że to już wszystko po czym jedna z nich zapytała „A tak po za tematem, dlaczego wybrałaś akurat mitologię Japonii?”. Ja na to, że fascynuje mnie kultura i język tego kraju, co ona skwitowała „Tak właśnie myślałam po wyglądzie” – myślałam, że tam padnę ze śmiechu! To już kolejna osoba, który mi mówi, że wyglądam jak Japonka! U licha, jak ostatnim razem patrzyłam w lustro, to nie miałam jeszcze skośnych oczu ;P Nie wiem czy jest to spowodowane moją fryzurą (włosy opadają mi prościutko na ramiona i odkręcają się na zewnątrz), czy niskim wzrostem, albo czymkolwiek innym, ale dużo ludzi stwierdza, że jest we mnie coś takiego, co sprawia, że przypominam i pasuję do tamtej kultury <wzdycha> Nie wiem czy się z tego cieszyć, czy nie – co byście zrobili, gdyby większość nowo poznanych osób mówiła wam coś takiego? Ech…

A właśnie! To jeszcze nie koniec mojej opowieści. Po króciutkiej konwersacji z obiema nauczycielkami o języku japońskim rzuciły mi zdanie „To na pożegnanie może powiesz coś do komisji po japońsku?”. Byłam w tym momencie tak skołowana, że nie wiedziałam za bardzo co by to mogło być, więc złożyłam dłonie, skłoniłam się wedle japońskiej modły i rzuciłam „Domo arigato gozaimashita… co znaczy bardzo dziękuję”. Panie zaczęły się śmiać, ja też, po czym pożegnałam się i wyszłam :)

Okazało się, że ustna matura z polskiego wydawała się straszniejsza niż była w rzeczywistości… choć na pewno duża w tym zasługa moich Pań egzaminatorek, które naprawdę były luźne, miłe, okropnie sympatyczne, otwarte i pomocne w naprowadzaniu na to o czym powinno się nawijać ^^

Już później, kiedy się dowiedziałam, że większość osób dostawało po 4-5 pytań do prezentacji wiedziałam, że musiało mi dobrze pójść, ponieważ mnie aż tak bardzo nie dopytywały ^^ Po usłyszeniu wyników byłam wniebowzięta! 100%! Mimo, że ustne matury się nigdzie nie liczą, to jednak coś takiego daje ogromną satysfakcję :) Moja pierwsza i zarazem ostatnia setka (bo z pisemnych raczej aż tak dobrze mi nie poszło ;]) – nie ma to jak dobre rozpoczęcie wakacji!

Przede mną 4,5 miesiąca wolnego! W przyszłym tygodniu idę zapisać się na prawo jazdy – jeśli będziecie chcieli wiedzieć o jakichś śmiesznostkach z kursu, to chętnie się nimi podzielę, póki co zaś korzystam z wolności xD Kiedy wczoraj kładłam się spać, to byłam tak wyczerpana tym półtoratygodniowym denerwowaniem się i stresowaniem, ciągłym chodzeniem na szpilkach (dosłownie i w przenośni), że zasnęłam chyba jeszcze zanim moja głowa opadła na poduszkę ;) Mam zamiar wypoczywać i cieszyć się życiem :)

Aha! Uwaga uwaga! Do czynnego blogowania wracam już od przyszłego tygodnia – wasza Shouri is back… jeśli choć jedno z was się za mną stęskniło xD

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 3 Maj 2010, in Różne and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. 31 Komentarzy.

  1. Trzymamy, a jakże!

  2. Będę trzymać, jak tylko sama nie będę mieć długopisu w ręce :)

    A swoją drogą to ciekawe czy uda się wcisnąć jakieś anime do wypracowania… Mi raz się udało opisać „Gwiezdne wojny” w temacie o „Granicy” :D Cóż, zawsze to ten punkt więcej za walor, nie?

    Powodzenia!!

  3. Powodzenia życzę! :)

  4. No to zyczymy Ci powodzenia^^

  5. Trzymamy, trzymamy~! ;)
    Powodzonka~! Na pewno pójdzie Ci świetnie XD

  6. Powodzenia! Będę trzymała kciuki tak mocno jak się tylko da!
    GAMBATTE! ;**

  7. Aikee_chan

    Trzymam kciuki, trzymam ^^
    Choć i tak w ciebie wierzę.. W końcu muszę mieć od ciebie „dziennik o japonistyce”, ne?

    • @monilip
      No i jak poszło? Przed Tobą prawdziwe wyzwanie jutro na rozszerzonej matmie, prawda? ;) Będę trzymać kciuki ^^

      @All
      Jesteście wielcy! ;* Naprawdę chyba zaczarowaliście ten polski dla mnie bo okazał się o dziwo całkiem przyjemny ^^
      Dziękuje! ;*

  8. Zbyt dużo teraz nie napiszę… Dobrze, że polski miałaś łatwy – trzymam kciuki i na matmie, i na całej reszcie~! Powodzenia!

  9. Pamiętam, matura to było przeżycie, ale teraz jak się ma co pół roku sesje to się wydaje niczym nadzwyczajnym, jeszcze jak się porówna prawko, hehe. Ale stres na maturze bywa czasem spory, bo w końcu to karta przetargowa na studia w naszym systemie;].
    gambatte!

  10. trzymam kciuki;)mam nadzieje że bedzie łatwa^^
    POWODZENIA;****

  11. @Nati
    Dzięki ^^ Ja już się nie mogę doczekać, żeby to się już wreszcie wszystko skończyło i żebym mogła wrócić do naszych esejowych rozmów ;)

    @ZigZag
    Właśnie na tym polega cały ból – to właśnie matura decyduje o tym, gdzie później każdy wyląduje, więc nawet jeśli nie jest to egzamin trudny, to po prostu okrutnie stresujący i męczący psychicznie.
    Arigato :)

    @Rybcia^^
    Dziękuję ^^ Matmę póki co odczarowałaś – była bardzo fajna ;) Teraz proszę o wymodlenie przyjemnego angielskiego xD

  12. co do prawdopodobieństwa z podstawy… jestem w klasie z rozszerzoną matmę, cała klasa prócz jednej osoby pisała rozszerzenia a połowę pomyliło się w tym zadaniu ;P

    Jeśli idzie o rozszerzenie to powinnam mieć 70%-80% więc jestem z siebie zadowolona :D Ale potwierdziło się to co wiedziałam już wcześniej – prawdopodobieństwo jest głupia! To z podstawy to pikuś w porównaniu z tym na rozszerzeniu… Od razu mówię, że tego zadanie nie zrobiłam :D

    Jutro języki czyli lajcik :P

  13. Popatrzyłam tak na tą matmę i… dobra, popatrzyłam na pierwsze zadania i wyszłam stamtąd xD Wyliczanie procentów banalne, ale reszta… Tak, pogadamy za 4 lata xD Ale w tym arkuszu naprawę co strona jest brudnopis? Nieźle… I kto to widział, żeby wpisywać pesel do takich bzdur – czego to się człowiek jeszcze nie dowie xD Skoro ci dobrze poszło, to się cieszę ^^’
    I powodzenia na angielskim~!
    PS. Mnie też już brakuje tych kilometrowych wywodów…

  14. o mamo naprawdę prosta ta matma była ja mam za rok wiec kilku zadań jeszcze nie miałam np. ciągi ale jak se to przeglądałam to dużo bym zrobiła nawet bez powtórzenia :D

  15. wiedzmaaaa

    Fakt faktem matma taka zła nie była:) Ja zdawałam rozszerzenie trzy lata temu i tak kolorowo nie było…

    Co zaś się tyczy polskiego to mi osobiście ani jeden ani drugi temat się nie widzi ale jakbym miała wybierać to pisałabym pierwszy, bo literatura wojenna mnie dobija… Cieszę, że ja pisałam o „Przedwiośniu”:)

    Powodzenia dalej:)

  16. Staraj się, staraj. Aż się boje co będzie jak ja do matury dojdę ;) Póki co jednak mam dopiero za sobą Egzamin Gimnazjalny. Dzięki temu dorwałam się Kobato i obejrzałam je już do końca. Jestem w pełni usatysfakcjonowana (każde anime na którym poryczę się ze smutku lub wzruszenia ma u mnie automatyczny plus więc jakżeby inaczej xD) i liczę, że wkrótce po swojej maturze podzielisz się swoimi przemyśleniami dotyczącymi dalszych odcinków tegoż anime ;)

  17. Nie mów mi o egzaminach ustnych, bo już mnie ciarki przechodzą… To nic, że maturę będę zdawać za 4lata? Jak tylko sobie myślę, że mam wyjść na środek i coś mówić do obcych ludzi to czuję, że zaraz zemdleję :(

  18. @monilip
    70-80% z rozszerzenia? Czapki z głów! [bije brawo] U mnie mówili, że rozszerzenie było porządnie rąbnięte i rozwiązywało się je na zasadzie:

    „Zobaczmy pierwsze zadanie… … … taaak…. to może drugie… … … a może jednak trzecie…? itd.” ;)

    @Nati
    Co się przejmujesz – niektóre rzeczy to dopiero w liceum pierwszy raz na oczy zobaczysz xD
    Ale z punktu widzenia osoby, która 3 lata męczyła się z parametrami i innymi rozszerzonymi głupotami podstawa była naprawdę przyjemna ^^
    Co do brudnopisu – to właśnie jest fajne, że co stronę masz arkusz bo do każdego zamkniętego musisz sobie coś policzyć, a jedna kartka na koniec na wszystkie 25 zadań by „trochę” nie wystarczyła ;)

    Ad PS: Spokojnie ;) Wywody wrócą, tylko szczęśliwie dożyje do środy wieczora xD

    @Karin
    Prawda? ^^ Tyle że właśnie dlatego była taka banalna bo byliśmy pierwszym rocznikiem, który musiał ją pisać – zobaczymy co za cuda zaczną się od przyszłego roku… Bogu dziękuję, że się już nie będę musiała z tym męczyć ^^

    @wiedzmaaaa
    Zdawałaś rozszerzenie? Wow ^^ W tym roku też było porządnie kopnięte z tego co mówili moi koledzy… a raczej można to wywnioskować po tym, że za bardzo nie mieli ochoty o nim rozmawiać ;)
    Dzięki ^^

    @Melisa
    Jak Ci w takim razie poszedł egzamin gimnazjalny?
    Pochwal się ^^
    Kobato też już mam za sobą – jak najbardziej mam zamiar napisać podsumowanie :) Ogólnie wracam do regularnego blogowania prawdopodobnie od przyszłego poniedziałku (matury kończę w środy, ale chyba sobie zrobię kilka dni wolnego na odstresowanie ^^)

    @Maggi
    Hahahaha też się tak dzisiaj czułam – najgorsze jest to czekanie na swoją kolej! Aż się słabo robi ;P
    Potem przy czekaniu na wyniki też jest tragedia – takie motyle w brzuchu jak rzadko! xD

    Pozdrawiam ^^

  19. Tyle samo punktów z ustnej masz co ja miałam jak zdawałam maturę w poprzednim roku xD

    Jak pomyślę, że mnie czekają cztery tygodnie sesji, to chce mi się wracać do liceum pisać maturę zamiast tego xD

  20. Na moim angliku ustnym były 3 babki ;> Ale to było 5 lat temu ~~~ XD Na dodatek ta co zadawała mi pytania to bardzo niewyraźnie mówiła :/ Pamiętam, że rzuciłam kilka dowcipów i 85% ;P

  21. wiedzmaaaa

    Ja jestem stworzeniem, które wszystko robi na ostatnią chwilę, łącznie z podjęciem decyzji jakie studia wybrać:P Więc jak wybierałam z czego będę zdawać maturę to nie wiedziałam co chcę potem, więc będą w klasie mat-inf szarpnęłam się na tę rozszerzoną matmę, choć potem się okazało, że w gruncie rzeczy wystarczyłaby mi podstawa:P Ale najlepsza to była moja anglistka, która nie chciała mnie dopuścić do matury a mam rozszerzoną zdaną:P

  22. Hm, 75% to chyba naprawdę nieźle. Wygląda na to, że matury na razie masz prościutkie ^^ Byleby do środy, hm? Życzę szczęścia i na polskim (to podstawowy?), i na angliku ^^’
    A nawiasem, jak oni obliczają te procenty, skoro się tylko mówi? Nagrywają i jakoś myślą nad tym, czy jak? O_O

  23. @Silveria
    Współczuję sesji, oj współczuję – ja się z tym będę męczyć od przyszłego roku ;)

    @Sonia
    Wow! 85% to bardzo ładnie ^^ Ja raczej nie mogłam szaleć z dowcipami bo by mi powiedziały, że mówię nie na temat xD

    @wiedzmaaaa
    Hehe czyli też jesteś z klubu mat-inf xD Ja już na szczęście przy wyborze przedmiotów na maturę wiedziałam, że nie potrzebuję rozszerzenia z matmy… którego zresztą i tak bym nie napisała [wzdycha] Na szkolnych próbnych, najwięcej wyciągnęłam 40-45%. Mam umysł matematyczny, ale jestem leniem i odkąd się dowiedziałam, że matmę mogę olać to się do niej nie przykładałam xD

    @Nati
    75% z rozszerzenia to wynik całkiem dobry – nam anglistka od zawsze mówiła, żebyśmy się nie nastawiali na więcej niż 50%, więc jest co świętować xD
    Co do polskiego – tutaj nie ma rozdzielenia na podstawę i rozszerzenie – po prostu przygotowujesz sobie prezentację na temat, który wybierasz końcem września. Masz przez 15 minut nawijać o nim na podstawie wybranych dzieł, a potem dostajesz do tego kilka pytań ;)

    „A nawiasem, jak oni obliczają te procenty, skoro się tylko mówi? Nagrywają i jakoś myślą nad tym, czy jak?”
    Nie nie nie – to wygląda tak, że jest pula punktów, które możesz zgarnąć. W sumie jest 20 i składa się na to poprawność wypowiedzi, bogactwo językowe, to czy mówisz na temat i tym podobne bzdury. Egzaminatorzy sobie zaznaczają, że np. miałaś 2 pomyłki w składni, więc dajmy na to 1 punkt już masz mniej. itp. Potem jak już im wyjdzie ile masz punktów, to łatwo przeliczyć je na procenty ^^ Zawsze jest max 20, więc 1pkt to 5% :) Miałam 75%, czyli 15/20 pktów :)

    Pozdrawiam ^^

  24. 100% wow, nieźle :P ja miałam 95 – byłam tym naprawdę zdumiona, zwłaszcza że dość się plątałam przy pytaniach… a dokładnie przy jednym o tym, czy wg mnie totalitaryzm miał dobre strony… (temat był o wpływie totalitaryzmu na człowieka). A najbardziej stresujący był koleś z komisji który zamiast słuchać co mówie to gapił się po całej sali i się wyraźnie nudził… Ja osobiscie usiadłam, gdyż nogi miałam jak z waty i bym nie ustała :P

    W ogóle dopiero zauważyłam, że nie zdawałaś żadnego przedmiotu innego niż polski, matma i obcy… tak można? :O

    Moja koleżanka też poszła na żywioł jak ty, ale ona dostała 30% :P A jeden koleś z mojej klasy palnął na maturze że Raskolnikow był płatnym mordercą ;D Hehe, jak to dawno było…~~~xD

  25. wiedzmaaaa

    Gratuluje 100%:) Ja miałam 85% z tego co pamiętam… Miałam banalny temat „Literackie pary i ich różne ujęcia”, gdyż należę do tych co są leniwi i zawsze wybieram tematy aby móc dopasować Quo Vadis, takie zboczenie:P Ale ja miałam wykuty na pamięć cały tekst… Nie pisałam go dzień przed, ale jak miałam maturę w czwartek to zaczęłam pisać w sobotę i dlatego też wyśmiewam tych co mówią, że nie da się na ostatnią chwilę:P

    Dobra wracam do pisania pracy licencjackiej… Do końca maja muszę oddać;( Eh…

  26. Ja też gratuluje ;) poszło Ci lepiej niż mojemu bratu rok temu! Chciała bym zapytać kiedy będzie nowy rozdział mangi Shugo Chara? Jeszcze raz gratuluję!

  27. Mam do Ciebie pytanko.. czy wiesz może czy 4 seria Shugo Chary powstanie? Bo mi się 3 skończyła :)

    • Pozwól, że ja ci odpowiem na to pytanie ^^
      Czwarta seria nie jest oficjalnie potwierdzona, dlatego, że trzecia nie spotkała się z być dużym poparciem widowni. Szczerze mówiąc, wolałabym, żeby jej nie było. Lepiej nie psuć opini mandze słabym anime.
      Jednakże skoro masz na ten temat odmienne zdanie, pozostaje podpisać się tutaj -> http://gopetition.com/online/35132.html
      Chociaż mało prawdopodobne, że zwrócą na to uwagę, zawsze można spróbować ^^
      Pozdrawiam <33

  28. Hehe, ulga po maturze to było jakby się wyzdrowiało z ciężkiej choroby:D A tak serio, to warto mieć plan na te najdłuższe wakacje, bo można nieźle zgnuśnieć:D no dobra, aż tak serio nie było;] a skoro wybierasz się na prawko, to na pewno będzie to już jakaś przygoda, oby z happyendem^^
    graty i kolejnego powodzenia w okiełznaniu kurumy:P

  29. Obiecałam skomentować duużo wcześniej i co z tego wyszło? XDD Lepiej późno niż wcale.
    Przez cały ten czas trzymałam za ciebie kciuki, poniekąd rozumiejąc ten stres, bo sama pisałam w tym roku – choć nie aż tak trudne – egzaminy. Czytałam codziennie twoje relacje. Takie pisanie faktycznie pomaga wyrzucić z siebie emocje.
    Najciekawszy na pewno epizod z maturą ustną z polskiego XDD Dobrze, że szybko wpadłaś na to co powiedzieć po japońsku, bo ja w takich sytuacjach tylko się rumienię i dostaję bloka – nie dlatego, że nie umiem, tylko dlatego, że nie wiem, co powiedzieć <3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: