Angel Beats! – Odcinek 01

Na pierwszy ogień sezonu wiosennego poszło AB! i szczerze mówiąc zastanawiam się właśnie co przed chwila obejrzałam ;P Spodziewałam się różnych rzeczy po tej serii, ale to co dostałam trochę przekroczyło wszelkie moje wyobrażenia.

Liczyłam na w miarę poważną serię akcji, a tymczasem dostaliśmy tytuł bardzo ładnie zrealizowany, ale za to zaprawiony dość dziwnym humorem i nie wiedzieć czemu kojarzący mi się z Baka to Test to Shoukanjuu. Na pewno obejrzę jeszcze kilka odcinków, żeby zobaczyć co się z tego urodzi bo póki co jestem ciut zdezorientowana ;)

Zapraszam was do przeczytania obszerniejszej opinii na ten temat, ja zaś idę zrobić sobie gorącą, malinową herbatkę, wpakuję się na fotel i będę jęczeć jaką wredną mamy dziś pogodę ;P Dostaliśmy prawdziwie Lany Poniedziałek <wzdycha>

PS: Jak widzicie, wedle obietnicy zrobiłam nowy banner – jest zdecydowanie bardziej pogodny i odpowiedni do wiosennej aury ^^ Kiedy ostatnio szukałam nowych brushów do PhotoShopa, znalazłam jeden bardzo ciekawy – zawierający fragmenty odręcznie pisanych tekstów piosenek. Stwierdziłam, że muszę go użyć :) Pytanie dla was – kto zgadnie z jakiego utworku pochodzą wersy, które możecie zobaczyć na nagłówku? (tylko proszę o szczerą odpowiedź, bez googlowania xD)

PS2: Stęskniliście się za moimi referato-recenzjami? Jeśli tak, to chyba nie pogniewacie się na poniższa ilość tekstu xD

Openieng:

Nie było w pierwszym odcinku, co mnie bardzo zasmuciło bo liczyłam na jakąś dobrą animację i porządną piosenkę. Cóż, trzeba poczekać do przyszłego tygodnia.

Ending:

Animacja kompletnie bez polotu, czyli obracająca się odznaka oddziałów SSS na czarnym tle i napisy lecące sobie do góry jak to zwykle bywa na zakończenie filmów itp. Piosenka „Brave Song” w wykonaniu Aoi Tady. jest jak dla mnie strasznie bezbarwna. Nie mam nic przeciw spokojnym utworom, ale ten jest taki nijaki – zapominamy o nim w minutę po przesłuchaniu.

Streszczenie:

Otonashi budzi się w dziwnym świecie, gdzie nieznajoma dziewczyna mówi mu, że jest martwy i namawia go do przyłączenia się do jej organizacji – Oddziałów SSS, które walczą z Aniołem, aby móc żyć dalej w tym niezwykłym wymiarze. Chłopak początkowo nie chce jej uwierzyć, ale kiedy okazuje się, iż naprawdę nie może umrzeć (odczuwa ból, ale nie kończy on jego egzystencji), dochodzi do niego, że rzeczywiście coś jest nie tak. W końcu postanawia się przyłączyć do SSS, ale tylko do czasu aż odzyskać pamięć. W międzyczasie bierze także udział w swojej pierwszej akcji i udaje mu się na własnej skórze przekonać jak dziwną osobą jest małomówna dziewczyna, nie wahająca się użyć siły, którą wszyscy nazywają Aniołem…

Przemyślenia:

Idąc po kolei – pomysł na serię jest całkiem niezły. Jeszcze nie spotkałam się z fabułą gdzie dusze umarłych walczą o przetrwanie, ponieważ nie chcą się ponownie odrodzić. W sume to im się nawet nie dziwię, bo sama nie byłabym do tego taka chętna, gdyby istniało duże prawdopodobieństwo zostania rozwielitką, czy koralowcem xD Tzn. osobiście chcę wierzyć, że zwierzęta, czy roślinki też mają dusze, ale do faktu reinkarnacji zawsze byłam dość sceptycznie nastawiona – nie widzę w tym sensu. Nasze życie ma rozsądzić o tym co będzie się z nami działo później (przynajmniej tak mówi religia katolicka), więc możliwość ponownego odrodzenia w innym wcieleniu kompletnie burzy taką koncepcję. Nie jestem jakoś szczególnie uduchowioną osobą (można by wręcz powiedzieć, że weszłam właśnie w bardzo wątpiące stadium), ale w niektóre rzeczy (np. niebo) chciałabym wierzyć ^^

Schodząc już jednak z rozważań teologicznych i wracając do anime. Bohaterowie są bardzo wyraziści – praktycznie każda osoba w oddziałach SSS czymś się wyróżnia i zapada w pamięć. Otonashi może i nie jest przedstawicielem bishonenów, ale za to łatwo go polubić za dość konserwatywne podejście do życia – można by rzec, że twardo stąpa po ziemi. Yuri za to jest wielką gadułą, która przeskakuje z tematu na temat szybciej niż Kubica rozpędza się do setki ;] Co prawda takie przysposobienie może początkowo wywołać porządną dezorientacje, ale za to szybko okazuje się, że właśnie w tym tkwi jej urok :) Całości dopełnia tajemnicza i cicha Tenshi (jap. anioł), która jak dla mnie wygląda na jakiegoś cyborga ;P

Jeśli chodzi o wykonanie graficzne, to jak najbardziej jest co chwalić. Odcinek naprawdę wyglądał ślicznie – tak pod względem scen akcji jak i bardziej statycznych ujęć – i nie brakowało rzeczy, na których można było zawiesić oko ^^ Zdecydowanie najwięcej dochodów z budżetu poszło na genialnie zrealizowaną scenę koncertu, ale do tego wrócę jeszcze później :) Teraz zaś chcę jeszcze wspomnieć o ratingu Angel Beats! – jeśli odstrasza Cię widok posoki, to nie jest to seria dla Ciebie. Postacie nie mogą umrzeć, ale nie zmienia to faktu, że reagują na zadawane im ciosy – czują ból i krwawią co jest obficie wykorzystywane i jak sądzę będzie jeszcze bardziej pokazane w kolejnych odcinkach.

Humor jest niezły, choć bardzo specyficzny – widok gościa siedzącego w kałuży krwi po tym jak otrzymał do swojego „kolegi” 100 hitów, czymś ala halabarda jednego rozśmieszy, a drugiego nie. Ja jestem czymś pośrednim bo nie doświadczałam głośnych wybuchów śmiechu jak podczas oglądania np. Ourana, ale parsknęłam raz czy drugi z powodu kuriozalności niektórych scen (patrz – wielki walec, który zmiecie bohatera z powierzchni ziemi ;]) ^^

Wróćmy już jednak do wspomnianego wcześniej koncertu GirlDeadMonster – już się nie mogę doczekać kiedy wyjdzie singiel z tym insert songiem (trzeba czekać do 23 kwietnia, btw na podstawie strony głównej możemy wywnioskować, że będą też inne utworki)! Piosenka „Crow Song” okrutnie mi się spodobała – to jest taki typ, do którego odruchowo zaczynamy się kołysać, bębnić palcami, czy stukać obcasem do rytmu ;) Bardzo przyjemny wokal + gitary i ogromna dawka pozytywnej energii! Ja chcę pełną wersję! ^^ Sama realizacja występu zawiera sporo komputerowej animacji (jak zresztą cały odcinek, ale jest ona bardzo ładnie wpleciona w rysowane fragmenty), no i bardzo ładnie ukazano grę dziewczyn na instrumentach – szczególnie zwróćcie sobie uwagę na perkusistkę, która faktycznie pałeczkami wybija sobie jakiś tam rytm, a nogą robi podkład ;)

Podsumowując – moim zdaniem każdy powinien sobie rzucić okiem na tą serię bo jest bardzo specyficzna i ciężko jednoznacznie określić po jej cechach składowych, czy się spodoba, czy nie. Może pojedyncze elementy wam nie pasują, ale w takim połączeniu stwierdzicie, że warto AB! poświecić trochę swojego czasu? Zwariowana fabuła została oprawiona w trochę fantastyki, trochę komedii i odrobinę dramatu – póki co jest nieźle, ale co z tego tak naprawdę wyniknie nie jestem w stanie na ten moment powiedzieć. Trzeba się przekonać na własnej skórze i wypatrywać co niedzielę nowego odcinka ;)

Screeny:

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 5 kwietnia 2010, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 14 komentarzy.

  1. Linkin Park, rzecz jasna! ;] Nie kojarzę tytułu, ale zespołu jestem pewna. Po mojej manii na słońca i cienie poznałam wszystkie takie teksty.
    Banner śliczny, przepiękny :) Te motylki strasznie przypominają mi Alex, a dziewczynka w rogu zdaje się aż wołać słońce i dobrą pogodę, chociaz u mnie ledwo TV działa.
    Odcinek.. teraz się skapnęłam, że już jest po pl, dlatego chwilkę, muszę obejrzeć.
    Ok, już. Yurippe to wykapana Haruhi, naprawdę – nie tylko strojem czy ogółem wyglądem, ale i zachowaniem. Jej charakterek: władcza, agresywna, pomysłowa, przebojowa, głośna, roztargniona i jeszcze chwila, kiedy pochyliła się nad Otonashim – no coś mi się tak skojarzyła para Haruhi i Kyon. Ale różni się na pewno na przykład tym, że jest grzeczna dla Otonashiego, aż za bardzo. Girl Dead Monster było co najmniej świetne. Spodobały mi się pod każdym względem – gitara, perkusja, wokal itd. Jednakże jakoś przy tym myśleniu „Jak tu strzelić w małą dziewczynkę” zapomniałam, że cos tam w tle gra w ogóle, więc raczej mnie nie zaczarowała. Chociaż kiedy poleciały te kupony, poczułam się dziwnie. Już sama nie wiem – chyba to anime tak podziałało.
    Poza tym.. co oni mają do rozwielitek, co? W Working tak samo pojawiło się rozmyślanie nad rozwielitką, a i tu także mógł stać się zwierzakiem, i przykład musieli dać rozwielitkę akurat! Bosh.. Do tego oni są przeciwni sami sobie – najpierw mówią, że wg. Buddyzmu nie wiadomo, w co się przerobisz i jeszcze, że Bóg cię usunie, a zaraz potem zarzucają hasłem „Bóg, Budda i Anioły nie istnieją”. NPC-e wydają mi się troszkę niepotrzebne.. Skoro jest tyle możliwości (reinkarnacja, ten oddział itd) to po co jeszcze tworzyć jakiś nowy świat ze sztucznych ludzi? Nie potrafię i nie chcę tego zrozumieć.
    Podsumowując: Anime całkiem przyjemne, chociaż nie lepsze od Kaichou ^^, jak zwykle ciekawe charakterki (zwłaszcza TK xD „ZATAŃCZYMY?”), fajny pomysł na fabułę i ciekawie jest szukać podobieństw do Melancholy of Haruhi Suzumiya. Z chęcią będę śledziła dalsze losy bohaterów, o ile czas pozwoli.

  2. Angel Beats i Kaicho wa maid-sama to były dwa moje „pewniaki”, które miałam śledzić na bieżąco (+ jeszcze przyuważył mi się jeden tytuł, ale nie pamiętam go dokładnie xD), ale o ile w przypadku tego drugiego anime to jestem na 100% pewna, że będę na bieżąco (kreska śliczna, odcinek pierwszy mnie wciągnął, bish jest – najwazniejsze^^ – no i do tego oczyska są strasznie pikne ^^ Ale co do AB mam mieszane odczucia… Nie wiem czego się spodziewałam, ale chyba czegoś lepszego, no i ofc chciałam jakiegoś bisha, o którego tam jest póki co trudno… Najsympatyczniejszy jest właśnie ten, który go tam walnął te 100 razy, a potem jak został wywalony przez okno przez walec ^^ To chyba będzie mój zdecydowany ulubieniec skoro od razu zaskarbił sobie moją sympatię ^^
    Co do głównej bohaterki – nie lubię jej. Nie i już i mam nadzieję, że szybko zginie i się odrodzi jako ten koralowiec czy cuś xD
    Ale co do samej Tenshi – to co powiedziała o niej Yuri to tylko jej wersja, sama przyznała, że nie wie tego dokładnie co jest i jak jest potem i wogóle. Ja jestem ciekawa tej „drugiej” wersji z perspektywy właśnie Tenshi i mam nadzieję, że twórcy jakoś wplotą ją bardziej, w tym sensie że tak bardziej „na ludzko”
    Co do koncertu – muszę się tego osłuchać, początek mnie porwał, potem już niekoniecznie, a potem jak poleciały kupony to znowu byłam na tak dla tej piosenki xD zdecydowanie wiecej trzeba się tego osłuchać ^^

    P.S. co do nagłówka – śliczny jest, tylko tak się kojarzy z późnym latem/jesienią, ale i tak jest śliczny, a tekstu nie kojarzę z niczym xD

  3. Oro…. o.O I’m in shock, wydawało mi się, że komentarz mi się wczoraj nie dodał i chciałam wysyłać drugi raz, ale grunt, że jest xD

  4. Tak szczerze powiedziawszy to wlasnie AB jak na razie srednio przypadlo mi do gustu z wiosennych premier (pisalam juz o tym iz zerknelam na pare premierek i wiekszosc mi sie spodobala), ale to wydalo mi sie jakies takie… no nie wiem, zwykle lubuje sie w takich dziwlolongachXP nie powiem, kreska ladna byla, scenka koncertu tez byla niezla (fajna piosenka), no i bylo pare smiesznych momentow, a poza tym historia jest taka dosyc oryginalna… ale mimo to jak na razie nie przekonalo mnie to anime. Glowna bohaterka jest dla mnie strasznie wkurzajaca- kojarzy mi sie z Haruhi (jak cale anime:p), za ktora za bardzo nie przepadalam>_<
    Poki co daje jeszcze szanse temu animcowi, a nuz moze pozniej wyda mi sie lepsze niz teraz:P

  5. Co to może po kolei, bo się jednak zgubię. – bo nie jest łatwo na wszystko odpowiedzieć jednym czy dwoma zdaniami, wiec trochę się rozpiszę – spróbuję.
    OP- szkoda mi również, że nie było, bo myślę, że ten utwór nas nie zawiedzie. Nie wiem czemu ale chciałabym, żeby było to coś rockowego jak K-ON! – powiedzmy. A przy okazji słyszałaś OP i ED drugiej serii tego anime? Ja właśnie sobie ściągnęłam i OP jak zwykle szybki i nie w moim typie, jednak ED to magia i jest nie tylko jako muzyka świetny ale świetne motywy są pokazane. No ale powracając.
    ED- tak myślałam, że ci się nie spodoba. Nie wiem czemu. ; D Może animacja nie jest wcale zadziwiająca, jednak piosenka w jakiś sposób to nadrabia. Bardzo lubię takie wolne piosenki. ; )
    Odcinek jak odcinek, trochę zadziwiający i ciekawy trochę nie. Cóż podoba mi się historia, bo jak bodajże wspomniałaś jest ciekawa i taka inna od reszty. I dobrze, bo oryginalność to podstawa. Wiadomo też, że akcja rozwinie się po matulku, tylko naprawdę nie wiem co oni chcą zrobić w te 12 czy 13 odcinków, nic? Albo przyśpieszą akcję albo wyjdzie z tego wielkie „G” No ale nie zapeszajmy.Trochę mnie też to zawiodło, bo myślałam, że coś „większego” z tego wyjdzie. Praktycznie nic nie zaciekawiło mnie, no może oprócz kilku zabawnych motywów czy muzyki. Ale w końcu każdy ma swoje zdanie, jedna osoba lubi takie klimy inna jak ja dalej będzie pogrążona w romansach. Zobaczymy co dalej z tego będzie. Na razie jest ok, a do super jeszcze daleko.

    Postacie. Chyba tak jak tobie przypadł mi ten z siekierą. Nie chcę nawet patrzeć mi się jak on ma na imię, nawet jeśli zawarłaś to w swojej notce. Jak też powiedziałaś główny bohater nie należy do bish’ów, jednak najbardziej z nim podoba mi się podejście jak i jego głos. A jego głos jest najwspanialszy kiedy dochodzi do początku ED – stołówka. Yuri, hmm jeszcze nie wiem co o niej powiedzieć. Lubię i nie lubię jej, ocenie ją bardziej kreatywnie w następnych odcinkach.

    Nie wiem praktycznie już co powiedzieć, bo dużo nie mogę się na razie wypowiedzieć o tej serii. Chcę tylko, by to potoczyło się o wiele lepiej.

    Yukina < 3

    PS Musze sobie ściągać dobre napisy do K-ON!'a inaczej nie obejrzę pierwszego epa i zostaną mi tylko muzyki, a raczej ED. Przesłuchaj sobie i obejrzyj. Ja niedługo zrobię notkę o pierwszym odc.

    PS2 Już nie mogę się doczekać twojej notki o Kaichou, zobaczymy jak bardzo będą się nasze opinie różnić.

  6. Heh, trochę to pogmatwane i w ogóle, ale nawet się nieźle zapowiada. Póki co mam pewne skojarzenia z Suzumiyą Harushi jeśli chodzi o Yuri-chan xD Mają podobne charakterki więc to już na plus, a co do reszty gromadki też nieźle się prezentują. Poczekamy, zobaczymy co z tego wyniknie ;)

  7. Angel Beats jest świetnym anime. Oglądałam j drugi odcinek, który był wspaniałą komedią i już chcę następny. Chodź jak mówi Melisa trochę jest to pogmatwane to i tak w moim typie. Uwielbiam akcje i wszystko co z nią związane. Ed jest śliczny i szkoda, że ci do gustu nie przypadł. OP w drugim odcinku tez przebija wszelkie granice.

    Koyorii!

    • zgadzam się op jest boski a ed jeszcze lepsze jeden motyw jest zaczepisty jak Noda cos tam gada i nagle dostaje prosto w twarz i leci początek ed matko myślałam że się posikam ze śmiechu hehe już nie mogę się doczekać 3 ep. To anime jest Boskie :D tekie inne niż reszta, takiej historii jeszcze nie widziałam :D

  8. @Karin

    Zgadzam się z tobą. Ten moty w drugim odcinku po prostu nie do przebicia. Nie wadziłam czegoś piękniejszego i śmieszniejszego. Genialne jednym słowem. A to jak każdy się „poświęcał” tez było niezłe. ;]

    Yukina < 3

  9. Zbieram się i zbieram za komentowanie tej notki…

    Angel Beats! na pewno jest specyficzne i właściwie nie wiadomo co to za gatunek. Coś z komedii, fakt życia w zaświatach, a do tego jeszcze uczniowie w szkole. Mieszanka wybuchowa jak dotąd realizowana dość sensownie. Jeśli dodać do tego motywy militarne wychodzi, jak napisałaś, specyficzna seria, którą każdy musi przetestować na sobie. Ja wrzucam wstrzymanie – w tym sezonie jest co oglądać, a taką mieszankę jak Angel Beats! zachowam sobie jako ciekawostkę ja jakiś spokojny weekend.

    Co do koncertu to faktycznie zrealizowany z rozmachem i nawet przyjemny dla ucha choć zwykle gustuję w nieco cięższej muzyce. Uśmiałem się gdy przyszło mi do głowy, że w AB! już w pierwszym odcinku jest więcej muzyki niż w pewnej popularnej ostatnio „muzycznej” serii o 5 licealistkach :D.

    Czytając powyższe komentarze dochodzę do wniosku, że skojarzenia z Haruhi są nieuniknione i nie są jakimś moim wymysłem ^^.

  10. Więcej chcę i tyle.
    Oprócz Heromana, którego pewnie dropnę, w tym sezonie nie znalazłem nic ciekawego dla siebie. Albo nie szukałem dość mocno.

    ps Bry. Ciekawe rzeczy można znaleźć, skacząc po tagach mangowych.

  11. Pomijając fakt, że fabuła serii po raz kolejny zmusza do refleksji na temat życia po śmierci, którego to tematu nie lubię, było nawet spoko. Jak podobało mi się to „666 HP” u bossów w Dragon Fable, o którym wspominałam na tweeterze, to już „SSS” jak i strzelanie do aniołów mi już trochę przeszkadza. Miejmy nadzieję, że żadna gazeta/radio/telewizja katolicka nie będzie nigdy miała okazji zetknięcia się z tą pozycją, bo byliby poważnie zbulwersowani XDD
    Co do oryginalności pomysłu, to faktycznie, czegoś takiego w anime jeszcze nie było. Te całe obawy przed reinkarnacją w stworzenie niskiej rangi są dobrą podstawą do wielu żartów ;) Chociaż oglądając Angel Beats nie miałam pojęcia, czy to co widzę jest komedią, czy filmem akcji. Niektóre sceny są absurdalne i typowe dla japońskich produkcji, ale nie powalają swoją śmiesznością na kolana. „Widok gościa siedzącego w kałuży krwi po tym jak otrzymał do swojego „kolegi” 100 hitów, czymś ala halabarda jednego rozśmieszy, a drugiego nie.” – to właśnie rozśmieszyło mnie najbardziej. Żartów takiego typu oświadczysz jedynie w anime ;)
    Co do postaci, główny bohater z różowymi włosami źle mi się kojarzy. Przewodnicząca kojarzy mi się z Haruhi. Poza tym bohaterowie nie mają głębszego sensu, wszyscy są roześmianymi dzieciakami, które bawią się w wojnę. Rozumiem, że to komedia, rozumiem, że to anime, ale można było lepiej.
    Grafika wcale nie jest taka piękna. Niektóre pozycje ecchi nie posiadają fabuły, mają za to grafikę, która bardzo cieszy oko. W tym przypadku cieszę się, że oszczędzono nam ecchi na rzecz krwawego fanserwisu. Kiedyś bardzo przepadałam za takimi pozycjami, potem, po obejrzeniu z oporami Kampfer’a jakoś mi przeszło. Za to światłocień i niektóre elementy 3D zasługują na pochwałę.
    Ending naprawdę jest beznadziejny. Tak jakby zabrakło już kasy, albo czasu. Piosenka jakaś taka nijaka, nie przypadła mi do gustu. A brak openingu w pierwszym odcinku jest niewybaczalny XDDD W końcu OP to wizytówka anime.
    Słyszałam tyle przychylnych opinii na temat Angel Beats, a teraz naprawdę nie wiem, co powinnam sądzić. Chociaż nie oglądałam niczego odkrywczego, po obejrzeniu tych 25 min nie czułam, że straciłam czas. Nie przewijałam ani razu, nie patrzałam też ile do końca, więc wciągnęło mnie. Dam 3/5 i obejrzę jeszcze parę opków, bo może się jakoś fajnie rozkręci ;)

    Efekty nie dodania w tym tygodniu notki na moim blogu, odbijają się w długich komentarzach. Przepraszam za wszystkie błędy, nie mam siły tego sprawdzać.

    Pozdrawiam <3

  12. Radzę nie porzucać tej serii.Ma w sobie ogromny potencjał.Narazie obejrzałam do 3 odcinka.Yuri maiała smutne życie.Zachęcam do oglądania.Uśmiech na twarzy i bolący brzuch gwarantowany:)

  13. Pewnie już oglądnęłaś całą serię? Ja za nią bardzo tęsknię i cieszę się, że kiedyś mi się nudziło. Bo gdyby nie to…Nie poznałabym tego jakże wspaniałego tytułu.

    Opening i ending (oczywiście nie pierwszego, tylko reszty odcinków :p) bardzo mi się podobają, a opening niedługo chyba będę umieć śpiewać.

    Jakoś przywiązałam się do Yurippe. Według mnie jest dość fajna. No i lubię dziewczyny posługujące się pistoletami. Ogólnie zawsze, jak ona walczyła to przypatrywałam się takimi oczkami, jak w anime jakaś postać która właśnie ogląda koncert na żywo ulubionego zespołu, czy coś. Wiesz, gwiazdki w oczkach.

    Końcówka jest smutna i wesoła. Naraz. Przynajmniej jak dla mnie.

    Ogółem, kocham tą serię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: