Monthly Archives: Luty 2010

Kobato – Odcinki 17-18

Wiedziałam! Po prostu wiedziałam! Nie mam pojęcia, czy jest to jakiś szósty zmysł, czy może już za dużo rzeczy oglądałam i ciężko mnie czymś zaskoczyć, ale wiedziałam! Chodzi mi oczywiście o odcinek 18, jeśli jeszcze się nie domyśliliście ;)

Po za tematem Kobato, muszę stwierdzić, że plan na ferie jakim było „Oglądamy tyle anime ile się da!”, trochę spalił na panewce, jako że ciągle mnie nie ma w domu ;P To też jest powodem mojej ostatniej, małej aktywności online – kiedy się przesiedzi jakieś 7 godzin u przyjaciółki i doliczając dojazd autobusami, jest się w domu koło 19:30, człowiek nie ma za bardzo ochoty na cokolwiek ;)

PS: Zaczęłam czytać „Kaichou wa Maid-sama!” i muszę przyznać, że jest genialne – dawno się tak nie ubawiłam xD Zdecydowanie polecam i z coraz większą niecierpliwością czekam na anime ^^

Read the rest of this entry

Anime Wiosna 2010 ^^

I kto by pomyślał? Za oknem zima trwa w najlepsze, a my dostajemy nowe zapowiedzi :) A co to oznacza? Że już za niedługo wychodzi Dragon Age: Przebudzenie!! … <ekhm> <czuje na sobie dziwny wzrok> … znaczy się miałam powiedzieć – za niedługo wiosna xD

Taaaa.. :/ Matury zbliżają się wielkimi krokami, a ja dostaję palpitacji serca na samą myśl o rozszerzonym polskim buuuuuuuu…

Ale spokojnie, nie mam zamiaru się ciągle dołować ;] W końcu są teraz ferie, więc mam zamiar powiedzieć „papa” wszelkim czarnym myślom i poświęcić się pisaniu, czytaniu, plotkowaniu z przyjaciółkami i całej masie innych przyjemnych zajęć ;) Póki co zaś, przyjrzyjmy się wiosennym propozycjom anime jakie przygotowały dla nas przeróżne studia :)

Read the rest of this entry

Music: Nana Mizuki – Trickster

Ale jestem niewyspana! Ale co się dziwić – byłam wczoraj… a może raczej dzisiaj (?) na studniówce ^^ Zabawa trwała od 20:00 do 5:00 – licząc powrót do domu itp., położyłam się spać jakoś koło 6:30 ;P Kiedy tata postanowił mnie obudzić na obiad o 13:30, to nie byłym w stanie oderwać głowy o poduszki <śmiech> Ostatecznie wstałam o 15:30, ale nadal czuję się tak, jakby ktoś mnie palnął młotkiem w głowę xD Ale proszę mi tu nic nie insynuować – nie mam kaca ;P Wypiłam kilka łyków drinka, a reszta to same soczki – bynajmniej moim celem nie było się upić na balu, który zdarza się tylko raz w życiu ^^ Zresztą ogólnie jestem bardzo antyalkoholowym typem – toleruję tylko wino i szampana :) Wracając jednak do tematu – wytańczyłam się za wsze czasy (o dziwo przeżyłam całą noc na szpilkach ;])! Zabawa była przednia, aż się dziwię, że fryzura mi wytrzymała praktycznie do samego końca – nawet jeszcze dziś rano miałam kilka loków ^^ Do tego było zabawnie, polonez udał się bardzo ładnie mimo tego, że moja klasa miała całkiem skomplikowany układ (btw, mój partner jest jedną z najwyższych osób w klasie, a ja jedną z najniższych – różnica w naszym wzroście wyglądała uroczo hahahaha), późniejszy krótki program artystyczny, który musieliśmy przygotować także okazał się wielkim sukcesem bo nauczyciele aż dusili się ze śmiechu ;D Do tego chyba z godzinę przegadałam z kolegą, którego nie widziałam chyba z rok, a który zaskakująco okazał się osobą towarzyszącą mojej koleżanki ^^ Naprawdę było genialnie i zdecydowanie będzie to wspomnienie, do którego będę z przyjemnością wracać :) Co się zaś tyczy was – jeśli ciągle macie własne studniówki przed sobą i przejdzie wam kiedyś przez głowę choć najmniejsza myśl o tym, żeby nie iść, to radzę się jej szybko pozbyć bo w innym przypadku pozbawicie się jedynego w swoim rodzaju, niepowtarzalnego przeżycia! :)

Wracajmy już jednak na ziemię i do tematu właściwego tej notki ^^ Wiecie zapewne jak bardzo lubię Nane Mizuki – to zdecydowanie jedna z moich ulubionych japońskich wykonawców ^^ Ostatnio ściągnęłam sporą cześć jej dyskografii i sporo piosenek naprawdę wpadło mi w ucho. „Trickster” to jedna z nich – bardzo dynamiczna i pełna energii, czyli taka jakie idealnie wpadają w mój gust ;) Z tłumaczenie jest mały myk – nie spotkałam się jeszcze wcześniej z czymś takim. Śpiewany tekst różni się w kilku miejscach od tego co jest w zapisie kanji. Żeby to jakoś ogarnąć postanowiłam zrobić tak:  czytając tekst normalnie, macie dokładną translację tego co słyszycie, natomiast słowa w nawiasach odpowiadają temu co jest w wersji pisanej :) Swoją drogą podobały mi się takie typowo erpegowe akcenty w tekście – słowa „quest”, „level up”, ciekawa sprawa xD Zapraszam ^^

Read the rest of this entry

Kobato – Odcinki 08-16

Mówi się, że stara miłość nie rdzewieje. Chyba z anime jest to samo – możesz się zmęczyć, możesz stracić zainteresowanie, ale kiedy znów je ujrzysz wszystkie dawne uczucia wracają do Ciebie ze zdwojoną siłą ^^ Nie pamiętam już kiedy ostatni raz przysiadłam przed monitorem z zamiarem obejrzenia jakiegoś epizodu, ale fakt, że się w tym tygodniu rozchorowałam i cierpiałam na mnóstwo wolnego czasu tchnął we mnie myśl, że może fajnie byłoby na coś rzucić okiem. To był zdecydowanie jeden z moich genialniejszych pomysłów ostatnich czasów ;D

Swoją drogą, to jestem dziś w niesamowicie dobrym nastroju xD Dwie rzeczy wywołały u mnie taki napad śmiechu, że aż brat przyszedł spojrzeć, czy się przypadkiem nie duszę ;P Pierwsza z nich, to hasło po jakim została wyszukana moja strona – absolutny hit! Możecie mi powiedzieć jakim cudem google zaklasyfikowało mnie pod „jak zrobić strój królika dla dziecka”? Bo ja nie wiem… ale miałam z tego powodu niesamowity ubaw! Druga, to przypadkiem znalezione przeze mnie meme do Dragon Age’a (mówiłam, że jestem maniakiem i niestety musicie się z tym pogodzić ;D). Dobre duchy, już dawno się tak nie śmiałam! Jeśli zmieńcie sobie kolor włosów postaci na ciemno-czerwony i odejmijcie tatuaż, zobaczycie jakby wyglądało moje meme <chichot> …nadal mam problemy z opanowaniem się – musicie mi wybaczyć, każdy ma prawo do odrobiny głupoty xDDD Ale ze mnie fangirl – dopiero teraz to widzę ;D

Read the rest of this entry

Przegląd mang – co nowego u WANEKO ^^

Buuuuuuuuuuu <płacze rzewnymi łzami!> <pociąga nosem> <pociera oczka> … … skończyłam Dragon Age’a :((( Tak, to jest powód do rozpaczy! Choć tak naprawdę udało mi się doprowadzić do ślicznego zakończenia i mam chorą satysfakcję, że wyszło pozytywnie i romantycznie, ale… Po prostu po tych 77 godzinach ciężko mi się rozstać z tym światem, tymi bohaterami, przywiązałam się do tego wszystkiego – dawno tego nie czułam przy żadnej grze ^^ Ech, będę pierwszą osobą w kolejce, żeby dorwać dodatek ;] Ferelden tak łatwo się ode mnie nie uwolni ;P Póki co zaś, będę topić swe smutki w Last Remnancie ^^

Wróćmy już jednak do mangowego tematu – już od pewnego czasu zabierałam się za nabaźgranie tej notki. W końcu skoro JPF dostał swoje przysłowiowe „5 minut”, to dlaczego WANEKO miałoby być gorsze? ^^

Wydawnictwo to ostatnio zainteresowało się fajnymi tytułami, w ciągu roku zaś mają w planach 3 nowe serie. Chodzą plotki, że jedną z nich będzie Loveless, czyli coś kompletnie nie dla mnie, a dwie pozostałe? Kto wie… ja bym mogła zrobić całą listę tego co bym sobie życzyła, ale znając życie chodzi o coś kompletnie innego ;) Póki co zaś chcę opisać Wampirzycę Karin oraz Vampire Knighta – wampiromania jak widać ma się w Polsce dobrze xD Black Lagoon na razie nie udało mi się dorwać, a i też nie pali mi się jakoś strasznie do tego.

Read the rest of this entry