Seikon no Qwaser – Odcinek 01

Notka jest jednak dziś bo wczoraj za bardzo mnie wciągnął Dragon Age ^^ Swoją drogą przez jakiegoś idiotę, który nie oznaczył swojej recenzji informacją, że zawiera spoilery, dowiedziałam się (choć to może i dobrze), że jeśli chcę poprowadzić tą grę tak jak do tej pory zamierzałam, to się mogę pożegnać z happy endem! :/ …ale ja się tak łatwo nie poddam! Już ja wymyślę jak wykombinować romantyczne szczęśliwe zakończenie! (jak nie będzie and they lived happily ever after, to się wkurzę ;P)

…dobra, przejdę już do SnQ choć mam masakryczne opory. Dlaczego? Bo seria ta jest tak odpychająca jak rzadko (przynajmniej na mnie tak działa). Obejrzałam pierwszy odcinek i czuję takie wewnętrzne „fuj”, że nie mam zamiaru ruszać kolejnego epizodu nawet patykiem z odległości 30 metrów. Błeeeee…

Opening:

Szczerze mówiąc to już po pierwszych dźwiękach piosenki „Errand” (ang. „Sprawa do załatwienia”), pomyślałam sobie, że „brzmi to jak Faylan” i faktycznie miałam rację ;) Znów mamy do czynienia z dużym nagromadzeniem elektronicznych dźwięków i niezłym wokalem. Da się posłuchać, choć jak dla mnie jest zbyt chaotyczna. Animacja jest całkiem fajna (taka dynamiczna) – przedstawia bohaterów i pokazuje ujęcia walki.

Ending:

Utwór „Passionate Squall” (ang. „Pełna pasji nawałnica”) w wykonaniu Fujimury Ayumi, Toyosaki Aki, Chihary Minori, Hirano Ayi i Hikasy Yoko (dwa nazwiska powinniście kojarzyć z K-ON!’a) początkowo wydaje się fajny – mocniejsze gitary, dobrze brzmiący wspólny wokal wyżej wymienionych Pań… tylko, że kiedy zaczyna się zwrotka następuje wygaszenie i jest bardziej smętnie. O animacji nie mam ochotę nawet pisać bo jest to jeden wielki fanserwis. Zniesmaczenie = 100%.

Streszczenie:

Tomo to córka, a Mafuyu adoptowana podopieczna byłego dziekana Akademii Św. Mikhailova. Kiedy jednak pewnego dnia mężczyzna wyjeżdża, zostawiając swoim córkom jedynie krótki list, Mafuyu postanawia od tej pory bronić i opiekować się swoją chorowitą i niezdarną „siostrą”. Gdy dziewczyny wracają ze szkoły, wpadają na tajemniczego, srebrno-włosego chłopca – wydaje się być w nieciekawym stanie, tak więc zabierają go do swojego pokoju. Jednak znika on w chwili kiedy na moment spuszczają go z oka. Mafuyu idzie go poszukać, ale kończy się to tym, że zostaje przykuta do ściany w kościele przez dziwną kobietę pragnącą zdobyć ikonę Matki Boskiej. Z opresji ratuje ją Sasha – wcześniej poznany srebrno-włosy chłopak. Okazuje się on być Qwaserem – istotą będącą w stanie manipulować jakimś szczególnym pierwiastkiem (w jego przypadku jest to żelazo), czerpiącą swą moc z mleka z piersi kobiety. Następnego dnia dowiadujemy się, że Aleksander Nikolaevich Her jest przybyłym z Rosji, nowym uczniem w klasie Mafuyu i Tomo.

Przemyślenia:

Wydawało by się znośne prawda? Szczerze mówiąc to anime nie jest takie złe, ba! Zainteresowała mnie historia i z chęcią bym się dowiedziała co się stanie dalej z bohaterami, ale po prostu nie jestem w stanie oglądać dalej! Tytuł ten tak ocieka ecchi i to tak chamskim, że aż wstrętnym. Chyba nigdy nie zrozumiem facetów <wzdycha> W każdym razie jeśli chcecie wiedzieć co ja o tym wszystkim myślę, to zerknijcie do słownika na synonimy słowa „disgusting” – to będzie najlepsze podsumowanie.

W ogóle ciekawa kwestia jest taka, że podobno seria ta została ocenzurowana. Z tego co czytałam doszłam do wniosku, że oglądałam wersję „ugrzecznioną”, ale szczerze mówiąc… skoro to było „poprawne politycznie”, to wolę nie mysleć o tym jak wyglądał ten epizod w oryginale! Może i przesadzam, ale chciałam dobrej serii akcji, a Japończycy nie potrafią chyba tego zrobić jeśli nie wpakują tam swoich zakichanych podtekstów (tak, mam zły humor)

Dobra, nie będę tu tylko narzekać. Powiem też co mi się podobało (bo wyobraźcie sobie, że jest coś takiego ;P).

Po pierwsze, to grafika. Jest bardzo ładna i okropnie podoba mi się design postaci (pominę już to, że zdrowo [i mam tu na myśli NAPRAWDĘ zdrowo] przegięli z rozmiarem biustu Tomo – nie wiem co jest fajnego w bohaterce, która wygląda tak okropnie nienaturalnie). Sasha jest ciekawie wyglądającym głównym bohaterem, tak w trybie „milutki uczeń” jak i „kompletny badass” ;] Nie wiem dlaczego, ale strasznie kojarzył mi się z Edem Elriciem (FMA) – mam chyba już jakieś przywidzenia ;)

Głosy są niezłe. Seiyuu Aleksandra (Yuko Sanpei) strasznie nie dawał mi spokoju – nie mogłam wymyślić kogo mi przypomina i dopiero patrząc na jego filmografię dowiedziałam się, że cały czas chodziło mi tu o Rentona z Eureka Seven (widziałam ostatnio kilka odcinków na Hyperze – nie wiedziałam nawet, że kupili to anime ;D). Tomo za to denerwuje jak rzadko (i nie chodzi mi tu tylko o charakter) bo u licha brzmi jak kopia Yui z K-ON!’a… i to prawda bo w obie dziewczyny wcieliła się Aki Toyosaki. Z tego co tak teraz jeszcze patrzę, to widzę, że Mafuyu alias Ayumi Fujimura miała główną rólkę (Ayano) w Kaze no Stigma, które mam w planach do obejrzenia ^^

Co tam jeszcze… a! Apropo muzyki z tła nie mam nic do powiedzenia, ale za to chcę tu jeszcze jedną rzecz powiedzieć odnośnie głosów – pierwszy raz słyszałam Japończyka mówiącego po rosyjsku <hahaha> Niezapomniane przeżycie xD To było np. „żeleza zdes” i jeśli dobrze kombinuje, to faktycznie znaczy „żelazo jest tu” ;) Hmm… a rozważałam kiedyś naukę rosyjskiego ;] Po za tym genialne są te wstawki z hiraganą/katakaną/kanji we wszystkich miejscach, gdzie coś jest wspomniane po rosyjsku – nie wiem, jakoś tak mnie to bawi xD

Kolejną fajną rzeczą tej serii jest zdecydowanie to, że znów wzbudziła we mnie „ciekawość historyczną” jak ja to nazywam (wszystkich, których nudzą takie rzeczy, radzę ominąc poniższy paragraf!) xD Ostatnio chyba tylko To Aru Majutsu no Index skłoniło mnie do szukania co w anime jest prawdą a co fikcją. Może jestem dziwna, ale jeśli już są odwołania do czegoś konkretnego, to lubię widzieć dokładnie o co chodzi ^^ Na pierwszy ogień poszedł „Męczennik Sasha” i… natrafiłam na wielką pustkę. Szukałam po polsku, angielsku, rosyjsku – nie ma kogoś takiego. Potem olśniło mnie, że u licha „Sasha”, to przecież rosyjskie zdrobnienie od imienia „Alexander”. Męczenników o imieniu Aleksander już się kilku znalazło, ale najbardziej znanym jest Papież Aleksander I. Niestety nie wydaje mi się, żeby to miało coś wspólnego – tym sposobem widzimy, że ten fakt z anime, to bujda ;) Później zabrałam się za szukanie „Theotokos z Tsarytsin” i teraz tak: słowo „theotokos” oznacza tyle co „Matka Boska” lub „Boża Rodzicielka”. „Tsarytsin” nie mogłam znaleźć, ale tak sobie pomyślałam, że to zapewne angielska wersja jakiegoś rosyjskiego słowa. Jeśli tak, to może tutaj chodzić o „Tsaritsyno”, czyli dzielnicę Moskwy ;) Z tego co jednak udało mi się wyśledzić nie ma tam żadnej szczególnej ikony, a tym samym mamy kolejny wytwór wyobraźni scenarzystów ;)

Wracając jednak do Seikon no Qwaser. Tak jak już wspominałam, fabuła jest ciekawa – potrafi wciągnąć. Trójka głównych bohaterów to mieszanka: (pozornie) silna dziewczyna, słaba dziewczyna (pewnie też tylko pozornie) i tajemniczy, zamknięty w sobie chłopak (o fajnie złośliwym charakterku ;]) …wszystkich można polubić, ale Tomo, to już jest szczyt wszystkiego! Nienawidzę takich postaci „good for nothing”. Niezdarność jest w niektórych przypadkach słodka (Kobato, Colette itp.), ale są granice, a ten jej słodko-piskliwy głosik dobił mnie już na starcie ;P

Dodatkowo podobała mi się animacja walk – jest robiona na zasadzie „smug”, przynajmniej ja to tak nazywam (w skrócie: nie można zrobić wyraźnego screena bo ujęcia są rozmazane), ale za to dynamiczna i nieźle pokazana. Do tego ostatnio zauważyłam, że autorzy M&A jakoś polubili robienie kosy na długim drzewcu bronią swoich postaci. Ja wiem, że to fajnie i posępnie wygląda (czyli tworzy klimat), ale Pandora Hearts, Shugo Chara!, Ookami Kakushi, w World Destruction Morte też ma takie dziwne coś i zapewne jest cała fura innych tytułów, tylko na chwilę obecną ich nie kojarzę ;] Jeśli ktoś jeszcze sobie coś przypomina, to proszę pisać ^^

Ostatnich słów kilka na koniec. Najpierw stwierdzam, że mi się nie podobało, a później wychwalam SnQ przez całą notkę… co jest grane? Ano to, że gdyby zebrać wszystko to co wymieniłam, to byłaby z tego bardzo fajna seria, niczym kawałek słodkiego tortu ^^ Niestety dostaliśmy do niego gorzką polewę w postaci mocno przegiętego ecchi i przesadzonego fanserwisu. Tym sposobem genialny deser, staje się czymś zupełnie niejadalnym. Szkoda… :(

Screeny:

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 22 stycznia 2010, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. 19 Komentarzy.

  1. Jako że nie mam za bardzo czasu (cza się przygotowywać do ostatniego egzaminu próbnego i nadrobić maaasę zaległości zaledwie w 1 weekend – cudownie~), to napiszę BARDZO krótko:
    Nie obejrzę.
    Jeśli mówisz, że aż tak dużo scen ecchi, to jak ktoś nienawidzący tego mógłby to znieść w spokoju? Nie ma szans.
    Pozdrowionka ;*

    PS. Zapraszam na MAL i komentowanie nowego chapterka GA… Dobili mnie wszystkimi kwestiami Natsume… a raczej ich brakiem… Ech~! A się wszystkie mangi w tym miesiącu dobrze zapowiadały ^^’ (Kuro było ideałem pod każdym względem, na Kobato. omal się nie poryczałam itd.)

  2. Hhhmmm… Nim zasiadłam do anime przeczytałam sobie wszystkie dostępne rozdziały mangi, która ugrzeczniona nie jest. Generalna różnica jest taka, że w anime dają Ci do zrozumienia, że Sasha dobiera się do biustu Teresy ale tego nie pokazują, a w mandze za to owszem. Ciekawe jak rozwiążą to później, gdyż potem pojawia się wątek sadystyczny, masohistyczny, a nawet sekty ze zbiorowymi gwałtami… Ale wątek romantyczny również:) Nie wiem czemu, ale podoba mi się klimat mangi (pewna laska którą miałam pecha poznac doprowadza mnie do takiego stanu… ).

    Co się tyczy bohaterów. Głos Sashy jakoś niespecjalnie mi pasuje… W kwestii biustu Tomo to na każdym kroku podkreślane jest, że jest ogromny, ale fakt w anime przesadzili (jak ona może wogóle chodzic?) i ten jej głos robi z niej już kompletną sierotkę, którą w istocie jest… Za to Mafuyu sprostała moim oczekiwaniom.

    Muszę chyba sobie poszukac nieocenzurowanej wersji…

  3. o.O też obejrzałam ten odcinek -.-” Nie powiem… Kreska mnie powaliła bo takiej dobrej roboty się po takiej serii nie spodzieałam >..< …
    Raczej nie będę kontynuowała oglądania tej serii >.< …
    Shioko :*

  4. @wiedźmaaaa
    „Ciekawe jak rozwiążą to później, gdyż potem pojawia się wątek sadystyczny, masohistyczny, a nawet sekty ze zbiorowymi gwałtami… Ale wątek romantyczny również:)”
    Hahahaha XD Pewnie spróbuję jak mnie najdzie. Dla beki, oczywiście XDDD

    Jeżeli nienawidzisz ecchi, obejrzyj 1 odcinek Queens Blade i napisz na ten temat notkę. To jest anime o fanserwisie. Nie proponuję ci tego, żeby cię wkurzyć. Wyrzucanie z siebie negatywnych emocji przez pisanie pomaga. Ja tak zrobiłam z „Eragonem” na swoim blogu, i już mnie on tak nie denerwuje. Uważam temat za zamnknięty. XD Poza tym chciałabym przeczytać, jak się nad tym wytrząsasz.

  5. Przełknęłam pierwszy odcinek i mam zdecydowanie dość. Jakieś lekkie ecchi wstawki mi nie przeszkadzają, ale to to już przesada po prostu. A ocenzurowali mocno i bardzo ‚umiejętnie’ bo po tym odc. aż przeglądnęłam dwa pierwsze rozdziały bo w pewnych momentach jak wyjechali kadrem to nie wiedziałam co chodzi ;P Grafika bardzo ładna i w zasadzie tyle chyba. Jedynie Sasha wydawał się być nawet fajną postacią (lubię złośliwe charaktery ^^) A Tomo.. czy ona jest upośledzona? -.- I zastanawiam się jak ona może stać prosto, nie mówiąc o chodzeniu (a biegać? o.O) Nie, nie, nie stanowczo nie będę tego kontynuować.

  6. Ja powiem tak samo krótko jak Nati: nie obejrzę.
    Jedyne, co ciągnęło mnie do tego anime to całkiem ładna grafika i imię głównego bohatera. Ale w tych okolicznościach to jednak „trochę” za mało :/
    Swoją drogą to ciekawi się czytało ten twój „burzliwy” (inne słowo nie przychodzi mi do głowy) początek. Dobrze wiedzieć, że zawsze miłą i opanowaną Shouri może coś zdenerwować ;)
    Pozdrawiam ^^
    Alex

  7. próbowała to obejrzeć, naprawdę, ale nie dałam rady. Główne postacie po prostu są brzydkie (ta biuściasta powinna mieć inną fryzurę, ta czerwona też). I za bardzo ta z fioletowymi mi Yui przypominała :/ Co jest ciekawe, bo np. Miki z SC! nie przypomina mi tak Ahiru z „Princess Tutu” a to ta sama kobieta podkłada głos…

    Obejrzałam może 7 minut odcinka. Fabuła może i fajna ale wykonanie woła o pomstę do nieba

  8. Ja chyba jakieś anime oglądałam, ale przestałam, więc pasuje mi jednak skończyć to co mam w „watch” i zamknąć baśń o anime, póki jakiś tytuł naprawdę mnie nie przyciągnie ^^ Mam, nie wyrażając się brzydką, od groma dram do oglądania, a jestem pewna, że przy anime Hana Yori Dango nie uśmiałabym się tak jak przy dramie HYD, dlatego jednak nie :) Nie będę mówiła, co mi się podoba, a co nie, bo faktycznie białowłosy jest boski (no i powiedziałam, zawsze zaprzeczam samej sobie), ale chyba.. nie? XD Mangi są faktycznie fajniejsze ;D

  9. Ja obejrzalam 1szy epek i wzielam tego animca na on holda:P nie mowie ze mi sie kompletnie nie podobalo (bo kazde anime ma jakies tam plusiki:P) no ale teraz co innego ogladam i nie bede miala na to narazie czasu. Widac poza tym ze nie tylko mnie Tomo wkurzala^-^*

  10. takiego ecchi to ja w życiu nie widziałam to jest ostro,ostro przesadzone. Oglądałam ten pierwszy odcienke bez cenzury to jest masakra gdyby nie to seria była bym naprawdę super… a co do Kaze no Stigma to bardzo polecam tylko dziwnie się kończy jakby miało być dalej no ale cóż wszystko co dobre szybko się kończy.

  11. Sasha wygląda prawie identycznie jak Allen D.Grey-mana O.O co jest kuźde?!

  12. To tak kreska spoko, tutaj się nie doczepie. Ale postacie okropne z wyjątkiem Teresy. Cycki za duże i takie jakieś… dziwne? Do tego ssanie mleka? lubię ecchi ale bez przesady. Pierwszy ep obejrzałem z trudem… jednak jak to mam w zwyczaju, przez mękę do końca obejrzę to jakoś.

  13. Eh.. za nic tego nie oglądnę! Choćby mnie siłą zmuszali! ;/

    Nie powiem, kreska dość dobra, fabuła „taka sobie”, ale ecchi.. Bleeee..

    Widzę, że jakoś nikogo nie ”cieszy” to anime.. Mnie szczerze odstrasza to ecchi, gdyby nie to, to może, może bym na to zerknęła..

    Eh.. No to ja więcej nie mam do powiedzenia..

    Pozdrawiam ;*
    Kae_chan

  14. co do owego “Tsarytsin” – może tu chodzić o dawną nazwę Wołgogradu (do 1925r.) czyli Carycyn. Anime nie oglądałam, więc zgaduje że nazwę tsarytsin wzięłaś z ang subów – po angielsku rosyjską literę „ц” zapisuje się jako „ts”, w polsce jako „c”, „ci” lub „cz” w zależności od kontekstu.

    • heh nie da się tu edytować komentów ;) wlasnie sobie przypomniałam, że „ci” i „cz” dotyczą innej litery ;D “ц” to nasze twarde „c”. „ч” to miękkie „ci” lub twarde „cz” ;D

      • Interesujące ^^ Bardzo możliwe, że tak jest! Niestety próbowałam się przysłuchać temu jak to słowo jest wypowiadane w anime, ale za chiny nie mogę dojść no niczego konkretnego.
        Tak swoją drogą… znasz rosyjski? Podziwiam ^^ Też to rozważałam, ale jednak wybrałam włoski w szkole ;)
        Jakoś tak cyrylica mnie przeraża – może to dziwne zważając na to, że znam hiragane, trochę katakany i kanji, ale kurczę… zawsze miałam wrażenie, że japońskie znaczki są łatwiejsze (choć oczywiście jest ich więcej) xD

  15. hehe, wszystkich przerażają ich znaczki, ale to nie jest wcale takie trudne. czasem łapie się, że łacinskie próbuje przeczytać jak rosyjskie ;D Po prostu kwestia wprawy :) to tylko 32 znaczki :P

  16. Obejrzałam 4 odcinki, i mimo ze kiedy dochodzi do „uzbrajania się w kobiece mleko” wyraz mojej twarzy nie wyglądał zbytnio zachęcająco(ach te cudowne wersje bez cenzury) to sama historia mi się spodobała, Sasha jest bezbłędny(mimo tych ohydnych wyrazów twarzy kiedy no… dobiera się do czyjegoś biustu) Serie warto obejrzeć, jednak preferuje język polski, a jeśli o to chodzi to chyba się nie doczekam 5 odcinka..^_^ Polecam szczególnie tym, którzy nie ociekają z krzykiem na widok nieocenzurowanego posilania się „tajemniczą substancją magazynowaną w kobiecym biuście”. Głosy bohaterów nie gryzą się ze sobą, muzyka bardzo mnie cieszy, kreska świetna(co automatycznie podnosi moje zdanie o anime, nawet jeśli fabuła zostawia wiele do życzenia*_*
    Jeżeli znajdziecie gdzieś 5 odcinek po polsku, to będę bardzo wdzięcznaxD
    Pozdrawiam Kami

  17. Yuuk!_Cross

    A mi sie cholernie podobało Anime Seikon no Qwaaser! Przeczytałam zaledwie 4 komentarze i widzę, że wielu sie nie podoba, ale popieram Kami i napisałabym to podobnie.Jestem zachwycona ! Jestem an 12 odcinku i nie mogę sie doczekać kolejnego :P ! Sascha jest obłedny, uwielbiam go tak samo jak Mafuyu ! owszem z Tomo to przegięcie ale ogolnie anime bardoz mi się podoba ;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: