Ookami Kakushi – Odcinek 01

<przeciąga się> …ryzyko zachorowania wzrosło już do jakichś 80%, ale co się dziwić kiedy po wczorajszych lekcjach, czyli 4 matmach, czułam się jak po praniu mózgu. Do tego tylko moja klasa mogła z nudów i zmęczenia na trzeciej lekcji zacząć zapalać świeczki zapachowe, które znalazła na oknie (stały tam jeszcze od świąt) xD Co to jeszcze… a tak! Właśnie oglądałam MTV Cribs i wiecie kogo dom pokazywali? Piotra Rubika ;) Gość ma w sypialni całą szafę wypakowaną mangami w oryginale + książkami do nauki japońskiego bo stwierdził, że ten język jest jego wielką pasją xD Hahaha zyskał w moich oczach ;P Ale wracając do tematu…

Ta da! Stwierdziłam, że muszę się w końcu zabrać za ostre nadrabianie Pierwszych Wrażeń z sezonu zimowego, więc zaczynam od serii, którą najbardziej wyczekiwałam ^^ …niestety mam strasznie mieszane uczucia. Żyję nadzieja, że to tylko pierwszy odcinek, toteż nie było w nim za dużo tego, czego oczekiwałam, czyli niejasności i horrorkowatego nastroju. Może od kolejnych się rozkręci – poczekamy zobaczymy ;]

Opening:

Może i „Toki no Mukou, Maboroshi no Sora” (jap. „poprzez czas, niebo iluzji”) nie jest jakimś szczególnym utworem, ale po prostu nie potrafię nie lubić piosenek FictionJunction :) Te wszystkie partie na wiolonczelach, skrzypeczkach i innych tego typu dodatkach, które dokładają do swoich utworów sprawiają, że mają one specyficzny, niezastąpiony klimat ;) Animacja po kolei przedstawia nam bohaterów + fajnie jest pokazana najpierw rzeczywistość dnia, a potem nocy.

Ending:

Piosenka „Tsukishirube” (jap. „Księżyc przewodnikiem”) w wykonaniu Yuuki Nanri jest całkiem fajna. Jej styl jest bardzo podobny do openingu – tak samo trochę skrzypeczek, ładny damski wokal, ogólnie robi przyjemne wrażenie. Podoba mi się animacja, która pokazuje jak kamera przelatuje przez dziwne, jakby odgrodzone z obu stron ścieżki. Tam po kolei pojawiają się różni bohaterowie, a na końcu drogi czeka na nas panienka z kosą, której tożsamości jeszcze nie znamy ;)

Streszczenie:

Nasz bohater, Hiroshi, to licealista, który razem z ojcem i niepełnosprawną siostrą właśnie przeprowadził się do nowego miasteczka. Mimo, że wcześniej był raczej przeciętną osoba, na która koledzy ze szkoły raczej nie zwracali uwagi, tak tutaj budzi ogólną sensacje i jest rozchwytywany na wszystkie strony. Natychmiastowo przyczepiła się do niego dziewczyna z sąsiedniego bloku – Isuzu, która wygląda jakby zakochała się od pierwszego wejrzenia. Wszystko wydaje się w porządku do momentu, kiedy jedna dziewczyna z klasy Hiroshi, Nemuru, pomaga mu uwolnić się od natrętnego kolegi po czym mówi mu, że ją wkurza. Okazuje się, że ma ona dziwny posłuch w klasie – jakby wszyscy się jej bali. W drodze do domu, nasz bohater dowiaduje się o podziale miasteczka na jego starą i nową część oraz o łączących je nieprzyjaznych stosunkach. Do tego wszystkie sklepy w mieście są otwarte do góra 19:00, a o 20:00, to już podobno na ulicy nie można spotkać ani żywego ducha. Dziwne wydarzenia się kumulują, kiedy to widzimy jak w nocy Ogasawara biegnie w amoku alejkami ścigany przez zakapturzonych ludzi i zostaje zabity przez białowłosą dziewczynę z wielką kosą w ręku. Następnego dnia Hiroshi dowiaduje się, że jego kolega został „przeniesiony”…

Przemyślenia:

Pierwszy odcinek jakoś szczególnie nie nakręcił mnie na tą serie bo naprawdę miałam wielką nadzieję na porządny horror, a tu dostałam takie coś pośredniego. Niby faktycznie pod koniec poczułam lekki niepokój, ale to wszystko – ja chcę coś takiego jak 10 odcinek, pierwszej serii Supernatural, kiedy to praktycznie drżałam, podskakując z powodu najmniejszych szmerów w pokoju! Ech, chyba jednak będę musiała wypróbować „Dance in the Vampire Bund” ;)

Ale wracając do Ookami Kakushi. Graficznie jest bardzo ładne – postacie mają przyjemny wygląd – projekt robiły Panie z Peach-Pit, więc nie jest to znów takie dziwne, że dobrze wyszło ^^ We fragmentach, które dzieją się w nocy, na ekranie pojawiają się szumy – daje to całkiem fajny efekt i faktycznie może wywołać lekki niepokój. Strasznie podobają mi się ujęcia czerwonego księżyca, którego poświata osnuwa miasteczko – co prawda patent czerwony księżyc = zło jest ograny aż do bólu, ale faktycznie się dobrze sprawdza xD

Ogólnie cały odcinek miał strasznie dużo wstawek CG – jeśli komuś to przeszkadza, to radzę podchodzić do OK z dystansem. Kosa naszej panienki jest robiona komputerowo, tak samo samochód, którym podróżowała rodzinka głównego bohatera, alejki, którymi uciekał Ogasawara – jest tego sporo. Mnie to nie przeszkadza bo są całkiem ładnie wkomponowane, ale wiem, że są i tradycjonaliści, którzy nie lubią tego typu „udziwnień” ;)

Idziemy dalej – muzyka całkiem nieźle buduje nastrój. W spokojnej codziennej sielance mamy przyjemne melodyjki, zaś kiedy trzeba, zmienia się ona w coś pełnego niepewności i tajemniczości ;) …ale co się dziwić, skoro w oprawie dźwiękowej maczała palce Yuki Kajiura? ^^Btw, rozbraja mnie reklama tych całych pseudo-mandarynek – śmiać mi się chce od tego „Hassaku! Hassaku!”  xD

Jeśli chodzi o bohaterów, to Isuzu mnie maksymalnie denerwuje – irytują mnie takie klejące się do kogo się da słodkie-idiotki. Za to jej ciemnowłosa przyjaciółka (której imienia nie pamiętam ;]) jest bardzo sympatyczna. Jej uczesanie przypomina mi trochę Hiyono ze Spirala ^^ Hiroshi póki co jest zwyczajnym-nastolatkiem-który-wpakował-się-w-kłopoty, tak to można w skrócie określić. Miły, ale dość przeciętny – chętnie zobaczę co z tego wyniknie :) Jednak największe zainteresowanie z całej gromadki wzbudziły we mnie dwie pozostałe dziewczyny. Oczywiście Nemuru – czyżby to ona była naszą białowłosą panienką z kosą? …chwila chwila… białe włosy, pogromca potworów… Geralt?! ;P Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać ;) Gorączka chyba wyzwala u mnie ukryte pokłady cynizmu xD Co zaś się tyczy drugiej bohaterki, to chodzi o Mane – troszkę złośliwa siostrzyczka, którą coś trapi (zazdrosna o braciszka?), jakoś tak od początku mnie do siebie przyciągnęła ^^

Fabularnie mięliśmy na razie tylko wstęp – poznaliśmy bohaterów, znamy ogólny zarys miasteczka oraz widzimy, że dzieje się w nim coś niedobrego. Od następnego odcinka nasz bohater mam nadzieję zainteresuje się problemem i zacznie się prawdziwa zabawa ;) Swoja drogą powiedzcie czy to tylko ja miałam takie odchyły, że kiedy nasza rodzinka wjeżdżała do miasta, a w radiu nagle zaczęły się szumy, pomyślałam sobie „o rany – Silent Hill!”? xD …taaaak, nie zwracajcie na mnie uwagi ;]]]

Ookami Kakushi jest na podstawie visual novel, więc pozytywnie zaskoczył mnie brak 20 ujęć bielizny na minutę ;) Ktoś faktycznie postarał się, żeby nie zepsuć fajnego pomysłu przez eechi (patrz: Chaos;HEAd). Liczę na to, że seria ta będzie przykładem tendencji wzrostowej i od każdego kolejnego odcinka, będzie się robiła coraz lepsza ;) Póki co, jak dla mnie, to jest takie 7/10, ale może „w miarę jedzenia” ocena pójdzie w górę. Ogólnie rzecz biorąc polecam rzucić okiem bo jeśli się faktycznie rozkręci, to może się okazać jednym z lepszych tytułów jak wyszły w tym sezonie ^^

Screeny:

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 16 Styczeń 2010, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. 12 komentarzy.

  1. oj, chyba obejrzę :D po „11eyes” nie mam co oglądać…

    jaka grupa to tłumaczy? bo wiem, że ściągasz a nie oglądasz online…

  2. Na razie odcinek mam jedynie w planach i sądzę, że będziesz mogła liczyć na lepszy komentarz kiedy indziej. Ale z pewnością go napiszę, jeśli znajdę dobry odcinek online :)

  3. Ja też jestem po pierwszym odcinku no i przyznam… ze podziewalam sie czegos wiecej. Co prawda muzyka jest bardzo dopasowana do calosci, a OP i ED spodobaly mi sie od pierwszego przesluchania, a postacie sa ladnie wykonane i wiekszosc z nich da sie zniesc (z ta Isuzu to sie z toba zgosze- tez w wiekszoci przypadkow denerwuja mnie takie postacie) no to historia jakos taka jest jak na razie taka nijaka… no ale nie tracmy nadzieji bo to dopiero pierwszy odcinek, to moze sie rozkreci^^ drugi jest juz na kompie i moze dzis sobie go odpale:P
    Pozdrawiam^^

  4. Jeszcze tego nie oglądałam, ale mam w planach. Mam nadzieje, że ta seria z odcinka na odcinek się bardziej rozwinie i będziemy mieli porządny horror. A tak po za tym to ta dziewczyna z fioletowymi włosami bardzo mi przypomina tą z białymi. Włosy są identyczne tylko maja inny kolor ;p

  5. Hej! Od dawna czytam twój blog, ale rzadko komentuję. Mam zamiar to zmnienić XD
    Ookami Kakushi mam w planach i obejrzę, jak mi się będzie chciało XD
    (Jak ktoś będzie miał chwilę czasu, to niech może wejdzie na http://kwiat-polnocy.blog.pl/ Blog jest nowy i potrzebuje rozgłosu XD)

  6. Opis odcinka zrobiony przez Ciebie spowodował u mnie wielki niepokój. Przecież to się zaczyna prawie tak samo jak Higurashi na Naku Koro ni… Nie chciałabym aby był to wyłącznie nieudany klon. Moje własne pierwsze wrażenie dopiero przede mną, bo aktualnie pracuję nad kilkoma innymi seriami, a i egzaminy już za tydzień!

    Ech, Silent Hill’owe szumy w radiu? Nie przypominaj mi o tej grze… Chcę ją ukończyć, ale muszę z tym poczekać aż zachoruję i będę mieć gorączkę – ta idealna strategia na gry-horrory pozwoliła mi bez uszczerbku przejść całe Dead Space. W normalny sposób doszłam w SH wyłącznie do etapu ze szkołą, a dalej mi nerwy siadały.

  7. @monilip
    Ja bodajże ściągałam wersję gg + polskie napisy od Shinden Underground. Oglądało się nieźle ;)

    @Aikee_chan
    No to powodzenia w szukaniu – znaleźć dobrą jakość online to prawdziwa sztuka xD

    @tear66
    No dokładnie! Niby wszystko wydaje się być na swoim miejscu, ale jednocześnie czegoś brakuje :) Strasznie się napaliłam na tą serię licząc na porządny horrow, dlatego szkoda byłoby się zawieść. Jeszcze żyję nadzieja, że się rozkręci ^^

    @Rilla
    A wiesz, że nie zwróciłam na to uwagi, że one mają taką samą fryzurę? ;) Jakoś tak po prostu pasuje mi, żeby były one tą samą osoba, ale nie przyglądałam się ich wyglądowi xD

    @Lavinnia
    Miło mi – jak najbardziej zapraszam do udzielania się w dyskusjach ^^
    Na Twój blog już zerknęłam – widzę, że piszesz o książkach, dlatego masz jak w banku, że raz za czas coś skomentuję ^^

    @Silveria
    O widzisz – ja Higurashi nie oglądałam, więc się nie orientuję ;)

    Dlaczego Ci nie przypominać o SH? Przecież ta gra jest genialna (szczególnie druga część mi się strasznie podobała! :)) ^^ Ma taki klimat, że naprawdę człowiek się boi siedząc przed monitorem, a ja bardzo lubię jeśli gra/film potrafią wzbudzić we mnie takie emocje ^^
    Co do Dead Space, to tu mnie masz – ja tylko zerkałam czasami bratu przez ramię, jak w niego grał xD Sama już od jakiegoś czasu męczę Dragon Age’a i nie zanosi się, żebym miała czas na jakiś inny tytuł ;)

    Pozdrawiam ^^

  8. Ja mam takie same wrażenia jak Silveria – skojarzeń z Higurshi nie da się uniknąć. Atmosfera i ogólna sytuacja na początku są bardzo podobne; bohater sprowadza się do małego, pozornie sielankowego miasteczka na prowincji i choć początkowo wszystko układa się fajnie to jednak ma się nieodparte wrażenie, że coś jest nie tak… Higurashi uważam za świetny tytuł i trudno będzie go przebić, ale póki co zapowiada się nieźle. Z resztą, może naskrobię też jakąś notkę u siebie bo czuję potrzebę dłuższego wypowiedzenia się :D. Byle się wyrobić przed początkiem sesji…

  9. Hmm…nie oglądałam jeszcze Higurashi, chociaż wiem, że powinnam XD Ale orientuję się, o czym jest. Wydaje mi się, że wszystkie schematyczne (teraz wszędzie to widzę) horrory zaczynają się od „gościu przyjeżdża do miasta,a w tym mieście dzieje się coś strasznego, więc gościu jest zbyt ciekawski, żeby się tym nie przejąć”. Shouri – dziękuję, przynajmniej wiem, że ktoś to będzie czytał ^^

  10. Schematy schematami, ale jak mamy do czynienia z kawaii panienką z kosą to skojarzenia z Higurashi są natychmiastowe :D Tak BTW to ja ze swojej drogi polecam Higurashi w wydaniu mangowym – nie widać tam aż tak tej cukierkowatości, którą opływa wersja anime.

  11. Zazwyczaj czytam obie wersje, ale prawdopodobnie zacznę od anime :D Tylko muszę poczekać, aż będę miała ochotę na horror – nic na siłę.

  12. A można gdzieś obejrzeć ten program z Rubikiem w necie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: