Tales of the Abyss – Odcinek 26 (ostatni)

talesabyss26-title

Raaaany! Mam dość! 2 godziny uczyłam się miast świata na geo bo jutro mam sprawdzian :/ Powiecie mi po co uczyć się jakichś 250 miast i ich położenia na mapie, skoro w normalnym życiu wystarczy, że sięgnę po atlas i wszystko mam czarno na białym? Jakaś paranoja – dlatego właśnie nigdy nie lubiłam geografii :/

Żeby nabrać oddechu po tym wzmożonym umysłowym wysiłku, zasiadłam sobie do kompa w celu napisania jednej z zaległych notek – padło na Talesy… :) Później zabieram się za czytanie Furuby (codziennie zaliczam tomik ^^)

Trochę szkoda, że to już koniec tej bardzo dobrej serii, ale nie można rozpaczać – w końcu dostaliśmy w tym sezonie Tears to Tiara, prawda? :)

PS: I kto mówi, że oglądanie anime nic nie daje? Aż do obejrzenia tego odcinka, nie miałam pojęcia, że podanie komuś lewej reki jest symbolem „bezgranicznego zaufania, przyjaźni oraz braterstwa, ponieważ znajduje się ona bliżej serca” ^^ Fajny zwyczaj :)

Streszczenie:

Drużyna nie potrafi przekonać Vana do zmiany zdanie, więc rozpoczyna się walka. Mimo potężnych ataków i ogromnych wysiłków, nie udaje im się nic zdziałać. W końcu Tear zaczyna śpiewać pewien foniczny hymn, którego uczył ją w dzieciństwie brat. Dzięki niemu Van zaczyna tracić kontrolę nad uwięzioną w jego ciele mocą Lorelei, co daje przyjaciołom szansę na zwycięstwo. Luke wyprowadza ostateczny cios.

Kiedy jest już po wszystkim i Eldrant zaczyna się rozpadać, bohaterowie chcą uciekać, ale okazuje się, że Luke zostaje. Obiecał Lorelei, że ją wyzwoli i musi dotrzymać słowa. Drużyna z daleka widzi, jak budynek się rozpada.

Minęły dwa lata i ekipa spotyka na miejscu upamiętniającym Luke’a (wszyscy inni myślą, że chłopak zginął, ale przyjaciele nie chcą w to uwierzyć). Kiedy już mają wracać, nagle z oddali nadchodzi postać. Nasz czerwonowłosy narwaniec wrócił, tak jak to obiecał ^^

Przemyślenia:

Jak na ostatniego bossa przystało, walka musiała być długa i trudna. Podobało mi się pewna rzecz. Jak to na RPG przystało, kiedy kończymy grę, nasze postacie są na maxa wyexpione, używają najmocniejszych czarów, itp. Tutaj było to samo! :) Jak we wczesniejszych momentach ataki magiczne pojawiały się sporadycznie, to tym razem każdy pokazał co miał najmocniejszego ;] Miałam jeszcze nadzieję, że zobaczymy Luke’a z jakimś super-ultra-extra-ciach, ale niestety scenarzyści postanowili inaczej – cóż… ;)

Słyszałam też, że niektórzy narzekają na zakończenie wątku miłosnego. Nie wiem, może ja jestem dziwna, ale moim zdaniem wyszło całkiem romantycznie ^^ Szczerze mówiąc jakoś nie widzę tej serii z zakończeniem jak Tear ląduje Luke’owi w ramionach, po czym mamy pocałunek itp. Takie lekkie zarysowanie bardziej pasuje do tej serii, jak i do charakteru tych dwojga. Ostatnie sceny było bardzo urocze – po dwóch latach w końcu się spotykają, Tear płacze, a czerwonowłosy stwierdza, że przecież obiecał, że wróci. Romantyczne! Mnie więcej nie trzeba ^^ <= zdecydowanie jestem niepoprawną romantyczką… zresztą już kiedyś to wspominałam ^^

W ogólnym podsumowaniu muszę powiedzieć, że całość jest naprawdę świetna! Jeśli ktoś jest miłośnikiem japońskich erpegów, to znajdzie tu wszystko to co tak uwielbia – barwnych bohaterów, każdego ze swoją własną historią, zakręconą fabułę oraz bardzo dobrą realizację :)

Właśnie! Bohaterowie :) Luke mnie na początku strasznie denerwował (nienawidzę użalających się nad sobą bohaterów!). Chłopaczek myślący, że jest pępkiem świata itp. Po „przemianie” zdecydowanie zyskał w moich oczach. Może i czasami był już odrobinkę zbyt słodki, ale to już mi tak nie przeszkadzało ^^ Moimi ulubieńcami praktycznie od początku byli Guy, Jade i Tear ;] Dziewczynę polubiłam już w pierwszym momencie! Silna, niezależna kobieta – zdecydowanie wielki plus! Do tego jej głos jest prześliczny ^^ Udało mi się znaleźć śpiewany przez nią hymn w wersji mp3. Przyjemny utworek – znajdziecie go TUTAJ :) Guy to taka postać, którą ciężko nie darzyć sympatią. Mimo tragicznej przeszłości zdolny był wybaczyć i był dla Luke’a prawdziwym przyjacielem :) Jade natomiast to postać pełna złośliwości, sarkazmu i ironii – uwielbiam takie xD Jego seiyuu także zasługuje na pochwałę bo pasował mi świetnie do takiej „drażliwej” roli ;) Jeszcze można dopisać naszą słodką-maskotkę, czyli Mieu, ale czy istnieje ktoś kto go nie polubił? ^^

Co jeszcze? A tak! Ciekawi mnie co oznaczało to drgnięcie palców Ascha – czyżby on także przeżył? Byłoby to wielce wskazale, ponieważ żal mi trochę Natalii. Ona i Guy to potencjalna para (co chcecie? ładnie wyglądają razem :)), ale jednak Asch jest „tym jedynym” xD

Na koniec jeszcze dodam, że tytuł ogromnie mi się podobał :) Z przyjemnością zaznajomię się z innymi częściami serii „Tales of…” w wersji animowanej, a może i uda mi się skombinować ps2 żeby rzucić okiem na grę ^^ Ech… chciałabym żeby Final Fantasy też tak zrobili [rozmarzenie] Trochę nuży mnie to, że teraz cały przemysł związany z FF obraca się wokół części 7. Ja wiem, że była ona świetna i w ogóle, ale naprawdę apeluje, żeby Cloudowi, Aeris i Tifie dano wreszcie spokój. Na przykład na postawie 8 i 9 (grałam na razie tylko w te trzy części) także można byłoby zrobić bardzo dobre anime. Z FFVIII byłby śliczny romans/dramat, zaś FFIX to średniowieczne, przygodowe RPG jak się patrzy :) …pomarzyć wolno każdemu… ^^

PS: Zamówiłam kolorowy filc, więc pierwsze eksperymenty z szyciem plushie już za niedługo [szatański uśmiech] Jeśli się uda to będę kombinować z wykonaniem Mieu ^^

Screeny:

talesabyss26-01talesabyss26-02talesabyss26-03talesabyss26-04talesabyss26-05talesabyss26-06talesabyss26-07talesabyss26-08atalesabyss26-09talesabyss26-10talesabyss26-11talesabyss26-12talesabyss26-13talesabyss26-14talesabyss26-15talesabyss26-16talesabyss26-17talesabyss26-18talesabyss26-19talesabyss26-20talesabyss26-21talesabyss26-22talesabyss26-23talesabyss26-24talesabyss26-25talesabyss26-26talesabyss26-27talesabyss26-28talesabyss26-29talesabyss26-30talesabyss26-31atalesabyss26-32talesabyss26-33

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 19 Kwiecień 2009, in Anime, Tales of the Abyss and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 13 komentarzy.

  1. Talesy to fajna seria, czasem aż za bardzo przypomina granie w jRPG, ale te momenty można wybaczyć. Zabierając się do oglądania byłem raczej sceptyczny, ale po 3 odcinkach wciągnąłem się na całego. Postacie fajne, ale uważam, że Luke przed swoją duchową przemianą był bardziej wyrazisty. Jade super, Guy też niezły, Anise była mają ulubienicą od początku :D. Tear taka troszkę niemrawa momentami, ale koniec końców odbieram ją pozytywnie. Natalia miała fajną manierę mówienia i jak na księżniczkę to miała charakterek. Co do zakończenia to mam taką teorię, że ta czerwonowłosa postać z ostatniej sceny może być Lukiem i Aschem jednocześnie.
    A tak poza tym, FF VIII to faktycznie jedno wielkie love story :D. To chyba największa zaleta tej gry ^^.

  2. Miras, ja miałam dokładnie takie samo wrażenie co do tej czerwonowłosej postaci z ostatniej sceny, że kurczę, połączyli Asha i Luke’a w „jedno”, co w sumie mogłoby być trafne, bo Ash tam spadł w ręce Luke’a
    Ogólnie anime mi się podobało od początku to prawie samego końca, bo ostatnie odcinki już nie były takie fajne jak początkowe i środkowe, a końcowe odcinki… czy ja wiem… chyba spodziewałam się czegoś innego, no, ale było nawet fajnie, no i Luke wrócił tak jak obiecał… heh choć tutaj wolałabym chyba, żeby jednak nie wrócił xD No i zastanawiające jest dlaczego akurat po dwóch latach… hmm czyzbym coś przegapiła?
    No nic, w każdym bądź razie serię będę ardzo przyjemnie wspominać:) Guy był zdecydowanie najlepszy, zaraz potem Mieu (mam słabość do takich kochanych stworków xD) i Tear. Luke na poczatku wnerwiał, potem denerwował mniej, a na końcu dalej wnerwiał xD

  3. Ojj.. TOA.,.. :(( Jak ja to kocham :P Nie mogę niestety skomentować całego mojego uczucia do tej serii, a zwłaszcza tego odcinka. Narzekać, że coś źle zrobili i pochwalić, że coś było świetne, bo nie jestem na swoim komputerze xPP NiesteTy.. Zrobiłabym to z chęcią. No dobra.. Streszczam się.
    W przeciwieństwie do Ciebie ja jestem aż nadmierną romantyczką ! Jeśli w jakimś anime pojawi się zakochana parka muszą się całować! xPP Niekoniecznie w ostatnim odcinku ^^
    No i mam pytanie. Mogłabyś gdzieś tam w swojej przyszłości zaplanować tłumaczenie „Kirarin ReVOLUTION” ?
    PoOzdro$$, Aikee_chan.. Inaczej riicki., xPP

    • Też mam przeczucie, że ta postać to 2 w 1^^. Seria była całkiem przyjemna i na pewno nie rozwleczona, nie było jakichś filerów czy coś. No i opening sugoi! Zakończenie takie podobne jak to w… Toradora:D

      Pozdro

  4. Myślę ,że tylko włosy były podobne do Asha i trochę styl mówienia.
    Ale to musiał być Luke ponieważ Ash nie wiedział co Luke obiecał Tear.
    Tak to podsumowuje.

    • No sorry zmieniam zdanie to był luke w ciele asha.
      Gdy Luke uwalniał Lorelei to jego fony(identyczne jak te Asha)
      przeszły w ciało o identycznej struktórze komórkowej.
      I na końcu jest pokazany miecz Lorelei gdy na polanę wchodzi Luke ostrze jest położone w pochwie tak jak trzymał miecz Luke
      (Poziomo).
      Pozdro dla fanów ”Tales of the Abyss”.

      • Hehehe ja też tak myślałam, że to musiało być coś ala „2 w 1” :) W końcu Luke teoretycznie rozpadł się na fony, a chwilkę wcześniej widzieliśmy, że dłoń Ascha się lekko poruszyła co mogło oznaczać, że jednak przeżył, a tym samym oboje mogli się jakby „połączyć” :) Mam nadzieję, że rozumiecie coś z tej mojej zamotki – w każdym niezła „Luke w ciele Ascha” to dobra teoria :)
        Głównie włosy zwracają uwagę bo są w kolorze Ascha, zaś głos i pamięć należały do Luke’a.
        Och – jRPG i te domysły :)

        Pozdrawiam ^^

  5. ranshinkawaii

    wow, how do you get the pictures?

  6. ranshinkawaii

    the ending got me crying and crying *huhuhu*
    why did luke and asch die?…what an ending..I just finished watching it..

    • Hmm… I didn’t cry because it was a happy ending in some way :) Luke came back (we are discussing here a theory that the character at the end was a fusion of Luke and Asch in one person) and rest of the group made their lives ^^

      About first question – I made the screenshots myself :) I use Media Player Classic so during watching you press F5 and screenshot is done :)

      Cheers and thank you for posting your opinion ^^

  7. Jedynej rzeczy jakiej mi brakowało w anime to overlimit moves xD
    Bodajże tylko Jade użyl Indignation ale zobaczyć Razing Phoenix albo Howling Blast nie było nam dane :D Seria bardzo przyjemna pomimo tego :P Polecam tez jrpg na ps2 bo według mnie bije on na głowe ff7 i 8 nie wiem jak sie ma do tego ff10 bo dopiero zaczałem :P Have fun

  8. super uwielbiam takie anime . zdecydowanie powinni się pocałować

  9. pocałować mogli w 24 odcinku gdy byli sami. to było super anime szkoda że takie krótkie. co do końcówki zgadzam się shouri.

    ps niewie ktoś czy będzie druga seria chciał bym zobaczyć ich razem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: