White Album – Odcinek 01

wa01-title

Dobra – gorączka mi opadła to nie powiecie, że majaczę, ale… dziwne to. Bardzo ciężko określić mi moje wrażenia z tego anime. Pewne jak na razie jest tylko jedno – na tym odcinku, póki co, zakończy się mój kontakt z tą serią.

Nie zachwyciła ani pod względem graficznym ani fabularnym. Oczywiście pewnie niektórym spodoba się taka kreska i takie prowadzenie wątków, ale mi jakoś nie leży. Typowe romanse-dramaty są takie… ospałe. Za to muzyka jest świetna! Przysięgam, że będę wielbić Nane Mizuki po wsze czasy ^^

W każdym razie przejdźmy do sedna i sami powiedzcie co myślicie :)

Offtopic:
Nie mam siły opisywać To Aru Majutsu No Index, dlatego daruje go sobie i napiszę podsumowanie jak skończę oglądać. Kiedy próbuję coś sensownego sklecić wychodzi jakaś paplanina, a to jest oznaka, że na siłę nic się nie zdziała ;(

Opening:

wa01-opening

Piosenka Nany Mizuki nazywa się „Shin Ai” i jest po prostu śliczna! Spokojna, nastrojowa, świetna ^^ Za to kompletnie nie podoba mi się sama animacja. Nie wierze, że nie dało się wymyślić coś ambitniejszego niż zmieniające się obrazki przedstawiające różne powierzchnie jak np. włosy itp. Niektóre są nawet ładne, ale i tak się zawiodłam. Jakoś tak mam wrażenie, że potencjał jaki dała temu openingowi piosenka został zmarnowany.

Ending:

wa01-ending

Utwór „Maiochiru Yuki no Youni” śpiewany przez Suare jest tym czym powinien być ending – spokojny, wyciszający, rozczulający. Naprawdę mi się spodobał :) Tym razem bardziej postarano się co do animacji. Są to zmieniające się wizerunki postaci lecz jakby były one tylko lekko zaszkicowane i pociągnięte odrobinką koloru – wyszło całkiem fajnie :)

Streszczenie:

Touya siedzi w restauracji ze swoją dziewczyną, jednak z powodu hałasu nie może usłyszeć co ona do niego mówi. Yuki nagle zaczyna płakać po czym wybiega na scenę… a nasz bohater się budzi. Jest lekko zakręcony po takim dziwnym śnie, ale szybko wraca do siebie widząc swoją dziewczynę w telewizji, udzielającą wywiadu. Później biegnie na uniwersytet. Po drodze spotyka Yuki. Dziewczyna jednak nie może z nim długo rozmawiać ponieważ właśnie jedzie na nagranie. Chłopak wybiera się na poszukiwanie pracy, ale wpada na dwóję znajomych – Misaki i Akire. Ma szczęście, ponieważ przyjaciel jest w stanie załatwić mu robotę. Oboje ruszają do kawiarenki Echoes. Po drodze rozmawiają i możemy się dowiedzieć, że Akira kocha się w Misaki i jest trochę zazdrosny, że dziewczyna wydaje się bardziej interesować Touyą. Idąc spotykają Harukę, tajemniczą dziewczynę o smutnej przeszłości. Przenosimy się do studia. Okazuje się, że w zemście za to, że Rina nakrzyczała na parę dziewczyn, te postanowiły zniszczyć sukienkę jej przyjaciółki, Yuki, na występ. Dziewczyna się jednak nie poddaje i mówi, że coś wymyśli! Touya po pracy w Echoes ogląda oczywiście występ swojej dziewczyny. Nagle dzwoni telefon i okazuje się, że to Yuki we własnej osobie. Rozmawiają bardzo długo, po czym Touya słyszy dzwonek do drzwi.

Przemyślenia:

Odnośnie samego odcinka. Polubiłam Yuki, jest miła, szczera i otwarta. Do tego bardzo zaradna – pomysł z przerobieniem ubrania za pomocą farb był świetny! Wszystko wyszło takie punkowe, a mi jak najbardziej odpowiada taki styl :) Za to Touya nie wzbudził we mnie kompletnie żadnych uczuć. Rozumiem, że tęskni bo nie może być z Yuki tyle ile by chciał, ale jakoś nie potrafiłam się zdobyć na jakiekolwiek współczucie w stosunku do niego. Jego dziewczyna zaczyna karierę w showbiznesie i musi zaakceptować, że teraz będzie kochana nie tylko przez niego.

Idąc dalej – muzyka jest wspaniała! Opening, ending i pomimo, że to dopiero pierwszy odcinek już puszczono jedną z „wewnętrznych” piosenek. Wszystkie są rewelacyjne, ale na czoło wysuwają się te śpiewane przez Nane Mizuki :) Słucha się ich z wielką  przyjemnością i nie mogę się doczekać pełnych wersji ^^ Bawi mnie, że Nana już w kolejnym anime po Shugo Charze gra tsundere piosenkarkę, ale jednocześnie przyznaję, że taka rola jej w stu procentach odpowiada xD

Graficznie będę się żalić. Ciężko mi się oglądało to anime – taka jest prawda. Kreska jest bardzo specyficzna i to już zależy od gustu. Ktoś uzna ją za arcydzieło, a ktoś inny (jak ja) powie, że jest toporna. Z wszystkich postaci, które się przewinęły spodobały mi się tylko Yuki i Rina. Jeśli Touya miał być bishonenem to w takim razie nie trafił w mój gust. Kolory też nie promieniują, wszystkie barwy wydają się być bardzo stonowane.

Fabuła – tak! Teraz będę narzekać! Jeszcze nigdy się tak przy anime nie zanudziłam! Było pare momentów (jak występ Riny aka Nany), które wybijały mnie z otępienia i zerkania na zegarek, ale zdarzały się niezwykle rzadko. Jak na 13-sto odcinkowe anime, akcja porusza się tempem ślimaka. Rozmowy się dłużą, a problemy bohaterów nie potrafiły mną poruszyć. Może jestem nieczułą babą, ale nie zbliżę się więcej do WA, ponieważ zaprzepaścił on swoją szansę. Nie byłabym w stanie go dalej oglądać tylko dla Riny.

Z czegoś co pozornie miało być niezłe wyszło dziwne cuś, ze świetną muzyką, średnią grafiką i nudną fabułą. Tyle ode mnie – zapraszam jeszcze na screeny i sayonara White Album!

PS: Mimo tego jaki jest mój stosunek do tej serii nie mogłam sobie darować wybranie ulubionego screena – będzie to oczywiście ten z numerem 21 :)

Screeny:

wa01-01wa01-02wa01-03wa01-04wa01-05awa01-06wa01-07awa01-08awa01-09wa01-10wa01-11wa01-12wa01-13wa01-14wa01-15wa01-16wa01-17wa01-18wa01-19wa01-20wa01-21wa01-22wa01-23wa01-24wa01-25wa01-26wa01-27wa01-28

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 13 Styczeń 2009, in Anime, Pierwsze Wrażenie and tagged , , , , . Bookmark the permalink. 5 komentarzy.

  1. Co do White Album, to no nie wiem co powiedzieć… Mnie zamiast kreski dręczyła animacja, albo to wina mojego kompa, albo nie wiem, bo oglądałam odcinek online, ale te ich ruchy takie jakieś nienaturalne mi się wydawały,ale będę oglądać dalej. Być może akcja się rozkręci, może jakaś przemiana głównego bohatera (?), oby… ten cały Touya… geez, robi wrażenie takiego ‚nymoka’ i ofiary losu :| Co do reszty narazie nie mam opinii…
    A piosenka z openingu jest cudna x3 w przeciwieństwie do animacji :| Tutaj się zawiodłam, tak samo jak w openingu Rideback, bo szczerze to spodziewałam się czegoś więcej :|

  2. Hmm.. White Album ?? Pierwszy odcinek PL i odpadłam..! Nie przypadło mi do gustu, ale naprawde ten opening Nany jest naprawdę świetny.! Gratulacje dla niej. ;] Nawet sobie ściągłam wersje karaoke!

  3. Akurat muzyka średnia jak na anime, a jak widzę „puki” zamiast póki w tekście to wnioskuję, że masz trochę za mało wiosen żeby oglądać poważniejsze anime bo po prostu czasami coś przychodzi z wiekiem. Wróć do niego za jakiś czas i tyle. Pozdro

    • Za „póki” przepraszam – nie robię błędów ortograficznych oprócz tego jednego, który trzyma się mnie całe życie ;) Może jak napiszę na kartce z tysiąc razy „Póki piszemy przez ó”, to coś z tego będzie ;P

      Co się zaś tyczy moich wiosen – myślę, że 19 lat mi wystarczy do rozumienia poważniejszych filmów/anime/itp. Po prostu White Album mi się nie podobało i nie mam zamiaru do niego wracać. Według mnie jest brzydkie i nudne, a to czym mam owe 19, czy 29 lat raczej tego nie zmieni. Różni ludzie mają różne gusta – ten tytuł do mnie nie przemawia i takie jest moje osobiste zdanie, co bynajmniej nie sprawia, że inni muszą uważać tak samo :)

      Pozdrawiam ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: