Chrono Crusade – …bo liczy się każda chwila!

(znane także jako „Chrno Crusade”)

Co powiecie na zakonnicę-egzorcystkę, współpracującą z demonem, a przy okazji demolującą wszystko czego się dotknie?
Co powiecie na konflikt dobra ze złem, ale w którym nie wiadomo kto opowiada się po której stronie?
Co powiecie na historię zabawną lecz jednocześnie smutną? Straszną, a także przyjemną?

Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedzieliście „to mogłoby być dobre!” – zapraszam do lektury :)

Rosette i Joshua Christopher – kochające się rodzeństwo, któremu nie dane było zaznać szczęścia. Chłopiec był ciągle słaby i chorowity, a jego siosrta robiła wszystko, żeby mu przychylić nieba. Podczas jednego ze spacerów znajdują grób Marii Magdaleny, a w nim… prawdziwego demona! Chrno – Grzesznik, Złamany Róg, Zdeprawowany Arystokrata, chciał zmienić Piekło i odebrać moc Bogu. Znajduje on współczucie i zrozumienie u tej dwójki pogodnych dzieciaków.
Niestety tak zaczynają się kłopoty.

Jak to się stało, że po latach zastajemy Rosette jako siostrę należącą do Zakonu Magdalenek zwalczającego demony? Co skłoniło Chrno do zawarcia z dziewczyną kontraktu, poprzez który każde otwarcie pieczęci zawieszonej u jej szyi pozwala mu odzyskać utraconą moc, ale jednocześnie skraca jej życie? Kim są Agenci na Ziemi? Aż w końcu dlaczego Joshua stał się demonem i nie pamięta rodzonej siostry?

Obserwując z zapartym tchem wszystkie 26 odcinków uzyskamy odpowiedzi na te i inne pytania. Fabuła jest bardzo interesująca, jednak mimo dość poważnej tematyki nie brakuje momentów, w których wybuchamy szczerym i radosnym śmiechem :)

Na szczególną uwagę zasługuje podejście autorów do religii Chrześcijańskiej. Do tej pory nie zauważyłam żadnej produkcji, która opierałaby się do tego stopnia na czymś tak odmiennym od typowej japońskiej kultury.

Postacie są tak różnorodne, że nawet te drugoplanowe na długo zapadają w pamięć :) Wybuchowa Rosette (całkiem nie pasująca do wizerunku sióstr zakonnych xD), rozsądny Chrno, niezdarna Azmaria, zwariowany i zboczony wynalazca Edward Hamilton, tsundere Satella, czy też miły ojciec Remington, skrywający swoją tajemnicę.

Kreska jest ładna i dokładna. To właśnie ona przyciągnęła mnie do Chrono Crusade. Kolory często są utrzymane w ciemniejszych, „brudniejszych” odcieniach, co dobrze współgra z tematyką i otoczeniem Nowego Yorku lat 30-tych.

Muzyka zasługuje na wzmiankę. Opening jest naprawdę przyjemny („Tsubasa wa Pleasure Line”), a ending to spokojne wyciszenie po zakończonym odcinku. Melodie z tła także dobrze komponują się z całością.
Seiyuu rozpoznamy z paru produkcji ^^ Chrno – Akira Ishida (Coud z Erementar Gerad, Xellos ze Slayers), Rosette – Tomoko Kawakami (Rika z Card Captor Sakura), Satella – Michiko Neya (Riza z FullMetal Alchemist, Agnes z Zero no Tsukaima), Azmaria – Saeko Chiba (Nadeshiko z Shugo Chara!).

Anime jest niesamowicie dobre i dziwię się, że nie ma o nim zbyt głośno. Wspaniale rekompensuje czas, który stracimy przy ekranie monitora. Zakończenie potrafi wycisnąć z człowieka kilkanaście łez i uświadamia nam pewną prawdę, o której często zapominamy:

W życiu liczy się każda minuta! ^^

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 3 Listopad 2008, in Anime, Różne, Recenzje and tagged , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. its really a great …………..!!!!!!!!!!!!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: