Tales of the Abyss – Odcinek 01

Z reką na sercu się przyznaję, że jeszcze jakiś czas temu nie postawiłabym na to anime złamanego grosza… a tu niespodzianka! :)

W gry Tales of… nie grałam, innych anime z serii Tales of… nie oglądałam, więc nastawiłam się na dziwne fantasy, które nie będzie szczytem wspaniałości, ale porządnie przesadziłam z oceną. Bohaterowie są barwni niczym w świetnym japońskim RPG, a i cała historia potrafi porządnie przykuć uwagę!

Zachęcam do rzucenia okiem na Tales of the Abyss, ponieważ jak widać, anime to w 100% rekompensuje kredyt zaufania jaki mu udzielimy ^^

Opening:

Piosenka „Karma” wykonywana przez zespół o barwnej nazwie BUMP OF CHICKEN to naprawdę dobry rock! :) Udało mi się nawet dorwać pełną wersję tego utworku i mam w planach jego tłumaczenie ^^ Animacja to pokażmy-wszystkich-bohaterów. Mamy okazję rzucić okiem na różnorodną plejadę postaci, których zawsze jest ogrom we wszelkich fantasy produkcjach. Opening do tego zawiera skrót fajnych scen, które będą w danym odcinku – ostatnio, muszę powiedzieć, mało powszechny patent.

Ending:

Kurumi Enomoto i „Bouken Suisei” to także wpadająca w ucho piosenka. Przyznaję, że endingi rzadko kiedy mi się podobają, ale ten akurat wybija się z tłumu ^^ Szybki, a pani wokalistka ma ciekawą barwę głosu. Możemy oglądać postacie w różnych ujęciach tylko, że ich wykonanie wygląda jakby były to malowane obrazy. W pewnym momencie utworku przełączamy się na preview do kolejnego odcinka :)

Streszczenie:

Nasz główny bohater to Luke fon Fabre, „Światło Świętego Płomienia” jeden z siedmiu fononów, spadkobierca mocy Lorelei, a równocześnie wysoko urodzony, rozpuszczony, czerwono-włosy młodzieniec, który został porwany kiedy był mały. Parę lat temu wrócił do domu, ale rodzice tak się o niego martwią, że zabronili mu wychodzić poza posiadłość aż do ukończenia pełnoletności.

On jednak, jak to każdy nastolatek (;P), pragnie wolności i korzysta z każdej sposobności żeby choć na trochę przebywać z dala od domu (z dala, ale wciąż na terenie dworku). Często mają miejsce dziwne przypadki kiedy Luke’a zaczyna otaczać żółta poświata i miewa okropne bóle głowy. Całe szczęście zawsze czuwa przy nim jego sługa Guy, którego jednocześnie można uznać za najlepszego przyjaciela chłopaka. Naszego bohatera odwiedza czasami księżniczka Natalia będąca także jego narzeczoną (ślub zaplanowali rodzice). Ponoć Luke złożył jej w dzieciństwie obietnicę, że się z nią ożeni, ale kiedy powrócił do domu po porwaniu, kompletnie niczego nie pamiętał.

Po południu Luke ma mieć ostatnie na jakiś czas zajęcia ze swoim mistrzem szermierki Vanem. Rycerz musi wyjechać z misją, dlatego postanowił poświęć cały dzisiejszy dzień chłopcu. Podczas ich pojedynku do posiadłości dostaje się tajemnicza kobieta. Śpiewając magiczne słowa usypia wszystkie straże i dociera do miejsca, gdzie nasi bohaterowie trenują. Nagle wyzywa mistrza Vana od zdrajców i zaczyna go atakować. Luke postanawia mu pomóc, a po skrzyżowaniu mieczy z dziewczyną uaktywnia się moc jaka w nim tkwi. Po chwili efektownych wyładowań on i dziewczyna znikają przenosząc się gdzieś daleko w żółtym strumieniu energii.

Tear – tajemnicza dziewczyna, obiecuje Lukowi, że odprowadzi go do domu, ponieważ wyrządzenie mu krzywdy nie było jej celem. Tak zaczynają wspólną wędrówkę. Jadąc powozem w stronę stolicy zauważają na horyzoncie dziwne wybuchy…

Przemyślenia:

Baaaardzo mi się podobało! Takie fantasy chciałam już od dawna i wreszcie je dostałam :) Slayersów też można podpisać pod ten gatunek, ale oni są przede wszystkim komedią i parodią dungeons&dragons. Tutaj mamy prawdziwe J-RPG jak się patrzy ^^

Ciekawi mnie wątek fononów. Jako, że w japońskich rpgach nic nie jest takie na jakie wygląda, liczę tu na jakieś zawiłości fabularne :)

Luke mnie trochę wkurza. Jest czasami aż do bólu rozpuszczony i ma się mu ochotę porządnie przyłożyć! Hasła typu, iż cieszy się, że nie pobrudzi sobie butów wracając do domu są rozbrajające. Może zwróciłby przynajmniej uwagę na minę jaką miała Tear kiedy wręczała stangretowi (stangret=woźnica) swój medalion?! Swoją drogą bardzo mnie ciekawi czym on jest…

Uwielbiam Guya! Kiedy usłyszałam jego głos prawie spadłam z fotela! Mamy przed sobą samego Yasunori’ego Matsumoto, czyli Gourry’ego ze Slayers!:) Okropnie miło mi się go słucha ^^

Preview:

W następnym odcinku nasi bohaterowie spotkają dziwnego długowłosego blondyna w okularach i będą mieli styczność z śmiesznymi, słodziutkimi zwierzakami (które Luke będzie traktował w „ciekawy” sposób – pięścią xD) ^^

Do następnego razu! :)

Screeny:

Cheers! :*

About Shouri

English philologist | A girl in her 20s | Polish | INTJ | Bookworm | Gamer | Shipper | Anime watcher | Manga reader | Sci-Fi Fantasy geek | Volleyball fan | Always sleepy, almost always optimistic, grumpy at times, enjoys writing as a pastime :)

Posted on 13 Październik 2008, in Anime, Tales of the Abyss and tagged , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarzy.

  1. Heh muszę się zabrać za tą serię. Mam ją na liście nowości 2008, ale ostatnio nie wyrabiam z oglądaniem reszty i musiałam coś odstawić na bok niestety :/ Niemniej jednak opis mi się bardzo podoba no i grafika też fajna :)

  2. @Kaori
    Ja na początku nie planowałam nawet oglądać TotA, więc byłaś lepsza ode mnie, ale coś mnie tknęło ściągnąć pierwszy odcinek i okazało się, że seria jest rewelacyjna! ^^
    Jeśli lubi się jRPG to na pewno się spodoba, a ja jestem zagorzałą maniaczkę Final Fantasy, więc odpowiedź sama się nasuwa + opening jest niesamowicie chwytliwą piosenką! :)
    Pozdrawiam ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: